Wstęp tylko dla kobiet!

Księżniczka. Królewna. Królowa wręcz! Oczko w głowie, złotko, perełka. Centrum wszechświata.

Tak właśnie chciałybyśmy być traktowane przez naszych facetów. Chcemy być najważniejsze. Prosta sprawa. Więc do jasnej anielki, dlaczego nie umiemy być ważne dla siebie samych? Dlaczego nie doceniamy siebie, nie jesteśmy dla siebie dobre, nie rozpieszczamy się?

Bo tak nas nauczyli.  Domowe ognisko, atmosfera, dbałość o szczegóły, a przede wszystkim o innych. O siebie? A po co? Przecież kobieta da radę, twarda sztuka! Nie można się z sobą cackać. Ano można. A nawet trzeba! Niedługo nasze święto drogie Panie i z tej okazji przygotowałam nam listę rozpieszczaczy. Nie tylko na 8 marca.

20160109-_MG_2480

zminki MAC – produkt, który naprawdę rozpieszcza komfortem noszenia na ustach i trwałością; czerwona szminka russian red w zestawie w konkturówką 515 z Golden Rose (seria dream lips) to u mnie długie godziny perfekcyjnej czerwieni na ustach (nawet z uwzględnieniem jedzenia i picia). Przy okazji dodam, że nie warto kupować konturówek MAC. Kosztują tyle samo, co pomadka (około 90 zł), a jakością nie różnią się od konturówek z serii dream lips z GR (koszt około 11 zł).

choco1

Pojedynczy | Zestaw [aktualnie dostępny mały rabat na kupon.pl/chocolissimo]

Na co dzień oczywiście brzydzę się czekoladą, gardzę pustymi kaloriami i dostaję reakcji alergicznej na samą myśl o zjedzeniu czegokolwiek słodkiego.

To mnie poniosła fantazja. Czokostiki są super! Jedna porcja to 1/3 tabliczki czekolady, a jak wiadomo jest to produkt spożywany w systemie zero jedynkowym (choć ponoć istnieje człowiek, który kiedyś naprawdę zjadł tylko jedną kostkę)

Książki

  • Cukier Cichy Zabójca
  • Koktajle – Klinika soku
  • Gdzie jest Julia? – bardzo chętnie przeczytam tę książkę, ponieważ lubię bloga autorki (Where is Juli)
  • Calm –  niestety nie znalazłam kodu rabatowego do Empiku (możecie szukać jej też w innych księgarniach, sukcesywnie pojawia się w kolejnych)
  • Siła nawyku – jestem na końcu tej książki, ale już teraz mam pewność, że to świetna kontynuacja Calm; Calm jest książką inspirującą, motywującą, skłaniającą do myślenia i podpowiadającą proste rozwiązania możliwe do wprowadzenia na co dzień, a z kolei Siła nawyku jest oczko wyżej – uczy neurobiologicznych podstaw funkcjonowania mózgu w kontekście wykształcania nawyków. To dwie zupełnie inne książki, dlatego świetnie się uzupełniają. Jest duże prawdopodobieństwo, że już znacie tę pozycję. Jeśli możecie polecić coś podobnego, przyjmę w każdych ilościach!
plakat2

Drink wine

Plakaty sprzedawcy „We just like prints” są objęte 15 % kodem rabatowym, o tu kupon do Pakamera.

choco2

 The best thing in lifeWhat is done in love

Ale, ale. Ja tu o książkach, plakatach, nawet o czekoladkach, a zapomniałabym o najważniejszym!

W prezencie zafunduj sobie wolny czas. Nie będę Ci mówiła jak masz go spędzić, bo sama najlepiej wiesz, czego potrzebujesz. Dla mnie świetnym prezentem dla byłyby:

  • Spędzenie wieczoru bez telefonu i komputera, a z dobrą książką, jeszcze lepszym winem i ulubioną muzyką w tle
  • Długa kąpiel w wannie, której nie mam (i pewnie dlatego tak bardzo mi się marzy)
  • Kolacja z koleżankami. Ale wiecie, taka pro kolacja! Z przystawką, zupą, daniem głównym i deserem. Tak, żeby między kęsami było wystarczająco dużo czasu na omówienie sytuacji geopolitycznej świata, obgadanie partnerów, pochwalenie się nową torebką i poruszenie wielu innych żałosnych tematów, które tak bardzo lubimy wspólnie omawiać J
  • Obejrzenie Dziennika Bridget Jones po raz milionowy, z milionową pierwszą gałką lodów czekoladowych w ustach
  • Wielogodzinne oglądanie wszystkich zdjęć z ostatnich lat. Niestety rzadko wracam do fotografii. Najczęściej przeglądam je na Instagramie, a przecież znacznie więcej jest w ich albumach. Wstyd przyznać, ale mam ogromne zaległości w wywoływaniu zdjęć. Umówmy się roboczo, że prezentem byłoby też przejrzenie zdjęć w wersji elektronicznej i zlecenie wywołania
  • Planowanie podróży, której jeszcze nie ma w planach. Planowanie podróży jest dla mnie namiastką samego podróżowania. Palcem po mapie zwiedziłam większość zakątków świata. Przynajmniej gdybym wygrała w totolotka, to nie straciłaby ani dnia! Od razu wiedziałabym co chcę zrobić. Poza tym wierzę w siłę przyciągania!

Powyższe rzeczy są banalne. Nie ma w nich nic odkrywczego i inspirującego, ale one też są potrzebne. Zbyt wiele dni w tygodniu działamy na pełnych obrotach i martwimy się o wszystkich, oprócz siebie. Warto na chwilę zwolnić, zatrzymać się i zająć samą sobą. Jaka jest Wasza ulubiona, choć banalna forma spędzania wolnego czasu? Chętnie podpatrzę!