Zdrowy produkt czy niezdrowa moda – świeże soki owocowe i zdrowa dieta kontra suplementy

świeże soki cymes

Czy naprawdę myślisz, że zdrową dietą pokryjesz zapotrzebowanie na witaminy i składniki mineralne? Jeśli tak, to dobrze myślisz. Zdrowa dieta umożliwia pokrycie zapotrzebowania na większość witamin i składników mineralnych. Pod warunkiem, że będzie to naprawdę zdrowa dieta. Czyli jaka?

Czy zdrowa dieta wystarczy, żeby być zdrowym?

Twój organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje m.in. makroskładników takich jak: białko, węglowodany i tłuszcze. To podstawowe nośniki energii i substancje budulcowe, których należne ilości zależą od płci, wieku, składu ciała, wagi, stanu zdrowia, poziomu wytrenowania i celu sylwetkowego poszczególnych osób. Zdrowa dieta dla wątłej księgowej nie będzie zdrową dietą dla górnika. Nie można mówić jednocześnie o optymalnej i uniwersalnej diecie. Dieta jest zdrowa wtedy, kiedy jest zindywidualizowana i dostosowana do stylu życia oraz potrzeb konkretnego organizmu. Jasna sprawa.

Ale kiedy możemy mówić o prawdziwie zdrowej diecie?

Zdrowa dieta pokrywa nie tylko zapotrzebowanie na białko, tłuszcz i węglowodany, ale również na konkretne kwasy tłuszczowe, witaminy, sole mineralne, prebiotyki i inne substancje odżywcze. Istnieją określone normy spożycia [1] poszczególnych witamin i składników mineralnych, ale nie są tak precyzyjne jak w przypadku głównych składników (białko, tłuszcz, węglowodany). Normy dla Polaków określają średnie zapotrzebowanie (EAR) dla “wzorcowej” kobiety powyżej 19 r.ż. i statystycznego mężczyzny powyżej 19 r.ż. Normy ustalane są dla osób zdrowych o prawidłowym BMI, zamieszkujących określony region (konkretnie dla 97,5% zdrowych osób z tej grupy).

Nieco wyższą wartością, którą można znaleźć w tabelach jest RDA, czyli Zalecane Dzienne Spożycie danej substancji. Ta wartość musi być wyższa, niż średnie zapotrzebowanie, ponieważ sam fakt zjedzenia źródła określonej witaminy, nie oznacza, że wchłoniemy 100% jej zawartości w danym produkcie. Trzeba pamiętać również o tym, że zapotrzebowanie na poszczególne makro i mikroelementy zmienia się wraz ze stanem zdrowia, wiekiem, masą ciała, stopniem aktywności fizycznej a nawet miejscem zamieszkania oraz wieloma innymi czynnikami, które można wrzucić do worka z napisem “styl życia”, ale nie mówią o tym tabele. Normy dla ułatwienia podają uśrednione wartości. Normy nie muszą być realizowane każdego dnia. Zależnie od konkretnego składnika odżywczego można odnosić się do średniej z kilku, kilkunastu a nawet kilkudziesięciu dni.

Zdrowa dieta, to taki model odżywiania, który dostarcza odpowiedniej ilości płynów, zindywidualizowanej ilości energii oraz białka, węglowodanów i tłuszczów oraz określonej, uśrednionej ilości poszczególnych składników odżywczych. 

Zalecana w Normach Żywienia ilość witamin i składników mineralnych jest stała dla dorosłych kobiet i mężczyzn. Dlatego największe wyzwanie związane z pokryciem zapotrzebowania na składniki odżywcze mają osoby odchudzające się. Dysponując zmniejszoną ilością jedzenia muszą wyrobić takie same normy, jak osoby o większym zapotrzebowaniu energetycznym. Jest to trudne, ale nie jest niemożliwe.

Co robić, żeby dieta pokrywała zapotrzebowanie na witaminy i składniki mineralne?

