Jest 31 grudnia 2014 roku

blog lifestylowy autorstwa moniki gabas

Jestem jeszcze bardziej zadowolona ze swojego ciała. Do swobodnej rozmowy po angielsku nie potrzebuję kilku lampek wina. Przebiegnięcie 10 kilometrów to nie wyzwanie, a regularna przyjemność. Mam przepiękne zdjęcia z wakacji, bo przecież byłam na rajskiej plaży i kupiłam nowy obiektyw. Opublikowałam ponad 100 postów a mój blog cudownie się rozwinął – warto było spędzać nad nim 80% wolnego czasu, bo zgromadziłam wokół niego aktywną społeczność i udało mi się pomóc kolejnym osobom w walce z kilogramami. Jestem szczęśliwa. Tak po prostu.

Blog

organizacja czasu z kalendarzem książkowym
  • Liczba 70 wpisów stworzonych przeze mnie w 2013 roku w ciągu pięciu miesięcy, pozwala sądzić, że popełnienie 100 kolejnych jest postanowieniem zupełnie realnym, a może nawet nieco leniwym. Umówmy się, że 100 to po prostu absolutne minimum!
  • Krocząc w orszaku Króla (co z tego, że samozwańczy, ja też bez doktoratu), podążam utartą przez niego ścieżką. O ile nie planuję zmieniać wyglądu bloga na typowo magazynowy (to już kiedyś było!) tak zdecydowanie kupuję pomysł z krótkimi formami publikowanymi na blogu. Często mam dla Was materiał zbyt bogaty w treść, żeby publikować go na fanpage i jednocześnie zbyt ubogi, by wysycić osobnego posta. Nie chcę, żeby wartościowa treść czekała na lepsze czasy i dlatego zamierzam wydzielić specjalne miejsce na blogu, w którym te wpisy będą się pojawiać. Co sądzicie o tym pomyśle, jesteście zainteresowani takimi krótkimi myślami na blogu?
  • Pojadę na Blog Forum Gdańsk! Na pewno ktoś z Was ma podobny plan – będziemy musieli się zorganizować do jesieni!
  • Planuję wprowadzenie nowego cyklu “Wasze metamorfozy”. Na pdostawie przesłanych przez Was zdjęć i wymiarów ustalałabym zalecenia żywieniowe i treningowe dostosowane do Waszych oczekiwań, motywowałabym w dążeniu do celu. Jesteście zainteresowani?:)

Forma

pumped_up_down_under_by_tonyr-d68yo3x
  • 1x tydzień bieg
  • 1x tydzień samoobrona + rozciąganie
  • 1x tydzień COKOLWIEK, co przez 45 minut da mi popalić i na co akurat najdzie mnie ochota
  • jedzenie zgodnie z moim ulubionym postem – 10 prostych nawyków, które pomogą Ci schudnąć. A w zasadzie nie tylko schudnąć, ale po prostu dbać o zdrowie.

Nie potrzebuję diety cud, nie planuję teraz spektakularnych redukcji – dobrze czuję się w swoim ciele, a minione pół roku spędzone na ćwiczeniach uważam za bardzo dobrze wykorzystany czas. Możecie sobie pomyśleć, że moje postanowienie to taki sposób na utrzymanie tego, co wypracowałam i po prostu styl życia, do którego już przywykłam.

