Dietetyk na diecie – moje postępy w odchudzaniu i nowe plany

blog o odchudzaniu

Minęło 2,5 roku odkąd założyłam blog o odchudzaniu. Początkowo był to lifestyle w pełnej krasie, ale z każdym kolejnym miesiącem blog zawężał tematykę. Taki jest kierunek rozwoju bloga. Posty podróżnicze, Jaki lajf taki stajl i wszelkie inne dotyczące stylu życia będą stanowić na nim mniejszość.

Do rzeczy: jesteśmy na blogu o odchudzaniu. Obserwujecie moje metamorfozy, postępy (a czasem stagnację) wzloty i upadki. Ale nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć tekstu, w którym piszę, że cel został zrealizowany w 100 %. A przecież już najwyższy czas, by blog o odchudzaniu stał się blogiem dziewczyny, która osiągnęła swój cel.

Łatwo udało mi się schudnąć 5 kilogramów (w podlinkowanym wpisie opisałam dokładnie co jadłam i co robiłam, by osiągnąć ten rezultat). Spotkało mnie coś bardzo typowego. Nie jest ciężko zrzucić  kilka kilogramów, gdy styl życia w ostatnich miesiącach (a w latach tym bardziej) nie był idealny. Gdy jadło się przypadkowe ilości przypadkowych produktach o przypadkowych porach. W takiej sytuacji wprowadzenie regularnych treningów, odrzucenie ciężkich potraw, słodyczy, zwiększenie ilości spożywanej wody, wprowadzenie stałych pór posiłków i zmniejszenie porcji wystarczy, by szybko zobaczyć efekty. Nie powinnam tego mówić jako przyszły dietetyk, ale w takiej sytuacji schudnąć pięć kilogramów to żadna filozofia.

Ale gdy pierwsze kilogramy zostały zrzucone, a ciało nadal nie spełnia oczekiwań, zaczynają się schody. Jesz zdrowo i ćwiczysz, a postępów nie widać. Moja domowa waga z analizatorem masy ciała chyba się zawiesiła, bo cały czas wskazuje tą samą masę ciała. Spodnie też nie chcą się rozciągnąć – jak cisnęły, tak cisną.

Co zrobić gdy przestaje się chudnąć?

Jeśli wcześniejsza dieta miała określoną kaloryczność, wówczas bardzo często pomaga okresowe zwiększenie kaloryczności (do poziomu pokrywającego całkowite zapotrzebowanie energetyczne z uwzględnieniem treningu) i ponowne powrócenie do deficytu kalorycznego (stworzonego poprzez dodatkową aktywność fizyczną, bądź zmniejszenie ilości spożywanego jedzenia). Ten sposób działa w większości przypadków, a z kolei większość osób boi się przekonać o jego skuteczności. Zwiększenie kaloryczności na tym etapie na okres 1-4 tygodni. Długość zależy od planu treningowego, celu w odchudzaniu/kształtowaniu sylwetki, od wielu indywidualnych uwarunkowań i parametrów. 10 dni jest bezpiecznym, w miarę uniwersalnym okresem.

Ale co jeśli jest tak, jak we wstępie? Gdy najprostsze metody (dodatkowa aktywność fizyczna + zmniejszone porcje i jedzenie lepszej jakości) przestają wystarczać? Najczęściej pora wytoczyć większe działa.

I na takie przyszła pora u mnie.