Jedz na zdrowie: warzywa, owoce, zboża, orzechy, tłuszcze roślinne, produkty odzwierzęce (nabiał, mięso). Im więcej produktów z różnych grup występuje w Twojej diecie, tym łatwiej zapewnić sobie odpowiednie ilości witamin i składników mineralnych. Oczywiście możliwe jest prawidłowe bilansowanie diety eliminacyjnej (wegańskiej, wegetariańskiej, bezmlecznej, bezglutenowej) pod warunkiem, że jadłospis zostanie wzbogacony o alternatywne produkty dostarczające określonych składników, których ilość została zmniejszona przez wybór modelu żywieniowego.

Pamiętaj o kilku uniwersalnych zasadach na co dzień:

  • ważne jest nie tylko “jedzenie owoców i warzyw”, ale też zjadanie różnych przedstawicieli poszczególnych grup – im więcej różnych owoców i różnych warzyw znajduje się w Twojej diecie, tym łatwiej pokryć zapotrzebowanie na poszczególnie witaminy i składniki mineralne
  • najlepszym płynnym źródłem witamin są świeże soki owocowe – bezpośrednio wyciskane lub jednodniowe, butelkowane, świeże, czyli niepasteryzowane (informacja o tym czy produkt był pasteryzowany, czy nie znajduje się na etykiecie)
  • nie jest konieczne codzienne spożywanie źródeł każdej witaminy i każdej substancji odżywczej – ważniejsze, by różne produkty były obecne w diecie w skali tygodnia czy nawet miesiąca
  • produkt o niskim stopniu przetworzenia zachowuje więcej wartości odżywczych, niż jego przetworzony odpowiednik
  • im bardziej świeży produkt, tym więcej wartości odżywczych zachował – witaminy mogą ulegać rozpadowi nawet w trakcie leżenia produktu na sklepowej półce (nawet długość przechowywania produktu, który nadal będzie zdatny do spożycia, obniża poziom np. witaminy C [2])
  • jedzenie surowych owoców i warzyw dostarcza najwięcej witamin
  • stopień wchłaniania witamin zależy od stanu jelit – dbasz o nie, jeśli:
    • w Twojej diecie znajdują się źródła probiotyków i prebiotyków
    • wtedy, gdy stosujesz dietę eliminującą produkt (lub grupę produktów), których nie tolerujesz (na podstawie badań diagnostycznych)
    • nie stosujesz antybiotykoterapii “profilaktycznie”, bez wyraźnych wskazań, a jeśli zajdzie konieczność leczenia antybiotykami, zwiększasz ilość prebiotyków i probiotyków w diecie; nie bez znaczenia jest również ogólna ilość farmaceutyków spożywanych przez Ciebie każdego dnia
    • ograniczasz źródła stresu
    • pijesz dużo płynów
  • różnorodna, urozmaicona dieta to jedyny sposób na dostarczenie wraz z pożywieniem wszystkich potrzebnych składników odżywczych
  • część witamin (A, D, E, K) potrzebuje tłuszczu, żeby dobrze się wchłaniać – dobrym nawykiem jest dodawanie oleju roślinnego do sałatek i koktajli lub łączenie owoców i warzyw z posiłkami tłuszczowymi

Powyższe stwierdzenia są uproszone, tak samo jak uproszczone są normy żywienia. Precyzyjne bilansowanie codziennej diety pod kątem wszystkich składników odżywczych (w indywidualnie dobranych ilościach) byłoby bardzo trudnym a dla wielu osób wręcz niemożliwym zadaniem. Trudności z obliczeniem odpowiednich ilości poszczególnych substancji odżywczych, a następnie ułożenie jadłospisu pokrywającego zapotrzebowanie na konkretne składniki mogłyby Was po prostu zniechęcić.

Na szczęście stosowanie się do wypunktowanych wyżej zasad zapewni odpowiednie ilości substancji odżywczych dla większości zdrowych osób – bez konieczności liczenia, tabelkowania i dogłębnej analizy.

