Dlaczego wyrzuciłam z diety mleko i jego przetwory?

nietolerancja laktozy

Diety eliminacyjne biją rekordy popularności. Modne stało się niejedzenie pszenicy, glutenu, laktozy, owoców, strączków. Kto by się bawił w racjonalne żywienie, skoro można się zachłysnąć kolejną modą, prawda? W końcu znacznie łatwiej zrzucić winę za niepowodzenia w odchudzaniu na źle dobrany, zbyt banalny model żywieniowy, niż na własne podejście do tematu.

I masz Ci los – laktozę (zawartą w mleku krowim i jego przetworach) wyeliminowałam również ja.

Za każdym razem, pytając w restauracji czy jest dostępne mleko roślinne/wersja bezlaktozowa/wegańska, czuję się jak szurnięta fanatyczka, ale zalet decyzji o odstawieniu laktozy widzę znacznie więcej, niż wad. Wraz z laktozą, pozbyłam się kilku rzeczy, które zbyt długo były zrzucane na poczet „takiej mojej urody„.

Ten wpis będzie zbiorem moich doświadczeń związanych z nietolerancją laktozy. Opisuję tu wyłącznie moje doświadczenia i subiektywne odczucia. Jeśli temat wzbudzi Twoje zainteresowanie, daj znać w komentarzu. Rozważam przygotowanie serii wpisów o nietolerancji laktozy. 

Taka moja uroda

nietolerancja laktozy dieta

sygnały, które już dawno powinny skłonić mnie do wykonania badań na nietolerancję laktozy

  • przewlekłe problemy skórne – okresowo występował trądzik hormonalny (gdy pojawiały się problemy ze stabilizacją PCOS), a za dobrą kondycję skóry uważałam każdą niefatalną kondycję skóry; problemy dotyczyły pleców, dekoltu i oczywiście twarzy
  • bardzo silne bóle migrenowe z aurą – o skali problemu pisałam w tekście migrena, z którą nie da się żyć; byłam leczona przez neurologa (specjalistę ds. migrenowych bólów głowy), diagnozowana stomatologicznie, monitorowałam dobowe wahania ciśnienia, przeszłam szereg tomografii komputerowych, rezonans magnetyczny (kręgosłup, głowa), a pełnej diagnostyki pewnie już nawet nie pamiętam; popularne leki przeciwbólwe (ketonal, również dostarczany dożylnie) czy konkretnie przeciw bólom migrenowym (cinie, migea itp.), leki przyjmowane przewlekle (divascan) nie pomagały
  • wzdęcia, gazy, bóle brzucha, biegunki i wszystkie podobne rzeczy, które znam tylko z opowiadań, bo jak powszechnie wiadomo, dziewczyny nie robią kupy

Nietolerancja laktozy – diagnostyka

nietolerancja laktozy dieta

  • 15 stycznia publikowałam wpis z wynikami badań genetycznych, w których wykryto u mnie mutację genu, która może powodować nietolerancję laktozy; nie każdy, kto posiada wariant C.-13907C (-13910C), RS4988235, w obu allelach w obrębie wzmacniacza genu LCT (układ homozygotyczny), będzie miał nietolerancję laktozy (choć jest to bardzo, bardzo prawdopodobne), więc nastąpił kolejny krok diagnostyki
  • wodorowy test oddechowy (WTO) – test obciążenia laktozą, w którym bada się ilość wodoru w wydychanym powietrzu, trzykrotnie: przed badaniem, 60 minut po obciążeniu laktozą oraz 120 minut po obciążeniu (ale nie jest to regułą, bo różne placówki charakteryzują się własnymi zasadami badania); wodorowy test oddechowy wykonywany po obciążeniu laktozą kosztuje od 70 do 120 zł

Pozytywny wynik testu wodorowego, obecność mutacji genu i ewidentne objawy wystarczyły, by przekonać mnie do wypróbowania diety eliminacyjnej zalecanej przy nietolerancji laktozy.


Przeczytaj pozostałe wpisy w temacie nietolerancji laktozy:


Moja dieta przy nietolerancji laktozy

nietolerancja laktozy dieta

  • od początku byłam optymistycznie nastawiona do tematu, myślałam sobie „dieta bez laktozy, to żaden problem – i tak nie przepadałam za mlekiem (które zresztą można łatwo zastąpić wersjami roślinnymi), serkami wiejskimi czy twarogiem
  • zdałam sobie sprawę, że eliminacja laktozy z jadłospiu będzie dla mnie zbyt dużym wyrzeczeniem, odłożyłam temat na „za parę tygodni”
  • przy drugim podejściu uświadomiłam sobie w jak wielu produktach spożywczych codziennego użytku (lub po prostu lubianych przeze mnie czy tych, które jadałam na mieście/imrpezach rodzinnych itp.) jest (lub może być) laktoza!
    • sklepowe pieczywo pszenne (tostowe, większość pieczywa głęboko mrożonego, bułeczki maślane itp.)
    • sosy w restauracjach
    • wszelkie wyroby cukiernicze – drożdżówki, ciastka, batony
    • lody
    • jogurty, maślanki, kefiry, nabiał UHT (niestety te produkty są bardzo często pasteryzowane – pozbawione bakterii sprzyjających trawieniu laktozy w jelitach) – produkty niepasteryzowane (tzw. „nabiał świeży”) spożywam w małych ilościach
    • pizza, pancakes, pierogi i tak naprawdę większość dań w restauracjach
    • niektóre leki
  • od dwóch miesięcy unikam wszystkich powyższych produktów i czuję, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie podjęłam na rzecz swojego zdrowia; nie eliminuję produków,w  których składzie jest informacja „może zawierać śladowe ilości laktozy”, w mojej diecie są również obecne produkty bezlaktozowe (głównie mleko, choć w małych ilościach)