Aktualne treningi

20150501-IMG_8453
  • bieganie – stopniowo wydłużam czas treningów i dystanse; najdłuższy bieg to 14 km w 1 h 25 min. Bieg sam w sobie nie stanowi dla mnie dużego wyzwania, każdorazowo czuję zapas w nogach i płucach. Największą przeszkodę stanowi jednak czas konieczny na realizację treningu. Jeszcze niedawno myślałam, że będę chciała startować w maratonie, a dziś czuję, że na długi czas dystans półmaratonu pozostanie tym najdłuższym. Długie wybiegania są po prostu długie :). Ponadto, treningami biegowymi nie zrealizuję swojego celu sylwetkowego.
  • pływanie – trening to nawet za duże słowo, bo jest to raczej unoszenie się na powierzchni wody dzięki nieskoordynowanym ruchom rąk i nóg. Pływam fatalnie, najbardziej lubię na plecach, a ta aktywność przynosi ulgę moim problematycznym plecom. To dla mnie wyłącznie rekreacyjny, relaksacyjny sport czy raczej aktywny wypoczynek
  • treningi grupowe – trampoliny i spinning należą aktualnie dla ulubionych
  • poranne cokolwiek – to najlepsze określenie dla moich porannych dziesięciominutówek; czasami jest to tabata, czasami parajoga ;), a innego razu trening pośladków. Takie mikro treningi mają się przysłużyć rozpoczynaniu dnia z lepszą energią i humorem. O dziwo odbywają się niemal codziennie.

Co łączy powyższe treningi?

  • żaden z nich nie wymaga ode mnie zaangażowania intelektualnego, a wręcz przeciwnie – biegając, pływając i powtarzając proste ćwiczenia na zajęciach grupowych jestem całkowicie zwolniona z obowiązku myślenia; nie chcę tego zmieniać, bo to dla mnie ogromny komfort, gdyż przy pozostałych punktach dnia myślenie jest czynnością wysoce pożądaną
  • sprawiają mi przyjemność – dobrze się bawię w trakcie, a po mam znacznie lepszy humor
  • dodają energii
  • nie umiem (?) realizować ich regularnie – nie umiem lub nie chcę, sama nie wiem. Wiem za to, że zbyt łatwo przychodzi mi rezygnacja z treningu. Bo za krótko spałam, bo moja praca zdalna coraz częściej polega na bywaniu w firmie kilka razy w tygodniu, bo w tym semestrze jest więcej zajęć, niż w poprzednim i tak dalej, i tak dalej. Fakt – są to rzeczy ode mnie niezależne, ale w obecnym momencie nie potrafię uczynić treningów równorzędnym dla pracy czy studiów obowiązkiem
  • nie pozwolą mi zrealizować celu treningowego – szczupła sylwetka nie jest moim celem. Znacznie bardziej podobają mi się wysportowane, atletyczne sylwetki, po których widać, że ciało zna wysiłek fizyczny

W związku z powyższym postanowiłam zmienić podejście. Podjęłam decyzję, z którą bardzo długo zwlekałam. Od przyszłego tygodnia rozpoczynam regularne treningi personalne. Nie czuję się na siłach, by samej ułożyć sobie trening. Dotychczas oszukiwałam się, że jest inaczej. Bo przecież wiem jak wykonywać podstawowe ćwiczenia w ilu seriach i ilu powtórzeniach, więc co za problem? Ano problem. Nie wiem czy to przez brak koordynacji ruchowej, zbyt małą pewność siebie na siłowni, czy z innego (mniej lub bardziej sensownego) powodu, ale fakt pozostaje faktem.

Jeśli działając tak, jak dotychczas nie udało mi się osiągnąć celu, sięgnę po pomoc specjalisty. Skoro ja chciałabym, by w przyszłości zgłaszały się do mnie osoby potrzebujące pomocy w trwałej zmianie nawyków żywieniowych, tak teraz ja oddam się w ręce profesjonalisty. Możliwe, że po kilku tygodniach zmniejszę częstotliwość treningów, a po paru miesiącach z nich zrezygnuję lub zmniejszę częstotliwość do minimum – trudno powiedzieć.

Jest to duże wyzwanie finansowe, ale postanowiłam potraktować je jako inwestycję. Tak, jak blog jest moją wizytówką, tak powinna być nią moja sylwetka. No to będzie.