Świeże soki – wartościowe źródło witamin

Producent świeżych soków – marka Cymes – jest partnerem tego wpisu. Świeże soki to jeden ze sposobów na zwiększenie ilości substancji odżywczych w diecie (szczególnie witamin). O świeżym soku możemy mówić wtedy, gdy produkt nie był poddany procesowi pasteryzacji. Na powyższych etykietach soków Cymes nie znajdziecie informcji o pasteryzacji, ponieważ są to naprawdę świeże soki – nie tylko z nazwy. Jeśli chcesz kupić Świeży Sok, za każdym razem sprawdzaj etykietę, ponieważ nie każdy napój w szklanej butelce, przechowywany w lodówce będzie faktycznie świeżym sokiem. Świeże Soki Cymes to wartościowy pewniak – to po prostu świeżo wyciskany sok owocowy lub warzywny zamknięty w butelce. Stąd bardzo krótka data przydatności do spożycia.

Świeże soki Cymes jako źródło witamin:

  • Marchwiowy/Marchwiowy z selerem – witamina A + C
  • Pomarańczowy/Mandarynkowy/Grejpfrutowy – witamina C
  • Jabłkowy/ Gruszkowy / Ananasowy – witamina A
  • Z kiszonej kapusty i marchwi – bomba witaminy C z dodatkiem beta-karotenu

Czy można pić soki, jeśli chce się schudnąć?

Tak. Szklankę soku (te z Cymes mają pojemność 250 ml) można traktować jako jedną z 5 zalecanych porcji warzyw i owoców w ciągu dnia. Należy pamiętać, że soki (nawet te niedosładzane, w których występują naturalne cukry) trzeba uwzględnić w bilansie kalorycznym. Dodatkową zaletą świeżych soków jest fakt, że są naturalnie mętne i zawierają większe ilości błonnika, niż ich kartonowe odpowiedniki. Większa ilość błonnika oznacza niższy Indeks Glikemiczny produktu. Świeży sok warto traktować jako element posiłku i łączyć picie soku z jedzeniem produktów o niskim IG np. zawierających duże ilości tłuszczu jak orzechy. W ten sposób Ładunek Glikemiczny posiłku zostanie obniżony, poziom glukozy we krwi nie będzie ulegać gwałtownym zmianom (co pomoże w kontroli głodu i zmniejszy apetyt na słodycze), a witaminy zawarte w soku będą się dobrze przyswajać ze względu na obecność tłuszczu w orzechach.

Czy warto brać suplementy?

W 2011 roku wydaliśmy na suplementy 2,93 mld złotych [4]. W 2015 już ponad pół miliarda więcej. Statystyczny Polak kupił 6 opakowań suplementów diety, wydając na nie około 100 złotych. Według prognoz w 2020 roku wartość rynku suplementów diety przekroczy 5 miliardów złotych. Niska jakość publicznych usług z sektora ochrony zdrowia, długi czas oczekiwania na wizytę i odwrotnie proporcjonalny czas trwania konsultacji lekarskiej sprawiają, że chętnie sięgamy po suplementy. W tej dziedzinie jesteśmy w europejskiej czołówce. To wydaje się głównym uzasadnieniem, dopóki nie zapoznamy się z danymi Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji [6]. Od roku 1997 do roku 2015 liczba reklam z sektora produktów zdrowotnych, leków i suplementów diety wzrosła dwudziestokrotnie. Ogólna liczba reklam wzrosła trzykrotnie.

Łykamy suplementy na potęgę. Na lepszy sen i po więcej energii. Na lepszą koncentrację i na relaks. Na obniżenie apetytu i na zwiększenie apetytu. Na libido, na paznokcie, na włosy, na lepsze trawienie. Na wszystko. A przecież w świetle dzisiejszego prawa suplement diety nie jest produktem leczniczym. Z perspektywy prawa suplementom bliżej do bochenka chleba, niż leku. Suplementy diety są zdefiniowane jako środek spożywczy. Nie muszą mieć udowodnionej skuteczności, żeby zostały dopuszczone do obiegu. Ostatni raport NIK [5] punktuje dużo gorsze wnioski:

  • “Z wybranych do kontroli 45 suplementów diety, które nie powinny być wprowadzone do obrotu z uwagi na zawartość niedozwolonych składników, aż 38 w czasie prowadzenia badań kontrolnych przez NIK znajdowało się w sprzedaży (sprawdzono sprzedaż internetową).”
  • “W innym przypadku na otrzymane (w grudniu 2015 r.) wyniki badań laboratoryjnych suplementu diety z grupy tzw. ?spalaczy tłuszczu?, wskazujące na zafałszowanie produktu stymulantami, podobnymi strukturalnie do amfetaminy, Główny Inspektor zareagował dopiero po ok. czterech miesiącach. Podjęte (już w trakcie kontroli NIK) działania spowodowały wycofanie z rynku jedynie 316 opakowań tego produktu, podczas gdy łącznie od 2012 r. tylko jeden importer rozdystrybuował ponad 10 tys. opakowań (tj. ponad 900 tys. tabletek) tego suplementu.”
  • “Na 56 badanych próbek probiotyków stabilności liczby żywych bakterii nie posiadało aż 50 próbek (89 proc.)”
  • “Na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków stwierdzono obecność niewykazanych w składzie szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach poddanych badaniu stwierdzono niższą, niż deklarowana na opakowaniu, liczbę bakterii probiotycznych.”
  • Rynek suplementów diety w Polsce ocenić należy jako obszar wysokiego ryzyka zdrowotnego, niedostatecznie zdiagnozowanego i nadzorowanego przez służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe.”

SUPLEMENT DIETY NIE LECZY. SUPLEMENT DIETY MOŻE UZUPEŁNIAĆ ZBILANSOWANĄ DIETĘ.

Można kupić dobry suplement diety. Można czerpać korzyści z świadomej suplementacji (np. witamina D, na której niedobór cierpi blisko 90% Polaków [7]). Suplementy nie są największym złem tego świata, ale zdecydowanie są przeceniane. Zdrowa, zróżnicowana dieta w większości przypadków wystarcza na pokrycie zapotrzebowania na wszystkie składniki odżywcze. Najpierw zadbaj o zdrową dietę, a po suplementy sięgaj wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.

Nie ta, którą wykreuje w Tobie dział marketingu firmy farmaceutycznej.

Bibliografia:

  1. Normy Żywienia dla populacji polskiej
  2. ?Warzywa i owoce w codziennym jadłospisie?, [w:] Zasady prawidłowego żywienia dzieci i młodzieży oraz wskazówki dotyczące zdrowego stylu życia, pod redakcją Mirosława Jarosza, IŻŻ, Warszawa 2008, s. 79.
  3. Raport PMR Rynek suplementów diety w Polsce w 2015 r.
  4. NIK o dopuszczaniu do obrotu suplementów diety
  5. Raport KRRiTv Emisja przekazów handlowych produktów zdrowotnych i leków w programach telewizyjnych
  6. PAP, Nauka w Polsce, niedobory witaminy D

Zostaw komentarz

  1. Irmina

    No tak, tylko jak sprawdzić czy dany suplement rzeczywiście ma w składzie to, co wykazuje producent? Chyba najlepszym rozwiązaniem jest picie ziół- też są i na paznokcie, i na regulację pracy jelit etc., a przynajmniej wiemy na 100%, że rzeczywiście pomagają.

    1. Monika Gabas

      To mógłby być temat kolejnego wpisu – jak wybrać dobry suplement :). Co do ziół niestety sytuacja jest podobna – faktyczna zawartość suszu czy mieszanki również zależy od dobrej woli producenta. Osoba nieświadoma może się nawet nie poznać, że coś podpisane jako ziółka X będzie w istocie czymś zupełnie innym.

      Nie ma co popadać w skrajności, bo na rynku jest wielu wartych zaufania producentów, ale niestety warto mieć z tyłu głowy te luki prawne, kiedy będziemy kuszeni tabletkami, ziółkami, olejkami czy esencjami o magicznych mocach.

