Gruby i zdrowy – oksymoron czy prawdopodobne połączenie?

GRUBY ZDROWY

Gdy w jednej wypowiedzi łączy się temat nadwagi (lub otyłości) i zdrowia, zazwyczaj mówi się o tym, że nadwaga zwiększa ryzyko chorób dietozależnych, skraca życie czy utrudnia normalne funkcjonowanie. Można w tych wypowiedziach bazować na faktach, a można też (co robi większość) rzucać frazesami, że grubas ma cholesterol (każdy ma, tarczycę o dziwo też!), że na starość się nie uniesie, że kolana mu siądą. 

A może 30 kilogramów nadwagi nie stanowi przeciwwskazań do bycia okazem zdrowia?

Gruby i zdrowy

Nadwaga i otyłość zwiększają ryzyko wystąpienia licznych chorób, co jest faktem. Nie ma tu za wiele miejsca na dyskusje, bo liczby mówią same ze siebie (więcej na ten temat pisałam w tekście o nietypowej motywacji do odchudzania).

A jednak istnieje spora grupa osób z nadwagą, a nawet otyłością, która nie choruje przez nadmierną masę ciała. Nie tylko nie choruje, ale jest w pełni zdrowa. Zgodnie z badaniem [1] opublikowanym w Archives of Internal Medicine w 2008 roku ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia nie jest bezpośrednio związane z masą ciała – istnieje zarówno liczna grupa osób o prawidłowej masie ciała z chorobami układu krążenia, jak i spora grupa z ponadnormatywną wagą (BMI>25), które nie zapada na choroby układu krążenia.

Po publikacji tego badania zaczęło się coraz głośniej mówić o „otyłości fizycznej” lub przeciwstawnie i mniej elegancko „grubasach będących metabolicznie fit”. Większe znaczenie w determinowaniu chorób nadano składowi ciała i typowi otyłości.

Nowsze badanie opublikowane European Heart Journal w 2014 r. wykazało, że osoby z nadwagą i otyłe nie będą charakteryzować się zwiększonym ryzykiem zachorowania na choroby układu krążenia lub nowotwory, dopóki będą „metabolicznie fit”. To namacalny, mocny dowód na to, że liczy się wnętrze ;).

Czym to metaboliczne fit wnętrze jest?

Wymiernie można ocenić je poprzez pomiar zawartości tkanki mięśniowej w ciele. Mięśnie są wysoce aktywną metabolicznie tkanką, więc jej wysoki procentowy udział w składzie ciała sprzyja zachowaniu zdrowia. A jak rozwijamy mięśnie? Trenując.

Istotnym parametrem jest również zawartość tłuszczu trzewnego (wiscelarnego). Tutaj z kolei nawet aktywny tryb życia i odpowiednia ilość ćwiczeń nie zagwarantują prawidłowego poziomu tłuszczu wiscelarnego. Od czego zależy poziom tłuszczu trzewnego? Głównie od diety.

W prestiżowym czasopiśmie naukowym Lancet w 2013 r. została opublikowana praca [3], w której zdefiniowano warunki „metabolicznie zdrowej otyłości”

  • obwód talii poniżej 100 cm u mężczyzn i 90 cm u kobiet
  • normatywne poziomy cholesterolu we krwi, glukozy i ciśnienia tętniczego
  • prawidłowa odpowiedź insulinowa
  • dobra kondycja fizyczna

Jestem ochoczo nastawiona do dalszych badań w tym kierunku, bo wskaźnik BMI ma wiele wad. Postrzeganie nadwagi czy otyłości szerzej niż jako iloraz masy ciała i wzrostu, nie jest najlepszym podejściem w przypadku indywidualnych pacjentów. Niestety wielu lekarzy, a nawet dietetyków zapomina, że BMI jest dobrym wskaźnikiem masy ciała, ale w odniesieniu do populacji – niekoniecznie do poszczególnych osób.

Podsumowanie

Biorąc pod uwagę powyższe akapity możemy dojść do prostego wniosku: będąc otyłym lub mając nadwagę, ale jednocześnie trenując i zdrowo się odżywiając, można obniżyć ryzyko zachorowania na choroby układu krążenia. Tylko ile jest osób regularnie trenujących i odżywiających się zdrowo, które mają nadwagę lub otyłość?