Oprócz modyfikacji treningów, wprowadzę też zmiany w diecie. Od najbliższego poniedziałku startuję z treningami i autorskimi jadłospisami.

Co to wszystko znaczy dla Was?

  • mniej więcej raz w miesiącu będę publikować wpisy o tematyce treningowej – uwaga, uwaga! nie będą to poradniki, a po prostu wpisy, w których będę dzielić się relacjami z moich treningów i rzeczami, których się nauczyłam, co mi się podoba, a co nie; moja trenerka też jest obecna w mediach społecznościowych, więc zrozumie potrzebę robienia zdjęć 😉
  • będę publikować (na początku w dwutygodniowych odstępach) moje jadłospisy do pobrania; będą uwzględniać moją insulinooporność i małe ilości wolnego czasu, więc powinny być inspirujące dla wielu z Was. Dajcie znać czy jesteście zainteresowani, by w ramach tych jadłospisów pojawiała się też wersja dla faceta, bazująca na tych samych (lub lekko zmodyfikowanych) posiłkach. Jest zapotrzebowanie na coś takiego?
  • odżyje treningowo – żywieniowy Instagram

Dajcie znać, co u Was. Jak wyglądają Wasze najbliższe treningowe plany i jakie stawiacie sobie cele? Jeśli nie stawiacie żadnych, to niech to pytanie zmotywuje Was do próby sformułowania sylwetkowych (a może zdrowotnych?) oczekiwań. 

Zostaw komentarz

  1. Aleks G.

    super 😉 ja jestem w trzecim tygodniu regularnych cwiczen i przezywam zalamanie i spadek motywacji jednoczesnie, bo nie widzę efektów – jestem szczupła wiec nie mogę liczyć na spektakularne 10 kg mniej. Chcę ujędrnić ciało, zlikwidowac cellulit i zamienic galaretki na miesnie i niestety jest to ogromnie trudne.. Mam nadzieje, ze bedziesz mnie inspirowac 😉

  2. Iwona Jagodzińska

    Tak sobie czytam początek wpisu i sobie myślę, że jak go dokończę to polecę Ci siłownię i treningi personalne.. i co?! Nie zdążyłam, bo sama na to wpadłaś 🙂 a Martę znam właśnie z fb, śledzę Jej profil. ” Udzilla ” da Ci pewnie ostry wycisk – ale rezultaty będą powalające. Sama przez pół roku korzystałam z pomocy trenera personalnego i właśnie dzięki tym spotkaniom uświadomiłam sobie, że siłownia wcale nie taka straszna jak ją malują. Co prawda porzuciłam ją na 2 miesiące, ale od 1 marca powróciłam, tym razem sama, bez niczyjej pomocy. Brakuje mi rozpisanych treningów i czasami dopiero w trakcie rozgrzewki wymyślam sobie plan treningowy ( co jest raczej słabe ), ale coraz częściej myślę o tym, żeby trener mi takie treningi rozpisał. Powodzenia i wytrwałości!
    Ps. Już się nie mogę doczekać relacji 🙂

      1. Agnieszka

        Ja myślę że praca zdalna i tysiąc innych zajęć, które organizujesz sama to bardziej jak praca u siebie, a nie u kogoś :p ale nie dyskutuje 🙂 jak teraz ciężko to za 1.5 roku uwierz lepiej nie będzie 🙂 choć ci tego życzę z całego serca!!!!!