Rozwój

monika gabas autorka bloga lifestylowego
  • Czytać więcej książek. Dużo więcej! 2013 skończyłam z żałosnym wynikiem 13 przeczytanych książek. Chcę, muszę, potrzebuję poprawy w tej kwestii. Z moim Kindle na pewno będzie prościej!
  • Wprowadzam sobie program motywacyjny. Równowartość każdego fast-fooda, którego sobie odmówię, ląduje w skarbonce. Podobnie z fast-foodową modą. Mój konsumpcyjny rozsądek i tak jest na zadowalającym poziomie, ale zdarzają mi się zakupy nieidealne ? najczęściej wtedy, kiedy coś bardzo mi się podoba, nie ma mojego rozmiaru i próbuję sobie wmówić, że L-ka leży świetnie.
  • Angielski! Chcę swobodnie rozmawiać w tym języku i nie stresować się przed wypowiedzeniem każdego kolejnego zdania. Nie chodzi mi o pełną poprawność językową, zupełnie nie. Chcę osiągnąć ten sam poziom, który reprezentuję na imprezach tylko że na trzeźwo, bez kilku kieliszków wina. Ułatwię sobie zadanie oglądaniem krótkich seriali i podcastów w oryginale a z teorii opanuję cały materiał basic English. Całkiem niedawno dowiedziałam się o istnieniu tej formy angielskiego i jestem zachwycona! To coś, co zaspokoi moje potrzeby.
  • Wakacyjny staż. Nie jakieś tam stanowisko Młodszej Kserokopiarki z Uprawnieniami Obsługi Ekspresu. To ma być pełen profesjonalizm tak, żebym nie miała poczucia straconego czasu ani przez chwilę! Mam już kilka firm na oku, zarys listów motywacyjnych też. Będzie dobrze!

Napiszę do Was posta z rajskiej plaży. Jeszcze nie wiem z której. To będzie zależeć od okoliczności. OK, od ofert biur podróży 😉

I to by było na tyle. Jeśli chodzi o rzeczy, którymi chcę się dzielić na forum. Są jak najbardziej osiągalne, realne, może nawet nieco mało ambitne. Nie zamierzałam porywać się z motyką na słońce i zasilać grona osób, które na początku 2015 powiedzą

postanawiam zrealizować cele z 2014

Wiem, co robię.

Owocnego Nowego Roku!

Zostaw komentarz

32 komentarze w “Jest 31 grudnia 2014 roku

  1. Pauline

    Krótkie myśli zdecydowanie na TAK! Wakacyjny staż to świetny pomysł, na pewno Cę rozwinie, trzymam kciuki. 🙂

  2. pauluZ

    Cytując: “dowiedziałam się o istnieniu tej formy angielskiego” – to masz na myśli formę basic English czy może masz na myśli jakiś sposób nauki: lekki, prosty i przyjemny? Chodzi Ci o oglądanie krótkich seriali w oryginalnym angielskim, tak ?
    Ciekawi mnie kiedy się uczysz angielskiego w swoim, przypuszczam, bogatym w wydarzenia codziennym dniu ?

    1. dr Lifestyle

      Mam na myśli uproszczoną wersję języka angielskiego, która miałaby funkcjonować jako język międzynarodowy. Opracowana blisko 100 lat temu (w 1930 roku) przez Ogdena. Polega mniej więcej na tym, że bazujemy na 850 słowach okraszając to wszystko możliwie najbardziej uproszczoną gramatyką. Przejrzałam listę tych słów i mimo, że większość jest mi doskonale znana to zobaczyłam kilkadziesiąt takich, których kiedyś, gdzieś mi “brakło” i były na końcu języka 🙂

      Seriale, podcasty mają być tylko przyjemnym dodatkiem – nie mam dużego problemu z rozumieniem ze słuchu. Natomiast mówienie jest dla mnie koniecznością, bo w gronie moich znajomych coraz częściej pojawiają się obcokrajowcy, a mój zawód wymaga swobodnej komunikacji w języku angielskim. Jeszcze nie mam pomysłu na bodziec, który miałby mnie zmobilizować do schowania dumy w kieszeń i przemówienia, ale wierzę, że dodatkowe umiejętności i zwyczajnie osłuchanie się z językiem mogą ułatwić to zadanie. Muszą!

  3. pauluZ

    Komi…. sorry! MoniNotki to fajoska sprawa – może wrzucisz tak np. 5 ostatnich zamiast tego dziwnego bloczku TAGI z prawej…. i aby je śledzić pewnie połączysz je z FB… jakoś trzebaby było je zauważać ….

