Odchudzanie małymi krokami #4 – jak w końcu zacząć ćwiczyć?

Jeśli obserwujesz co najmniej 5 stron na Facebooku prowadzonych przez trenerki personalne, wiesz na pewno, że sport to najpiękniejsza rzecz na świecie, która przyczynia się do zmniejszenia liczby wojen, głodu  na świecie i generalnie jest remedium na całe zło. I że nie ma na co narzekać, tylko trzeba wziąć się w garść, iść na siłkę i czekać, aż spłynie na Ciebie łaska Ducha Świętego Fitnessowego.

Tymczasem, jedyne co spływa, to krople potu z czoła. Pleców. Szyi. Nawet tyłka.

Zdradzę Ci sekret. Im też się nie chce. Miewają poranki, w których wizja zawinięcia się w kołdrę jest znacznie bardziej kusząca niż przerzucanie żelastwa na siłowni. Bywają smutne, zmęczone, zniechęcone. Ale idą. A ty nadal jedynie lajkujesz fotki ich kaloryferów.

Na szczęście nie każda z nas musi być bikinii fitness (tak, jak nie wszyscy faceci muszą wyglądać jak Mariusz Czerniewicz). Uświadomienie sobie, że jest coś pomiędzy nicnierobieniem, a startem w zawodach sylwetkowych może okazać się kamieniem milowym w procesie wprowadzenia regularnych treningów w życie.

Czemu powinnaś zacząć ćwiczyć, jeśli chcesz schudnąć?

To czy schudniesz, czy też nie, zależy w głównej mierze od tego czy uda Ci się wygenerować deficyt kaloryczny. Na chłopski rozum: Twoje ciało potrzebuje określonej porcji energii, by mogło wykonywać wszystkie zadania, jakie stawiasz przed nim każdego dnia. Jedząc dokładnie tyle kcal, ile potrzebne jest na wszystkie funkcje Twojego organizmu w ciągu dnia, utrzymasz aktualną wagę. A co trzeba zrobić, żeby schudnąć?

  • jeść określoną ilość kcal mniej, niż wynika z Twojego dziennego zapotrzebowania
  • jeść tyle, ile wygląda z Twojego dziennego zapotrzebowania, a deficyt kaloryczny stworzyć treningiem (spalając np. dodatkowe 400 kcal w ciągu godziny aerobiku, zwiększysz zapotrzebowanie organizmu na energię o 400 kcal, więc nawet jedząc tyle samo, schudniesz)

Można więc powiedzieć, że zamiast szukać motywacji do uprawianiu sportu, wystarczy spojrzeć na sport jako motywację samą w sobie. Chcesz jeść tyle, co teraz? Zacznij ćwiczyć :).

Dlaczego nadal nie udało Ci się ćwiczyć regularnie?

2015-01-24_foto012_19-41
  • postrzegałaś obecność sportu w życiu zero jedynkowo – albo będziesz ćwiczyć 5 razy w tygodniu co najmniej przez godzinę tak, że po zakończonym treningu padniesz na twarz, albo nie będziesz ćwiczyć wcale. Idąc tym tropem, zamiast pójść na aerobik choćby jutro, będziesz czekać na poniedziałek/nowe legginsy/wypłatę/promocję na kartę/wstaw dowolną wymówkę.
  • przeszacowałaś swoje szanse – jeśli od kilku lat Twoja aktywność fizyczna ograniczała się do spacerów (i to niezbyt częstych) nie jest dobrym pomysłem 6 treningów cross fit tygodniowo. Cel niedostosowany do startowego poziomu i możliwości czasowych bardzo szybko stanie się źródłem frustracji i powodem do porzucenia postanowienia.
  • szukałaś motywacji w złym miejscu – a jest nim każde miejsce, oprócz Ciebie samej. Motywujący plakat, tekst na blogu wystarczą do zasiania w Tobie myśli „też tak chcę, muszę coś zmienić!”, ale wyłącznie w nielicznych przypadkach przekują się w faktyczne działanie
  • zniechęcałaś się brakiem szybkich efektów – jeśli imponują Ci trenerki personalne i zawodniczki sportów sylwetkowych, pamiętaj, że to, co widzisz to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod taflą wody znajdują się nie tylko godziny, ale wręcz LATA treningów i specyficznej diety, które procentują dziś w postaci takiej a nie innej sylwetki.

Jak w końcu zacząć ćwiczyć?

  1. Spójrz w kalendarz i wybierz dwa dni, w których zaplanujesz czas na trening. Uwzględnij czas na dojazd, kąpiel po treningu i ewentualne przygotowania, byś nie musiała z niego zrezygnować, gdy zorientujesz się, że godzina spinningu to w praktyce 2 godziny, które będziesz musiała poświęcić.
  2. Dodatkowo w ciagu tygodnia wygospodaruj czas na dwa, co najmniej 30 – minutowe spacery. Postaraj się, by tempo było zbliżone do tego, w którym spieszysz się na autobus 😉
  3. W pierwszym miesiącu testuj różne treningi. Przejdź przez wszystkie treningi grupowe oferowane przez Twój klub fitness, a jeśli chcesz ćwiczyć w domu wypróbuj każdą z polskich (przeczytaj: lista kanałów na YouTube) czy zagranicznych trenerek.
  4. Zadbaj o to, by maksymalna przerwa między świadomie podejmowaną aktywnością fizyczną (w sugerowanej przeze mnie opcji 2 treningi + spacery) nie była dłuższa niż dwa dni.
  5. Nie trenuj dla odbicia w lustrze. Zadbaj o to, by cel, który postawisz nie dotyczył Twojego wyglądu. Efekty wizualne mogą przyjść później, niż się tego spodziewasz, a „5 zrzuconych kilogramów”, które sobie założyłaś może okazać się zupełnie nieatrakcyjną przemianą. Niech Twoim celem będzie po prostu odbycie zaplanowanych treningów, brak zadyszki przy wchodzeniu na 4 piętro czy możliwość bawienia się na imprezie do rana bez konieczności schodzenia z parkietu.

Jestem przekonana, że wśród Czytelniczek są dziewczyny, którym udało się wprowadzić regularną aktywność fizyczną do swojego życia. Nie bądźcie zołzami i podzielcie się z nami jedną, najważniejszą wg Was radą, która pomoże podjąć wyzwanie nawet najbardziej opornym!

Czy można schudnąć bez ćwiczeń?

Oczywiście, że można. Ale jest niemal pewne, że ciało nie będzie wyglądało tak dobrze, jak wyglądałoby, znając aktywność fizyczną. To właśnie ona odpowiada za jędrność, sprężystość ciała. A przede wszystkim sprawia również, że zamiast wątłej kobitki, mamy sprawną, silną kobietę, która w wielu sytuacjach normalnego życia doceni możliwości swojego ciała. Jest wysoce prawdopodobne, że jakiś czas po schudnięciu to własnie siła i sprawność będą bardziej doceniane, niż wygląd, do którego przywyknie.