  3. Agnieszka

    Pracując dla siebie to wszystko jest trudniejsze….nie wychodzisz z pracy o stałej porze, nie zamykasz drzwi o 16, nie wyłączasz tel. po zamknięciu drzwi, nie masz stałego harmonogramu, nie masz stałych godzin posiłku, nie masz nic stałego co mają ci co pracują codziennie tak samo. Wiem mmm ci co nie mają tego mają dużo innych fajnych rzeczy…..to jest super. Ale właśnie nie mają tego wszystkiego co się nazywa USYSTEMATYZOWANIE. A tylko to cholerne słowo pozwala na postępy w postanowieniach 🙁

    1. Monika Ciesielska

      Ja pracuję dla kogoś, a i tak nie mam usystematyzowania – freelance + praca zdalna są tego dokładnym przeciwieństwem. Jednak wydaje mi się, że praca na własny rachunek ułatwiłaby mi bardzo dużo, bo to ja oceniałabym, co jest dla mnie na ten moment priorytetowe i o której godzinie zamierzam zrealizować duże zadanie. Ale będę mogła potwierdzić lub zaprzeczyć dopiero za mniej więcej 1,5 roku 🙂

  4. Aniela Kowalska

    Jeśli to nie za duży naklad pracy to wersja dla faceta też bedzie ciekawa, gotuje dla siebie i męża i w sumie nie chciałabym aby szczególnie tracił na wadze 🙂

  5. Katarzyna Górniak

    byłam pewna, że treningi będziesz miała z Martą, zazdrooo 🙂 Ja się aktualnie teraz mega utożsamiam z Twoim postem “który nie powinien zostać opublikowany”, przez styczeń i kawałek lutego super mi szło z dietą i treningami, już było widać pierwsze efekty i potem dupa… (urosła znów 😛 ) także teraz od nowa zabieram się za siebie także życzę Tobie i sobie powodzenia 🙂

  6. wytchnieniem M.

    mi niestety nawet te 5 kg trudno zrzucić. Czekam na nowe wpisy 🙂 i jadłospisy przede wszystkim:)

  7. Natalia I Create Your Health

    Mój cel – zwiększenie elastyczności, bo po treningach siłowych ją trochę straciłam. Chodzę na jogę, a w domu robię różne swoje treningi.
    Jeśli waga stoi to zdecydowanie polecam interwały. Naprawdę bardzo przyśpieszają metabolizm, nie wymagają zbyt wiele czasu i można je wykonywać w domowym zaciszu (dla mnie to istotne). Dzięki interwałom zrzuciłam kg które były nie do zrzucenia przez zaburzenia hormonalne 🙂

  8. Magda K.

    Jadłospisy dla mojego mężczyzny!! – jak najbardziej, wkurza mnie juz to że prowadzę trzy plany posiłków – moje, męża i dzieci, wrrr, zaraz będę szczekać!! Moja waga już przeszła na kolejny poziom – już nie stoi w miejscu, zaczęła rosnąć :/ Dlatego z niecierpliwością czekam na relacje i jadłospisy. Też zmieniłam ostatnio swój system treningów – sama ułożyłam podglądając co się da i kogo się da w necie. Cud to to nie jest ale może zadziała.

  9. Świnka

    Ja właśnie w niedzielę startuję w półmaratonie a przede mną jeszcze maraton. Powiem Ci, że trochę mi dały do myślenia Twoje słowa, że bieganiem nie osiągniesz celu odchudzania…. bo ja to robię też między innymi dlatego. I dla biegania zrezygnowałam z siłowni…tzn. z fitnessu właściwie. I zastanawiam się czy to był dobry krok.

    1. Monika Ciesielska

      Może powinnam to bardziej zaakcentować – ja bieganiem nie zrealizuję SWOJEGO celu, bo nie chcę po prostu schudnąć (co z pewnością można osiągnąć bieganiem! a odpowiednio sterując treningiem biegowym można osiągnąć nawet nie tylko szczupłą, a subtelnie umięśnioną sylwetkę, wszystko zależy od programu treningowego). Teraz jestem w dobrym momencie na budowanie masy mięśniowej i modelowanie sylwetki, a obie te rzeczy można osiągnąć znacznie szybciej (i z lepszym efektem) dzięki treningowi siłowemu.

