Pytania i odpowiedzi – schudnąć bez ćwiczeń, dieta przy niedoczynności tarczycy i lekarz konował

Ja chyba nie bardzo łapię, albo mam zły kalkulator kalorii. Czy to możliwe, że podstawowa przemiana materii to u mnie 1475 kcal, a żeby schudnąć powinnam przyswajać 1986 kcal?

Jak najbardziej, taka sytuacja jest możliwa. Zgodnie z definicją Podstawowa Przemiana Materii to:

Najmniejsze tempo przemiany materii zachodzące w organizmie człowieka, niezbędne do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych, znajdującego się w stanie czuwania, w warunkach zupełnego spokoju fizycznego i psychicznego, komfortu cieplnego, który na 12 godzin przed badaniem nie spożywał żadnych posiłków, po 3 dniach diety bezbiałkowej i po co najmniej 8 godzinach snu. W zależności od wieku oraz stylu życia podstawowa przemiana materii pochłania od 45% do 70% dziennego zapotrzebowania energetycznego człowieka”

Żeby obliczyć zapotrzebowanie energetyczne (Całkowitą Przemianę Materii) do PPM (Podstawowej Przemiany Materii) należy dodać wartości energii wydatkowanej na pracę, chodzenie, gotowanie, robienie zakupów, sprzątanie, treningi i wszelką aktywność fizyczną. Dopiero wtedy uzyskamy wartość kalorii równą Całkowitej Przemianie Materii i to od tej wartości należy odejmować kalorie (przy odchudzaniu na własną rękę bezpieczny deficyt to około -20% względem Całkowitej Przemiany Materii), by chudnąć.

Na Twoim przykładzie, skoro PPM to 1475 kcal, to CPM może wynosić 2500 kcal (nie wiem jaki masz styl życia, dlatego to tylko uproszczone założenie), więc 1986 kcal to odpowiednia ilość, by efektywnie chudnąć.

Podłączam się pod komentarze z poprzedniego wpisu, czyli dieta przy niedoczynności tarczycy. Zmagam się z niedoczynnością ładnych kilka lat. Oczywiście od lekarzy nie udało mi się znaleźć oczekiwanej pomocy, czy to NFZ czy prywatnie. I tutaj mamy szlagiery “taka pani uroda”, “jak bierze pani euthyrox to nie może mieć pani problemów żeby schudnąć”, “dietą nie można wpłynąć na pracę tarczycy”… Chyba nie wymaga to komentarza. A zasoby Internetu są długie i szerokie w tej kwestii, ale komu wierzyć jak treści często się wykluczają wzajemnie.

Mimo chwytliwości tematu, jakim jest dieta przy niedoczynności tarczycy i mimo Waszych licznych próśb, nadal nie przygotowałam o tym artykułu. W głównej mierze z tego samego powodu, z którego lekarze nie promują diety jako elementu leczenia niedoczynności tarczycy. To kwestia etyki zawodowej, a po stronie lekarzy jest to jeszcze bardziej skomplikowane. Dopóki coś nie jest uwzględnione w standardach leczenia, algorytmach postępowania przy różnych stanach chorobowych, dopóki artykuły naukowe nie dają jasnych odpowiedzi, dopóty lekarz nie powinien tego rekomendować w trosce o zdrowie pacjenta.

Od dłuższego czasu jestem nieco bardziej otwarta na poruszenie tego tematu na łamach bloga. Doszłam do wniosku, że żadna z popularnych strategii żywieniowych w niedoczynności tarczycy nie jest bardziej niebezpieczna, niż jedzenie byle czego w byle jakich ilościach. Nie będę promować diety o charakterze leczniczym w niedoczynności tarczycy (choć jest coraz więcej artykułów, studium przypadków czy po prostu przykładów z bliskiego otoczenia, które wskazują na to, że dietoterapia może być skuteczna w niedoczynności tarczycy). Jestem jednak bliska publikacji na temat ogólnych porad, które mogą przydać się osobom chorującym na niedoczynność tarczycy i próbującym schudnąć.

Nie będę namawiać nikogo do zarzucenia farmakoterapii, a endokrynologów nie wyzwę od szarlatanów, specjalistów z bożej łaski. Mogę jedynie podzielić się kilkoma informacjami, o których powinien wiedzieć każdy chorujący na niedoczynność tarczycy. Jesteście zainteresowani taką formą?

