Jak przetrwać sesję, jak się uczyć skutecznie

zachowaj radość życia nie idź na studia

Bo chyba już wiesz, że przetrwać ją trzeba? Jedyny wyjątek od tej reguły stanowi sytuacja, w której studiujesz coś w czym zupełnie nie widzisz dla siebie szans w przyszłości po studiach – nie oszukuj się w takim razie nawet nie warto podchodzić do sesji! Zwijaj manatki, zabieraj papiery i zmieniaj uczelnię albo nie szukaj na siłę kolejnej takiej, która „da Ci dobry zawód”. Ustalmy, że studiujesz to, co lubisz bądź po prostu czujesz, że Twój potencjał będzie miał szanse zostać dobrze spożytkowany po studiach – czy w zawodzie, czy nie – nieważne.

Załóżmy, że posprzątałeś już w pokoju, ułożyłeś bieliznę kolorystycznie, wytrzepałeś dywany i zrealizowałeś większość przepisów ze starej książki kucharskiej. Odwiedziłeś dawno niewidzianych znajomych, nadrobiłeś serialowe zaległości. A ona nie odeszła, wręcz przeciwnie – zaczęła zbliżać się wielkimi krokami… Chcesz czy nie – musisz przetrwać sesję!

Jak przetrwać sesję

Jak nie spać

jak przetrwać sesję jak nie spać w nocy

Przede wszystkim zastanów się czy ta opcja może Ci się opłacić. Faktem jest istnienie dość dużej grupa osób, która na wyżyny intelektualne wspina się właśnie podczas nocy. Nie ma sensu z tym walczyć i na siłę próbować się dostosować do popularnych zaleceń nauki od samego rana. Żeby noc spędzona nad książkami przyniosła pożądane efekty musisz zapewnić sobie co najmniej 4 h snu w ciągu doby. Konfiguracja jest dowolna – możesz przespać czas świtu np. między godziną 4 a 8 rano (podczas świtu nauka jest najmniej efektywna) albo skorzystać z wariantu snu fazowego. Sen fazowy polega na rozdzieleniu 4-5 h poświęconych na sen, na krótkie 20-30 minutowe drzemki. Spokojnie pozwoli to przetrwać noc. Jeśli Twoja sesja trwa dłużej niż kilka dni (moja to 15 mniejszych i większych egzaminów w ciągu 3 tygodni) co 3 noc musi być w pełni przespana (co najmniej 8 h a i 10 nie będzie zbędnym nadmiarem). To zagwarantuje nie tylko regenerację organizmu, ale i zapewni komfort psychiczny.

U mnie najlepiej sprawdza się jeszcze inny, mniej radykalny system – co drugą noc śpię normalnie, około 8 godzin. Kiedy decyduję się na zarwanie nocki tak czy siak około 4 się kładę na 5 godzin a deficytowe godziny odsypiam między 16 a 19, żeby o 20 znów usiąść do działania w pełni sił a około 1 bez problemu zasnąć. Lata naukowej praktyki pokazały, że oszukiwanie organizmu nie sprawdza się u mnie najlepiej – jedną nieprzespaną noc muszę odchorowywać przez kolejne 2-3 dni, co w sesji nie wydaje się być biznesem życia. Może Tobie uda się przetrwać sesję w ten sposób – u mnie ta metoda się nie sprawdza.

Jak się wzmocnić

co jeść żeby przetrwać sesję

Żeby organizm lepiej znosił trudny czas deficytu snu, należy go odpowiednio wspomóc. Mogłabym tutaj prawić o truizmach takich jak kawa, energetyk czy cola, ale nie widzę takiej potrzeby. Mam dla Was lepszą propozycję – guarana zamiast kawy. Można przyjmować ją w połączeniu z pysznym musem bananowym – taki zastrzyk glukozy i kofeiny (której jest 4 razy więcej niż w tej samej objętości ziaren kawowca) odratuje zdolności myślenia na kolejne 2-3 godziny. Koncentrację wspomoże także lecytyna (do kupienia w aptece). By (choćby cudem) przetrwać sesję, możesz podjadać wszelkiej maści orzechy – zawartość magnezu i dobrych kwasów tłuszczowych wzmocni Ciebie i Twoją koncentrację. To dobry moment na znalezienie sobie wymówki na zjedzenie czekolady – szczególnie gorzkiej.

Jak to ogarnąć

jak zaplanować egzaminy i przetrwać sesję

W mojej opinii najważniejsze jest nadanie wartości poszczególnym egzaminom. Jeśli czeka Cię ich wiele z góry powinieneś założyć, że nie jest możliwe przygotowanie się do każdego z nich z taką samą dokładnością. Podejdź do tematu strategicznie! Zastanów się, które egzaminy najbardziej opłaca się zdać w pierwszym terminie. Wybierz te, do których już coś umiesz i wystarczy to wszystko powtórzyć. Jeśli czeka Cię egzamin, do którego zakres materiału jest ogromny a Ty zastanawiasz się czy aby na pewno miałeś taki przedmiot – odpuść sobie. Licz na szczęście, wyjście prowadzącego z sali, pytania, które będą związane z innymi przedmiotami. Ale schowaj dumę i wybujałe ambicje w kieszeń. To coś z czym ja miałam (i nadal miewam) największy problem – nie umiałam zaakceptować faktu, że nie da się zrobić wszystkiego bezbłędnie. Drugi kierunek zmusił mnie do zmiany nastawienia. Jakby nie było, po raz pierwszy muszę przetrwać sesję w wersji skumulowanej.

jak przetrwać sesję? - odpowiednio planując.