  10. Rungohsrun

    Temat dla mnie na czasie. Chociaż w zasadzie już od jakiegoś czasu notabene 😉 Schudłam początkowo 7kg na diecie rozpisanej przez dietetyka, w około trzy miesiące, potem zaczęły się schody. Zastoje, okresowe wzrosty i spadki, kombinowanie ze zmniejszeniem kaloryczności, ostatecznie waga wzrosła o jakieś 2,5kg i mniej więcej od stycznia nie chce ruszyć w dół. Inna sprawa, że zastoje mocno mnie zniechęciły i wybiły z rytmu, codziennie pilnowanie jadłospisu, przygotowywanie wszystkich posiłków z wyprzedzeniem i sterczenie w kuchni trochę mnie zmęczyły. Potrzebowałam oddechu i nieco rozluźnienia reżimu, ale oczywiście nie skończyło się to za dobrze 😉 Aktualnie próbuję złapać balans – planować posiłki, ale z mniejszą dokładnością, dawać sobie miejsce na improwizację, ale mimo wszystko trzymać się jakiegoś limitu kcal. Mój cel to wrócić na dobry tor i uregulować dietę, bo treningi jakoś lecą, nie wszystko na raz 😉 Chciałabym zrzucić to nadprogramowe 2,5 i może jeszcze kolejne 3-4kg a potem się zobaczy.

  11. Aurelia

    Hmm a ja właśnie lubię w moich treningach to, że je lubię… 🙂 Bieganie, basen, joga – sama przyjemność. Ale to chyba jak ze wszystkim w życiu – bez ciężkiej pracy, nie ma spektakularnych efektów. Chyba faktycznie trzeba by wprowadzić jakieś hantelki do tego wszystkiego 😉

  12. Jola | Katsunetka

    Aż wstyd jaki Ci zazdroszczę tych zrzuconych kilogramów. Mecze się od 2 lat. Już i specjaliście z papierami i bez i nic, ale tak już to jest, jak hormony sobie robią, co chcą. Zobaczymy, co jutro mi znowu endokrynolog wymyśli. Żeby nie było, że tylko narzekam. Czekam z niecierpliwością na te jadłospisy, chętnie znowu się zainspiruje i dodam kopa do działania.

  13. Justyna Rolka

    Świetne podejście – Twoje ciało, Twoja wizytówka;) Swego czasu trenowałam z trenerem personalnym, ostro dociskał…to świetna opcja;)

  14. asieklack

    no ja ostatnio omykałam. ale wzięłam się z powrotem do roboty, wróciłam do Twoich jadłospisów. Stwierdziłam, że zrobię plan treningowy, np na 2 tygodnie. Trenuję głównie w domu, najczęściej jakieś filmiki na yt, uwielbiam cardio. Niestety nie mam możliwości pójść na treningi grupowe, raz- mieszkam w małym miasteczku, gdzie niezbyt są takie zajęcia, a te co są (aerobik i zumba) są w godzinach zasypiania mojej niespełna rocznej córki. Także odpada. Na szczęście dzień coraz dłuższy- będę mogła biegać wieczorami- wcześniej nie dało rady, mieszkam niedaleko lasu=brak oświetlenia. Ale dam radę! 🙂

  15. Julka W

    Pisałam w innym poście o stopniowym zwiększaniu kaloryczności (uważam, że dieta od dietetyczki 1300 kcal, to za mało), ale teraz po przeczytaniu nowego posta mam koncepcję, żeby z obecnych 1300 wskoczyć na 10 dni na 1700 a potem obciąć na pożądane 1500 kcal. Co o tym sądzisz? 🙂 z góry dziękuję za odpowiedź.

