Metmorfozy Czytelników – 40 kilogramów robi różnicę!

metamorfoza czytelniczki

Ania jest stałą Czytelniczką bloga – znam ją z komentarzy na blogu i fanpage (również w naszej grupie „Pozytywne odchudzanie z www.drlifestyle.pl„). Poprosiłam ją, by opowiedziała Wam, jak udało jej się schudnąć niemal 40 kilogramów. Ta liczba robi wrażenie, ale jeszcze bardziej imponująco prezentuje się postawa Ani.

Ania to 27 – latka, wykonująca pracę biurową. Aktualnie waży 78 kilogramów (przy 170 cm wzrostu), a jej  najwyższa masa ciała wynosiła 115 kilogramów. Ania opowie Wam co robiła, by schudnąć prawie 40 kilogramów. Jestem przekonana, że zainspiruje wiele osób. Ja jestem pierwszą!

Oddaję głos Ani.

Oto moja historia

Z nadwagą borykałam się od dziecka. Byłam ukochaną wnusią i córeczką, która z chęcią jadła ciasteczka, cukiereczki i kotleciki. Oczywiście urodziłam się z normalną wagą ok. 3,5kg – także nadprogramowe kilogramy wypracowałam z czasem.

schudnąć 40 kg

Kończąc liceum w 2007r. ważyłam 96 kg (mam 170cm wzrostu). Zaczęłam studia na Politechnice Gdańskiej, wyprowadziłam się z rodzinnego domu i się zaczęło… Nawet nie wiem kiedy to się stało, ale w ciągu 3 lat przytyłam 20kg!

Wiadomo jak to na studiach ? nieregularne i średniej jakości jedzenie, alkohol, słodycze itp. Aktywności fizycznej w sumie nie miałam wcale ? jedynie chodzenie na uczelnię i 2h W-F tygodniowo przez 2 lub 3 semestry.

I nagle przyszła moda na dietę Dukana? Oczywiście wcześniej przerabiałam tysiące diet ? Kopenhaska, ?kapuściana? itp. Efekty jakieś były, ale utracone kilogramy zawsze wracały.

w szczytowej formie

Wracając do Dukana – strasznie się zawzięłam, kupiłam nawet książkę 😉 zdecydowałam się też na zakup wagi, bo skoro mam się odchudzać to trzeba monitorować postępy. Wtedy też zobaczyłam na wadze 115kg? Możecie wyobrazić sobie moje przerażenie, łzy, panikę i niedowierzanie! Że jak?! Że kiedy?! Że to niemożliwe, że tyle ważę! Że wychodząc z liceum ważyłam 20kg mniej?

Wiem, że to dziwne, ale jakoś nie odczuwałam tego, że tyle ważę, a może nie chciałam tego odczuwać. No, ale 115kg to jednak 115kg?

Dieta Dukana – szybkie efekty odchudzania i równie szybki efekt jojo

ok.80kg

metamorfoza ani schudnac 40 kilogramow

W ciągu 9 miesięcy schudłam 35kg! Zobaczyłam na wadze 79,9kg i byłam przeszczęśliwa. Zaznaczyć trzeba, że nie mogłam patrzeć już na te wszystkie twarogi, jogurty, drób i inne źródła białka. Możecie domyślić się jak to się wszystko skończyło?

ok. 105kg

Nie zastosowałam zalecanej w diecie Dukana fazy stabilizacji. Organizm strasznie domagał się węglowodanów.  Zaczęłam normalnie jeść, a kilogramy powoli wracały. Pamiętam jak ważyłam znowu 90kg a potem po prostu przestałam to kontrolować.
ania okolo 110 kilogramow

Minęło trochę czasu i dowiedziałam się, że w gdańskiej Orunii rusza projekt, który ma pomóc osobom borykającym się z kilogramami i chcącym coś zmienić. Mogliśmy liczyć na wskazówki dietetyka i treningi grupowe 2 razy w tygodniu. No i jak to na początku każdego takiego projektu przyszła pora mierzenia i ważenia? I co? I ja, ta dziewczyna, która ważyła jakieś 2 lata wcześniej 79,9 kg zobaczyłam na wadze znowu, o zgrozo, 109kg. Tak, tak? To się nazywa efekt jo-jo.

