Batoniki Lewandowskiej – recenzja batonów by Ann

batoniki lewandowskiej

Podczas tegorocznego Euro, piłka nie była jedyną okrągłą rzeczą wywołującą emocje. Niemal równie głośno było o kulkach mocy, a redakcje na przemian chwaliły lub ganiły za nie Annę Lewandowską. Postanowiłam przyjrzeć się innemu produktowi Lewandowskiej i zrecenzować batony Power Bar (marka: Foods by Ann).

Batony Power Bar Anny Lewandowskiej

batony lewandowskiej

Batony Power Bar kosztują 5,99 zł i dostępne są w sprzedaży wysyłkowej (koszt przesyłki za pośrednictwem Poczty Polskiej to 15 zł)

Batony Lewandowskiej są dostępne w trzech smakach:

  • Goji & Żurawina (najlepszy)
  • Kakao & Maca (w porządku, ale bez szału)
  • Dynia & Matcha (nie polecam)

Jeden batonik ma około 260 kilokalorii.

Producent deklaruje, że batony mają całkowicie naturalny skład. Niektórzy mogą być zaskoczeni, ale tak właśnie jest.

Fajna, poręczna, zdrowa i pożywna (jak na tak małą ilość kcal, batony są bardzo sycące) przekąska, którą warto mieć pod ręką na czarną godzinę. Ale dopóki nie będą dostępne w sprzedaży stacjonarnej, nie kupię ich ponownie – przesyłka jest zdecydowanie za droga.

batony lewandowskiej

W składzie produktów dominują daktyle, orzechy i wiórki kokosowe. Żaden z batoników nie zawiera dodawanego cukru. Jedyne do czego można by się przyczepić, to fakt, że batoniki mogą zawierać m.in. gluten i mleko, czyli składniki otwarcie krytykowane przez Annę Lewandowską.

Może zawierać śladowe ilości…

Należy jednak pamiętać, że informacja o tym, że produkt „może zawierać” np. gluten czy mleko, nie znaczy, że faktycznie je zawiera. Producent jest zobowiązany to ujęcia tej informacji na opakowaniu, żeby zabezpieczyć się przed ewentualnymi pozwami na wypadek wystąpienia reakcji alergicznej u osoby uczulonej na orzechy. Ale w praktyce końcowy produkt nie musi zawierać żadnego z tych składników.

Skąd biorą się śladowe ilości różnych składników w żywności?

Produkt przygotowany ze składników, które naturalnie nie zawierają glutenu (np. daktyle, wiórki kokosowe, orzechy), może być zanieczyszczony glutenem, ponieważ linie produkcyjne w obrębie jednej hali nie są od siebie szczelnie oddzielone. Jeśli w danym zakładzie wytwarza się produkty z użyciem mąki pszennej czy innych źródeł glutenu, istnieje ryzyko, że linia produkcyjna (z natury) bezglutenowego produktu, zostaje zanieczyszczona glutenem.

Właśnie dlatego istnieje ryzyko, że batoniki Lewandowskiej mogą zawierać gluten, mleko czy orzechy. Żeby tego uniknąć, należałoby wykorzystać certyfikowane półprodukty i wyprodukować batony w specjalnych halach produkcyjnych. To przełożyłoby się na jeszcze wyższą cenę produktu, co zapewne przesądziło o takiej, a nie innej decyzji marki Food by Ann.

Uważam, że to dobra decyzja. Batoniki nie zrobią krzywdy osobom, które stosują dietę bezglutenową czy bezlaktozową z powodu przekonań a nie alergii czy bardzo silnej nietolerancji.

Nie powinny być jednak spożywane przez osoby z alergiami! Dla osób chorujących na celiakię już 50 mg glutenu dziennie może być ilością szkodliwą, dlatego mogą sięgać jedynie po produkty zawierające poniżej 20 ppm glutenu (produkty te są oznaczone certyfikatem przekreślonego kłosa).

Podsumowanie

Batoniki Power Bar Anny Lewandowskiej to bardzo dobry jakościowo produkt o ciekawym smaku. Bez obaw może być wprowadzony do jadłospisu osób aktywnych, dbających o zdrową dietę. Niestety są dość drogie i dostępne wyłącznie w sprzedaży wysyłkowej.

Ani gratuluję dobrego produktu, a Was zachęcam do podzielenia się przepisami na domowe, zdrowe batony (linki mile widziane). Kto chce, żebym opublikowała przepis na domowe (znacznie tańsze) zdrowe batoniki? Tylko Wasze komentarze mogą mnie przekonać do spędzenia kilkunastu godzin w kuchni na nieudanych próbach, by w końcu móc zaprezentować Wam niezawodny przepis :D.