      1. Kasia Walczak

        tak tak, “jak wybrać dobry suplement” to fantastyczny pomysł na kolejny wpis, wraz z “co faktycznie warto suplementować, bo żeby to dostarczyć trzeba by było jeść tonę sałaty/łososia dziennie” 🙂

        1. Monika Gabas

          Podejmę się tematu, ale nie będzie tu zbyt wielu prostych rozwiązań. Niestety nawet zawartość składników odżywczych w poszczególnych produktach spożywczych jest zróżnicowana, jabłko jabłku nierówne (pod względem wartości odżywczych). Ale myślę że mogłabym wyjść od danych epidemiologicznych i zająć się najpopularniejszymi niedoborami dla populacji polskiej. Notuję pomysł 🙂

      2. Irmina

        Ale dotyczy to również ziół, które w składzie mają np. 100% liści pokrzywy? Myślałam, że te są okej O.O

        1. Monika Gabas

          W większości przypadków tak, ale na pewno zdarzają się oferty gdzie dostajesz coś zupełnie innego niż deklarowana na opakowaniu zawartość (jest to groźniejsze w przypadku wymyślniejszych ziół, tych klasycznych chyba nawet nie opłacałoby się fałszować)

          1. Irmina

            Na szczęście nie kombinuję i kupuję jedynie te podstawowe. Wychodzę z założenia, że jak nie wiem, co to za zioło, to nie ma sensu go kupować.
            Dzięki za odpowiedź!

        2. Aurelia

          Z pokrzywy też możesz dostać ususzone liście, albo ususzone i zmielone łodygi… Łodygi oczywiście mają “mniej mocy” niż liście, ale w składzie dalej można napisać 100% pokrzywy…

      3. Ula Szapiel

        Najpopularniejsze zioła (np. mięta, pokrzywa, senes, melisa, skrzyp) są dostępne a aptekach ze statusem leku – mają potwierdzony skład i czystość. Wystarczy zerknąć na opakowanie i szukać napisu “produkt leczniczy” albo “OTC – lek wydawany bez recepty”. Suplementy zawsze są oznaczone jako “suplement diety”.
        W zwykłym sklepie spożywczym nie kupicie herbatek o statusie leku, część może nie być też suplementem, tylko jedzeniem i nie będzie miało takich dopisków.
        Dla przykładu: (tu nawet zioła jednego producenta mają różny status, a więc i podlegają różnym kontrolom)
        https://uploads.disquscdn.com/images/71c32ad19502d882c8ccc7349a987d6b3a751daad53ebf6dc812bf7456d901cb.png https://uploads.disquscdn.com/images/e8817de8c649ecee6061e6df4de84e4594b3eb801aaff158d7d037d2966026d0.jpg

  2. love-your-life.pl

    Jedyną witaminę jaką regularnie biorę to B12, nie jem mięsa, reszta wszystko w warzywach, sokach, kaszach 🙂 mam super wyniki i czuję się dobrze 🙂 i tak to już lecę 15 lat 🙂

  3. Magda

    Ja jakiś czas temu zdecydowałam się na pewne suplementy – takie konieczne przed ciąża i te, które ciężko mi dostarczyć czyli dokładnie cynk i magnez. Niestety za mało jem produktów dostarczający tych substancji a suplement przedciażowy jest niezbędny i pomaga też uzupełnić inne niedobory (w składzie ma np. D3 dzięki czemu moje wyniki są zawsze w normie). Zgadzam się że nie ma co łykam multiwitamin w ciemno albo innych specyfików. Mój wybór był w pełni świadomy i podyktowany np zwiększonym wysiłkiem fizycznym w trakcie treningów 🙂

    1. Wilkewska

      Jak dla mnie łykanie suplementów w ciąży jest zwyczajnie niebezpieczne. Szczególnie w świetle ww kontroli. Zdaje się, że wyszło w niej jeszcze, że wiele składów nie zgadzało się z tym co jest na opakowaniu. Poza tym nikt nie przebadał tego, czy to się w ogóle wchłonie. Większość tych preparatów można kupić w postaci leku (kwas foliowy, magnez, cynk) i trzeba to sobie zawsze sprawdzić, żeby nie był to suplement. Wtedy masz gwarancję co rzeczywiście jest w opakowaniu. Do tego preparaty lecznicze są ściśle kontrolowane w przeciwieństwie do suplementów. Większość z nich można dostać bez recepty, wystarczy zapytać farmaceuty.

