Łatwe brownie z fasoli, które zawsze się udaje (dwa razy mniej kalorii, niż tradycyjne brownie!)

brownie z fasoli fit

Jeśli byłabym ciastem, to chciałabym być tym brownie z fasoli. Cudownie kremowe, gładkie, słodkie, sycące, pięknie pachnące. Och i ach! To ciasto wprawia w zakłopatanie każdego, kogo zapytam o jego główny składnik. Kolejni testerzy wymieniają czekoladę, kakao, mąkę, jajka, zdarza się że banany. Ale fasola? Jak to fasola?

Ano fasola. Dzięki której ciasto jest wyjątkowo smaczne, ma znacznie mniej kalorii niż jego tradycyjny odpowiednik, a rozkład makroskładników pozwala na wkomponowanie go w jadłospis diety redukcyjnej.

Zapewniam Was, że to nie jest jedno z tych ciast, o których mówi się, że „jak na dietetyczne to dobre”. Brownie z fasoli z tego przepisu jest po prostu dobre, bez dorabiania do tego żadnej ideologii. 

Łatwe brownie z fasoli – składniki

  • fasola konserwowa (2 puszki dokładnie odsączonej fasoli)
  • 2 banany
  • 4 jajka
  • 10 suszonych daktyli (namoczonych)
  • 75 g czekolady gorzkiej (3/4 tabliczki), pozostałą część wykorzystasz do przygotowania polewy
  • 3 płastkie łyżki płatków owsianych
  • 3 płaskie łyżki miodu
  • 3 płaskie łyżki oleju kokosowego
  • 3 płaskie łyżki kakao
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Brownie z fasoli bez mleka – przepis

fit brownie z fasoli
Z podanego przepisu wychodzi 8 porcji jak na powyższym zdjęciu (kokilka o dość małej średnicy)
  1. Piekarnik nagrzać do 170-180 stopni (grzanie z góry i dołu bez termoobiegu)
  2. Daktyle zalać małą ilością wrzątku (tak, żeby woda tylko je zakryła) i odstawić je na co najmniej 20 minut
  3. Płatki owsiane zmielić na mąkę
  4. Czekoladę i olej kokosowy roztopić (w kąpieli wodnej lub mikrofali)
  5. Fasolę bardzo dokładnie wypłukać (najlepiej kilka razy)
  6. Wszystkie składniki dokładnie zblendować – bardzo ważne jest uzyskanie jednolitej masy
  7. Ciasto umieścić w 6-8 kokilkach lub dwóch keksówkach
  8. Piec 20 – 25 minut (20 w kokilkach, 25 w keksówkach) UWAGA: Jeśli wolisz, by ciasto było bardziej suche możesz wydłużyć czas pieczenia nawet do 45 minut; ciasto nie powinno się przypalić, a jedynie wysuszyć. Wiele osób woli ciasto czekoladowe w takiej postaci. Przy brownie nie sprawdzi się „test wykałaczki” -masa jest zbyt mokra sama w sobie i taka właśnie ma być. Nawet pieczone dłużej, pozostanie wilgotne w środku.

Z podanego przepisu otrzymasz 6 dużych porcji brownie z fasoli (lub 8 nieco mniejszych – zależnie od średnicy naczynia do pieczenia). Przepis jest podany na dwie keksówki 26×12 cm.

To ciasto nie będzie wyrośnięte jak babciny drożdżowiec. Nie powinno takie być! Brownie ma być mokre, konsystencją trochę przypominać zakalec, ale przy tym wszystkim być przyjemnie kremowe, aksamitne, sycące przez swą gęstą konsystencję. Obiecuję, że to z przepisu właśnie takie jest!

Ile kalorii ma brownie z fasoli?

W jednej bardzo dużej porcji brownie z fasoli ma:

  • 394 kcal, 11,3 g białka, 44,4 g węglowodanów i 17,1 g tłuszczu, 5,4 g błonnika

Podane w przepisie składniki mają łączną masę 1260 g, więć w przeliczeniu na 100 g brownie z fasoli dostarcza:

  • 195,5 kcal, 5,6 g białka, 22 g węglowodanów, 8,5 g tłuszczu, 2,7 g błonnika

To  ponad dwukrotnie mniej, niż klasyczne brownie, które ma 466 kcal w 100 gramach!

Z czym podawać brownie z fasoli?

brownie z fasoli

Najlepiej smakuje z polewą czekoladową i malinami. Składniki na polewę (na całe ciasto z powyższego przepisu):

  • 1 łyżka miodu, 3 łyżki mleczka kokosowego (mleczko kokosowe ma najlepszą konsystencję i smak, ale można użyć innego mleka roślinnego/krowiego), pozostała część czekolady użytej do ciasta (25 g)
  • polewa to dodatkowe 47 kcal na porcję

Brownie z fasoli smakuje najlepiej jeśli od razu po upieczeniu wierzch ciasta posmarujemy polewą i wyłożymy na niej maliny (mogą być mrożone). Ciekawym urozmaiceniem jest dodanie na polewę, jeszcze przed malinami nitek chilli lub drobno mielonej papryczki chilli. Nutka ostrego smaku czyni smak ciasta jeszcze ciekawszym i bardziej wyrafinowanym.

W takiej formie odstawić na kilkanaście minut. Można podawać na ciepło. Niektórzy twierdzą, że najlepiej smakuje drugiego dnia po zrobieniu, ale nie miałam okazji się o tym przekonać… 😉