Efekty odstawienia mleka krowiego i jego przetworów

nietolerancja laktozy dieta

  • w końcu to ja rządzę moim brzuchem, a nie on mną 😉 – każdy, kto borykał się kiedykolwiek z różnymi problemami jelitowo – perystaltycznymi wie, o czym piszę; eliminacja laktozy z jadłospisu przyniosła mi ogromną ulgę, a bóle brzucha, przewlekłe biegunki, wzdęcia przestały istnieć
  • zauważyłam znaczną poprawę w kondycji cery – nie mogę powiedzieć, że pozbyłam się wszelkich wyprysków, ale ich natężenie jest znacznie mniejsze; struktura skóry się wyrównała (pozbyłam się czegoś, co określiłabym mianem „podskórnych zgrubień/kuleczek” – nie pryszcz, ale też nie gładka skóra, nie wiem jak nazwałby to dermatolog); zobaczymy co przyniosą zmiany w terapii hormonalnej – może okaże się, że pierwszy raz w całym moim życiu będę mogła cieszyć się ładną cerą
  • migreny znacznie się osłabiły – piszę te słowa i boję się, żeby nie padły w złą godzinę; odkąd wyeliminowałam z jadłospisu laktozę (a nieco wcześniej przeszłam również dwa zabiegi mikrokinezyterapii), miałam 5 – 6 ataków trwających po 3-6 godzin, a wcześniej bywało, że taka liczba napadów zdarzała się w tygodniu, a pojedyncze migrenowe sesje trwały znacznie dłużej; muszę podkreślić, że tydzień, w którym miałam kilka ataków nastąpił po naszym świętowaniu we Wrocławiu, gdzie jadłam posiłki zawierające laktozę; przyjmowałam enzym, reakcji ze strony układu pokarmowego nie zauważyłam, ale ataki migrenowe były dla mnie kropką nad i w decyzji o kontynuacji diety eliminacyjnej; tak naprawdę wyeliminowałabym z jadłospisu laktozę, gdyby brak migren był jedyną korzyścią tego działania
  • bezboleśnie zredukowałam dzienną podaż kalorii – i być może właśnie to jest przyczyną tezy, że laktoza utrudnia odchudzanie. Wróćcie na chwilę do listy produktów zawierających laktozę. Wiele  z nich to produkty wysokokaloryczne, słodycze, drożdżówki, białe pieczywo, a przede wszystkim – jedzenie na mieście. Odpadły burgery, pizza, naleśniki, pierogi i inne dania, które były moim częstym wyborem. Teraz najbezpieczniej jest zamawiać sałatki, zupy, makarony z sosem na bazie oliwy (a nie śmietany), co automatycznie sprawia, że nie zjadam bomby kalorycznej.
  • zmieniłam podejście do słodyczy, a jest to na tyle duże wydarzenie, że zasługuje na oddzielny podpunkt. Od zawsze starałam się ograniczać słodycze, a już na przestrzeni ostatniego roku – szczególnie. Rezygnacja ze słodyczy (czekolady, lody, batoniki, ciastka – w zasadzie wszystko) była dla mnie dużym wyrzeczeniem. Teraz problem zjeść czekoladę czy nie zjeść czekolady, przestał istnieć. Mam wyraźne dowody na to, jak bardzo szkodzi mi laktoza, więc automatycznie słodycze wypadły z kręgu moich zainteresowań. Nie umiem tego wyjaśnić (być może po zakończeniu kursu psychodietetyki uda mi się określić ten mechanizm), ale to działa, po prostu. Słodycze, wszelkie wyroby cukiernicze, fast foody, przestały mnie interesować.
  • poszerzenie kulinarnych horyzontów – częściej sięgam do przepisów kuchni wegańskiej, chodzę do wegańskich restauracji, bo wolę zjeść posiłek bezmięsny, ale mieć spory wybór w menu, niż musieć zadowolić się przystawką w normalnej restauracji, bo żadne danie główne nie odpowiada założeniom mojej diety

Wady diety bez laktozy

  • eliminując z diety mleko i jego przetwory, pozbawiłam się istotnego źródła witaminy D3 oraz wapnia – jestem w grupie narażonej na niedobory (do czego nie dopuszczę zwiększając w diecie udział innych produktów, witaminę D3 dodatkowo suplementuję)
  • jest mi trudniej pokryć dzienne zapotrzebowanie na białko. W przeszłości przynajmniej jeden posiłek dziennie bazował na nabiale. Okresowo sięgałam po odżywki białkowe, które teraz są u mnie na cenzurowanym – to laktozowe bomby ;). Wszelkie wegańskie odżywki białkowe, które testowałam były paskudne. Chętnie poznam Wasze rekomendacje! A co do poleceń – kuchnia wegańska w Łodzi również bardzo mnie interesuje, będę wdzięczna za sugestie miejsc wartych (lub absolutnie niewartych) odwiedzenia

Temat diety bez laktozy i wpływu laktozy na zdrowie bardzo, bardzo mnie interesuje. Związek laktozy z bólami głowy, laktoza a hashimoto, laktoza a tyciel laktoza a wzdęcia i problemy perystaltyczne nawet u osób bez nietolerancji i wiele, wiele więcej aspektów. Bo nietolerancja laktozy, to dopiero początek zabawy z dietami eliminacyjnymi. Jeśli Wy również jesteście zainteresowani tym tematem, dajcie znać w komentarzach. Będę wdzięczna za konkretne propozycje tematów, które według Was powinnam poruszyć