    1. Monika Ciesielska

      Uważam, że to może być dobry pomysł :). Najlepiej jednak, gdybyś skonsultowała się ze swoją dietetyczką. A jeśli jej nie ufasz, to po prosut zrezygnuj z dalszych usług 🙂

      1. Julka W

        Dziękuję bardzo za odpowiedź 🙂 Moja dietetyczka, odnoszę wrażenie, ma dość hmm jednokierunkowy pogląd na dietę, ma być mało kalorii, odpowiednie BTW i cześć. Cheat meali też nie uznaje, bo to prowadzi do kontynuacji obżarstwa i zakłada że każdy zjada więcej niż ma w jadłospisie (była ogromnie zaskoczona, że ja wszystko ważyłam rzetelnie). Z usług jako tako nie korzystam – mam po prostu wykupione na jesieni wizyty kontrolne, dlatego jeszcze do niej chodzę, ale głównie żeby mnie zważyła na tej wadze z analizą składu ciała. Jak coś ciekawego dopowie to ok, ale nie słucham jej bezkrytycznie, po dwóch ostatnich kontrolach które mi zostały rezygnuję z usług, jedynie za parę m-cy się wybiorę znowu zważyć 🙂

  16. Karolina Jachimowicz

    Moje plany treningowe na najbliższy czas? Ostatni tydzień miesięcznej redukcji, czyli trzymanie się diety i trening 6x w tygodniu. Marzę o spektakularnym efekcie w niedzielny świąteczny poranek (do tej pory nie chcę przyglądać się sobie w lustrze, aby nie spocząć na laurach) 🙂

  17. Aleksandra Tabisz

    Świetny pomysł z jadłospisami i podjęciem tematu co zrobić jeśli podstawowe rady nie działają. Jak dla mnie idealny czas na te wpisy ponieważ po 2 miesiącach ‘czystej diety’ i regularnych treningów z programem Fitness Blender waga nawet nie drgneła a ja nie wiem już jak głeboko mam kopać żeby znaleźć jakiekolwiek okruchy motywacji.

  18. purin

    Udalo mi sie ujarzmic diete na amen. 3 posilki dziennie, wszystkie zbilansowane i z weglami, gotuje tak by sie nie narobic a jest smacznie, zyc nie umierac, dieta wlaczona do strefy komfortu 😀

    Moim nastepnym celem jest wlaczenie aktywnosci fizycznej 3x w tygodniu tak, by nie bolalo. Jest to trudne, bo mam zerowa kondycje i nawet 30min trening dla poczatkujacych mnie wykancza i odchorowuje go pare dni. Do tego wg wszelakich kalkulatorow moje PPM to 1530kcal a calkowita (przy braku aktywnosci fizycznej) to 2150kcal (z lekkim sportem powinno byc z 2350). Nie licze kalorii ale staram sie trzymac kalorycznosc diety na poziomie 1700-1800kcal czyli mam ten deficyt 200-300kcal. Mimo tego nie chudne a powinnam zrzucic te “pierwsze 5kg” gdy od fajnej sylwetki nie dzieli mnie kilka kilo a nadwaga.

    Zastanawiam sie gdzie moze byc przyczyna i na blogu twojej trenerki personalnej przeczytalam cos takiego:

    Do objawów zbyt wysokiego poziomu kortyzolu należą:
    – problemy z zasypianiem
    – opuchnięta twarz
    – problemy z regeneracją po wysiłku fizycznym, jak również po urazach, skaleczeniach
    – otłuszczenie ciała, zwłaszcza w okolicach brzucha, pod pępkiem.

    Od ponad 3 lat zyje w permanentnym stresie. Z wyjatkiem problemow z zasypianiem cala reszta sie zgadza. Jestem zalana na brzuchu, plecach i twarzy jak nigdy przedtem mimo iz do tej pory tylam w miare rownomiernie (brzuch, uda, ramiona). Co ciekawe nic nie wskazuje na to bym miala zbyt wysoki poziom insuliny. W zwiazku z tym mam pytania:

    1. Co mozna zrobic na kortyzol? Czy ten rozeniec gorski i bazylia azjatycka wystarcza?
    2. Jaki trening bys polecala w mojej sytuacji? Myslalam o interwalach w wersji dla poczatkujacych faza 1 (http://interwalowy.pl/progresywny-plan-treningowy), bo jest krotki, bo ponoc potrafi zdzialac cuda na metabolizm, bo ja i tak sie mecze nawet przy rzekomo lekkim cardio (nawet nie chodzi o zadyszke tylko o to, ze po takim treningu jestem zupelnie bez sil i energii na cokolwiek innego) wiec rownie dobrze moge sie meczyc przy interwalach.