    1. dr Lifestyle

      Pomysł zapisany! Do końca tygodnia postaramy się zamknąć tę sprawę na blogu. I wszystkie inne niedociągnięcia, które ostatnio się pojawiają wraz z pracą nad udoskonaleniem szablonu 🙂

    1. dr Lifestyle

      Jeśli chodzi o naukę słówek już teraz nie mam z tym problemu, ale nie zawsze tak było! Kiedy przygotowywałam się do różnych tekstów robiłam sobie tabelki ze słówkiem po angielsku i drugą pustą oraz ze słówkiem po polsku i drugą kolumną pustą – zginałam kartkę na pół, brałam ołówek do ręki i leciałam… Do skutku:) Moi znajomi stosowali metodę z karteczkami – na jednej stronie wersja polska, na drugiej angielska 🙂 Jeśli chodzi o samorozwój i kształcenie na potrzeby własne to bardzo polecam tę stronę: http://www.e-ang.pl/kurs1000slowek.php. Kurs 1000 słówek, żeby przejść do kolejnego etapu trzeba zaliczyć poprzedni, co jakiś czas są narzucane odgórnie powtórki – super sprawa. Wystarczy 15 minut dziennie 🙂

  4. czytelniczka

    jestem za programem metamorfoz! może nawet sama z tego skorzystam 🙂 daj znać jak już będzie można słać do Ciebie swoje zdjęcia i prosić o porady. mam tylko pytanie, nie będziesz nic publikowała bez zgody bohaterki metamorfozy, prawda?

    1. dr Lifestyle

      Oczywiście, nie w tym rzecz! Napiszę jak wstępnie to sobie wyobrażam: czytelnik/czytelniczka przysyła mi swoje zdjęcie, szczegółowe wymiary i żywieniową historię 🙂 Ja analizuję przykład, opisuję go na blogu wraz z zaleceniami i przewidywanym efektem. Po 4 tygodniach kontaktujemy się ponownie i analizujemy efekty 🙂 Pojawia się kolejny post z opisem wspomnianych efektów. Nikogo nie będę zmuszać do zgody na publikację zdjęć, ale na pewno będzie poruszana na blogu kwestia podjęcia metamorfozy i prawdopodbnie warunkiem będzie zgoda na publikację zdjęcia bez pokazywania twarzy – to sprawi, że cykl będzie atrakcyjniejszy, bo bardziej wiarygodny dla czytelników. Co sądzisz? 🙂

  5. Luiza S.

    To przecież właśnie o to chodzi, żeby stawiać sobie realne cele! Trzymam kciuki i życzę powodzenia! 🙂

  6. Mari

    Świetne cele.
    Ja zacznę biegać: tak naprawdę i dla siebie. Obowiązkowo będę też wcześniej wstawać. I zamykać wszystkie strony w przeglądarce przed zamknięciem komputera.

    1. dr Lifestyle

      Nie jesteś pierwszą osobą, która zwróciła na to uwagę, więc chyba przedobrzyłam z moją kobieca logiką… 😀 Zamysł był taki: tytuł jest wstępem do pierwszego akapitu a pierwszy akapit prognozą na właśnie dzień 31 grudnia – ze względu na podaną tą datę w tytule, pierwszy akapit był pisany w czasie teraźniejszym.

      Wyszło z tego zadanie niemalże maturalne! 😀

  7. pauluZ

    Komi…. sorry! MoniNotki to fajoska sprawa – może wrzucisz tak np. 5 ostatnich zamiast tego dziwnego bloczku TAGI z prawej…. i aby je śledzić pewnie połączysz je z FB… jakoś trzebaby było je zauważać ….

    1. dr Lifestyle

      Pomysł zapisany! Do końca tygodnia postaramy się zamknąć tę sprawę na blogu. I wszystkie inne niedociągnięcia, które ostatnio się pojawiają wraz z pracą nad udoskonaleniem szablonu 🙂

  8. pauluZ

    Cytując: “dowiedziałam się o istnieniu tej formy angielskiego” – to masz na myśli formę basic English czy może masz na myśli jakiś sposób nauki: lekki, prosty i przyjemny? Chodzi Ci o oglądanie krótkich seriali w oryginalnym angielskim, tak ?
    Ciekawi mnie kiedy się uczysz angielskiego w swoim, przypuszczam, bogatym w wydarzenia codziennym dniu ?

