Odchudzanie małymi krokami I – przygotuj się na zmiany

Pewnie wszyscy znacie te obrazki z Internetu, mówiące, że wszystko zaczyna się w głowie. Chciałabym po raz kolejny zacząć się pultać 😉 i pokazywać jaka to ja nie jestem alternatywna, i idąca pod prądem, ale tym razem nie mogę.

Gdybyśmy wszyscy potrafili uwierzyć w to, co zaraz napiszę i podporządkować się tej wiadomości, mój blog i zawód nie miałyby racji bytu. To czy schudniesz, czy też nie zależy od wielu czynników. Ale jest jeden, bez którego odchudzanie nie ma szans powodzenia. Jest nim Twoja decyzja. Nawet jeśli zdanie, które przed chwilą przeczytaliście zalatuje Wam Coelho i poradami rodem z Pani Domu – to takie są fakty. Dopóki nie zostanie podjęta szczera decyzja (świadomie nie używam określeń postanowienie, bądź cel), dopóty nie ma szans na powodzenie.

Weźmy na warsztat moją sytuację z dzisiejszego popołudnia. Spotkaliśmy się ze znajomymi, z którymi widujemy się rzadko, ale małą tradycją stały się spotkania przy przeróżnych pysznościach. Zjedliśmy obiad (gulasz nawinie, czyli co się nawinęło – to do gara), by zredukować ryzyko wciągnięcia deseru po włoskim obiedzie ;). I co? I pstro, szarlotkę szamałam aż się uszy trzęsły. Zastanówmy się dlaczego?

A) Bo wszyscy jedli, więc też miałam ochotę.
B) Bo sama nie upiekłabym takiego ciasta, więc szkoda było nie spróbować.
C) Bo coś mi się należy za te wszystkie trenigni! 111!!1!!

Owszem, każdy kolejny punkt jest głupszy od poprzedniego. Owszem, powinnam sobie darować tą cholerną szarlotkę. Na cieście francuskim nawet nie była taka smaczna, ale jestem żałosnym ludzikiem, który nadal nie wygrał z (nie bójmy się tego słowa) uzależnieniem od cukru, więc jak pijak tłumaczy sobie, że to kolejny ostatni raz, że okazja, że dla towarzystwa. Bullshit, bullshit, gównoprawda.

Czego brakowało w moim nastawieniu? Decyzja zapadła, ALE. Czy była podjęta w pełni świadomie? Czy podejmując ją wzięłam pod uwagę, że siedząc przy jednym stole z Patrykiem, Olą i Łukaszem będę piła wodę z cytryną, podczas gdy oni będą wsuwać szarlotkę?

Nie. Myślałam o sobie w stroju kąpielowym, o fajnych zdjęciach na insta, o tym, że w końcu będę dla Was w pełni wiarygodna, o tym jak będę wyglądać w sukni ślubnej. O tym, że efekty będą piękne, będę zbierać komplementy i motywować Was. Myślałam o kroplach potu przelewanych na treningach, ale przecież to da się przekuć w zaletę (szczególnie, gdy prowadzi się bloga).

Decyzję, która zagwarantuje skuteczne odchudzanie trzeba podjąć świadomie. Wziąć pod uwagę również jej przykre konsekwencje. I przygotować się na zmiany, których będzie dużo. Najczęściej w momencie, w którym rozpoczniesz odchudzanie zmieni się między innymi to

  • kiedy jesz
  • co jesz
  • ile jesz
  • gdzie jesz
  • ile śpisz
  • co pijesz
  • gdzie wychodzisz
  • czy ćwiczysz
  • ile ćwiczysz
  • jak często ćwiczysz
  • jak ćwiczysz
2014-12-31_foto339_21-59

Sporo tego, prawda? Tylko wtedy, gdy weźmiesz pod uwagę wszystkie te czynniki i będziesz liczyć się z tym, że co jakiś czas mogą popsuć Ci humor, będziesz mieć szansę przetrwać trudne momenty. Pamiętajcie – nie chodzi mi o to, by zawsze odmawiać sobie wszystkiego. Ale przecież dobrze wiecie, że najczęściej arcyważnąokazją nie jest wesele siostry, tylko spotkanie na kawę z koleżankami. Może zamiast w Coffe Heaven spotykajcie się w miejscach, gdzie serwuje się świeżo wyciskane soki czy koktajle warzywne? Nie bez powodu mówi się, że okazja czyni złodzieja, więc najlepiej minimalizować liczbę okazji (ale tylko w sytuacjach, które nie wpłyną negatywnie np. na relacje z ważnymi dla Was ludźmi). Nie chodzi też o to, by odmawiać wyjścia do klubu, bo przecież tam na pewno wypije się drinka, który często ma tyle samo kalorii, co kawałek pizzy.

20151230-_MG_2325

Wsparcie najbliższych (czy szerzej: osób, z którymi spędzasz dużo czasu) jest niezwykle ważnym i wspomagającym odchudzanie aspektem. Może zamiast narzekać na to, że narzeczony naśmiewa się z Twoich prób zrzucenia kilku kilogramów, a żona zamiast gotować zdrowe obiadki zajada się lodami przed telewizorem, „bo ma te dni„, porozmawiaj ze swoimi najbliższymi? Powiedz im szczerze i otwarcie, że rozpoczynasz odchudzanie i potrzebujesz ich wsparcia, dobrego słowa i może nieco wyrozumiałości (by może jednak nie zamawiali kolejnej pizzy w tym tygodniu). Jedna z Czytelniczek napisała, że właśnie tak ucięła temat głupich docinków na temat przejścia na kolejną dietę. I to jest super metoda: wysłać jasny, bezpośredni komunikat. Dodatkowa zaleta? Będziesz mieć okazję podkreślić, że są dla Ciebie ważni. Czytaj więcej: Dieta dla całej rodziny.

Odchudzanie małymi krokami – etap I

Podsumowanie:

  • licz się z tym, że odchudzanie będzie przynosiło również przykre konsekwencje; uwzględnij rzeczy, które zmienią się w Twoim życiu i zaakceptuj je
  • przygotuj się na potencjalne przeszkody, obmyślając plan eliminacji, bądź zmniejszenia negatywnych skutków
  • poinformuj o tym, że rozpoczynasz odchudzanie swoich najbliższych, poproś ich o wsparcie, a może nawet zaproponuj wspólną dietę rodzinną

Jak widzicie pierwszy etap nie wymaga od Was zakupu super maty do ćwiczeń, zrobienia rewolucji w lodówce czy zapisania się na siłownię. Wymaga piętnastu minut bez komputera, telefonu i innych rozpraszaczy. Oczyszczenia głowy i podjęcia jednej, być może najważniejszej w tym roku decyzji.

Kto jest już gotowy? 🙂