06-03-2014 | Czym słodzić na diecie? Zamienniki cukru.

zamiast cukru zamienniki

O tym czemu w ogóle rozmawiamy o tym, czym zastąpić cukier, napiszę w kolejnym poście z serii #newsfit. Dzisiaj na tapet (nie, nie na tapetę) idą naturalne zamienniki cukru, które dostarczają zdecydowanie mniej kalorii i jako produkty mniej przetworzone są po prostu zdrowsze.

1. Miód – puchatkowy zamiennik cukru

zamienniki cukru na blogu
cosestetycznego.com

Najlepiej prawdziwy z ula, od zaufanego pszczelarza. Jego smak i zapach będą zależały od rodzaju rośliny, z której nektaru był wytwarzany przez pszczoły. Miód świetnie pasuje do kawy, herbaty czy koktajlu – można również słodzić nim owsiankę. Jego przewaga nad białym konkurentem to przede wszystkim rodzaj występujących cukrów. Podczas gdy w tradycyjnym cukrze sacharoza stanowi niemal 100% węglowodanów, tak w przypadku miodu pszczoły (dzięki i enzymom i HCOOH) odwalają za nas brudną robotę. Sacharoza jest przez nie trawiona do glukozy i fruktozy, a te cukry proste są wchłaniane przez nasz nabłonek jelit w postaci niezmienionej.

Miód zawiera także enzym inwertazę, który przyspiesza trawienie polisacharydów. Oprócz tego zawiera duże ilości mikroelementów, witamin i acetylocholiny (całkiem przydatny w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego neuroprzekaźnik). 100 g produktu dostarczy ponad 300 kcal.

2. Fruktoza

Fruktoza jako zamiennik cukru to bardzo dobry pomysł. Ma zdecydowanie niższy indeks glikemiczny – 20, a nie 70 jak cukier biały. Co z tego wynika? W dużym uproszczeniu ta wartość nie doprowadzi do dużych wahań poziomu insuliny – najpierw jej szybkiego wzrostu, a później spadku, co prowadzi do napadów głodu. 100 g fruktozy co prawda dostarcza 400 kcal, ale jest ona dwa razy słodsza niż cukier, dzięki temu dostarczymy orgiazmowi dwukrotnie mniej kalorii, uzyskując taką samą słodycz.

3. Ksylitol 

Ksylitol ma jeszcze niższy indeks glikemiczny niż cukier fruktoza – 8 (dzięki czemu jeszcze mniej wpływa na poziom insuliny)! Oprócz tego 100 g dostarczy niemal dwukrotnie mniej kalorii niż w przypadku białego cukru, bo zaledwie 240. Oprócz tego stosowanie ksylitolu niesie za sobą szereg innych korzyści:

  • wspomaga wchłanianie wapnia
  • działa bakteriobójczo
  • działa przeciwpróchniczo
  • działa przeciwgrzybiczo (w przeciwieństwie do glukozy i sacharozy)

Według WHO nie istnieje górna granica jego spożycia, ale zachowajcie umiar 🙂

4. Stewia

zamienniki cukru stewia

A dokładniej stewiozydy – związki, które odpowiadają za słodki smak stewii. Wiecie o czym to świadczy? Skoro to nie cukry, to 100 gram stewii dostarczy 0 kalorii. Kilogram też zero. To kolejny dobry kandydat do grona na zamienniki cukru. Jednocześnie ta sama objętość suszonych liści stewii będzie nawet 15 razy słodsza od cukru – więc nie przesadźcie! Nadal trwają badania nad regulacją poziomu cukru we krwi przez stewię – trafiłam na wiele obiecujących hipotez, które zakładają, że stewia może go obniżać. Nie bierzcie tego jednak za pewnik – nie znalazłam artykułu naukowego, który wystarczająco potwierdzałby tę tezę. Stewia sama w sobie zawiera znaczne ilości mikro i makroelementów i substancji działających przeciwgrzybiczo, jednak ze względu na przyjmowanie jej małych objętości organizm nie odczuje znacznej różnicy.

5. Melasa

Melasa ma konsystencję miodu, ale jest zdecydowanie ciemniejszego koloru. Pszczoły nie mają z nią nic wspólnego – powstaje z łodyg trzciny cukrowej podczas produkcji tzw. brązowego cukru. Co zyskujemy oprócz ograniczenia kalorii do połowy (w stosunku do cukru białego)? Zawiera bardzo duże ilości mikroelementów – łyżeczka melasy zastępuje dawkę żelaza z 9 jaj czy porcję wapnia ze szklanki mleka. Ponadto zawiera duże ilości witamin z grupy B. Oprócz osłodzenia sobie życia wspomagacie pracę układu nerwowego, krwionośnego i stan kości. Całkiem dobry deal 🙂

Jeśli nadal zastanawiacie się czym słodzić na diecie możecie poczytać również o syropie klonowym, syropie daktylowym czy lukrecji. Ja pominęłam te zamienniki cukru ze względu na ich trudną dostępność i fakt, że sama nie testowałam żadnego z tych produktów – jeśli wśród czytelników jest ktoś taki, niech da znać co i jak 🙂