    Bylabym wdzieczna za odpowiedz 😀

    1. Monika Ciesielska

      Przede wszystkim pierwszym krokiem jaki wykonałabym w związku z kortyzolem, byłby krok na dobowy profil kortyzolu. TO bardzo ważne, jednorazowy pomiar nic nie da, bo poziom tego hormonu jest silnie skorelowany z porą dnia. Bez wyników badań, stosując nawet ziołową “profilaktykę” możesz pogorszyć sytuację.

      Co do treningu – interwały powinny być dobrym wyborem na początek. Jeśli do tej pory różne formy aeroby, kardio nie dawały rady, to może dla Ciebie jest stworzony trening siłowy? Wbrew obiegowej opinii też można z powodzeniem schudnąć 😉

      1. purin

        Ja wiem, ze gdybym jadla np. sam szpinak na kolacje albo biegala 2 godziny dziennie przez 6 dni w tygodniu to bym schudla i to pewnie dosc szybko i jeszcze szybciej dopadloby mnie jojo. A nie na tym przeciez polega odchudzanie, ktore ma byc trwale i na cale zycie 😀 Kiedys trenowalam na silowni pol roku ale ze wzgledu na budowe ciala (masywna klepsydra) szybciej puchlam niz redukowalam tkanke tluszczowa. Poki co sprobuje z interwalami i pomysle o badaniach, dzieki za rade 🙂

  19. agnieszka

    Mam trochę inny temat dotyczący zdrowego trybu życia, a mianowicie co powinniśmy pić podczas treningu…wiem wiem, pewnie każdy odpowie wode! Ale ..co jeżeli woda nie wystarcza ? Zaczynam dopiero swoją przygodę ( podejście nr 99999…. ) z siłownią i zazwyczaj starałam się pić powerade bo niby dobrze nawadnia itp. Doszłam jednak do wniosku po rozmowie z koleżanką, że to nie jest takie och i ach bo ma w sobie duzoo cukru i połowę tego co spale uzupełniam powerade. Staram się ćwiczyć 3 razy w tygodniu, nie dotykam słodyczy i “wiem co jem ” ale waga i tak stoi w miejscu. Powoli tarce zapał bo nie widzę efektów. I tak się zastanawiam czy może w jakimś stopniu powodem jest to że na każdy trening targam ze sobie te kolorowe napoje ????

    1. Monika Ciesielska

      Lepszym wyborem niż powerade będzie sok jednodniowy rozrobiony pół na pół z wodą, to powszechna praktyka. Można też zrobić domowy izotnik, ale ciężko jest uzyskać faktycznie izotoniczne właściwości – wszystko musi być wyliczone co do grama, w przeciwnym razie uzyskamy odwrotny efekt.

  20. Olga Płaza

    Czekam na jadłospisy uwzględniające dania korzystne dla osób z insulinoopornością, wciąż jeszcze uczę się gotować z niskim indeksem glikemicznym i szukam inspiracji 🙂

  21. Jammin Gal

    Ja aktualnie jestem na etapie zwyżki kcal, ale zaraz po świętach uderzam z całym impetem i pokonam kolejny schodek w dół na mojej wadze. Mi bardzo to pomaga. Organizm oswaja się z nową wagą i rozmiarem, przez to nie boję się jojo. Kiedy już nieco ochłonie, biorę sprawy w swoje ręce i daje z siebie więcej na treningach, a porcje zmniejszam i przykładam większą wagę do posiłków.Trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkie osoby które dążą do swojego celu. XOXO

  22. Diagnozujmy

    Moniko, z pewnością będziemy częściej zaglądać. Jesteśmy ciekawi Twoich przepisów. Trzymamy kciuki i podziwimy za wytrwałość.

