Dlaczego wyrzuciłam z diety mleko i jego przetwory?

nietolerancja laktozy

Diety eliminacyjne biją rekordy popularności. Modne stało się niejedzenie pszenicy, glutenu, laktozy, owoców, strączków. Kto by się bawił w racjonalne żywienie, skoro można się zachłysnąć kolejną modą, prawda? W końcu znacznie łatwiej zrzucić winę za niepowodzenia w odchudzaniu na źle dobrany, zbyt banalny model żywieniowy, niż na własne podejście do tematu.

I masz Ci los – laktozę (zawartą w mleku krowim i jego przetworach) wyeliminowałam również ja.

Za każdym razem, pytając w restauracji czy jest dostępne mleko roślinne/wersja bezlaktozowa/wegańska, czuję się jak szurnięta fanatyczka, ale zalet decyzji o odstawieniu laktozy widzę znacznie więcej, niż wad. Wraz z laktozą, pozbyłam się kilku rzeczy, które zbyt długo były zrzucane na poczet “takiej mojej urody“.

Ten wpis będzie zbiorem moich doświadczeń związanych z nietolerancją laktozy. Opisuję tu wyłącznie moje doświadczenia i subiektywne odczucia. Jeśli temat wzbudzi Twoje zainteresowanie, daj znać w komentarzu. Rozważam przygotowanie serii wpisów o nietolerancji laktozy. 

Taka moja uroda

nietolerancja laktozy dieta

sygnały, które już dawno powinny skłonić mnie do wykonania badań na nietolerancję laktozy

  • przewlekłe problemy skórne – okresowo występował trądzik hormonalny (gdy pojawiały się problemy ze stabilizacją PCOS), a za dobrą kondycję skóry uważałam każdą niefatalną kondycję skóry; problemy dotyczyły pleców, dekoltu i oczywiście twarzy
  • bardzo silne bóle migrenowe z aurą – o skali problemu pisałam w tekście migrena, z którą nie da się żyć; byłam leczona przez neurologa (specjalistę ds. migrenowych bólów głowy), diagnozowana stomatologicznie, monitorowałam dobowe wahania ciśnienia, przeszłam szereg tomografii komputerowych, rezonans magnetyczny (kręgosłup, głowa), a pełnej diagnostyki pewnie już nawet nie pamiętam; popularne leki przeciwbólwe (ketonal, również dostarczany dożylnie) czy konkretnie przeciw bólom migrenowym (cinie, migea itp.), leki przyjmowane przewlekle (divascan) nie pomagały
  • wzdęcia, gazy, bóle brzucha, biegunki i wszystkie podobne rzeczy, które znam tylko z opowiadań, bo jak powszechnie wiadomo, dziewczyny nie robią kupy

Nietolerancja laktozy – diagnostyka

nietolerancja laktozy dieta

  • 15 stycznia publikowałam wpis z wynikami badań genetycznych, w których wykryto u mnie mutację genu, która może powodować nietolerancję laktozy; nie każdy, kto posiada wariant C.-13907C (-13910C), RS4988235, w obu allelach w obrębie wzmacniacza genu LCT (układ homozygotyczny), będzie miał nietolerancję laktozy (choć jest to bardzo, bardzo prawdopodobne), więc nastąpił kolejny krok diagnostyki
  • wodorowy test oddechowy (WTO) – test obciążenia laktozą, w którym bada się ilość wodoru w wydychanym powietrzu, trzykrotnie: przed badaniem, 60 minut po obciążeniu laktozą oraz 120 minut po obciążeniu (ale nie jest to regułą, bo różne placówki charakteryzują się własnymi zasadami badania); wodorowy test oddechowy wykonywany po obciążeniu laktozą kosztuje od 70 do 120 zł

Pozytywny wynik testu wodorowego, obecność mutacji genu i ewidentne objawy wystarczyły, by przekonać mnie do wypróbowania diety eliminacyjnej zalecanej przy nietolerancji laktozy.


Przeczytaj pozostałe wpisy w temacie nietolerancji laktozy:


Moja dieta przy nietolerancji laktozy

nietolerancja laktozy dieta

  • od początku byłam optymistycznie nastawiona do tematu, myślałam sobie “dieta bez laktozy, to żaden problem – i tak nie przepadałam za mlekiem (które zresztą można łatwo zastąpić wersjami roślinnymi), serkami wiejskimi czy twarogiem
  • zdałam sobie sprawę, że eliminacja laktozy z jadłospiu będzie dla mnie zbyt dużym wyrzeczeniem, odłożyłam temat na “za parę tygodni”
  • przy drugim podejściu uświadomiłam sobie w jak wielu produktach spożywczych codziennego użytku (lub po prostu lubianych przeze mnie czy tych, które jadałam na mieście/imrpezach rodzinnych itp.) jest (lub może być) laktoza!
    • sklepowe pieczywo pszenne (tostowe, większość pieczywa głęboko mrożonego, bułeczki maślane itp.)
    • sosy w restauracjach
    • wszelkie wyroby cukiernicze – drożdżówki, ciastka, batony
    • lody
    • jogurty, maślanki, kefiry, nabiał UHT (niestety te produkty są bardzo często pasteryzowane – pozbawione bakterii sprzyjających trawieniu laktozy w jelitach) – produkty niepasteryzowane (tzw. “nabiał świeży”) spożywam w małych ilościach
    • pizza, pancakes, pierogi i tak naprawdę większość dań w restauracjach
    • niektóre leki
  • od dwóch miesięcy unikam wszystkich powyższych produktów i czuję, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie podjęłam na rzecz swojego zdrowia; nie eliminuję produków,w  których składzie jest informacja “może zawierać śladowe ilości laktozy”, w mojej diecie są również obecne produkty bezlaktozowe (głównie mleko, choć w małych ilościach)

Efekty odstawienia mleka krowiego i jego przetworów

nietolerancja laktozy dieta

  • w końcu to ja rządzę moim brzuchem, a nie on mną 😉 – każdy, kto borykał się kiedykolwiek z różnymi problemami jelitowo – perystaltycznymi wie, o czym piszę; eliminacja laktozy z jadłospisu przyniosła mi ogromną ulgę, a bóle brzucha, przewlekłe biegunki, wzdęcia przestały istnieć
  • zauważyłam znaczną poprawę w kondycji cery – nie mogę powiedzieć, że pozbyłam się wszelkich wyprysków, ale ich natężenie jest znacznie mniejsze; struktura skóry się wyrównała (pozbyłam się czegoś, co określiłabym mianem “podskórnych zgrubień/kuleczek” – nie pryszcz, ale też nie gładka skóra, nie wiem jak nazwałby to dermatolog); zobaczymy co przyniosą zmiany w terapii hormonalnej – może okaże się, że pierwszy raz w całym moim życiu będę mogła cieszyć się ładną cerą
  • migreny znacznie się osłabiły – piszę te słowa i boję się, żeby nie padły w złą godzinę; odkąd wyeliminowałam z jadłospisu laktozę (a nieco wcześniej przeszłam również dwa zabiegi mikrokinezyterapii), miałam 5 – 6 ataków trwających po 3-6 godzin, a wcześniej bywało, że taka liczba napadów zdarzała się w tygodniu, a pojedyncze migrenowe sesje trwały znacznie dłużej; muszę podkreślić, że tydzień, w którym miałam kilka ataków nastąpił po naszym świętowaniu we Wrocławiu, gdzie jadłam posiłki zawierające laktozę; przyjmowałam enzym, reakcji ze strony układu pokarmowego nie zauważyłam, ale ataki migrenowe były dla mnie kropką nad i w decyzji o kontynuacji diety eliminacyjnej; tak naprawdę wyeliminowałabym z jadłospisu laktozę, gdyby brak migren był jedyną korzyścią tego działania
  • bezboleśnie zredukowałam dzienną podaż kalorii – i być może właśnie to jest przyczyną tezy, że laktoza utrudnia odchudzanie. Wróćcie na chwilę do listy produktów zawierających laktozę. Wiele  z nich to produkty wysokokaloryczne, słodycze, drożdżówki, białe pieczywo, a przede wszystkim – jedzenie na mieście. Odpadły burgery, pizza, naleśniki, pierogi i inne dania, które były moim częstym wyborem. Teraz najbezpieczniej jest zamawiać sałatki, zupy, makarony z sosem na bazie oliwy (a nie śmietany), co automatycznie sprawia, że nie zjadam bomby kalorycznej.
  • zmieniłam podejście do słodyczy, a jest to na tyle duże wydarzenie, że zasługuje na oddzielny podpunkt. Od zawsze starałam się ograniczać słodycze, a już na przestrzeni ostatniego roku – szczególnie. Rezygnacja ze słodyczy (czekolady, lody, batoniki, ciastka – w zasadzie wszystko) była dla mnie dużym wyrzeczeniem. Teraz problem zjeść czekoladę czy nie zjeść czekolady, przestał istnieć. Mam wyraźne dowody na to, jak bardzo szkodzi mi laktoza, więc automatycznie słodycze wypadły z kręgu moich zainteresowań. Nie umiem tego wyjaśnić (być może po zakończeniu kursu psychodietetyki uda mi się określić ten mechanizm), ale to działa, po prostu. Słodycze, wszelkie wyroby cukiernicze, fast foody, przestały mnie interesować.
  • poszerzenie kulinarnych horyzontów – częściej sięgam do przepisów kuchni wegańskiej, chodzę do wegańskich restauracji, bo wolę zjeść posiłek bezmięsny, ale mieć spory wybór w menu, niż musieć zadowolić się przystawką w normalnej restauracji, bo żadne danie główne nie odpowiada założeniom mojej diety

