10 drobiazgów, które pomogą Ci schudnąć – odchudzanie małymi krokami

1. Jedzenie na czarną godzinę

Zadbaj o to, by zawsze mieć przy sobie zdrową przekąskę. Mimo, że jednym z głównych założeń odchudzania małymi krokami jest spożywanie regularnych posiłków, to żyjemy w realu, a nie na kartce papieru. Nie zawsze można podgrzać lunchboxa, pobyt w pracy się wydłuża, wypada nieplanowane spotkanie. Zawsze miej przy sobie zdrową przekąskę. W kieszeni, w torebce, w szufladzie biurka. Mogą być to:

  • orzechy
  • pestki, ziarna
  • owoce liofilizowane
  • marchew pokrojona w słupki
  • rzodkiewka (mój faworyt dostępny w Biedronce to „rożki” wypełnione umytymi, pozbawionymi części zielonych rzodkiewkami)

2. Woda zawsze pod ręką

20150624-IMG_0137

Szczerze mówiąc średnio interesuje mnie to czy lubisz wodę. Jesteś już dużą dziewczynką, albo całkiem sporym chłopcem, więc bierz się do roboty i spróbuj ją polubić. Możesz przetestować moje propozycje domowych wód smakowych. Częste picie wody w małych ilościach ułatwia trzymanie diety, poprawia samopoczucie, koncentrację, wydolność, a oprócz tego zaprocentuje w przyszłości. Pamiętaj, że uczucie pragnienia świadczy o pierwszym stopniu odwodnienia! Nie czekaj, aż zachce Ci się pić – zapobiegaj temu uczuciu.

3. Szukaj aktywności w swojej codzienności

20150501-IMG_8373

Nie masz czasu na trening? Trudno, zdarza się. Ale opuszczony trening nie powinien powodować myśli „skoro nie byłem na treningu, to dziś nie warto trzymać diety”. Warto, zawsze warto! Tak samo, jak warto wejść po schodach – zamiast korzystać z windy, wysiąść przystanek wcześniej i zrobić sobie spacer czy odkurzać w rytmie cha cha. Każda dodatkowa forma aktywności składa się na większą całość – ma wpływ nie tylko na poprawienie rezultatów odchudzania, ale też zapobieganie chorobom układu krążenia. Wiecie, że to właśnie one są najczęstszą przyczyną śmierci w Polsce? Nie nowotwory, nie wypadki samochodowe, a choroby, z których większość mamy na własne życzenie, bo zależą głównie od stylu życia.

4. Czytaj etykiety

Wiem, że nie chce Ci się studiować każdego składnika, każdego produktu. Nie ma sprawy. Zapamiętaj jedną zasadę – im krótszy skład, tym lepiej. Jeśli za pierwszym razem uda Ci się przeczytać spis składników bez połamania sobie języka – to dobry znak. W diecie (nie tylko odchudzającej, ale po prostu zdrowej) należy unikać cukru i soli. Wiele osób myśli, że skoro nie słodzi kawy czy herbaty, a soli dodaje „aby aby”, to spełnia założenie o ograniczeniu tych dwóch składników. Niestety, znacznie więcej cukru i soli czeka na nas w gotowych produktach. Dodatkowe kalorie, kolejny czynnik uzależniający, zatrzymujący wodę i mogący powodować zaburzenia hormonalne – tym charakteryzuje się większość przetworzonych produktów.

5. Wzbogacaj posiłki produktami o niskim indeksie glikemicznym i wysoką zawartością błonnika

indeks glikemiczny tabela
źródło: www.fit.pl

Obecność takich produktów na talerzy nie tylko sprawi, że będziesz syty na dłużej, ale apetyt na słodycze stanie się znacznie mniejszy. To prosty zabieg na ustabilizowanie poziomu glukozy we krwi i ilości wydzielanej insuliny.

6. Nie bój się odmawiać

Jeśli nie masz ochoty na „jeszcze jeden kawałeczek ciasta” albo „tylko jeden mały kieliszeczek” nie bój się mówić nie. Nie zgadzaj się na podobne odskocznie od diety z grzeczności.  Babcia nie pogniewa się, jeśli zjesz kawałek mniejszy, niż zwykle. To Ty jesteś kowalem swojego losu i od Ciebie zależy czy dopniesz się w te cholerne stare jeansy, czy nie.

7. Siebie oszukasz, przyjaciół oszukasz, ale jeansów nie oszukasz

Bądź ze sobą szczery. Nagradzaj się i chwal za nawet najmniejsze postępy, ale musisz też umieć powiedzieć sobie „zawaliłem”. Jeśli dojdziesz do tego momentu nie rwij włosów z głowy, tylko jak najszybciej wróć na dobre tory. Przeżywanie niepowodzeń i rozpaczanie nad zaprzepaszczonymi efektami na pewno nie przybliży Cię do wymarzonych efektów. Jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że oddali, bo złemu humorowi zbyt często towarzyszą lody czekoladowe ;).

8. Nie pij kalorii

Napojów gazowanych, alkoholu, sklepowych soków. Nawet soki wyciskane nie są najlepszą opcją w początkowej fazie diety odchudzającej ze względu na dość wysoki indeks glikemiczny. Jeśli masz ochotę na taki sok, połącz go z innymi produktami, bo spożycie go w pojedynkę, gwarantuje szybki skok glukozy, później duuuży wyrzut insuliny, który spowoduje baaaaardzo szybkie obniżenie poziomu glukozy. I co? I pstro. Im szybciej glukoza spada, tym szybciej zachce Ci się jeść.

9. Używaj przypraw, a nie „przypraw”

Mieszanki przypraw oprócz super smaku charakteryzują się obecnością zawrotnych ilości soli, glutaminianu sodu, potasu, wzmacniaczy smaku i konserwantów. Zresztą – nie tylko mieszanki. Wystarczy spojrzeć na zwykły czosnek. Wielu producentów oferuje w gratisie znacznie więcej składników.

10. Za punkt honoru postaw sobie odnalezienie pasji

Do sportu i zdrowego jedzenia. Daj sobie wystarczająco dużo czasu, podejmij dokładnie tyle prób, ile będzie potrzebne do odnalezienia aktywności fizycznej, która sprawi Ci przyjemność. To jedyny istniejący gwarant, który pomoże Ci być regularnym. Bo czemu nie miałbyś iść na trening, skoro sprawia Ci przyjemność?

Tak samo sprawa ma się z jedzeniem. Przestań patrzeć na zdrową żywność, jak na produkty gorszej kategorii. Mamy mnóstwo książek i świetnych blogów, które udowadniają, że można jeść smacznie i zdrowo. Korzystaj z mnogości produktów na sklepowych półkach i z tego, że dostęp do wiedzy mamy większy, niż kiedykolwiek wcześniej. Teraz nie istnieje nawet coś takiego jak „nie gotuję, bo nie umiem” – ten argument jest do kosza. Istnieją kanały na YT, które krok po kroku przeprowadzą Cię przez proces gotowania, a potrawa wyjdzie pyszna nawet wtedy, kiedy za chiny ludowe nie odtworzyłbyś jej bez pomocy komputera. Żywym przykładem, że się da, jest mój Łukasz.

Dodalibyście coś do tej listy?