Top 5 tekstów, które usłyszysz będąc na diecie

1. Przecież Ty nie jesteś gruba!

No tak, bo przecież postanowienie zmian nawyków żywieniowych ewidentnie musi być zwiastunem diety odchudzającej. Nie może przecież chodzić o to, że chcesz czuć się lepiej, mieć więcej siły i energii na co dzień, a gratis lepsze zdrowie w przyszłości!

Koleżeńskie „nie jesteś gruba” to niestety zdecydowanie za często „o nie, ta zołza będzie szczuplejsza ode mnie!”. Może większość tego typu zrywów ma związek z dietą odchudzającą, ale nawet jeśli… To co w tym złego?

Chęć uzyskania szczuplejszej sylwetki będzie pierwszym bodźcem do zmiany, ale już po kilku tygodniach zobaczysz, że korzyści jest znacznie więcej, a nowa sylwetka to tylko wisienka na torcie korzyści.

2. Wpadniesz w anoreksję!

Ktoś jest na diecie, a nagle wszyscy stają się ekspertami od zaburzeń odżywiania. Niestety mili Państwo, zapominacie, że diagnozuje się je nie na podstawie zawartości talerza, ale głowy. I robi to specjalista (psychiatra). A troskę można wyrazić w dużo bardziej liberalny sposób, bez używania mocnych, często bardzo krzywdzących słów.

Przecież podjęcie decyzji o zmianie nawyków żywieniowych czy pozbyciu się nadwagi jest działaniem podejmowanym na korzyść własnemu zdrowiu, a nie przeciwko niemu.

->> Przeczytaj ->> Cienka różnica między dietą odchudzającą, a głodówką – sprawdź czy nie robisz sobie krzywdy

3. A co, ślub bierzesz?!

A jak nie ślub to pewnie faceta szukasz? Albo chcesz schudnąć jak Krysia z księgowości? A co, facet Ci powiedział, że się boczki wylewają? No tak. Tak, jakby niemożliwe było chcieć zrobić coś dobrego DLA SIEBIE. Dla swojego zdrowia, poczucia własnej wartości i pewności siebie.

Zmiana nawyków żywieniowych i wprowadzenie aktywności fizycznej to jedna z najlepszych rzeczy, które możesz zrobić dla samopoczucia i poczucia własnej skuteczności.

4. Zacznij od jutra

Babcia ma urodzinki a Ty torciku nie zjesz? ZE MNĄ SIĘ NIE NAPIJESZ?! Przestaaaań, zacznij od jutra. Ten tekst jest szczególnie niebezpieczny, bo bierze na próbę naszą silną wolę i wytrwałość.

Zamiast mówić „nie zjem tego, bo jestem na diecie” mów, „dziękuję, ale nie czuję się po tym dobrze”. Nikt przy stole nie będzie robił wywiadu na temat Twoich problemów gastrycznych, a Ty nie skłamiesz – bo przecież nie czułbyś się dobrze, gdybyś złamał obietnicę daną samemu sobie. 

->> Przeczytaj ->> Dieta a impreza – jak pogodzić odchudzanie z imprezą?

5. Robisz to źle!

Wszyscy jesteśmy ekspertami. Nie musisz nawet prosić, by usłyszeć opinię o swoich wyborach żywieniowych! Za mało węgli, za dużo białek, że za drogo, za nudno. Za dużo kalorii. Za mało kalorii. Za dużo tłuszczu. Za mało tłuszczu. Za dużo posiłków. Za mało posiłków. Bla, bla, bla.

Wszyscy wiedzą co dla Ciebie najlepsze, choć mało kto wie jaką drogę masz za sobą i jaki jest Twój cel. Korzystaj z dobrych rad, które chcesz uzyskać, ale nie bój się powiedzieć stop, jeśli kolejne formy oceny Twoich działań zniechęcają Cię do diety i treningów.

->> Przeczytaj ->> Moje podejście do odchudzania

I co z tego?

Prawdopodobnie usłyszysz któryś z tych tekstów, jeśli podejmiesz decyzję o zmianie stylu życia na zdrowszy. Masz dwie opcje:

  • pracować nad nową sylwetką w ciszy – nie opowiadać o treningach, nowych przepisach i działać w zaciszu własnej kuchni czy sali treningowej
  • robić swoje, a wszystkie te teksty mieć w swojej coraz szczuplejszej i jędrniejszej pupie

Rekomenduję drugie rozwiązanie. Dużo bardziej opłaca się docenić wsparcie kilkorga bliskich osób, niż przejmować się jakąś jedną zawistnicą czy drugim mądralą.

Który z tekstów usłyszałeś na własne uszy? Jaki dodałbyś do mojej listy?