Wady diety bez laktozy

  • eliminując z diety mleko i jego przetwory, pozbawiłam się istotnego źródła witaminy D3 oraz wapnia – jestem w grupie narażonej na niedobory (do czego nie dopuszczę zwiększając w diecie udział innych produktów, witaminę D3 dodatkowo suplementuję)
  • jest mi trudniej pokryć dzienne zapotrzebowanie na białko. W przeszłości przynajmniej jeden posiłek dziennie bazował na nabiale. Okresowo sięgałam po odżywki białkowe, które teraz są u mnie na cenzurowanym – to laktozowe bomby ;). Wszelkie wegańskie odżywki białkowe, które testowałam były paskudne. Chętnie poznam Wasze rekomendacje! A co do poleceń – kuchnia wegańska w Łodzi również bardzo mnie interesuje, będę wdzięczna za sugestie miejsc wartych (lub absolutnie niewartych) odwiedzenia

Temat diety bez laktozy i wpływu laktozy na zdrowie bardzo, bardzo mnie interesuje. Związek laktozy z bólami głowy, laktoza a hashimoto, laktoza a tyciel laktoza a wzdęcia i problemy perystaltyczne nawet u osób bez nietolerancji i wiele, wiele więcej aspektów. Bo nietolerancja laktozy, to dopiero początek zabawy z dietami eliminacyjnymi. Jeśli Wy również jesteście zainteresowani tym tematem, dajcie znać w komentarzach. Będę wdzięczna za konkretne propozycje tematów, które według Was powinnam poruszyć

Zostaw komentarz

  1. Ola

    Akurat wpis w punkt trafiony (i napisany przejrzyście), bo ostatnio mnie zaciekawił temat diet eliminacyjnych :). Jak zwykle się dowiedziałam czegoś przydatnego 🙂 Fajnie byłoby przeczytać coś w tym stylu na temat tego nieszczęsnego glutenu – sama już nie wiem jak to z nim jest. Dzięki za ciekawy post, pozdrawiam!

  2. Agnieszka

    Wielkie dzięki za ten post, sama od małego miałam tzw. “skazę białkową” i od jakiegoś czasu też staram się ograniczać nabiał ze względu na nawracające wysypki. Dlatego bardzo interesuje mnie ten temat i fajnie, że o tym piszesz, ale czy mogłabyś polecić też jakieś pozycje na ten temat? Sama chętnie bym coś o tym poczytała 🙂
    Pozdrawiam

  3. magda

    Też staram się wyeliminować pomału mleko z diety, w miarę możliwości zastępuję roślinnym i tu kolejny kłopot. Do własnoręczne robienego mleka z nerkowców,
    migdałów itp miałam kilka podejść, ale bez specjalnych sukcesów:/

    co sądiSz o Dostępnych w sklepach napojach roślinnych? Np w rosmanie są przystępne cenowo, ale nie wiem czy skład jest godny polecenia.
    I czy masz może doświadczenie z mlekiem kokosowym jako zamiennikiem? Próbuję ostatnio owsianki, puddingi na takiej bazie, ale mimo braku laktozy czuję się chyba tak samo źle:(

    1. Monika Gabas

      Te własnoręcznie robione najlepiej wychodzą z blendera wysokoobrotowego, wówczas udaje się uzyskać gładką strukturę bez przeciskania przez fazę. A napoje roślinne to w większości nic nie warte produkty :/. Nie znam składu rossmanowego, więc się nie odniosę, ale mają tam szeroką ofertę produktów “bio”, więć może akurat być warte uwagi.

  4. Monika

    Ostatnio też zauważyłam, że moje problemy z trądzikiem nasilają się po zjedzeniu produktów na bazie mleka i postanowiłam je wyeliminować z diety. Mimo, że był to bardziej eksperyment, niż wiedza wynikająca z wyników badań, okazał się strzałem w dziesiątkę 😉 Po przeczytaniu tego tekstu wiem, że to jednak nie tylko przeczucie i moje ‘fanaberie’, ale prawdziwy problem. No i dzięki za pomysł na wegańskie jedzonko 😉 Super się czyta twojego bloga, Moniu c:

  5. Gosia Ka

    Wszystko brzmi mega znajomo! Pisz więcej (jak najwięcej)!:) U mnie to właściwie była kwestia wyrugowania z głowy poglądu, że mleko = zdrowe. Bo jak to? A tymczasem większość tego, o czym piszesz odeszła albo stała się na tyle lajtowa, żeby nie być zauważoną, że uznałam, że ok, chyba no milk to po prostu mój typ. Może wrzucisz jakiś jadłospis nielaktozowy? Ściskam, pozdrawiam, kibicuję 🙂

  6. Ania Drobik

    Ja uwielbiam nabiał ;( Nie wiem czy dałabym radę wyeliminować go z diety 🙁

  7. Sylwia Matura

    Świetny wpis sama borykam się z nietolerancją laktozy. Na poczatku kwietnia kolezanka de facto pracująca w herbalife namówiła mnie na ich analizę składu masy ciała (samo badanie pominę skupie się na produktach (nie pracuje w herbalife ani nie jestem ich przedstawicielem nie płaca mi za reklamę) do czego zmierzam maja białko roślinne i muszę przyznać jest prześwietne w smaku jest też pdm protein drink mix który zwiększa ilość białka (2 produkt tzw Shake proteinowy) ogromnym minusem jest cena jeżeli kupujemy od “pośredników” tzn. osób prowadzących punkt herbalife. Zrezygnowalam z tego roślinnego białka tylko i wylacznie ze wzgledu na cenę

  8. ola

    Ja również borykałam się z trądzikiem na plecach co było dla mnie od zawsze dużym problemem. Natrafiłam kiedyś na jakąś stronę, na której właśnie wyczytałam, że mleko może być jedną z przyczyn trądziku. Odstawiłam je na blisko 2 lata ( jednak nie jego przetwory, jadłam bardzo dużo jogurtów naturalnych, żółtego sera itp.) stan cery poprawił się, zniknęły wypryski na plecach. Do ponownego sięgnięcia po mleko namówił mnie mój chłopak, gdyż borykam się też z niedowagą i jego zdaniem pomogłoby mi w przybraniu na wadze. Od ok 6 miesięcy znowu piję mleko, nawet bardzo dużo mleka i nie zauważyłam jakiś istotnych zmian w moim organizmie. Na wadze przybrałam aż cały kilogram ( w ciągu tych sześciu miesięcy…być może dla odmiany jakiś jadłospis dla dziewczyn które chcą przytyć? 😉 ) natomiast cera nie uległa pogorszeniu, pozostała ładna. Myślę, że nie zrezygnuję już ponownie z mleka, obserwuję swój organizm i jak na razie nie zauważyłam aby mi szkodziło. Problemy z cerą też podejrzewam że były naturalną konsekwencją dojrzewania, były to “normalne” pryszcze, nie żaden trądzik hormonalny. Jednak rozważam namówienie na badania mojej mamy która też cierpi na bóle migrenowe, zwykle raz w miesiącu, po parę dni. Do tej pory pomagało jej w miarę cinie, ale teraz działa coraz słabiej. Kto wie, może odstawienie laktozy rozwiązałoby problem choć wątpię czy byłaby w stanie przejść na restrykcyjną dietę bez nabiału.

