To nie jest bohaterski czyn…

Jak oddać szpik

…to najnaturalniejsza w świecie reakcja. Tak widzi to Łukasz, będąc już po. Tak samo widziałam to ja, kiedy niedługo po osiemnastych urodzinach rejestrowałam się w DKMS (bazie dawców komórek macierzystych). Tak samo widzieliśmy to oboje, gdy zasugerowałam Łukaszowi, że też mógłby się zarejestrować by (potencjalnie) oddać szpik. Ty też spojrzałabyś na to w ten sposób, gdyby chodziło o wyciągnięcie kogoś z płonącego budynku, pomoc tonącemu czy powstrzymanie samobójcy. W końcu pomoc poszkodowanemu w wypadku jest obowiązkowa, a jej nieudzielenie jest karalne.

Oddanie szpiku (a raczej ułamka swoich komórek macierzystych) jest po prostu mniej spektakularne.

Komu pomaga fundacja DKMS?

Białaczka, pewnie słyszałeś o tej chorobie. Wiesz, że to nic innego jak nowotwór krwi? W szpiku kostnym chorego zaczynają się mnożyć zmienione nowotworowo krwinki. Problem jest o tyle poważny, że jak zwykle czarny charakter ma większe supermoce – komórki te są na tyle agresywne, że zaczynają wypierać zdrowe. Finalnie atakują różne organy: węzły chłonne, wątrobę, śledzionę, nerki.

I teraz wchodzisz Ty – bo bez Ciebie fundacja nie może pomóc każdemu choremu, mimo najszczerszych chęci.

Dlaczego tylko Ty możesz pomóc?

przeszczep szpiku

Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego Dawcy niespokrewnionego dla Pacjenta jest bardzo trudne i wynosi 1: 20000 do 1: kilku milionów.

Skoro Łukasz odebrał telefon w niewiele ponad rok od rejestracji to chyba powinnam namówić go na wysłanie lotka, bo prawdopodobieństwo znalezienia bliźniaka genetycznego w potrzebie w ciągu 10 lat od rejestracji wynosi 5%. A spośród tych 5% osób tylko jedna na 100 zostaje dawcą w ciągu pierwszego roku od rejestracji. Napisałam o genetycznym bliźniaku – kto to taki? Każdy z nas ma na świecie genetycznego bliźniaka, który mógł urodzić się w innej rodzinie, kulturze czy dziesięcioleciu. To taka osoba o bardzo podobnym zestawie genów, a co najważniejsze z punktu widzenia przekazywania komórek macierzystych – osoba o odpowiednich cechach zgodności tkankowej. Tu nie wystarczy być mamą, tatą czy mieć taką samą grupę krwi. Prawdopodobieństwo odnalezienia bliźniaka genetycznego jest dramatycznie niskie – a jeśli nie będziesz znajdować się  w bazie, to jak Twój bliźniak w potrzebie miałby na Ciebie trafić?

Na czym polega oddanie szpiku?

Kiedy Łukasz rejestrował się w bazie DKMS nie podejrzewał, że odbierze telefon z informacją, że dostanie kiedykolwiek możliwość podarowania komuś szansy na nowe życie. Nie znał też szczegółów na temat tego, jak taki proces wygląda i z czym się wiąże. Wiedział natomiast, że jest w stanie zrobić wiele, by pomóc tej chorej osobie i nie wycofa się z deklaracji choćby wiązało się to z bólem czy dyskomfortem. Co się okazało?

Przede wszystkim, nie chodzi o oddanie szpiku, a oddanie krwiotwórczych komórek macierzystych, które się w nim znajdują. A pobranie ich w większości przypadków nie polega na pobraniu szpiku. Jak się okazuje, tylko w 20% przypadków konieczne jest pobranie samego szpiku z talerza kości biodrowej (a nie kręgosłupa, jak mylnie uważa większość osób!). W 80% przypadków można pobrać komórki macierzyste z krwi obwodowej. Jak to jest możliwe, skoro te komórki znajdują się tylko w szpiku?

Hormon wzrostu pozwala oddać szpik bez narkozy

Potencjalnemu dawcy podawany jest przez kilka dni czynnik wzrostu, który powoduje „wypchnięcie” komórek macierzystych do krwiobiegu. Dzięki temu procedura pobrania komórek wygląda bardzo podobnie jak pobranie krwi, z tą różnicą, że dawca podłączany jest 2 igłami do separatora komórkowego, krew przepływa, a ta maszynka sobie filtruje potrzebne komórki. Zabieg polega więc na kilkukrotnym przepłynięciu całej krwi dawcy przez tę maszynę, która jak sito zbiera to co potrzebuje.

Komórki macierzyste - ty też możesz oddać szpik!

Natomiast w wypadkach, kiedy niemożliwe jest pobranie komórek z krwiobiegu, wykonuje się pobranie szpiku. Jest to już zabieg bardziej złożony i niestety bardziej bolesny. Z tego względu wykonywany jest pod narkozą. Następuje wkłucie się igłą w talerz kości biodrowej i pobranie około litra mieszanki krwi i szpiku, Wiąże się to niestety z nawet 3 dniowym pobytem w szpitalu.

W obu przypadkach szpik zostaje szybko zregenerowany (2-3 tygodnie) i nie ma wpływu na zdrowie i samopoczucie dawcy.

Od początku do końca trzeba być jednak przygotowanym na obie metody pobrania, ponieważ ostatecznie to lekarz decyduje, która z nich w danym przypadku będzie bardziej odpowiednia. Rejestracja w DKMS oznacza więc możliwość podarowania komuś nowego życia, ale jednocześnie trzeba być zdecydowanym, że chce się udzielić pomocy, ponieważ rezygnacja w ostatniej chwili może skończyć się nawet śmiercią biorcy. Jest tak dlatego, że przed przeszczepem odporność biorcy musi zostać totalnie wyłączona, by zwiększyć prawdopodobieństwo przyjęcia przeszczepu.