  23. Pol-druk Zaproszenia ślubne, G

    Ja planuje regularnie jeździć na rowerze, bo to mnie odstresowuje i wspaniale rzeźbi ciało. Co do diety to po prostu więcej warzeyw i owoców, mniej syfów którymi żywiłam się przez zimę i będzie dobrze.

  24. Ola

    dieta, ćwiczenia to jedno, ja używam też takiego fajnego serum vialise ale ważne żeby używać go 2x dziennie (ja wcieram rano i wieczorem – do bodywrappingu) :))

  25. Ola

    kurcze, że też to odchudzanie jest naprawdę takie trudne i takie wymagające 😀 czemu tycie takie nie jest 😀 tu się człowiek nie namęczy żeby przytyć 😀 a w drugą stronę jaka męka… u mnie dieta trwa, na razie małe kroczki ale są 🙂

  26. Filip

    Drlifestyle jest NAJLEPSZYM BLOGIEM na temat odchudzania, ja czytam go prawie codzennie. Cieszę się również, że mogłem
    znaleźć
    https://bit.ly/3ber9rD ponieważ nie tylko pozwolił mi schudnąć, ale także utrzymać świetną sylwetkę, mam nadzieję, że pomoże innym!

  27. Bartłomiej Kazda

    Najlepszy suplement diety jaki istnieje na rynku, nie faszurujcie się już tym wsztkim badziewiem, Polecam serdecznie z dobrego serca Sliminar https://allgo.xyz/link/1441/27729927 Suplement który przyspiesza naszą przemianę materii jak i zmniejsza problem ciągłego odczuwania głodu, Biorę go od jakiegoś czasu i efekty są cudowne.

  28. INQUISITIVE SHEEP

    DRLIFESTYLE to NAJLEPSZY BLOG w tematyce odchudzania, czytam go praktycznie każdego dnia. Jestem szcześliwa także że udało mi się znaleźć https://golead.pl/p/rUXc/lZ2h/vVxm , ponieważ nie tylko pozwoliło mi to schudnąć ale także utrzymać świetną sylwetkę, mam nadzieję że pomoże też to innym!

  29. marek

    drlifestyle – to najlepszy blog o odchudzaniu się czytam go praktycznie każdego dnia.
    cieszę się również że udało mi się znaleźć https://bit.ly/3rGMfqS bo to nie tylko pozwoliło mi zrzucić zbędne kilogramy
    ale także utrzymać świetną sylwetkę mam nadzieje ,że to pomoże również innym

  30. Małgorzata Nowak

    Odkąd pamiętam, chciałam pozbyć się większego kawałku “siebie” i poczuć się lepiej. Próbowałam różnych sposóbw i nic nie wychodziło. Na szczęście po jakimś roku próbowania znajoma poleciła mi takie cudo ( https://bit.ly/3dpXFdl ), jakoś po tygodniu zaczęłam zauważać rezultaty 😀 Zażywam go codziennie od czterech miesięcy i czuję się znakomicie, nie dość że zrzuciłam już 25kg (!) to czuję się gładko i nie mam już problemów z trawieniem, szczerze wam polecam dziewczyny, spróbujcie bo mi to uratowało tyłek 🙂

  31. Stay Yoga

    To najlepsze, co możesz znaleźć na temat odchudzania, czytam to codziennie. Cieszę się też, że udało mi się znaleźć ten produkt https://bit.ly/3ozRgUf bo schudłam i teraz utrzymuje się super figura, mam nadzieję, że pomoże też innym!.
    PS (Nie jestem żadnym promotorem, tylko dziele się swoim doświadczeniem)