Przygotuj sobie plan egzaminów. Świetnie sprawdzi się rozwiązanie z wykorzystaniem tablicy korkowej, które proponowałam Wam jakiś czas temu. Postaw na dwa kolory karteczek – intensywne dla dnia egzaminu (zaznaczam, że na zdjęciu w nagłówku, niektóre purpurowe karteczki zawierają dwie pozycje) i neutralne dla pozostałych dni. Kiedy zobaczysz ile czasu masz przed którym egzaminem łatwiej będzie Ci ocenić jakie są szanse powodzenia misji. Na białych karteczkach rozpisz konkretne rozdziały do powtórzenia. Uwaga! Mierz siły na zamiary, później będzie Ci głupio jeśli wybierzesz całonocne oglądanie serialu zamiast realizację planu.

Przygotuj centurm dowodzenia

jak przetrwać sesję

Jeśli masz możliwość nauki w bibliotece – jedź tam! Nie zabieraj ze sobą laptopa, dobrze byłoby gdybyś zapomniał z domu również telefonu – w ten sposób unikniesz wszystkich rozpraszających Cię czynników. Atmosfera nauki w pocie czoła udzieli Ci się i w 2 h zrobisz to, na co poświęciłbyś dwa razy tyle czasu w domu. Jeśli do biblioteki Ci nie po drodze zrób wszystko, by Twój pokój stał się miejcem idealnym do nauki. Możesz ograniczyć się do biurka. (Nie, nauka w łóżku nie ma sensu – to miejsce jest zbyt mocno kojarzone ze zgoła innymi doświadczeniami, no wiecie oglądanie seriali i sen;). Posprzątaj na nim. Pozbądź się zbędnych gadżetów. Wydrukuj niezbędne notatki i połóż je w jednym miejscu. Przygotuj czyste kartki i długopis. Jeśli lubisz uczyć się przy muzyce – wybierz odpowiednią playlistę. Przewietrz pokój i powtarzaj to co godzinę. Ubierz się wygodnie! Zrób sobie herbatę, żebyś po 10 minut od rozpoczęcia operacji nie musiał wychodzić do kuchni. Skup się!

Jak się uczyć

Uprośćmy – podaję sprawdzone patenty na ogarnięcie dużych partii materiału, które nie sprawdzą się przy konieczności wkucia kilku definicji czy słówek w języku obcym.

Od ogółu do szczegółu

Zakładając wersję optymistyczną  (jeśli masz co najmniej 4 dni do egzaminu)

  1. Pobieżnie przejrzyj całość materiału do nauki
  2. Przeczytaj uważnie całość materiału podkreślając/zaznaczając fiszkami ważne fragmenty
  3. Przeczytaj podkreślone fragmenty i podziel całość materiału na logiczne części (mogą to być rozdziały, działy, fragmenty o wspólnej tematyce)
  4. Kilkukrotnie przeczytaj każdy z wyszczególnionych fragmentów. Nie przechodź do kolejnego etapu dopóki nie poczujesz się pewnie w poprzednim
  5. Odłóż materiał na jeden dzień
  6. Powtórz całość (możesz zaangażować chętnego, który Cię przepyta). To pomoże Ci przetrwać sesję.

Kiedy grunt zaczyna Ci się walić pod nogami (czyli jak to bywa zazwyczaj) – jak się uczyć na ostatnią chwilę

  1. Wyłącz komputer!
  2. Telefon też.
  3. Dowiedz się czy prowadzący kazał zwrócić uwagę na konkretne zagadnienia (masz się dowiedzieć a nie sprawdzić w notatkach, bo gdybyś był tym, kto zapisuje takie informacje najprawdpodobniej nie uczyłbyś się do egzaminu na ostatnią chwilę).
  4. Jeśli materiału jest bardzo dużo to nie ma sensu czytać go w całości – jednorazowa lektura nie zmieni stanu Twojej wiedzy w sposób szczególny. Lepiej wygoogluj najważniejsze zagadnienia i poczytaj skrótowe informacje na ich temat – w ten sposób będziesz mieć szansę na zodbycie choćby minimalnego pojęcia. Próba przyswojenia wszystkiego jednorazowo skończyłaby się absolutnym misz maszem i nie przybliży Cię do upragnionej 3.

Czy warto uczyć się w grupie?

Warto. I nie warto. To zależy od kilku czynników. Żeby nauka w grupie była efektywna muszą zostać spełnione pewne warunki:

  • Każde z Was jest już mniej więcej zorientowane w materiale koniecznym do przyswojenia
  • Wśród Was jest osoba o mocnym charakterze, która nie pozwoli na oglądanie (niewątpliwe bardzo wartościowych) vlogów
  • Musicie wypracować sobie system – np. każde z Was uczy się samo przez 10 minut później jedno opowiada własnymi słowami dany fragment i zastaje pytania pozostałym
  • Najlepszą ilością są trzy osoby! Wtedy najłatwiej zachować ład i porządek a przede wszystkim równe tempo działania

Jak sami widzicie ja zamiast uczyć się do sesji wolę pisać o tym jak ją przetrwać, więc może nie jestem najlepszym doradcą… 😉 Ale do tej pory z tego trudnego okresu w życiu studenta wychodizłam zwycięzko! Trzymajcie kciuki, żeby moja bezpoprawkowa passa trwała.