      1. Magda

        Ja w ciąży jeszcze nie jestem (niestety) ale bez obawy – jak tylko będę odstawię wszystko czego lekarz nie powie mi żebym brała 🙂 to co biorę teraz (ciążowy zestaw) szczerze mię pewności czy jest suplementem czy już lekiem. W każdym razie konsultowałam z lekarzem (ginekologiem) i powiedział że to bardzo dobry wybór więc myślę że mi ani w przyszłości dzidziusiowi nie zaszkodzi 🙂

  4. Joanna

    Monika, a co myślisz o suplementach, które zawierają ogromne ilości witamin? Natknęłam się ostatnio na taki, mający po 5000% a nawet 20000% dziennego zapotrzebowania (wit z grupy. B) i jestem przerazona…

    1. M.

      O ile nie zleci lekarz w oparciu o badania diagnostyczne, lepiej nie stosować. Są witaminy, które bardzo ciężko przedawkować, ale nadal JEST TO MOŻLIWE. Moim ulubieńcem jest Olimp Sport Multivitamin 😉 Jeden z najlepiej sprzedających się preparatów multiwitaminowych, a ja zawsze mam pytanie: ludzie, po co Wam tego tyle? Nie lepiej zadbać o dietę?
      Generalnie, przyjmowanie preparatów multiwitaminowych w mojej opinii jest bez sensu, jeśli nie mamy znaczących niedoborów. Lepiej dostarczyć je z dietą. Oczywiście są przypadki, kiedy jest to raczej niemożliwe (np. osoby starsze, które ogólnie mają kłopot z jedzeniem, dzieci-niejadki), ale wtedy zawsze lepiej skonsultować się z lekarzem, albo farmaceutą. Tak samo przyjmowanie multiwitamin w ciąży – niewiele osób o tym wie, ale jeśli kobieta nie ma niedoborów, to wystarczy dobry preparat z DHA, kwasem foliowym, witaminą D, ew. jodem (też lepiej z lekarzem skonsultować). Multiwitaminy przyjmowane w nadmiarze są odpowiedzialne często za zwiększoną masę urodzeniową dziecka.
      No i podkreślam, zwracajmy uwagę na producenta witamin! Często kupujemy witaminy “a, bo tanie”, a tak jak pisze Monika – nie wiadomo, co w nich jest. Szczególnie produkty własne sieci aptecznych i hurtowni, na opakowaniu nie jest nawet często napisane, kto to tak naprawdę produkuje. W 99% nie da się kupić dobrych, łatwo przyswajalnych witamin, bez zbędnych dodatków, tanio. Technologia kosztuje. Ludzie, którzy zatrudnieni są do produkcji kosztują. Może i prawda, że “Oj tam, ile może kosztować takie wyprodukowanie witaminy A, naciągają nas”. I może w niektórych przypadkach jest to prawda, ale często zapominamy o kosztach dodatkowych, jakie musi ponieść producent, aby zapewnić produkt dobrej jakości (właściwe oczyszczenie, przebadanie produktu, sprzęt itd.).
      Rzadko komentuję, bo nie lubię i raczej nie mam czasu się tak rozpisywać, ale jak trafię na post, który mnie interesuje i w jakiś sposób dotyka – nie potafię się powstrzymać.

