Makijaż z Katosu – recenzja

makijaż z katosu okładka

Dziś opowiem Wam dzięki czemu w końcu mam oczy, pełniejsze usta, monco zarysowane kości policzkowe i gładką cerę. Gdyby nie tytuł, moglibyście spodziewać się opisów zabiegów medycyny estetycznej. „Makijaż z Katosu” czyli stanowcza granica, która rozdzieliła robienie sobie krzywdy kosmetykami od umiejętnego podkreślania urody.

Makijaż z Katosu

1512084_634082289971826_1087418926_o

kPewnie znacie to oko. Jeśli nie, szybko nadrabiamy! Jego właścicielka to uzdolniona, przesympatyczna wizażystka Katosu, która w realu występuje jako Katarzyna Gajewska. Jej kanał na YouTube subskrybuje niemal 70 tys. osób, ale to i tak 50 tys. mniej niż wynosi liczba fanów na Facebooku. Katosu w krótkim wideo informującym o wydaniu książki z właściwą dla siebie skromnością powiedziała, że „to nie jest niezbędna rzecz”. Przykro mi Kasiu, absolutnie się z Tobą nie zgodzę.

Jeśli Twój makijaż ogranicza się do nałożenia jasnego cienia na powieki, namalowania mniej lub bardziej precyzyjnej kreski eyelinerem, pociągnięcia rzęs mascarą, wklepania fluidu i muśnięciu różem – „Makijaż z Katosu” to jest rzecz niezbędna.

Makijaż z Katosu – dla kogo?

makijaz_z_katosu_pomadki

Mój zachwyt nad (ta nazwa wydaje mi się być najbardziej adekwatna): podręcznikiem wydanym przez Katosu jest spowodowany między innymi okolicznościami w jakich ta książka wpadła w moje ręce. To był kolejny dzień, w którym finalnie musiałam wyjść bez makijażu tylko dlatego, że zamiast ponętnego smoky eye zrobiłam sobie smutną pandę na oczach.

stylizacja na randkę makijaż z katosu

Moje makijażowe umiejętności były nikłe. Wiele razy wspominałam o tym jak wybitnie zostałam uzdolniona artstyznie. W OGÓLE! Pierwsze makijaże wykonywała na mnie mama koleżanki a szczytem moich możliwości było nałożenie sypkiego pudru i użycie mascary. Oczywiście obowiązkowo za każdym razem brudziłam nią powieki. Próbowałam działać z cieniami, eyelinerem, ale skutek najczęściej mizerny. Kiedy przypadkiem coś się udawało, nie byłam w stanie tego odtworzyć i z reguły zajmowało mi to stanowczo zbyt wiele czasu.

makijaz_z_katosu_usta

„Makijaż  z Katosu” był dla mnie pewnego rodzaju przełomem. Przede wszystkim zdałam sobie sprawę z kilku ważnych rzeczy, o których nie miałam pojęcia:

  • pędzle do makijażu to nie chwyt marketingowy Rossmana z serii „dorzucimy Ci to do koszyka” – wykonanie KAŻDEGO makijażu pędzlami stało się dla mnie dużo prostsze niż było z użyciem pacynki
  • bronzer i róż to produkty, których NIE używa się zamiennie a konturowanie twarzy to nie tylko muśnięcie policzków jednym czy drugim produktem – konturowanie sprawiło, że moja twarz sprawia wrażenie zdecydowanie bardziej owalnej a rysy jakby zdelikatniały
  • kolor cieni w kolorze tęczówki wcale nie podkreśla oczu – moje nigdy nie były tak zielone jak po podkreśleniu ich fioletowym cieniem!
  • nawet mając małe usta możesz używać wyrazistych kolorów pomadek – wystarczyło nauczyć się obsługi konturówki i poszło
  • korektor to nie tylko kosmetyk do zadań specjalnych – oprócz tuszowania wyprysków można nim przepięknie rozświetlić twarz czy zniwelować efekty nieprzespanej nocy
  • malowanie cieniami nie ogranicza się do górnej powieki – kiedyś wydawało mi się, że jakiekolwiek działania w okolicy linii wodnej pomniejszają oczy, okazało się, że bez tego zabiegu makijaż nigdy nie będzie kompletny!
  • nawet będąc szczęśliwą posiadaczką ciemnych, gęstych brwi powinnam coś  z nimi robić – no niemożliwe! To było jedno z największych zaskoczeń. Przecież malowanie brwi zawsze bezpośrednio kojarzyło mi się z wizją kresek narysowanych od szklanki albo totalnie przerysowanych, czarnych krech rodem ze spotkania emerytowanych aktorek. Teraz pomalowanie brwi jest dla mnie tak samo ważne jak podkreślenie rzęs – na szczęście dla mnie i moich współtowarzyszy, Katosu świetnie opisała podkreślanie brwi w swojej książce
  • nie ma sensu naciąganie powieki przy używaniu eyelinera – nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi, bo możliwe, że to tylko moja dziwna przypadłość 😀 Do niedawna wydawało mi się, że to jedyna metoda umożliwiwająca namalowania relatywnie prostej kreski! Teraz już wiem jak trzeba to zrobić tak, żeby uzyskać tego „wywijaska”, o którego tyle zachodu – choć eyelinery to wyjątkowo niewdzięczne paskudy! Najbardziej denerwuje się wtedy, gdy zapominam, że jestem świeżo pomalowana, spryskuję się perfumami, kicham (każdorazowo, niezależnie jakiego zapachu użyłam) i BANG! Smutna panda gotowa.
  • makijaż oka nie powinien kończyć się w załamaniu powieki – to była dopiero nowina! Każdy makijaż wysuwający się ponad załamanie powieki był dla mnie „zbyt odważny”. Dopiero „Makijaż z Katosu” unaocznił mi jak ważne jest odpowiednie roztarcie i jak można manipulować kształtem oka umiejętnie wykorzystując tę właściwość

O książce Katosu słów kilka

makijaz_z_katosu_wnetrze

To nie jest makijażowa biblia. „Makijaż z Katosu” nie trafi na listę lektur obowiązkowych w szkołach wizażu. Ale ta książka otwiera oczy. Jest idealna dla tych z nas, dla których problem stanowi symetryczne narysowanie kresek czy roztarcie cieni. Ta książka to istne kompendium wiedzy dla początkujących, ale jednocześnie jest to jedynie… wstęp. Swoistym rozwinięciem tej książki jest kanał Katosu na YouTube. A jeśli traficie aż tam, naturalną koleją rzeczy będzie skierowanie się na kanały innych vlogerek. Pewnie nie od razu zaczniecie wcielać w życie ich porady. Najpierw spędzicie długie godziny na oglądaniu ich i podziwianiu (ten mechanizm działa całkiem podobnie do kwestii treningowych ;). Pewnego popołudnia, kiedy będziecie miały dużo czasu do wyjścia w końcu spróbujecie. Pewnie nie wyjdzie to tak perfekcyjnie jak dziewczynie z filmu. I co z tego? Dzięki temu będziecie o krok bliżej. No, o machnięcie pędzlem.

Mam też złą wiadomość. Z każdą kolejną próbą będziecie dochodzić do wniosku, że chcecie więcej! Czas spędzony na oglądaniu vlogów Katosu (która niezmiennie pozostaje moją ulubioną vlogerką) i innych dziewczyn zdecydowanie się wydłuży a jednocześnie pojawią się nowe potrzeby kosmetykowe. Zastanawiam się czy nie powinny być one treścią kolejnego posta: mam w głowie zarys czegoś w stylu „Jak skompletować kosmetyczkę idealną” – co sądzicie? Pokazałabym swoje kosmetyki, wszystkie niezbędne do wykonania kompletnego makijażu i jednocześnie zrobiłabym research celem znalezienia absolutnych hitów w swojej kategorii. Podoba Wam się ten pomysł?

Dzięki Ci Katosu za tę książkę!