  9. Kasia

    Poruszyłaś bardzo ważny temat, bo jeszcze nie wszyscy zauważają związek między spożywaniem mleka a różnymi objawami.
    Odstawianie laktozy – też to przechodziłam (równocześnie z rezygnacją z glutenu). To, co zafundowała mi wykwalifikowana dietetyczka, fatalnie odbiło się na moim zdrowiu i teraz do eliminacji podchodzę ostrożnie. Zbyt duży szok, jak na jeden raz 😉 Mimo to, z perspektywy czasu mleka krowiego nie używam nawet sporadycznie, bo inaczej wizyta w toalecie murowana, poprzedzona uczuciem ciężkości i głośnymi sensacjami w jelitach. Do tego zazwyczaj dochodziły nieestetyczne grudki na twarzy w obrębie ust i brody następnego dnia. Za to jogurty naturalne/kefiry/różne sery wciąż jadam ale w sensownych ilościach, które wydają mi się być bezpieczne.

    PS Kiedy byłam mała lekarz nie mógł dojść, dlaczego tak strasznie płaczę po tym, jak mama przestała mnie karmić. W końcu inny lekarz wskazał krowie mleko i tak mama zmuszona była poić mnie kozim, co sprawiło, że w końcu zamilkłam;) Oczywiście nie przeszkodziło mi to w kolejnych latach pochłaniać cheeriosy z krowim mlekiem, no ale skoro mi smakowało…;p

    1. Monika Gabas

      Serce mi pęka, gdy czytam kolejne wiadomości, komentarze o ludziach, którzy nie powinni wykonywać mojego zawodu, bo jedynie robią krzywdę. Niestety, dopóki nie będzie wyraźnych regulacji prawnych – będą podobne problemy.

  10. Sonia

    laktoza a hashimoto i PCOS – tak poprosze! Bardzo ciekawy wpis, bede tez nad tym myslec..

  11. Marta

    Świetny wpis i zdecydowanie czekam na kolejne ! Dopiero niedawno objawy nasiliły się na tyle, że lekarka stwierdziła iż faktycznie musiała się u mnie uaktywnić nietolerancja laktozy. Po tym co wyczytałam jestem też już w stanie zidentyfikować chyba inne dziwne objawy jak bóle głowy, wzmożony trądzik itd, które nie miały żadnych sensownych przyczyn. Nie łatwo jest znaleźć wszystkie zamienniki w diecie, ale coraz lepiej zaczynam sobie z tym radzić i mam nadzieję, że przyniesie to dobre efekty zdrowotne.

  12. ann

    produkty niepasteryzowane (tzw. „nabiał świeży”), które zdarza Ci się jeść – jakie konkretnie?

  13. kokonek

    akurat ten wpis uważam za beznadziejny 🙁 dzięki tego typu wpisom moja siostra (i nie tylko ona ale ona mnie najbardziej obchodzi) zaczyna wymyślać na co to nie jest uczulona, że tego nie może, że laktozę musi odstawić itd. Czy my jesteśmy lekarzami żeby to stwierdzać? nie. nie mamy takiego prawa.. jeśli Ty rzeczywiście nie tolerujesz laktozy- tylko współczuć, ale proszę nie mieszaj innym w głowach..bo dziewczyny to czytają a później szukają (i o dziwo znajdują!) objawów u siebie 🙁

    1. Julka W

      Przecież Monika jasno pisze, że miała badania a przy okazji podaje jakie objawy ustąpiły po eliminacji laktozy. Jak ktoś jest niedojrzały, że łyka wszystko jak młody pelikan i nie potrafi odnieść do swojej osoby, tylko ślepo podąża za trendami, to ta osoba ma problem, a nie zwalaj, że ktoś miesza innym w głowach. Gdzie widzisz mieszanie? Że warto się diagnozować jak coś boli, doskwiera itp? WTF?

    2. Monika Gabas

      Zrobiło mi się bardzo przykro, gdy przeczytałam Twój komentarz. Napisałam w samym wstępie o komplecie objawów oraz o szczegółowej diagnostyce, którą przeszłam, zanim wprowadziłam u siebie dietę eliminacyjną. Jak według Ciebie miałabym wyraźniej to zaznaczyć? Świecące bannery, wyskakujące powiadomienia? 🙂 Każdy musi mieć swój rozum i ja za cudzą hipochondrię czy fanatyzm nie będę brać odpowiedzialności.

  14. Iri Sunshine

    Osobiście bardzo lubię mleko, więc nie wyobrażam sobie u siebie takich zmian, ale skoro u ciebie zadziałały i zdecydowanie lepiej się czujesz, to tylko się cieszyć:) A restauracje powinny brać pod uwagę różne scenariusze, wyszłoby im to tylko na dobre.

  15. olga

    “bo jak powszechnie wiadomo, dziewczyny nie robią kupy” 😀 uśmiałam się 🙂

  16. Cygaretka

    Wpis ciekawy, i przydatny. Nie zgadzam się z którąś z poprzedniczki że mieszkasz komuś w głowie, bo nie dość że miałaś twarde argumenty by rezygnować z laktozy to jeszcze zaznaczyła że to wpis bardo subiektywny….
    Czekam teraz na wpis o glutenie, no ostatnio znajomi bombardują mnie informacją jakoby zatykał żyły? No a że ja w temacie zielona to… czekam na twój wpis 🙂
    Pszenicy nie jem, bo wiem jak jest szprycowana w czasie uprawy….

    1. Monika Gabas

      Dziękuję za czytanie ze zrozumieniem, starałam się podkreślić, że wpis dotyczy reakcji mojego organizmu na zmianę diety, którą wprowadziłam ze względu na zdiagnozowaną nietolerancję laktozy :).

      O zatykaniu żył słyszałam również w kontekście wapnia pochodzącego właśnie z mleka. Jak znajdę argumenty nie do zbicia, na pewno się nimi podzielę :).

  17. Paulina Zwierzchowska

    Ja calkowicie nabiał odstawiłam jakiś rok temu. Wcześniej przez długi okres czasu nie piłam tylko mleka (jak komuś do tej pory mówię, że mleko jest niezdrowe to moiw, zebym puknela sie w glowe), ale sporadycznie jadlam sery zolte, jogurty greckie i kefir. Potem jadlam tylko kozie sery, jednak dalej borykalam sie z problemem tego ‘tradziku’ oraz sporadycznymi bolami brzucha. Gdy calkowicie odstawilam nabial (co nie bylo dla mnie wiekszym problemem), lacznie z odzywka bialkowa z laktoza (obecnie uzywam tej bezlaktozowej), ten grudkowaty tradzik (badz z plynem w srodku) zniknal, a brzuch calkowicie przestal bolec (nie mowiac tu o wzdeciach i biegunkach):) Dodam ze gdy bylam mlodsza jadlam nabial na potege, zwlaszcza jogurty naturalne i przy tym bolaly mnie stawy, bole glowy takze sporadycznie wystepowaly. Po wizycie u kregarza, ktory zaproponowal zmniejszenie ilosci spozywania nabialu, bole stawow przeszly w zapomnienie:) Nie musialam robic testow, u mnie wystarczyla samoobserwacja i metoda “prob-bledow”. Teraz majac wiedze, staram sie podpowiadac innym, co moga zrobic:) Ps. Ziarno sezamu ma o wiele wiecej wapnia w sobie. wit d3 takze suplementuje ale w towarzystwie wit K2 i A.

    1. Monika Gabas

      O tym czy suplementacja łączona witaminy D3 i K2 faktycznie jest uzasadniona będę pisać całą pracę magisterską, dam znać! 🙂 O roślinnych źródła wapnia czy białka oczywiście wiem, ale chciałam podkreślić, że eliminacja nabiału to nie same zalety.