    1. dr Lifestyle

      Mam na myśli uproszczoną wersję języka angielskiego, która miałaby funkcjonować jako język międzynarodowy. Opracowana blisko 100 lat temu (w 1930 roku) przez Ogdena. Polega mniej więcej na tym, że bazujemy na 850 słowach okraszając to wszystko możliwie najbardziej uproszczoną gramatyką. Przejrzałam listę tych słów i mimo, że większość jest mi doskonale znana to zobaczyłam kilkadziesiąt takich, których kiedyś, gdzieś mi “brakło” i były na końcu języka 🙂

      Seriale, podcasty mają być tylko przyjemnym dodatkiem – nie mam dużego problemu z rozumieniem ze słuchu. Natomiast mówienie jest dla mnie koniecznością, bo w gronie moich znajomych coraz częściej pojawiają się obcokrajowcy, a mój zawód wymaga swobodnej komunikacji w języku angielskim. Jeszcze nie mam pomysłu na bodziec, który miałby mnie zmobilizować do schowania dumy w kieszeń i przemówienia, ale wierzę, że dodatkowe umiejętności i zwyczajnie osłuchanie się z językiem mogą ułatwić to zadanie. Muszą!

  9. Pauline

    Krótkie myśli zdecydowanie na TAK! Wakacyjny staż to świetny pomysł, na pewno Cę rozwinie, trzymam kciuki. 🙂

  10. Luiza S.

    To przecież właśnie o to chodzi, żeby stawiać sobie realne cele! Trzymam kciuki i życzę powodzenia! 🙂

    1. dr Lifestyle

      Jeśli chodzi o naukę słówek już teraz nie mam z tym problemu, ale nie zawsze tak było! Kiedy przygotowywałam się do różnych tekstów robiłam sobie tabelki ze słówkiem po angielsku i drugą pustą oraz ze słówkiem po polsku i drugą kolumną pustą – zginałam kartkę na pół, brałam ołówek do ręki i leciałam… Do skutku:) Moi znajomi stosowali metodę z karteczkami – na jednej stronie wersja polska, na drugiej angielska 🙂 Jeśli chodzi o samorozwój i kształcenie na potrzeby własne to bardzo polecam tę stronę: http://www.e-ang.pl/kurs1000slowek.php. Kurs 1000 słówek, żeby przejść do kolejnego etapu trzeba zaliczyć poprzedni, co jakiś czas są narzucane odgórnie powtórki – super sprawa. Wystarczy 15 minut dziennie 🙂

  11. czytelniczka

    jestem za programem metamorfoz! może nawet sama z tego skorzystam 🙂 daj znać jak już będzie można słać do Ciebie swoje zdjęcia i prosić o porady. mam tylko pytanie, nie będziesz nic publikowała bez zgody bohaterki metamorfozy, prawda?

    1. dr Lifestyle

      Oczywiście, nie w tym rzecz! Napiszę jak wstępnie to sobie wyobrażam: czytelnik/czytelniczka przysyła mi swoje zdjęcie, szczegółowe wymiary i żywieniową historię 🙂 Ja analizuję przykład, opisuję go na blogu wraz z zaleceniami i przewidywanym efektem. Po 4 tygodniach kontaktujemy się ponownie i analizujemy efekty 🙂 Pojawia się kolejny post z opisem wspomnianych efektów. Nikogo nie będę zmuszać do zgody na publikację zdjęć, ale na pewno będzie poruszana na blogu kwestia podjęcia metamorfozy i prawdopodbnie warunkiem będzie zgoda na publikację zdjęcia bez pokazywania twarzy – to sprawi, że cykl będzie atrakcyjniejszy, bo bardziej wiarygodny dla czytelników. Co sądzisz? 🙂

  12. Mari

    Świetne cele.
    Ja zacznę biegać: tak naprawdę i dla siebie. Obowiązkowo będę też wcześniej wstawać. I zamykać wszystkie strony w przeglądarce przed zamknięciem komputera.

    1. dr Lifestyle

      Nie jesteś pierwszą osobą, która zwróciła na to uwagę, więc chyba przedobrzyłam z moją kobieca logiką… 😀 Zamysł był taki: tytuł jest wstępem do pierwszego akapitu a pierwszy akapit prognozą na właśnie dzień 31 grudnia – ze względu na podaną tą datę w tytule, pierwszy akapit był pisany w czasie teraźniejszym.

      Wyszło z tego zadanie niemalże maturalne! 😀