W przypadku Łukasza zdecydowano na pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej. Mimo, że zrobił to bezinteresownie, pochwalić należy fundację za całą organizację tego przedsięwzięcia. Przede wszystkim, w celu ostatecznego potwierdzenia zgodności, wykonany miał szereg badań, które normalnie byłyby bardzo kosztowne: Morfologia i wirusologia krwi, mocz, EKG spoczynkowe, USG jamy brzusznej (czyli „przegląd” wszystkich narządów), ciśnienie, wywiad z lekarzem. Oprócz tego fundacja zwróciła wszystkie koszty związane z dojazdem i wyżywieniem. Zapewniła też nocleg w komfortowym hotelu. W dniu oddania mógł zabrać ze sobą osobę towarzyszącą (czyt. mnie), która również nie musiała ponosić dodatkowych kosztów. Staraliśmy się jednak załatwić wszystko możliwie jak najbardziej oszczędnie, ponieważ DKMS to fundacja, która utrzymuje się tylko z dobrowolnych datków. My nie zbiedniejemy od zapłacenia sobie za obiad, a dla nich to już 1/4 kwoty, którą muszą przeznaczyć na analizę wymazu potencjalnego dawcy (250 zł).

Jak się zarejestrować?

To banalnie proste. Wystarczy wejść na stronę DKMS, wypełnić stosowne ankiety i oczekiwać na przysłanie listu z pałeczkami do wykonania wymazu (bierzemy patyczek w łapkę, wkładamy do buzi, pocieramy kilka razy o wewnętrzną stronę policzka i już). Nawet za wysyłkę nie musisz płacić. Przestrzegam raz jeszcze: decydujcie się na ten krok tylko wtedy, gdy jesteście w pełni przekonani, że nie zmienicie zdania niezależnie od okoliczności. Nawet nie chcę myśleć jak czuje się biorca i rodzina, gdy dawca wycofuje się w ostatnim momencie.

A co do biorcy. Genetycznym bliźniakiem Łukasza okazała się czterdziestokilkuletnia Polka. Nie wiem co znaczy to dla Was, ale ja w głowie mam jedną myśl „to mogłaby być moja mama”. Nie wiemy nic więcej na temat tej kobiety – kolejne informacje na temat jej osoby i stanu zdrowia będą przekazywane Łukaszowi etapami, ale ze względu na ochronę danych osobowych, zachowa je dla siebie. Po dwóch latach być może możliwe będzie nawet spotkanie z biorcą :). Z całej siły trzymam kciuki za kobitkę, ale jeśli tak wiele łączy ją z Łukaszem to na pewno jest dzielna, odważna i uparta – da radę! Musi dać.

Pomagając nic nie tracisz. Powiesz „Tracę szpik„, ja powiem bzdura! Oddajesz komórki macierzyste, których ilość wróci do stanu sprzed pobrania już po 2-3 tygodniach. Tego bloga odwiedza co miesiąc 40 tysięcy osób. Najpopularniejsze wpisy mają po kilkadziesiąt tysięcy odsłon. Jeśli choć ułamek z czytających zarejestruje się to będzie możliwie najlepszy ukłon w stronę fundacji DKMS, Łukasza i wszystkich innych dawców, także tych potencjalnych. Już wpis o oddawaniu włosów na perukę wywołuje tak wspaniały feedback, że każdego tygodnia odbieram kolejnego maila o treści „zrobiłam to” (czasem też „zrobiłem”:)). Marzy mi się, by ten post był popularniejszy niż wszystkie moje dywagacje na temat zdrowego stylu życia razem wzięte, dlatego wysyłajcie link znajomym, udostępniajcie na swoich profilach, żeby pokazać, że bycie dawcą to nic strasznego! Głupio by było, by (jak widzicie) nieuzasadniony strach kogkolwiek powstrzymał!

chcesz oddać szpik?

Jestem bardzo szczęśliwa i całą tą sytuacją cholernie wzruszona. I nie wiem co jeszcze mam napisać, bo wszystko co przychodzi mi do głowy jest zbyt błahe, albo zbyt patetyczne. W tym momencie żegnam się z Wami i na zakończenie dodam tylko…

Mój drogi genetyczny bliźniaku – życzę Ci z całego serca byś nigdy nie potrzebował mojej pomocy.
Ale jeśli tylko zajdzie taka potrzeba – będę do dyspozycji!

I nie dlatego, że mam super dobre serduszko. Tak po prostu trzeba.

Aktualizacja 5.03.2015 r

Łukasz właśnie otrzymał wiadomość, która jest najlepszym argumentem za tym, że było warto:

Kontaktuję się, ponieważ mamy dostępne informacje o stanie zdrowia Pana Biorczyni. Chciałabym poinformować, że kobieta żyje i została wypisana ze szpitala. Ponadto, nie doszło do odrzucenia przeszczepienia, ani nawrotu pierwotnej choroby. Lekarze nie odnotowali również żadnych powikłań infekcyjnych, to bardzo dobra informacja. Stan zdrowia Pana Biorczyni został oceniony za pomocą specjalnej skali sprawności na 90%, co oznacza, że kobieta jest zdolna do normalnej aktywności, może odczuwać jedynie niewielkie dolegliwości i objawy choroby.

Co mogę więcej powiedzieć? Zachęcam ponownie do rejestracji na stronie DKMS Polska. Serce rośnie :).