      1. Paulina Zwierzchowska

        O super, będę czekać zatem z niecierpliwością, każde nowe info jest przydatne 😀

  18. Marta

    Hej Monika, chodzi o dietę bez nabiału, czy bez laktozy? Bo jest teraz sporo opcji na mleko i sery bezlaktozowe. Sama mam hashimoto i wytrzymałam bez nabiału miesiąc i pęklam, za bardzo mi brakuje . Od lekarza miałam zakaz spożywania nabiału, ale gdybym mogła wprowadzić mleko bezlaktozowe byłoby mi dużo łatwiej wytrwać 🙂

  19. Sylwia

    Ja od roku nie jem żadnych mlecznych produktów i poziom witaminy D3 i wapnia w ogóle się nie zmienił (robiłam pakiet badań rok temu i teraz – wszystko w normie). Wcześniej też nie jadłam dużo nabiału bo od dziecka mnie obrzydzał i pamiętam, że rodzina zawsze mnie zmuszała do jedzenia mlecznych produktów. Już jako dorosła sama zaczęłam je jeść skoro to miało być takie zdrowe. No, ale fakt, że nie było tego dużo. Na ogół trochę mleka do kawy rano, czasami żółty ser na kanapkę (kanapka bez masła, bo masła nie jem od wielu lat), no i w produktach, które jadłam nie wiedząc, że zawierają mleko. Jednak dopiero kiedy całkowicie wyeliminowałam mleko (do kawy mam mleko roślinne, czytam etykiety, chodzę do restauracji gdzie jest duży wybór potraw bez nabiału) to poczułam się jak inny człowiek 🙂 Wreszcie przestałam mieć problemy z trądzikiem (dopiero w wieku 29 lat, buuu), nie mam uczucia ciężkości na żołądku, nie odbija mi się. Dlatego cieszę się że powstają takie wpisy jak Twój. Jest wiele badań, które obalają mit zdrowego mleka i które mówią, że wapń z mleka wcale nie odkłada się w kościach tylko zwapnia tętnice! Już nie wspominając o tym, że mleko sklepowe nawet nie stało obok prawdziwego mleka, które pili nasi dziadkowie i nie ma żadnych wartości odżywczych.

    1. Monika Gabas

      Super, że te niedobory Cię nie dotknęły – pewnie masz bogatą dietę w różne roślinne dodatki (ziarna nasiona itp.). Z nabiałem miałam całkiem podobnie – też nigdy nie byłam fanką, a później trochę się zmuszałam, głównie dlatego, że to tanie i dobre źródło białka. Tak jak piszesz, jakiś plaster sera, dodatek fety do sałatki itd. Ale najbardziej lubiłam nabiał w postaci sernika ;).

      Co do reszty wypowiedzi – zgadzam się w 100% z tym, że mleko aktualnie dostępne w sklepach to nie to samo mleko, co mleko naszych babc i dziadków. A często pojawia się argument “oni jedli wszystko i byli zdrowi” – jasne, ale keidyś to “wszystko” było znacznie wyższej jakości.

  20. Małgorzata Łyczykowska

    Bardzo ciekawy temat i chętnie poczytałabym więcej, bo sama poważnie myślę o tym, żeby bazą mojej diety była kuchnia roślinna, ale muszę to zrobić z odpowiednim przygotowaniem 🙂 🙂 a wiadomo, że eliminacja laktozy się z tym wiąże.

  21. Szagya

    Bardzo przydatny wpis! Dzieki za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami 🙂 ja tez mam PCOS i nietolerancje laktozy, takze tez doktoryzowalam sie ostatnio w tym temacie. Teraz z hormonow przeszlam tez na metformine (pomimo ze insuline mam super, po prostu zle toleruje hormony) i z drzacym sercem czekam, jak organizm zareaguje…

    1. Monika Gabas

      Jeśli to Twoja pierwsza styczność z metforminą, to może zareagować między innymi spadkiem masy ciała. Ja akurat nie jestem zwolenniczką metforminy przepisywanej niemalże masowo przy PCOS, “profilaktycznie” jak to kiedyś usłyszałam, ale też miałam taką sytuację, gdy nie mogłam przyjmować leków hormonalnych, że było to jedyne rozwiązanie.

      Cieszę się, że IO udało mi się unormować dietą :).

      1. Małgorzata Miziur

        Ooo, profilaktycznie? Z tym się jeszcze nie spotkałam. Profilaktyką ma byc zmiana stylu życia i diety, a nie leki. Metformine podaje się z klomifenem żeby pobudzić jajeczkowanie zwłaszcza u kobiet chcących zajść w ciążę. Ale jeżeli glikemia jest prawidłowa i kobieta nie zamierza mieć potomstwa,to nie powinna ona stanowić,, profilaktyki”

  22. Agnieszka

    Ale mam zaległości……u mnie duże zmiany :), ale widzę, że u Ciebie również :D. Brawo za wpis :). Trzeba otworzyć ludkom oczka, że slogan”pij mleko będziesz wielki” nie każdemu służy :). Ja od 2 lat nie jadam nabiału i jestem szczęśliwym człowiekiem 😀

  23. Dominika

    Odstawienie mleka i jego przetworów to same plusy :). Ja też już dawno go odstawiłam, jestem na diecie roślinnej. Tak w ogóle to mleko jest dla cieląt, a nie dla ludzi. Większość myśli, że krowa od tak po prostu daje mleko, bo jest do tego stworzona, ale tak nie jest. Krowa musi najpierw urodzić cielaka, aby mieć mleko.

  24. IAM

    Chętnie jeszcze poczytam o eliminacji laktozy! 🙂 Osobiście lubię produkty mleczne, ciężko by mi było odstawić, chociaż z żołądkiem i prawidłową perystaltyką jelit miewam problemy. Interesowałby mnie szczególnie aspekt laktozy a wzdęcia i problemy z perystaltyką nawet u osób bez nietolerancji 🙂

  25. kasja.b

    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy z tej serii!! Sama wyrzuciłam mleko i jego przetwory z diety miesiąc temu i nawiązując do fragmentu o trądziku to wreszcie po 10 latach mam zagojone plecy, nic nowego mnie nie dręczy na nich. Nie wpadłabym na to, że mleko jest winowajcą! Skóra twarzy też zyskała, ale najlepszą nagrodą jest spokój jelit 😉 Super, że poruszyłaś temat w ten właśnie sposób opisując swoje doświadczenia, to bardziej przystępna forma niż czytanie tyrad anonimowych znawców 🙂

  26. kanka

    Zaprawdę powiadam wam, najlepsza jest dieta “babci”. Każda babcia powie wam, że: “wszystko trzeba jeść”. I wydaje mi się, że tak jest w istocie. Kwestia tylko odpowiednich proporcji i umiaru. Ale co do mleka, faktycznie kiedyś jeden dobry lekarz powiedział mi, że to krowie jest dla cieląt. Osobiście mleko co najwyżej ograniczam, bo nie mam czasu, ochoty ani pieniędzy, żeby je zastępować, a odżywka białkowa z wodą smakuje jak rzygi. Natomiast twarogi i serki wiejskie sąchyba niezastąpione. Eleganckie tanie białeczko.

    1. Monika Gabas

      Gdyby nie nietolerancja laktozy, nie zdecydowałabym się na eliminację mleka i jego przetworów z diety, za dużo zachodu (i kasy – bo wspomniane serki wiejskie i twarogi będzie trzeba zastąpić droższym źródłem białka).

    2. Klaudia Wojnarowicz

      Tylko za czasów, jak nasze babcie tak mawiały, jedzenie nie miało w sobie ani tyle cukru ani nie było aż tak przetworzone jak teraz 😉 Sama pamiętam, że jadłam dosłownie wszystko i nigdy nie było mowy o wzdęciach, rozwolnieniach, miałam siłę i ochotę na wszystko. A teraz? Zapomnij…

      1. kanka

        Pisząc “wszystko” miałem na myśli, wszystkie produkty nie przetworzone, bądź nieznacznie, zawierające, tłuszcze wszelkiego rodzaju, białka roślinne, zwierzęce, węglowodany proste, złożone itd. A nie wszystko co można znaleźć na półce w sklepie.

