Co zjadam, jak spalam #11 – czy ćwiczyć w trakcie choroby? Ile kalorii spala chorowanie?

Gdybym tylko mogła cofnąć czas, nie nabijałabym się z przeziębienia Łukasza. Cierpliwie podawałabym kolejne chusteczki, robiła kolejne litry herbaty i masaże (czy ktoś może wytłumaczyć mi jak przez plecy można pokonać przeziębienie, jeśli nie mówimy o stawianiu baniek?!).  Szczerze współczułabym tego strasznego kataru, kaszlu i 37.1. Ale nie. Wewnętrzna zołza jak zwykle musiała się uzewnętrznić, to teraz mam. Karma wróciła z taką mocą, że nadaję do Was z krainy kaszlem i smarkiem płynącej. Już z dwóch źródeł.

W ostatnim tygodniu odpuściliśmy treningi, żeby się kurować. Poczułam się lepiej, siły zaczęły wracać, więc postanowiłam wytańczyć stres z ostatnich tygodni. Dziś nadaję spod kołdry, modląc się o to, żeby nie zalać laptopa herbatą, która musi być stale w pogotowiu. Rozłożyło mnie totalnie! Czas bez porządnych treningów się wydłuży, ale nie przejmuję się tym za bardzo. Dlaczego?

Czy ćwiczyć w trakcie choroby?

Nie każde przeziębienie będzie wiązało się z koniecznością rezygnacji z treningów – wyznacznikiem jest tutaj Twoje samopoczucie.

Katar i kilka apsików dziennie to jeszcze nie przyczyna do rezygnacji z treningu, ale na wymówkę te objawy nadadzą się doskonale. Czujesz się w miarę dobrze i na siłach? Ćwicz! Może nieco mniej intensywnie i w odpowiedniej temperaturze (czy to na dworze, czy na siłowni, czy w domu), ale ćwicz. Jednak jeśli zaczynasz zastanawiać się nad sensem istnienia, nie masz siły ugotować sobie obiadu i zasypiasz podczas oglądania najnowszego odcinka ulubionego serialu, wiedz, że nie nadajesz się do realizowania założonego planu treningowego.

Dlaczego nie warto intensyniwe trenować jeśli jest się przeziębionym?

Intensywny trening w trakcie choroby jest złym pomysłem z dwóch względów:

  1. Trening może nasilić objawy choroby ze względu na:
    • zwiększone wydzielanie kortyzolu po treningu – kortyzol ma właściwości immunosupresyjne, działa hamująco na procesy utrzymania odporności i upośledza funkcjonowanie komórek odpornościowych (z tego samego powodu podczas stresu jesteśmy bardziej narażeni na przeziębienie)
    • zwiększone narażenie na zmienne temperatury
    • przewianie (czy to na siłowni – klimatyzacja, czy w plenerze)
    • przemęczenie (a wysiłek fizyczny w trakcie infekcji, przeziębienia i osłabienia organizmu będzie się kwalifikował do źródeł przemęczenia) wydłuża proces pokonywania infekcji, odpowiedź immunologiczna jest spowolniona i mniej efektywna (możecie wyobrazić to sobie tak, że nasz układ immunologiczny musi walczyć jednocześnie z dwoma przeciwnikami: infekcją i skutkami przemęczenia)
  2. Choroba może utrudnić trening i zmniejszyć jego efektywność (do zera)
    • przeziębienie utrudnia regenerację mięśni – ryzyko wystąpienia DOMS (mikrouszkodzeń) kolokwialnie nazywanych zakwasami jest znacznie większe, a czas regeneracji będzie wydłużony
    • w trakcie przeziębienia (o grypie nie wspominając) nie tylko subiektywnie czujemy się słabsi – naprawdę mamy wówczas mniej siły! niemożliwe jest wykonanie efektywnego treningu na tym samym poziomie co przy idealnym stanie zdrowia

Ile kalorii spala się w trakcie przeziębienia?

W trakcie choroby spala się więcej kalorii, niż bez choroby, ale tylko wtedy, gdy kaszlowi i katarowi towarzyszy gorączka. Wzrost temperatury ciała o każdy kolejny 1 stopień podnosi podstawową przemianę materii o 10-15% (przez okres trwania podwyższonej temperatury). Znaczy to mniej więcej tyle, że leżąc w łożku i nic nie robiąc, mając gorączkę, spala się więcej kalorii, niż leniuchując bez podwyższonej temperatury. Dzieje się tak dlatego, że organizm z czegoś musi to ciepło wyprodukować.