      1. Joanna

        Dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź 🙂 Też uważam, że dieta jest podstawą i suplementuję tylko to, co zalecił lekarz, ogólnie nie lubię łykać tabletek. Zaczęłam niedawno brać magnez z Olimp Labs i widzę, ze działa- wcześniej często drgały mi powieki, teraz w ogóle nie ma z tym problemu. Jednak przeglądając preparaty magnezowe widziałam jak mała dawka w nich jest i to jeszcze często w słabo przyswajalnej formie. Jak ktoś nie sprawdzi wcześniej, to się potem będzie dziwił, czemu nie czuje różnicy

  5. Slomiana Zapalka

    Czyli jednak soki zdrowe jednodniowe (zwykłam je tak nazywać) są dobre 🙂 bardzo mnie to cieszy, że o tym napisałaś, bo po tej nagonce na soki, miałam trochę wstręt do nich i nie bardzo chciałam kupować. A taka śmieszno-straszna historia z życia wzięta a propos soku jednodniowego mi się przypomniała. Ja sobie taki sok zawsze kupowałam, nie miałam wyciskarki ani nic i wydawało mi się to super. Mój mąż wtedy jeszcze chłopak w pewnym momencie też się chciał takiego soku napić. Wziął sobie marchewkowy wypił duszkiem i…. po pół godziny opuchła mu twarz i nie mógł oddychać i musiała go zabrać karetka do szpitala na całą noc. Dodam jeszcze że było to w piątek w godzinnach dość późnych ok. 11 w nocy, więc zdziwienie lekarzy było nieziemskie jak usłyszeli co wypił w taki dzień. A co się okazuje, że marchew przy alergii na pyłki występuje w krzyżowych alergiach i niestety, to było dla niego jak zabójstwo, taki zdrowy soczek. To było dobrych parę lat temu i od tego czasu bardzo uważamy niestety na te świeże warzywa i owoce (tzn on nie ja). Taka historia ku przestrodze tylko. Jak macie alergie na pyłki np. brzozy to lepiej uważać.

  6. agrafka

    Czy wiecie, gdzie można kupić ten sok z kiszonej kapusty i marchwi? Bo brzmi przepysznie 🙂

  7. Oszczędnica

    Kiedyś natknęłam się na witaminki, które zawierały masę wypełniaczy, teraz stosuję tylko te suplementy, które zaleca lekarz. Nigdy nie wierzyłam w cudotwórcze preparaty na odchudzanie, ale widzę, że sporo osób się na to nabiera i nie słucha racjonalnych argumentów.

  8. Madame Malonka

    Wiele osób zapomina, że suplement diety to tylko jej uzupełnienie. Nie mówiąc już o tym, że w polskim prawie suplement diety nie musi działać. Ja staram się dbać o ilość zdrowych produktów w diecie, ale ostatnio średnio mi to wychodzi. Post akurat w dobrym momencie dla mnie, małe przypomnienie się przyda 🙂

  9. Gosia

    Ja bardzo lubię soki, ale mam częste zgagi i pieczenia w żołądku i lekarz mi zabronił…:( ale nadrabiam warzywami.

  10. Alla

    Soki , tylko soki, uwielbiam je , dodam że tylko takie w wyciskarki wolnoobrotowej. Nie tylko wyciska sok ale rozdrabnia miąższ . Pełnowartościowy napój.

  11. Luiza

    Sok z kartonu a taki domowy to wielka różnica. Ja piję je zawsze na świeżo prosto z wyciskarki Philipiaka. Po pierwsze ma nieporównywalnie lepszy smak a po drugie to ja decyduję dokładnie z czego ma być. Kwestia zdrowotności nie podlega nawet dyskusji.

    1. paulcia

      Oczywiście, że tak. Takie soki to samo zdrowie – bez cukru i wspomagaczy. Sama na co dzień przygotowuję je swojej rodzinie. A ta wyciskarka którą masz to gdzie kupiłaś?

  12. Dorota

    Żaden suplement diety nie zastąpi witamin zawartych w naturalnych sokach najlepiej tych świeżo wyciśniętych. Ja mam ten komfort że posiadam wyciskarkę Slow Juicer PH1007, która robi pyszne soki i sorbety.

    1. Karolina

      Może niekoniecznie odniosę się tutaj do skoków choć te akurat wyciskarka Philipiaka robi wyśmienite ale warto też zwrócić uwagę na jej zastosowanie w formowaniu makaronu a nawet mielenia mięsa.