  27. Małgorzata Miziur

    Bez problemu dostarczysz sobie odpowiednią ilość Ca dodając do potraw ziarna sezamu,maku,brukselka,migdały,soja itp 🙂

  28. Karolina Jachimowicz

    Dobrze, że pojawiły się także wady, a nie wyłącznie zalety 🙂 Ja polecam pasty ze strączków (np. soczewica, ciecierzyca) – dobrze doprawione są przesmaczne!

  29. agata

    Ja od najmłodszych lat borykam się z migrenami z aurą (czasami potrafiły pojawiać się codziennie, a czasami dawały o sobie zapomnieć na kilka tygodni) ponadto odkąd pamiętam miałam częste wzdęcia, gazy – kilka lat temu bardzo mocno się nasiliły. Ostateczna diagnoza zajęła lekarzom ok 3 lat (w tym czasie uzbierał mi się cały segregator badań).
    W moim przypadku winowajcą okazał się gluten – czyli celiakia (diagnoza potwierdzona badaniami: biopsja jelita – wynik 2 w skali marsha, wszystkie przeciwciała dodatnie). Na diecie jestem już prawie 3 lata. Jakie są plusy zmniejszona częstotliwość migren, obecnie bywają takie dni, kiedy jest 2-3 dni ale bywają też takie chwile kiedy nie pojawia i przez 2-3 miesiące.
    Jakie są plusy – poprawa zdrowia, a minusy – jest całkiem spora grupa ludzi z którymi od czasu do czasu się stykam i gdy mówię, że czegoś nie mogę jeść – w odpowiedzi słyszę, że to fanaberia, albo, że jak zjem kawałek to nic mi się nie stanie. Na początku po przejściu na dietę bezglutenową z własnej głupoty (bo inaczej nazwać tego nie można) zjadłam kilka pierników. Skutki były opłakane, prze kilka godzin nie wychodziłam z łazienki, bo męczyły mnie torsje przeplatane z biegunką) następnego dnia migrena. Od tego dnia przestrzegam diety i nikt nie jest w stanie mnie przekonać że to tylko kawałek.
    A co do serii dot. nietolerancji, to proponuję nie tylko o laktozie, ale może i innych nietolerancjach.

    1. Monika Gabas

      Współczuję – zarówno migren, jak i konieczności eliminacji glutenu. To bardzo wymagająca dieta (ale wiem też, że nie miałaś wątpliwości, by zacząć ją stosować skoro na szali był brak migren bądź zmniejszenie ich natężenia).

      Masz rację – społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na takie “wymyślne” diety. Ja zauważyłam, że najłatwiej da się uciąć temat nieco przekłamując sprawę – mówiąc, że to coś w rodzaju alergii a nie nietolerancja. Na alergie jest większe przyzwolnie społeczne ;). Choć oczywiście podkreślę, by nikt z komentujących nie doszukał się tu sensacji – zdaję sobie sprawę z różnic między nietolerancją a alergią, używam tego porównania jedynie jako uproszczenia, szczególnie w rozmowach z osobami starszymi.

      1. agata

        Nie wiem jak jest w przypadku eliminacji innych alergenów, ale w przypadku nietolerancji glutenu istnieje problem niedoboru różnego rodzaju składników odżywczych (nie wiem czy tak to się nazywa, ale mam na myśli np. wit. B12 itp.) Eliminując z diety sporą ilość produktów mamy problem z uzupełnianiem pewnych składników. Niestety brakuje w naszym kraju dietetyków, którzy potrafiliby skomponować dietę odpowiednio zbilansowaną dietę dla osób nietolerujących np. glutenu. Przynajmniej ja na takiego nie trafiłam, a odwiedziłam kilku, i wiem, że sporo osób ma podobny problem. I tu moja drobna sugestia, może pokusiłabyś się o serię dot. nietolerancji pokarmowych w kontekście prawidłowo zbilansowanych diet.

        Jak już tak bardzo się rozpisałam to zwrócę jeszcze uwagę na jeszcze jeden problem związany z nietolerancjami pokarmowymi, a mianowicie leki. Spora ilość leków zanieczyszczona jest alergenami, niestety w tym temacie lekarze wykazują sporą ignorancję. Kilka tygodni temu byłam u lekarza w związku z zapaleniem zatok, lekarz przepisał mi antybiotyk, (poinformowałam go na początku wizyty, że choruję na celiakię), spytałam się lekarza czy preparat, który mi przepisał nie zawiera glutenu, a w odpowiedzi usłyszałam, że przecież nic mi się nie stanie gdy przyjmę te leki, nawet jeżeli w składzie będzie alergen. Z tego co się orientuje to nie był odosobniony przypadek.

        Reasumując życie osoby będącej na diecie ze względu na jakąkolwiek nietolerancje pokarmową nie jest łatwe.

        1. Klaudia Wojnarowicz

          Heh, dietetycy w tym kraju to ogólnie porażka…albo Ci rozpiszą mega restrykcyjny jadłospis i potem twierdzą, że chcica na produkt zakazany po miesiącu restrykcji to Twój problem i nie zmienią Ci posiłków, albo zrobią dietę na odpier**l i okaże się, że każdy dzień to zupełnie inna kaloryczność (rozstrzał między 1450 a 2000 !) a potem się po prostu poddajesz, bo już nie wierzysz, że może się udać…

  30. Gaba

    Na ten temat miałam okazję porozmawiać pierwszy raz z dziewczyną , która interesuje się dieta i jest trenerem personalnym, opowiedziała mi o nietolerancji laktozy i tym co się u niej zmieniło po odstawieniu.Wtedy nie chciało mi się wierzyć ,że mogłabym dostawic moje ukochane serki wiejskie , twarożki ze szczypiorkiem i mleko do kawy czy płatki z mlekiem. Domyślam się , dlaczego zawsze po zjedzeniu płatków z mlekiem było mi niedobrze , bolał brzuch i miałam biegunkę. Od miesiąca unikam nabiału , sporadycznie zdarzy mi się coś zjeść i zauważyłam ,że moje dolegliwości żołądkowo – jelitowe znacznie się zmniejszyły i zniknął problem z regularnym wyróżnia niem. Czas zrobić test na nietolerancje mimo wszystko. Dziękuję Ci Moniko za ten wpis , jest bardzo przydatny i czekam na kolejne z zakresu nietolerancji!

  31. purin

    Mysle, ze zawsze problemy zdrowotne najbardziej motywuja do zmian. Ja mialam duzy problem, by zabrac sie za aktywnosc fizyczna. Zwlaszcza, ze bazowo mam wiecej tkanki miesniowej niz wyzsze, lepiej wytrenowane dziewczyny a tluszcz odklada mi sie na zewnatrz omijajac narzady wewnetrzne. Pewnego dnia obudzilam sie z bolem plecow, ktory uniemozliwial normalne funkcjonowanie. Trzeba bylo sie smarowac ketonalem a calosc trwala prawie 3 tygodnie :d Moj kregoslup slaby, zmeczony nadwaga odmawial posluszenstwa, emerytura przed 30stka 😀 Trzeba bylo cos z tym zrobic, bo czekala mnie starosc o kulach badz z wozkiem inwalidzkim w tle. Majac w pamieci tamten bol i problemy normalnym z funkcjonowaniem przez wiele tygodni, nie mam problemu by latac na fitness 5x w tygodniu, choc kiedys wydawalo mi sie to niemozliwie. Po prostu mowiac wprost posralam sie ze strachu w gacie i to okazalo sie najlepszym motywatorem 😀

    1. Monika Gabas

      Ja byłam zaskoczona informacjami z ostatniego zjazdu (kurs psychodiet.), gdzie były pokazywane dane mówiące o tym, że “strach przed utratą zdrowia” jest jednym z najrzadziej występujących motywatorów. Wbrew pozorom niewielu osobom na tym zależy (a szkoda). Ale bardzo dobrze, że na Ciebie zadziałało to właśnie tak :). Ja u siebie zauważam większą chęć dbania o zdrowie w zasadzie z każdym kolejnym rokiem życia 😉

      1. purin

        U mnie i mojego wspollokatora 😉 tak samo. Bo jak czlowiek starszy to gorzej znosi zly tryb zycia, smieciowe jedzenie itd. I zaczynasz sobie zdawac sprawe, ze nie jestes wieczna i trzeba o siebie dbac.

