Kobieto, on nie czyta Ci w myślach

Fakt, faceci mają nadprzyrodzone zdolności. Twój zepsuty komputer zaczyna działać, kiedy on ledwie podejdzie, by sprawdzić co się stało. Potrafi korzystać z mapy, a poproszony o skręcenie w prawo, nie pojedzie w lewo. Nie boi się, że kabel audio kopnie go prądem. Generalnie, rozumie większość rzeczy i zjawisk, w które Ty nie masz ochoty się zagłębiać. Jest odważny, silny, zabawny, pewny siebie.

Ale do cholery, nie potrafi czytać w myślach.

Może i była czwórka mężczyzn, z których jeden znajdował się w Bombaju, a reszta w Paryżu i ten pierwszy wysłał swoim kumplom krótką wiadomość. Może naprawdę nie musiał użyć do tego celu Skype, whatsappa czy smsa. Udało mu się zrobić to poprzez przekazanie myśli. Nad eksperymentem czuwały mądre głowy mężczyzn z Harvardu i Starlab, które to głowy znalazły ciekawy sposób wykorzystywania pewnego bardzo skomplikowanego aparatu. Stwierdziły (głowy Panów, oczywiście), że na jest on zdolny do przekazanie myśli między osobami znajdującymi się w bardzo dużej odległości od siebie. Stało się. Kumpel w Indiach powiedział swoim ziomkom, będącym we Francji „Hola” i „Ciao”. Taki był z niego kulturalny gość.

Pozwolisz więc, że dla uproszczenia założymy, że faceci nie czytają w myślach. Prawdopodobnie, gdybym zapytała Cię o to, uzyskałabym pełną przekonania odpowiedzieć „oczywiście, że nie czytają, nikt nie czyta”.

Więc co sobie wyobrażasz, strzelając focha? Kiedy na pytanie „o co chodzi”, chlipiąc pod nosem odpowiadasz „NIC!1!111!”? Kiedy zamiast „Dzień dobry kochanie”, serwujesz mu nadąsane cześć i znikasz w drugim pokoju? Kiedy zaczynasz szklanym wzrokiem wpatrywać się w ekran komputera, jego zbywając lakonicznym „wszystko w porządku”, zostawiasz faceta bez informacji. Bez wystarczającej ilości danych do przetworzenia. Nagle odzierasz go z całej tej męskości, którą wykazałby się polując na zwierzynę w razie światowej zagłady i obnażasz bezradnego chłopca, który nie wie co się dzieje i nie wie, gdzie popełnił błąd, a co dopiero jak go naprawić.

A nie ma dla niego gorszej kary niż widok dziewczyny, która płacze. Nie tylko witki opadają.

Nie masz prawa spodziewać się po nim określonej reakcji. Nie możesz od niego wymagać, że będzie domyślny i przecież „skoro kocha to powinien doskonale wiedzieć, co sprawi przyjemność i poprawi humor”. Wiem, czasami załążą na za skórę i przyczyniają się do powstania pierwszego siwego włosa. Ale kochamy ich. Musimy umieć dawać im szansę na realną ocenę sytuacji.

Gdy jasno określisz swoje uczucia, emocje możesz oczekiwać pożądanych rezultatów. On może je spełnić, a może tego nie zrobić. Ale dopiero wtedy, kiedy Ty nazwiesz rzeczy po imieniu, możesz go za to ocenić. Nie możesz karać go za to, że nie zadowala Cię, kiedy błądzi, starając się znaleźć źródło problemu.

O swoich troskach, zmartwieniach, problemach czy zarzutach musisz umieć mówić wprost. Najlepiej krótkimi, bezpośrednimi zwrotami, niepozostawiającymi zbyt dużo miejsca na własną interpretację. Daj mu szansę zareagować na problem.

Jeśli tego nie zrobisz, nie dziw się, gdy on przestanie próbować.

Drogie Panie, kochane moje lajfstajle. Nie obrażajcie się na mnie, nie krzyczcie, że za ostro. Do napisania tekstu nie zainspirowało mnie nic innego jak samo życie i (wstyd się przyznać) własne doświadczenia. Może gdyby ktoś parę lat temu rozrzucił taki tekst z pokładu samolotu w milionie egzemplarzy, to uniknęłabym wielu nieporozumień? Żegnam Was, moje drogie Czytelniczki – 2:22, czas już na mnie! Jeśli będziecie chciały, pogadamy w komentarzach. Pewnie będę tu znowu, od samego rana.

A miałam chodzić spać przed 23:30 🙂