Monika mam pytanie czy stosując samą dietę (zdrowo się odżywiając) bez jakichkolwiek ćwiczeń da się schudnąć?

Da się. Tylko po co? Zacznijmy od początku:

  • w przypadku osoby zdrowej można przyjąć założenie, że utrata kilogramów nastąpi wtedy, gdy będzie przyswajać mniej energii (kalorii), niż zużywać (na podstawowe procesy życiowe, trawienie, pracę, treningi i wszelką inną aktywność) – bilans kaloryczny z całego dnia będzie ujemny (mniej zjedzone, niż spalone), powstanie deficyt kaloryczny
  • deficyt kaloryczny (w większości przypadków) powoduje utratę masy ciała; nie może być zbyt duży – w odchudzaniu nie ma drogi na skróty, a stosowanie niskokalorycznych diet lub znaczne ograniczenie spożywanych pokarmów prowadzi głównie do błędnego koła pt. Co se schudnę, to se przytyję

Koniecznie przeczytaj:

Jakim cudem daliśmy sobie wmówić, że dieta 1200 kcal ma sens?

Cienka granica między odchudzaniem, a głodowaniem

  • deficyt kaloryczny można uzyskać na trzy sposoby:
    • ograniczając ilość zjadanego jedzenia i dostarczanych wraz z nim kalorii (do -20% względem całkowitego zapotrzebowania na energię)
    • wprowadzając dodatkową aktywność fizyczną (przy założeniu, że nadal jemy tyle, ile spalamy)
    • łącząc jedno i drugie – w ten sposób najmniejszym kosztem można osiągnąć najlepsze efekty
  • odchudzanie poprzez ograniczanie kalorii z pożywienia rzadko doprowadza do pożądanych efektów – nawet jeśli masa ciała spada, to okazuje się, że wygląd sylwetki jest daleki od tego, który w wyobraźni przypisywaliśmy sobie do danej wagi (wisząca skóra na ramionach, płaskie pośladki, cellulit, który nie chce zniknąć itd.)
  • chudnięcie wyłącznie poprzez dietę (bez ćwiczeń) jest możliwe, ale mniej efektywne, niż połączone z ćwiczeniami (abstrahując od mnóstwa korzyści zdrowotnych płynących z wprowadzenia aktywności fizycznej w życie); ponadto jest trudniejsze, ponieważ to ćwiczenia są jedną z najsilniejszych motywacji do zmiany nawyków żywieniowych

Masz pytanie? Zadaj je w komentarzu – wybiorę trzy, na które odpowiem w kolejnym wpisie z serii.

Zostaw komentarz

  1. Marta

    Sama choruje od ponad roku na niedoczynnosc, leki trzeba brac prosze o poczytanie sposobu myslenia filozofii zycia Dr ewy dabrowskiej sama potewierdzam, przyszlam przez to dalej zdrowo sie odzywiam. Migreny calkowicie zniknely a i Tsh jest lepsze I samopoczucie. Waga rowniez w dol a nic juz nie pomagalo

  2. Jola (Yolsh)

    Ta niedoczynność tarczycy. Mam umówioną kolejną wizytę na grudzień u lekarza, ale ja nie o tym. Mam też w najbliższej rodzinie skrajnie różne przypadki. Gdzie z jednej strony nie ma problemów — osoba odżywia się normalnie. Z drugiej, szukanie w diecie pomocy, bo nawet ciężko lekami ustabilizować wyniki i trochę zrezygnowany lekarz. Ja już po swoich zmaganiach obstawiam, że te wytyczne jedzeniowe są zależne od organizmu i to jest bardziej złożone. Dla mnie nie ma jednej reguły, że to się je, a tego nie i będzie dobrze.

  3. ewa

    Z ta tarczyca ta rzeczywiscie udreka. Ja bardzo chetnie poczytam cos wiecej 🙂 w przyszlym tygodniu ide po raz pierwszy do nowego lekarza. Poprzedni mowil, ze niedoczynnosc i hashimoto nie daja zadnych objawow, ze mam tylko leki brac. Ostatnio, po kilku latach wyniki skoczyly do gory, wiec zwiekszyl dawke bez zadnego komentarza…. :/

