Organizacja czasu cz. 2 – DIY kalendarz ścienny

Z racji, że poprzedni post o organizacji czasu został przez Was ciepło przyjęty, postanowiłam go rozszerzyć i przedstawić Wam dziś zupełnie nowe narzędzie. No, może nie zupełnie nowe, ale na pewno odświeżone – DIY kalendarz ścienny, który spełni wszystkie Wasze oczekiwania!

DIY kalendarz ścienny czyli moja organizacja czasu

organizacja czasu - kalendarz ścienny

Do stuningowania mojego mało stylowego, wręcz prowizorycznego, acz bardzo użytecznego kalendarza ściennego, zainspirowała mnie (nie pierwszy raz) Alina. Postanowiłam stworzyć coś, co będzie nie tylko praktyczne, ale też dopasowane do mojego wnętrzna. Oferta sklepowa od razu poszła w odstawkę! Zanim wzięłam się do pracy zrobiłam research.

Opcja z wykorzystaniem farby tablicowej – bardzo efektowna, ale wymaga posiadania lokalu na własność i 100% przekonania do samego pomysłu

Ten DIY kalendarz zrobił na mnie największe wrażenie (choć trudno mi oddzielić go od reszty wnętrza, będącego totalnie w moim stylu). Niestety na moich 27 metrach nie wchodził w grę tak duży gabaryt, ale patent z karteczkami wykorzystałam u siebie.

Kupujemy standardową ramkę na zdjęcia (bądź wybieramy się po nią na strych). Idziemy nieco na skróty i tworzymy jej zawartość na komputerze uwzględniając pola przeznaczone na poszczególne dni. Całą resztę uzupełniamy na bieżąco markerami a napisów pozbędziemy się bez problemu używając zmywacza do paznokci.

DIY kalendarz ścienny krok po kroku

Lista zakupów:

  1. Tablica korkowa (+ opcjonalnie farba do ozdobienia ramy)
  2. Taśma dwustronna
  3. Kolorowy blok techniczny – do tego wniosku doszłam już po wykonaniu DIY. Okazało się, że samoprzylepne karteczki, na które liczyłam nie są tak przylepne jak bym chciała, musiałam je wspomóc pinezkami a niektóre nadal wyginały się niemiłosiernie! Kolorowy, sztywny papier sprawdzi się lepiej i będzie zdecydowanie tańszy.
  4. Ozdobne naklejki, pinezki wedle uznania.
  5. Papier do wydruku fotografii, jeśli chcielibyście urozmaicić kalendarz obrazkami i cytatami tak, jak zrobiłam to ja.

Mimo, że wykonanie nie wymaga żadnych zdolności czy szczegółowej instrukcji mam dla Was kilka wskazówek, które ułatwią wykonanie własnego modelu.

  • zanim zamówicie tablicę rozrysujcie sobie jej plan na kartce A3 w skali 1:2. Ja tego nie zrobiłam i nie zmieściłam na swoim kalendarzu DIY tego, co chciałam! Uczcie się na moich błędach 😉
  • jak pisałam wcześniej – nie traćcie pieniędzy na samoprzylepne karteczki a wybierzcie blok techniczny lub papier wizytówkowy w ulubionych kolorach – nie dość, że karteczki nie będą odstawać to będzie możliwe swobodne dopisanie planów już po powieszaniu karteczki na tablicy (na zwykłym, cienkim papierze trudno zapisać cokolwiek ładnie i bez uszkodzenia powierzchni korka)
  • zdecydujcie się na motyw przewodni! U mnie to były wariacje na temat różu i czarno-białe dodatki. Tablicę dopasowałam do mojego małego kącika, z którego właśnie do Was piszę! 🙂

Podoba Wam się wykonanie? Ja jestem z siebie szalenie dumna, bo moje manualne zdolności pozostawiają wiele do życzenia… Widzicie w swojej codzienności pomysły na zastosowanie takiego kalendarza? Według mnie idealnie wpisuje się w myśl planownia „od ogółu do szczegółu”. Rzeczy, o których trzeba pamiętać, planowane posty a może te czynności, których zrobienie odwlekamy tak jak to tylko możliwe? To na pewno idealny gadżet dla studentów przygotowujących się do sesji, którzy zdążyli posprzątać już mieszkanie, zrobić wyprzedaż, odwiedzić wszystkie zaległe ciocie i nauczyli się lepić pierogi 😀

OK. Zapisałam posprzątanie w szafie i wystawienie aukcji na Allegro!