        U mnie to nawet nie tyle strach o zdrowie (choc tez, chce o nie po prostu zadbac, swiadomie) co strach przed bolem plecow. Jak przez 2 tygodnie nie moglam sie schylic i musialam spac na podlodze by poczuc ulge to nie chce do tego wracac 😛 I to chyba taki motywator jak twoje migreny.

        Pytanie z innej beczki – zaczelam trenowac 5x w tygodniu i dopadl mnie bol kolan. Co bys poradzila w takiej sytuacji by nie zajechac stawow?

        1. Klaudia Wojnarowicz

          Nie jestem Moniką, ale problem z kolanami to dla mnie chleb powszedni.
          Ile ważysz i jaki masz wzrost? Jaka jest Twoja historia z aktywnością fizyczną, trenowałaś coś wcześniej? Jeśli tak, to jak intensywnie, czy potem treningi przerwałaś i czy przytyłaś? Czy kiedykolwiek miałaś problemy z kolanami/kontuzje?

          Co ćwiczysz te 5x w tygodniu ? Jeśli wcześniej nie grzeszyłaś aktywnością treningową a teraz uderzyłaś w temat z grubej rury, to bardzo niedobrze. Mogłaś sobie zrobić kuku.

          Obserwuj podczas jakich ćwiczeń bolą Cię kolana, w jaki sposób i w którym miejscu. Nawet sobie mazakiem zaznacz. Porób foty i udaj się do ortopedy, bo w dniu wizyty może Cię nic nie boleć i nie wytłumaczysz dokładnie lekarzowi, z czym jest problem.

          Jeśli biegasz, zamień to na szybki marsz. Unikaj stepera, spróbuj ergometru wioślarskiego. Orbitrek tak, ale uważaj na modele w których…nogi rozchodzą się na bok (a uwierz mi, są takie). Jeśli ćwiczysz z Chodakowską – odstaw te treningi. One nie nadają się dla przynajmniej 60% populacji, ponieważ bardzo angażują kolana, a wielu z nas nie ma zielonego pojęcia o wadach postawy jakie posiada i treningi z Chodakowską niestety kończą się źle (ja np. nie wiedziałam, jak bardzo uciekają mi rzepki i jak luźne mam więzadła w kolanach).

          To tak w wielkim skrócie…

    2. Klaudia Wojnarowicz

      Chyba wiem o czym mówisz, ja właśnie kończę urlop, podczas którego nie ćwiczyłam (co najwyżej chodziłam na spacery podczas zwiedzania), a od kilku dni budzi mnie potworny ból pleców na odcinku krzyżowo-lędźwiowym. Założę się, że jak wrócę na treningi, problem ustąpi. Taka karma…

  32. Karolina Jachimowicz

    Mam jeszcze takie pytanie niezwiązane z tematem… W jakich owocach znajdę więcej glukozy niż fruktozy (chodzi mi o szybsze odbudowywanie glikogenu mięśniowego po wysiłku fizycznym), oprócz słynnych bananów? Dziękuję z góry za odpowiedź 🙂

  33. ArtOfWedding

    Nietolerancja laktozy mnie nie dotyczy, ale część objawów występuje u większości ludzi – problemy z trądzikiem. Zabawne, że zakazuje się jedzenia czekolady, jakby to była wina kakaa, a nie mleka 😛

  34. Olga Zarzycka

    Świetny artykuł, który dał mi do myślenia, bo trądzik to moja zmora od czasów dojrzewania, a wzdęcia mam praktycznie non stop :/ Wiem też o jakie grudki pod skórą chodzi, bo mam ich dużo (zwłaszcza na dekolcie). Niby nie jestem i nigdy nie byłam wielbicielką mleka, ale za to codziennie w moim menu znajduje się coś z zawartością laktozy. Czekam na dalsze artykuły i gratuluję sukcesu w zmianie diety!

  35. Anna

    Ten sam problem dotyczy również mnie od niespełna miesiąca. W internecie jest wiele informacji o tym co można jeść, a co lepiej unikać przy nietolerancji laktozy, jednak są one mało spójne ze sobą. Jedni uważają, że sery żółte mają mało laktozy, więc nie widzą powodu by z nich rezygnować. Inni mają odwrotne zdanie. Dla mnie, jako osoby, która jest dopiero na początku przygody z dietą bezlaktozową, ciężko jest się odnaleźć w całym tym gąszczu informacji. Miło byłoby, gdybyś rozwinęła temat tej nietolerancji w kolejnych postach, wspominając o tym co jeść, czego unikać, jak zastępować niektóre produkty jak np. śmietanę, czy uzupełniać niedobory niektórych witamin. Pozdrawiam 🙂

    1. Monika Gabas

      Po miesiącu widziałam pierwsze efekty, a utwierdziłam się w nich po weekendzie, kiedy to jadłam produkty laktozowe (równocześnie przyjmując enzym) i później cierpiałam kilka dni.

  36. Ania Kalemba

    O ranyyyy, nie wyobrażam sobie na ten moment mojego życia bez mleka 🙁 Wiem, że dużo ludzi ma z nim problem, ale ja zdecydowanie nie należę do tej grupy :))

  37. Karolina

    Nie cierpię zapachu ciepłego mleka, ani smaku mleka w ogóle. Akceptowałam jedynie kawę z mlekiem! Czasem wypijałam po 5 kubków dziennie i dziwiłam się, że wiecznie boli mnie brzuch, mam przeboje jelitowe i generalnie wiecznie mi jest niedobrze. Wszyscy mi mówili: to kawa. I częściowo mieli rację bo nie kawa, ale mleko, które do niej dodawałam tak bardzo mi szkodziło. Najpierw przestałam w ogóle pić kawę, a kiedy problem zniknął, zaryzykowałam i sięgnęłam po czarną kawę…problem nie powrócił. Teraz pijam czasem kawę z mlekiem, ale wybieram to bez laktozy (sojowe, kokosowe i migdałowe jakoś mi psuły smak kawy… a może to kwestia przyzwyczajenia?)

    Uwielbiam za to twarożek – ze szczypiorkiem i dużą ilością rzodkiewki. Czasem nie umiem go sobie odmówić, a potem w brzuchu mi tak średnio 🙁 no ale przynajmniej wiem, co jest tego przyczyną.

    1. Monika Gabas

      Gdyby u mnie nietolerancja objawiała się jedynie problemami w układzie pokarmowym, to pewnie też co jakiś czas pozwalałabym sobie na odchodzenie od diety eliminacyjnej,a przez głowę po prostu się boję :).

  38. Klucha Leniwa

    Mleko może być uciążliwe dla osób mających problemy jelitowe. Sama też powinnam powoli zminimalizować produkty mleczne ale życie bez pizzy? Nawet najgorszym wrogom nie życzyłabym!
    W Łodzi z opcji weganskich polecam Korzenie (Piotrkowska 217), Porcję przy Roosvelta, Jaffa na Piotrkowskiej i na Offie no i Zielona w manufakturze 🙂 Samych restauracji mamy jeszcze trochę mało ale w wielu miejscach znajdzie się zawsze jakaś pozycja wegańska 🙂

  39. Marlena

    Witam , ja również mam nietolerancję laktozową, niestety nie tylko i ułożenie dla nie diety jest uciążliwe . Mój przewód pokarmowy nie toleruje również produktów pszenicznych oraz kukurydzianych , jabłek, czosnku, jajek – zarówno białka jak i żółtka, roślin strączkowych , kurczaka, wieprzowiny, papryki. Ratunku nie mam co jeść ,,, podjełabyś się ułożenia diety?

    1. Monika Gabas

      Cześć Marlena – Twój przypadek faktycznie jest skomplikowany i nie dziwię Ci się, że gubisz się w tym wszystkim, bo to sprawa dla dieteyka. Ja poradnictwo indywidualne zacznę najwcześniej w listopadzie tego roku, domyślam się, że to będzie już za późno dla Ciebie?

