Jaki alkohol na diecie?

alkohol na diecie - jaki wybrać?

1 gram czystego alkoholu dostarcza 7 kcal. Znaczy to mniej więcej tyle, że im mocniejszy alkohol, tym więcej dostarczy kalorii. Dopóki mówimy o lampce wina do obiadu nie stanowi to znaczącego problemu, ale kiedy mamy na myśli iście studencką imprezę, to nie ma zmiłuj – przy takich ilościach warto wiedzieć co będzie najmniejszym złem. No to już! Jaki jest najlepszy alkohol na diecie?

Piwo

Średnia kaloryczność: 300 kcal/500 ml (puszka/butelka). Ponadto do niczego nie chrupie się tak dobrze, jak do piwa 🙂 chipsy, paluszki, orzeszki – to przynajmniej kolejne 500 kcal. Zaletą jest niewątpliwie fakt, że sącząc piwo nie potrzeba żadnych dodatkowych napojów (najczęściej słodkich i gazowanych podczas podobnych okoliczności). Z kolei ze względu na dużą zawartość cukru maltozy ma bardzo, bardzo wysoki indeks glikemiczny (110).

Wódka i inne mocne alkohol na diecie (około 40%)

Kaloryczność średniego kieliszka (50 ml) to około 140 kalorii. Ale, ale! Przecież na tym nie koniec. Doliczcie do tego przynajmniej 40 kalorii z dodatkowych 100 ml napoju. Chyba, że Wam smakuje, ale wtedy to już źle ;). Zaokrąglijcie to sobie to 200 kalorii w jednym zestawie wychylającym i pamiętajcie za każdym razem, gdy uniesiecie rękę z kieliszkiem.

Najlepszy alkohol na diecie – wino

alkohol na diecie

Kaloryczność lampki wina (przyjmując 150 ml) to blisko 100 kalorii. I jest to wynik całkiem niezły szczególnie zważając na fakt, że do wina zdecydowanie bardziej pasują sery niż chipsy :). Fakt – nadal kaloryczne, ale niosące dodatkowe wartości odżywcze. A wino samo w sobie ma wiele wartości odżywczych – szczególnie czerwone. Zawiera antyoksydanty, potas, magnez, wapń. Dużo mówi się o jego dobrym wpływie na układ krwionośny za sprawą zawartyc w nim flawonoidów. W winie znajdziemy garbniki, które pozytywnie wpływają na pracę układu pokarmowego. Szkoda tylko, że czerwone wino jest bezlitosne dla kolorytu zębów.

Drinki

drinki na diecie

W tych cudach skrywa się nawet 200 kalorii na każde 100 mililitrów – na przykład w przypadku Mojito. Ponadto, wszystkie dodatki zawierają mnóstwo cukrów prostych i znacząco wpływają na wartość indeksu glikemicznego. Moim zdaniem jest to jedno z najgorszych rozwiązań, szczególnie z perspektywy wspomnianej studenckiej imprezy, gdzie nie będzie chodziło o jednego czy dwa. Ewentualnie pięć.

Tylko nie przesadźcie, bo wtedy dieta czy nie dieta – rodzaj alkoholu przestanie robić różnicę ;).