Co robić, żeby nie przytyć w trakcie choroby?

Załóżmy, że ćwiczysz po to, by mieć lepszą formę, kondycję, zadbać o zdrowie lub schudnąć i nie jesteś zawodowym sportowcem, który za 2 tygodnie startuje w najważniejszym konkursie życia. Zastanówmy się: co się stanie, jeśli na tydzień przestaniesz ćwiczyć?

NIC. Nie stanie się dokładnie nic. Pod jednym warunkiem:

Jeśli ćwiczysz mniej, musisz jeść adekwatnie mniej. 

Tycie w trakcie choroby nie bierze się z braku treningów. Bierze się z jedzenia takich samych ilości, jak te, do których jesteśmy przyzwyczajeni w okresie treningowym. W takiej sytuacji łatwo o wygenerowanie nadwyżki kalorycznej, a jeśli będzie następować przez kilka dni z rzędu, możliwe jest pojawienie się dodatkowego kilograma na wadze.

A co jeśli nie jesteś obłożnie chory i bardzo zależy Ci na tym, żeby realizować jakiekolwiek treningi?

To może być uzasadniona potrzeba szczególnie wtedy, gdy od niedawna próbujesz zmienić swój styl życia i boisz się, że po chorobie ciężko byłoby Ci wrócić do regularnych treningów. Wykorzystaj okres przeziębienia na testowanie nowych form aktywności fizycznej o bardzo niskiej intensywności. Inspiracji szukaj na YT pod hasłami joga dla początkujących, pilates dla początkujących, stretching dla początkujących itp.

Pod artykułem pojawił się ciekawy komentarz Sylwii mówiący o pozytywnym wpływie umiarkowanej aktywności fizycznej na mobilizację układu odpornościowego do pracy – nie znam szczegółów, ale brzmi zachęcająco!

Szanujmy się!

Chciałabym nieśmiało przypomnieć o czymś, o czym wszyscy zbyt często zapominamy: nie jesteśmy niezniszczalni. Fajnie jest pokonywać swoje kolejne bariery, przekonywać się o własnej wytrwałości i żelaznej samodyscyplinie. Ale kiedy ciało wysyła jasny sygnał, że powinniśmy odpocząć, to naszym obowiązkiem jest to zrobić. Szanujmy się! Zdrowie jest najważniejsze i chyba właśnie o to w całym tym sporcie powinno chodzić, prawda? Nawet jeśli uprawiasz sport głównie dla poprawy sylwetki, to wiesz już jak zapobiec zaprzepaszczeniu dotychczasowych starań przez okres choroby.

Kult ciała kwitnie w najlepsze od kilkudziesięciu lat. Co prawda nie jesteśmy już bombardowani zdjęciami wychudzonych modelek z wystającymi obojczykami i wagą dwunastoletniego chłopca, ale na litość boską! Sylwetki odtłuszczone do granic możliwości, a często nawet poza te granice również nie mają nic wspólnego ze zdrowiem. Łatwo się zatracić, bo w mediach społecznościowych obserwujemy jasny przekaz: piękne, umięśnione, jędrne ciało to kwestia samodyscypliny i motywacji, a gdy już je osiągniesz będziesz cieszyć się miłością, szczęściem a niejednokrotnie pieniędzmi i wielką karierą.

Zejdźmy na ziemię. Nie chcemy być fitfreakami, nie aspirujemy do grona finalistów bikini fitness. Ćwiczymy dla zdrowia, dla poprawy wyglądu sylwetki, dla zwiększenia samoakceptacji, dla poprawy samopoczucia. Każdy ma swoje powody, ale dla większości z Was – Czytelników bloga o zdrowym podejściu do zdrowego stylu życia – nie jest celem zajechanie się w imię kraty na brzuchu.

Nie zapominajcie o tym i szanujcie to, co mamy najcenniejsze – zdrowie.


Wracam do regenerowania się pod opieką Szanownej Figi pełniącej rolę pielęgniarki oddziałowej. Z takim termoforem żadne przeziębienie mi nie straszne! Szkoda tylko, że dopadło mnie wraz z nadejściem wiosny. Nie złamało mnie bieganie przy -10, nie pokonała zima, byłam obojętna na zmiany temperatur, zarazki roznoszone na uczelni i wszędzie indziej.

Łączę się w bólu z wszystkimi wiosennymi chorusami. Kogo też dopadło? Będę wdzięczna za komentarze z domowymi metodami na pokonanie przeziębienia. Co sprawdza się u Was?