Kim jesteś, żeby oceniać moje marzenia?

kenia marzenia

Oszalałaś?! 450 zł za buty? Chyba jesteś niepoważna, przez rok podróżować a później dziura w CV! Dom 300 metrów? Ale po co, będziecie się po nim gonić? Chcesz być bogata? Super, wiesz, gdzieś na świecie ktoś właśnie umiera z głodu, a Ty masz takie nieprzyziemne marzenia. Zejdź na ziemię, dziewczyno. A Ty chłopaku też!

Jeśli się mylę – wyprowadźcie mnie z błędu (wyjątkowo nie będę się upierać przy swoim), ale nie istnieje lista marzeń poprawnych. Chociaż są takie, przez które wujek Romek z ciocią Halinką poklepaliby po ramieniu. No wiecie skończyć prawo, założyć rodzinę, polecieć na wakacje all inclusive, założyć firmę (ewentualnie zgarnąć posadę w korpo). Super ekstra, ale jakim prawem wspomniany Romek z Halinką mogą negować moje pragnienie objechania Tajlandii skuterem, kupno sofy za 3 tysiące czy wybór zawodu?

Masz prawo wyrazić swoje zdanie, a ja mam prawo mieć je w dupie.

Ani ciocia, ani wujek, ani żaden inny znawca życia nie ma prawa negować Twoich wyborów. A jeśli będzie sobie takie prawo rościł, stosuj się do zasady wyróżnionej powyżej. Są osoby, których rad warto słuchać. Którymi warto się zainspirować. To mogą być ludzie, którzy nam czymś imponują, są wzorcami w interesującej nas dziedzinie, albo po prostu szanujemy ich za całokształt. Ale nawet oni nie powinni być wyrocznią.

Co z tego, że doradzą Ci zawód lekarza, który fakt faktem jest opcją-pewniakiem, ale nie każdy się do niego nadaje. Mogą wymienić 10 argumentów przemawiających za zakupem auta kombi zamiast hatchback, ale co z tego, skoro w jeździe samochodem najbardziej wkurza Cię parkowanie. Znajdą kilkanaście argumentów przemawiających za tym, że Twój aktualny partner to nie jest najlepsza inwestycja uczuć – no i? Przecież to właśnie ta osoba potrafi poprawić Ci humor, który wydaje się być nie do odratowania i to właśnie on jest Twoją pierwszą myślą po przebudzeniu i ostatnią przed snem.

Warto słuchać bardziej doświadczonych, albo po prostu postronnych osób. Warto ich wysłuchać, wziąć pod uwagę ich rady, ale nie traktować ich jako jedyne słuszne prawdy! Przeanalizuj wszystko, co usłyszałeś, przelej to przez sito własnej osobowości i potrzeb i zachowaj, co najlepsze.

Chcesz być szczęśliwy? Pamiętaj, że spełniając czyjeś oczekiwania zamiast własnych to nie Ty będziesz osobą uszczęśliwianą. Problem zaczyna się wtedy, kiedy Ty i najbliższa Ci osoba macie oczekiwania – ujmując rzecz delikatne – nieco rozbieżne. Ta sytuacja jest wyjątkowo trudna, bo mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem interesów.

Ja podziękowałabym za współpracę, mówiąc cześć jak czapka. Póki nie byłoby na to za późno.