Niewiele. Osoby odchudzające się, uprawiające specyficzne dyscypliny sportowe (np. pchnięcie kulą), wąska grupa osób trenujących amatorsko, jedzących zdrowo, ale zbyt dużo w stosunku do zapotrzebowania, oraz osoby chore lub z genetycznie uwarunkowaną otyłością (najwęższa grupa).

Trzeba również pamiętać, że otyłość może wpływać nie tylko na choroby związane z metabolizmem. Choroby stawów kolanowych i biodrowych, bezdech senny, nowotwory. Choroby układu krążenia i o podłoży hormonalnym również – to fakt.

Ale faktem jest również, że nie każda osoba z nadwagą czy otyłą jest chora. Ogromnym błędem jest postrzeganie osoby o ponadnormatywnej masie ciała jako chorej bądź niepełnosprawnej. Strzelanie w osobę otyłą argumentami „nie dbasz o zdrowie, wpędzisz się do grobu” może się okazać mocno nietrafione. Po pierwsze – takie puste gadanie nikogo jeszcze do niczego nie zmotywowało. Po drugie – możesz nie mieć racji.

Otyłość zwiększa ryzyko wystąpienia wielu chorób. Znaczny odsetek osób otyłych zachoruje np. na zespół metaboliczny. Ale nadal pozostaje grupa osób, której choroba – mimo nadmiernej masy ciała – nie dotknie. Pamiętajcie, że liczby i groźnie brzmiące procenty są efektem opracowań statystycznych. A statystyka, jak to statystyka – jeśli potraktujemy ją zbyt dosłownie, możemy dojść do wniosku, że wychodząc na spacer z psem, każdy z uczestników spaceru ma trzy nogi.

Co ma na celu ten tekst?

2

Wybicie z głowy znaku równości między słowami gruby, a chory. Pamiętajcie, że istnieją osoby z nadwagą, które są w pełni sprawne, prowadzą aktywny tryb życia i nie są życiowymi nieudacznikami. A niestety właśnie taką łatkę przypina się ludziom otyłym. Jest to wysoce niesprawiedliwie i krzywdzące, a tym tekstem wyrażam swój głośny sprzeciw przeciwko podobnym uproszczeniom. Nie popadajmy w skrajności – nadwaga czy otyłość nie mają wpływu prozdrowotnego i nie są stanem, do którego można bezkarnie dążyć. Ale nie jest pewne, że osoba z nadwagą czy otyłością, jest osobą chorą. Tak samo, jak bycie szczupłym nie gwarantuje bycia zdrowym. Jestem przekonana, że umielibyście wskazać w swoim otoczeniu szczupłą osobę, która ma za wysoki cholesterol, nadciśnienie, miażdżycę czy choroby metaboliczne. 

Jeśli naprawdę chcesz komuś pomóc, nie oceniaj. Zaproś na spacer, zamiast do kina. Na babski wieczór nie zamawiaj pizzy, a przygotuj sama smaczne koktajle i owocowe przekąski. Zasugeruj wyjście do restauracji serwującej zdrowe dania, zamiast najlepszych w mieście burgerów.

A jeśli chcesz wyrazić troskę o zdrowie, najpierw zapytaj „kiedy ostatni raz byłeś u lekarza”? „Jak Twoja morfologia”? „Badałeś się pod kątem cukrzycy”? Pytaj, sugeruj, wyrażaj troskę. Nie opiniuj niepytany. Nie wchodź w rolę eksperta, którym najprawdopodobniej nie jesteś. Ocenianie i szkalowanie to żadna pomoc. To godna politowania próba podniesienia własnej samooceny cudzym kosztem, a na to nie może być przyzwolenia.

Mam to szczęście, że wśród czytających ten tekst zaraz w momencie publikacji nie ma osób, które chciałyby dowartościować się cudzym kosztem. Wiem to, bo już nie raz i nie dwa pokazywaliście, że super z Was ludzie. Ale wiem też, że z wyszukiwarki trafiają tu różne osoby. I jeśli przez ten tekst, choć jedna nieprzemyślana opinia zostanie zachowana dla siebie, zamiast kogoś zranić – będzie warto.

Bibliografia

  1. The Obese Without Cardiometabolic Risk Factor Clustering and the Normal Weight With Cardiometabolic Risk Factor Clustering
  2. Cardiovascular disease in Europe 2014: epidemiological update Melanie Nichols, Nick Townsend, Peter Scarborough, and Mike Rayner
  3. Metabolically healthy obesity: epidemiology, mechanisms, and clinical implications, The Lancet
  4. Overweight and healthy: the concept of metabolically healthy obesity, Harvard Health