Odchudzanie: podejście kolejne

ok.110-115

Wzięłam się za siebie na nowo! Bardzo pomogła mi moja przyjaciółka Milena, która jest dietetyczką. Zrozumiałam, że jedyną szansą na schudnięcie jest racjonalne odżywianie się, jedzenie 4-5 posiłków dziennie. To właśnie Milena dawała mi tygodniowe gotowe rozpiski posiłków po to, żebym nauczyła się co i ile jeść. W tej chwili bez żadnych kartek i pomocy potrafię mniej więcej oszacować co ile ma kcal.

pierwsza analiza

Kilka miesięcy temu trafiłam też na bloga Moniki i stałam się jej wielbicielką (i nie mówię tu tego, żeby się podlizać)[przypis redakcji: Jednoosobowa redakcja w postaci Moniki parska śmiechem :D] . Korzystam z jej jadłospisów, propozycji dań i to chyba Monia zachęciła mnie co nieco do biegania.

Odchudzanie – prawidłowa dieta to za mało

bieganie po lesie

Właśnie ? muszę powiedzieć kilka słów o aktywności fizycznej. W chwili obecnej próbuję wielu rzeczy. Na fitness chodzę w sumie od dawna. Od 3 miesięcy biegam 3 razy w tygodniu po 1h (chyba bardziej truchtam ? 8-9 km/h, mój rekord to 10km w 1h 07 min., ale mam go zamiar niebawem pobić ).

Jadąc do pracy pakuję w torbę strój do biegania, z niecierpliwością czekam na godz. 16, lecę do łazienki się przebrać, wskakuję do auta i jadę do lasu, żeby godzinę potruchtać. Odwiedzam też siłownię i basen.

rowerowy wypad

Jak jest ładna pogoda i czas jeżdżę na rowerze po 20-30km. Ogólnie staram się być aktywna 4-6 dni w tygodniu. Bardzo motywuje mnie pulsometr, który wiarygodnie przedstawia spalone kalorie. Jak widzę, że na treningu spaliłam 700-900kcal to jestem z siebie mega dumna.

Wiem, że wielu z Was lubi ćwiczyć w domu (Chodakowska, Gacka, Mel B) ? ja się w tym kompletnie nie odnajduję, odpuściłam po pierwszym dniu 😀

Odchudzanie – liczyć kalorie czy nie?

Przeczytaj wpis na ten temat: Jak liczyć kalorie, kto powinien je liczyć i jak robić to na oko?

Co do diety to należę do tych osób, które liczą kalorie. Jedni to chwalą, inni nie, na mnie to po prostu działa. Przy moim obecnym trybie życia staram się jeść  1500-1700kcal (55% węglowodanów, 20%białka 25% tłuszczów ? tak orientacyjnie).

Nie zawsze jest idealnie, zdarzają się wpadki, apetyt na jakieś ?zakazane? rzeczy, spotkania ze znajomymi ? wiadomo? Jesteśmy tylko ludźmi ? nie dajmy się zwariować! Najważniejsze wg mnie, to wrócić po takich wyskokach na właściwe tory i za bardzo nie robić sobie wyrzutów sumienia (chociaż one czasem mnie strasznie męczą 😉 )

Dr Lifestyle rzecze: Wyrzuty sumienia, to ostatnia rzecz, która pomoże schudnąć komukolwiek. Nie bądźcie dla siebie zbyt surowi! Przeholowaliście? Trudno, zdarza się. Kolejnego dnia odżywiajcie się zgodnie z planem, zróbcie trening i bądźcie dumni z tego, że wróciliście na dobre tory, zamiast zadręczać się drobnym potknięciem.

Logistyka odchudzania

40 kilogramow metamorfoza ani

postepy w odchudzaniu

Obecnie jem 5 posiłków dziennie z czego zazwyczaj 3 w pracy. Mam to szczęście, że mniej więcej o stałych porach mogę pozwolić sobie na odgrzanie i zjedzenie w pracy. Jestem zwolenniczką przygotowania jedzenia dzień wcześniej i pakowania w pojemniczki. Dzięki temu jak przychodzi pora jedzenia to po prostu siadam i jem, co zmniejsza ryzyko podjadania w czasie przygotowywania posiłku kiedy człowiek jest głodny. A z tym podjadaniem muszę przyznać mam czasami problem ? jak wrócę z pracy do domu i jestem ?nieprzygotowana? to w czasie robienia obiadu, albo przed, potrafię się najeść zanim skończę go robić? To chyba łakomstwo 😀

Korzystałam też przez jakiś czas z cateringu dietetycznego. Fajna sprawa, ale niestety dość kosztowna, więc na dłuższą metę to nie jest rozwiązanie dla mnie.

Odchudzanie – jak szybko?

aktualne z kwietnia-78kg

I jeszcze kwestia tempa  spadku wagi. Nawet nie wiecie jakie to jest zniechęcające jak odmawiasz sobie tylu rzeczy a ona przeklęta stoi! Mnie to baaaardzo denerwuje, ale wtedy tłumaczę sobie tak: ? stoi to stoi, trudno! najważniejsze, że nie wzrasta, no a w końcu musi zacząć spadać znowu!?. Ja w chwili obecnej chudnę 1-1,5kg miesięcznie.