      1. Marlena

        Chętnie poczekam , ograniczam co mogę i jak mogę niestety coś muszę jeść i nie zawsze każdego dnia uda mi się wykluczyć totalnie wszystko. Mam urodziny w listopadzie więc będzie to cudowny prezent 🙂 a co ze snapowanie bo ja nadal nic nie widzę 🙂

        1. Monika Gabas

          Bo ostatnio jakoś mi nie po drodze – zeżarło cały pakiet internetu dziadostwo, a trenuję w plenerze… 😀 . Wiem, wiem – można nagrywać i później dodawać ;). Snapchat ewidentnie mi nie leży, za każdym razem coś staje na przeszkodzie. Chyba będę próbować z filmikami na insta, ta aplikacja jest dla mnie bardziej przyjazna.

  40. Blue Kangaroo - BLOG STUDENCKI

    Ja też nie jem mleka i przetworów mlecznych. Dzisiaj mi się udało zjeść w Katowicach wege lody, co bardzo mnie ucieszyło. ;D Co do białka, to słyszałam, że w niektórych warzywach jest go więcej niż nawet w kurczaku. Można o tym poczytać np. tutaj: https://rawbodyandsoul2.wordpress.com/2014/02/09/mit-bialka/

    Mi ta dieta też specjalnie nie wadzi. Teraz, latem trochę doskwierają mi te lody, ale tak jak mówię, czasem gdzieś znajdą się wege, a z zmrożony i zblendowany banan też daje radę. Mleko kokosowe jest pyszniutkie więc nie narzekam też na brak smaku mleka. 🙂

  41. May

    Hm, kiedyś zauważyłam u siebie nietolerancję laktozy – po najmniejszej ilości mleka miała wydęty, bolący brzuch, a kiedy przestawiłam się na mleko bez laktozy i zrezygnowałam z jogurtów, problem minął. Po kilku miesiącach spróbowałam mleka i… okazało się, że wszystko jest ok. Aktualnie mleka nie piję (wczoraj zrobiłam kokosowe :P), ale widzę, że mam problemy ze skórą, brzuch też nie zawsze jest ok… Jem naprawdę zdrowo – brązowy ryż, kasza jaglana, mięso, płatki owsiane, owoce, warzywa, ale dalej jest coś nie tak. Może to ta przeklęta laktoza? Np dziś użyłam łyżki jogurtu naturalnego do mizerii, wczoraj tak samo – niby niewielkie ilości, ale pamiętam, że kiedyś nawet niewielkie zabielenie kawy mlekiem było równoznaczne z okropnym bólem brzucha… Trzeba się przyjrzeć jadłospisowi!

  42. Agnieszka

    hej, od 1 sierpnia walczę z moim bagażem w postaci 15 kg nadwagi. Zastosowałam wszystko co było w Twoim wyzwaniu w czerwcu 30dnilifestylu, idzie mi naprawdę świetnie, jem regularnie, ćwiczę ok. 45-60 min średnio co 2 dzień, zero ochoty na słodycze. Chociaż to dopiero 11 dzień, ale mam nadzieje :). Problem polega natomiast na tym, że pojawiły się u mnie gazy i wzdęcia. Mam pracę siedzącą 8-9 godz. przed komputerem. Obiad jem (oczywiście zdrowy, przygotowany w domu) i pół godziny potem zaczyna się koszmar… Jak z tym walczyć? Pomożesz???

    1. purin

      Nie jestem Monika ale jako ze borykalam sie ze wzdeciami moge cos podpowiedziec. Moze jesz pokarmy, ktorych zwyczajnie jesc nie mozesz bo sa dla ciebie za ciezkie – surowe warzywa, rosliny straczkowe etc. Musisz poeksperymentowac i wykluczyc ciezkostrawne pokarmy (ich liste latwo znajdziesz w internecie).

  43. Nn

    Test wydechowych to najgorsze przeżycie jakie miałam!
    Dobrze,że dostałam do wypicia tylko kubek inaczej bym chyba umarła od ilosci cukru i dolegliwosci,ktore nie daly mi funkcjonować przez pol roku. A no ciężka jest z dietą ciężko,ja mam taka nietolerancję:nie mogę jest nawet przetworzonych produktów (niby można je jesc a ja toleruje tylko ser żółty…). Po mleku sojowym mnie muli a migdalowe i ryzowe jest słabe. Raz nie zostalam przyjęta na kontrolę do szpitala z braku funduszy NFZ i lekarz wypisal receptę na lek z laktoza, jest tylko jeden problem wykupionych juz nie mozna oddać a sklad przeczytalam w domu i 40 poszło.

    Mam jeszcze pytanie. Jaka dietę należy stosować przy zespole Gilberta?

    Pozdrawiam

  44. Asia

    ja odstawilam mleko i ser ponad rok temu i nie borykam sie juz z bolem brzucha po spozyciu tych produktow. Ale po 5ciu miesiacach wziela mnie wielka chec na zolty ser. Zastanawialam sie czemu az znalazlam w sieci info ze mleko/ ser ma w sobie morfine i jest to uzalezniajace. w naszym mleku tez sa substancje dzieki czemu noworodki chca pic mleko i nie wybrzydzaja. polecam wyklad dr neal barnard’a na temat co nas uzaleznia i dlaczego (jesli chodzi o produkty spozywcze). Wiem jak to jest czuc sie inna jesli chodzi o wybory spozywcze. Ale ktos kto chce zbac o organizm najlepiej jak umie i potrafi nie powinien sobie robic wyrzutow ze jest fanatykiem. Wiekszosc spoleczenstwa je SAD (starnard american diet) i nie odstepuje tego na krok pomimo okropnych statystyk dotyczacych chorob i zgonow. Zamiast sobie wmawiac fanatyzm to lepiej sobie powiedziec ze szukamy najlepszej metody byc czuc sie zdrowo na dluzej i miec funkcjonujace ciala u umysl na starosc.

  45. krettko

    Wiecie co jest najgorsze?… Artykuł przeczytałam pałaszując sernik… i w zasadzie przez to mam teraz wyrzuty sumienia 😀
    Moniko! Kontynuuj proszę temat laktozy i diet eliminacyjnych! Dobrze jest mieć w ręku rzeczowy argument w kłótniach z ludźmi dlaczego nie ma sensu, żeby po prostu eliminowali “rzeczy” 😉
    A tak na serio – gdzieś w międzyczasie nabiału porusz proszę temat alergii na białka mleka krowiego. A jeszcze konkretniej – czy innym mlekiem zwierzęcym można je zastąpić i jeśli tak to jakim? Czytałam ostatnio, że np. nie ma sensu zastępować mlekiem kozim, bo są białkowo właśnie bardzo podobne…

  46. Ola

    a jak z kefirem i jogurtem? też najlepiej wywalić? bo z tego co ja sama się orientowałam i odczułam, to chyba w jakiś sposób nie zawierają laktozy

    1. Viki

      Nietolerancja laktozy to bardzo ogólne pojęcie – u każdego może być nasilona w innym stopniu. Nie każdy będzie musiał zupełnie wykreślić ją z menu, nieraz wystarczy ograniczyć. Podczas fermentacji produktów mlecznych laktoza jest rozkładana przez bakterie, chociaż nie eliminuje to jej zupełnie, ale na pewno zmniejsza ilość i poprawia przyswajalność cukru.

  47. Gosia

    No ja też mam problemy po nabiale- szczególnie po mleku, jogurty na trochę odstawiłam, ale ostatnio mam wielką ochotę na twarożek i jem go codziennie i nie jest tak źle. Najgorzej mi po mleku i jogurtach. Co dziwnego kefir czy maślanka aż tak źle na mnie nie działają. No i po żółtym serze też nie bardzo się czuję, ale to może nie przez zawartość laktozy, bo wspomniałaś w komentarzach, że on ma mało laktozy, tylko może dlatego, że jest ciężkostrawny???