  4. Nathalie

    Niedoczynność tarczycy, to zdecydowanie temat. który baaardzo mnie interesuje. Brałam euthyrox przez pół roku, potem nie mogłam dostać się do endokrynologa. Na nfz jestem zapisana na marzec 2017 (zapisywałam się w 2015). a prywatnie na styczeń 2017. Obecnie nie biorę euthyroxu. TSH 5,11, waga +10kg od zeszłego roku. Dbam o dietę, a waga jak stała, tak stoi w miejscu :/ Jak żyć, Moniko? Jak żyć? 😉

  5. Zuza Ziemniak

    A co z brakiem motywacji do ćwiczeń? Czy nawet dłuższe spacery i wchodzenie po schodach można traktować jako “trening”? Czy trening raz w tygodniu coś zmienia, czy żeby schudnąć to trzeba ćwiczyć 3 raz a najlepiej to co drugi dzień, jak niektórzy radzą?

  6. Ania Kalemba

    Już parę razy Ci o tym pisałam, ale dla mnie najgorsza jest właśnie dieta 😀 Do ćwiczeń dość łatwo mi się zmotywować, ale odmówić sobie czegoś dobrego do jedzenia już nie tak prosto. Na szczęście Cię czytam i Ty każdym postem udowadniasz mi, że się DA! 🙂

  7. Greg Lupus

    od zawsze powtarzam, że dieta i ćwiczenia powinny iść w parze, dlatego super, że w diecie Smacznie Dopasowanej dodają ćwiczenia na wideo za free czy plan treningowy!

  8. Świeczek

    To ja bym poprosiła, żeby ten post o tarczycy wyszedł od punktu zero – czyli jak w ogóle choroby tarczycy wpływają na przemianę materii i rzeczone “tycie z powietrza”. A po cichu liczę, że dałoby się to samo o antydepresantach…

  9. Magda

    Ja też chcę ten post o tarczycy. Tzn. z różnych źródeł mniej więcej można wywnioskować, że generalnie opłaca się po prostu odżywiać z głową, ale chętnie poczytam jaki jest twój punkt widzenia, bo wiem, że u Ciebie nie będzie szarlataństwa i rzeczowe informacje podasz 🙂

  10. Stenia

    Moje pytanie: jak walczyć z uzależnieniem od jedzenia? Jak przestać się objadać, nie zajadać stresu, przestać myśleć tylko o jedzeniu? Chodzi mi o faktyczne uzależnienie, dokładnie takie jak przy papierosach czy alkoholu. Uzależnienie nad którym nie panujemy i które niszczy życie. Bardzo proszę o pomoc.

    1. Kinga

      Pozwolę sobie odpowiedzieć 🙂 myślę że jak to bywa w uzależnieniach, warto skontaktować się ze specjalistą w tym temacie. Najlepszy wyborem będzie psycholog (super jakby współpracował z dietetykiem) specjalizujący się w zaburzeniach odżywiania albo psychodietetyk.

  11. Luśka

    Od kilku lat cierpie na ciężką depresję nawracającą.W tym roku miałam zmieniane leki i w 3 miesiące nie zmieniając stylu życia i odżywiania przytyłam 14 KG!
    Zadziałała tu zasada owego tycia z powietrza, która często występuje też przy chorobach tarczycy.
    Więc ustaliłam z lekarzem, że zmniejszam dawke leku ze względu na tycie.
    Od 8 lat trzymałam ta sama wagę wahania najwyżej 3 kilo, a tu takie coś.
    Licze na post.

  12. Natalia Kida | Zielonym Okiem

    Ja bym się bardzo ucieszyła z wyczerpującego, zbierającego w całość wiele informacji posta o diecie przy PCOS. Szukając pod hasłem PCOS w wyszukiwarce bloga nie znałazłam zbyt dużo, a to ważny temat i dotyczy coraz więcej osób… Niestety. Zdiagnozowano to u mnie niedawno i ciągle szukam wskazówek.

  13. purin

    Intryguja mnie 2 rzeczy:

    1. Czy odchudzanie po wielu dietach i jojach jest trudniejsze niz za pierwszym razem? W sensie czy organizm sie uodparnia. Powinny byc jakies badania na ten temat.

    2. Czy prawda jest, ze organizm bedzie dazyl do najwiekszej osiagnietej wagi w zyciu? Tj czy przykladowo – jesli sie roztylismy do nadwagi to czy latwiej nam bedzie utrzymac ta nadwage i dalej nie tyc niz np wage 10-15kg mniejsza osiagnieta spokojnym odchudzaniem? czy to nie ma znaczenia?