Dr Lifestyle się wtrąca: przy długotrwałym odchudzaniu (a za długotrwałe uważam już przebywanie na deficycie kalorycznym dłużej niż 2 miesiące) sugeruję wprowadzanie tygodniowych przerw od ujemnego bilansu kalorycznego. Okresowe zwiększenie kaloryczności do poziomu całkowitej przemiany materii daje świetne efekty u osób, u których spadek masy ciała się zatrzymał.

Po 7-10 dniach można wrócić do wcześniejszych założeń. Można również zmodyfikować rozkład makroskładników i okresowo zwiększyć podaż białka w diecie, kosztem węglowodanów. Na przykładzie dotychczasowego rozkładu makroskładników u Ani:  25 % energii z białka, 25 % z tłuszczu, 50 % z węglowodanów.

aktualneZ kwietnia 78kg

Aktualnie ważę 78kg. Wg BMI to nadwaga, wg analizy składu ciała już jestem w normie:

  • 32% tłuszczu (dawniej 47%)
  • 47% wody
  • 50kg beztłuszczowej masy ciała

Z uśmiechem i dumą przyjmuję komplementy od znajomych. Chociaż są i tacy, którzy mówią: ?zestopuj już, wystarczająco schudłaś, jesteś już zapadnięta?.

Tak się zezłościłam na tych niektórych, że znowu muszę dodać coś od siebie! Nie przejmujcie się ciociami i wujkami dobra rada, których z pewnością spotykacie na swojej drodze. To taka grupa społeczna, która nie grzeszy nadmiarem empatii. Ja mam na to gotową odpowiedź – moja dupa, moja sprawa. Może nie jest poprawna politycznie, ale całkiem sprawnie ucina niepotrzebne dyskusje. 

Moim marzeniem jest zobaczyć na wadze 6 z przodu (jeszcze niedawno chciałam mieć z przodu 7, no i jest!).

Aniu, niech na tej 6 z przodu marzenia wagowe się zakończą! 🙂

ubrania sprzed 25kg

Wiem, że zajmie mi to sporo czasu, ale wierzę, że się uda. Uświadomiłam sobie też, że to co wszyscy nazywają dietą to racjonalny sposób odżywiania, z którym musimy zaprzyjaźnić się do końca życia, a nie tylko na 3 miesiące, rok czy dwa, bo jak wrócimy do starych nawyków to i kilogramy wrócą…

Otyłość to choroba, z którą będziemy się borykać zawsze, więc musimy dzielnie walczyć, bo zdrowie psychiczne i fizyczne jest najważniejsze.

Wam Kochani z całego serca życzę wytrwałości w dążeniu do obranego celu, mimo, że często nie jest to łatwa droga, mamy gorsze dni, czyhają pokusy. No, ale nikt za nas tego nie zrobi ? musimy zapracować na ten sukces sami, nauczyć się akceptować  i kochać siebie (nawet z tymi nadprogramowymi kilogramami 😉

Sobie życzę tego samego!

Co na to Wasz doktorek?

Jestem dumna z Ani! Wykazała się dużą cierpliwością i samozaparciem. Na własnych błędach nauczyła się, że w odchudzaniu nie ma drogi na skróty. Zaoszczędźcie sobie czasu i zdrowia, i wyciągnijcie lekcje z jej przykładu. Jestem przekonana, że Ania zobaczy na wadze swoją wymarzoną „szóstkę z przodu”, choć uważam, że już teraz wygląda świetnie!

Po długotrwałym odchudzaniu trzeba umieć powiedzieć sobie stop. Granica „jeszcze tylko jednego kilograma” może wraz z upływem czasu niebezpiecznie przesuwać się w dół. Najlepiej określać cel nie w postaci kilogramów, a np. ulubionego ubrania sprzed lat. Wskazówki wagi potrafią być bardzo niewdzięczne i nie oddawać zmian, które niewątpliwie zaszły w ciele pod wpływem diety.

Ważne, by po zakończeniu odchudzania stopniowo wychodzić z deficytu kalorycznego. Po osiągnięciu docelowego wyglądu, każdego tygodnia można dodawać około 150 kcal do dziennej podaży kalorii, aż dojdzie się do momentu pokrycia całkowitego zapotrzebowania energetycznego.

Chcesz zacząć odchudzanie małymi krokami, które zagwarantuje Ci trwałe efekty? Zapoznaj się z wpisem: Odchudzanie małymi krokami w pigułce.

Jeszcze raz gratuluję Ani i trzymam kciuki za wytrwałość dla nas wszystkich!