  48. Izabela

    Moniko, czy zechciałabyś rzucić okiem na mój wodorowy test na nietolerancję? Zrobiłam go na podstawie samodzielnej decyzji i ani dietetyczka u której byłam, ani gastrolog nie potrafili mi go w pełni zinterpretować, bo rzeczywiście wyniki są dość zaskakujące… Daj znać czy mogę Ci go podesłać 🙂

  49. Gosia

    Mam pytanie: jak uchronić się przed niedoborami spowodowanymi odstawieniem mleka i jego przetworów? Chodzi głównie mi o wapń 🙂 Pozdrawiam i liczę na odpowiedź

    1. Katarzyna Skowrońska

      Polecam amaramtus. Ma 10 razy więcej wapnia niż mleko i jego przetwory.

  50. Asia Majewska

    Moniko ja tak z innej beczki trochę, a mianowicie o terapii hormonalnej ponieważ borykam się zarówno z nietolreancją laktozy i z PCOS. To durgie jednak mnie ciekawi czy masz jakiś pomysł na to związany z dietą czy po prostu trafiłaś na dobrego lekarza 🙂

  51. Magda

    Ja teraz czekam na wyniki badań, ale myślę, że mam umiarkowaną nietolerancję laktozy. Doświadczalnie sprawdziłam jaka jest różnica gdy ją spożywam, a jaka gdy nie. Nie powiem, że czasem nie skuszę się na coś z laktozą, ale wiem jakie będą tego konsekwencje i są to odstępstwa od reguły. W moim wypadku produkty fermentowane i suche sery są dość dobrze tolerowane, ale i tak jeśli jem jakiś nabiał, to wybieram ten bez laktozy. I zgadzam się, że największy plus to opanowanie głodu słodyczowego 😀 Czekoladę jak kupuję to tylko taką gorzką eko bez mleka (w Tesco można dostać), czasem skuszę się na kostkę zwykłej, ale potem cierpię. Chyba czekoladę najgorzej odchorowuję 🙁 Dlatego też uważam, że w moim przypadku to była ogromna zmiana na plus. A i może to zbieg okoliczności, a może istnieje jakaś korelacja, ale odkąd zaczęłam eliminować laktozę z diety, moje wyniki tarczycowe znacznie się poprawiły i zaczęły się stabilizować, a także waga w końcu zaczęła spadać (tu myślę podwójny efekt i diety i poprawy hormonów = lepszy metabolizm). Z doświadczenia więc coraz bardziej zaczynam wierzyć że dieta może mieć duże znaczenie przy leczeniu Hashimoto (i na ten artykuł też czekam 😀 )

  52. Mario21

    Dieta, dietą, ale moim zdaniem warto wzbogacić ja jakimiś środkami odchudzającymi, dzięki czemu nie będziemy musieli się męczyć. Ja korzystam z kaplanexu i waga spadła juz o 7 kilogramów w trakcie 3 tygodni.

  53. Ola

    Moniko, bardzo dziękuje za wpisy o diecie bez laktozy, liczę na kolejne bo brakuje w sieci tak rzetelnych informacji na ten temat.

  54. Marta Generowicz-Filipczak

    Ja także borykam się z tym problemem od ok.2 lat , tylko ja w przeciwieństwie do Ciebie jestem maniakiem nabiału i całe życie była to główna podstawa żywienia. Teraz wystarczy ,że napije się trochę zwykłego mleka i brzuch rośnie niczym balon powodując wielkie boleści . Na szczęście wprowadzają wiele produktów bez laktozy , dzięki którym mogę sięgać po ulubione produkty bez obaw. Wiele osób myśli ,że to moda ale ja dziękuję za taką modę gdzie trzeba rezygnować z wielu produktów , które się lubi 🙂 tak jak napisałaś , mleko lub mleko w proszku, śmietany, jogurty czaić się mogą pod wieloma postaciami i wiele po analizie składu odpada… Także znam ten ból , pozdrawiam ciepło 🙂

  55. Magdalena Krygielska

    Hej 🙂 No i trafilam tutaj z moimi dolegliwosciami… Cierpie na migreny od lat, wlasnie zrobilam sobie badania krwi i okazalo sie, ze moj organizm ostro reaguje na: jajka, mleko krowie, jogurt, mozarelle, soje pod kazda postacia, banany, pomidory, kiwi, ananasy. Na sery twarde reaguje rowniez, ale nie tak dramatycznie, za to sery ponoc generalnie moga sprzyjac napadom migrenowym (podobnie jak wino, truskawki, aspartam, kakao, orzechy, etc…).

    Ja dopiero (w zasadzie dzis) zaczynam moja przeprawe z odstawianiem problematycznych pokarmow, wiec pojawiaja sie pytania. Na przyklad: czy jesli moj organizm reaguje ostro na mleko i jogurt, to czy moge jesc twarog? Duzo cwicze i dla mnie twarog ze startym ogorkiem po treningu to podstawa, powiem szczerze, ze nawet niespecjalnie zauwazylam, zeby twarog mnie w jakikolwiek sposob meczyl, jak np. mleko, ktore jest dla mnie jak tucizna… Nie znam sie do konca na tej tematyce, nie wiem jak dzialaja bakterie i czy twarog juz jest na tyle “przerobiony”, ze moge go jesc… Tez nie wiem jak wyglada kwestia masla… Jestem jak dziecko we mlge troche, czy moze ktos mi pomoc?

  56. kaefka

    Mam ten sam problem z nabiałem, jestem “wychowana na mleku”. Kiedyś stały element diety, teraz po mleku do kawy mam problemy ze skórą. Z wiekiem tracimy zdolność trawienia nabiału. W innych kulturach spożycie mleka jest znikome a kości mają w dobrym stanie, czekam na nowe badania nad wapniem u dorosłych. Może wcale nie potrzebujemy takich ilości wapnia jakie są obecnie zalecane…

  57. Marta

    Kilka lat temu odstawilam totalnie nabial ze wzgledu na nietolerancje-ponoc-kazeiny. Czytajac tekst mialam wrazenie, jakbym czytala o sobie wtedy. Odkrylam ze doslownie wszystko jest z dodatkiem bialka mleka krowiego, chleb,wedliny. Dokladnie tak samo z dnia na dzien pozegnalam sie ze slodyczami, ktore kochalam jeszcze dzien wczesniej. Samopoczucie rewelacyjne. Nigdy nie czulam sie lepiej. Taki styl zywienia towqrzyszyl mi przez 3.5 roku do momentu niewinnej kawy z mlekiem. Wrocilam do przetworow mlecznych, z czasem nawet do czystego mleka. Nie da sie ukryc, ze prawdziwa dieta eliminacyjna jest dieta wielu wyrzeczen, ciezkiej pracy i ciaglych pytan “czy zupa jest zabielana”, “czy chleb jest na serwatce”, “czy macie mleko nie-krowie?”. Ale musze tez oddac to, ze nigdy nie czulam sie tak dobrze, jak przez te 3 lata. Trzymam kciuki, by weszlo to Pani w krew:)

  58. Ewelina Makowska

    Proponuje powrót do mleka, ale takiego od krowy, niejałowego, z bakteriami, a nie sterylnego z kartonu, tak samo jogurty probiotyczne, u mnie jest okej, mimo genetyki, która potwierdza nietolerancje i mniej myślenia o tym. Nie musisz pić przecież mleka szklankami codziennie.

    1. Monika Ciesielska

      Niestety stopień nietolerancji jest a tyle wysoki, że nawet nabiał domowy, osobście szczepiony – szkodzi. Prawdopodnie wynika to nie tylko z nietolerancji laktozy, ale też problemów z kazeiną.

      Wielu moich podopiecznych może – tak jak piszesz – bez żadnych negatywnych skutków spożywać wysokiej jakości nabiał przy nietolerancji laktozy.

  59. ania

    To co jednemu szkodzi nie zawsze drugiemu musi. Patrzmy na siebie na swoje samopoczucie,a nie ulegajmy modzie i nie bądźmy zapatrzone ślepo co piszą blogerki czy inni znani itp z całym szacunkiem oczywiście. Zachowajmy poprostu zdrowy rozsadek. Umiar a będziemy zadowoleni i zdrowi.

  60. Patrycja

    Dlaczego poprostu nie jeszc codziennie jajek 2-3? Zeby uzupelnic bialko przeszlas odrazu na veganke czy tylko mleczne produkty wykluczylas?