Original Burger Gdańsk – najlepszy burger w moim życiu

Macie swoje ulubione danie? Takie, które rozpoznacie po zapachu, jedliście w wielu różnych wariantach, zazwyczaj zamawiacie je w restauracjach a kiedy nie wiecie co na obiad – macie ochotę właśnie na to? Ja mam. Na moje nieszczęście, padło na burgery. Prawdziwe, dobre burgery z konkretnym kawałkiem świeżej wołowiny, chrupiącą bułką z dodatkiem rukoli, ogórka kiszonego i perfekcyjnego sosu. Zakładając, że moja silna wolna ogranicza do zezwolenia mi na sprawdzenie kolejnej restauracji raz w miesiącu, zdążyłam wyrobić sobie niezłą opinię na temat kilku łódzkich burgerowni. Jeśli chcecie zjeść dobrego burgera w Łodzi, idźcie do Gastromachiny, El Toro lub Drukarni – tam Was dobrze nakarmią. Ale dziś nie o Łodzi.

Polska gastronomio – patrz i ucz się!

original burger - widok na lokal z zewnątrz

Zdarza Wam się, że intuicja podpowiada Wam, że to miejsce może być dobre? Moja usilnie przekonywała mnie od pierwszego dnia pobytu w Gdańsku, kiedy to mijałam wspomnianą burgerownie. Mały, niepozorny lokal z ładnym logo. I dobrze wystylizowaną witryną. Kiedy wybieraliśmy się na obiad po raz trzeci, upierałam się przy tym lokalu – dołączyła do nas tylko trójka śmiałków (spośród piętnaściorga). Reszta poszła tam później. Original Burger w Gdańsku, Śródmieście, ulica Długa 47 – o tym będzie mowa.

original burger ma prawdziwie amerykańskie wnętrze
wszędzie widać Amerykę
fotele z beczek w original burger
original burger menu

Po otworzeniu drzwi do lokalu szczęka mi opadła! Przywróciłam ją do normalnego stanu na widok przemiłej kelnerki proponującej nam stolik i zostawiającej (znowu) bardzo ładne menu. Zanim obejrzałam propozycje lokalu, moja głowa przeszła w tryb trzystu sześćdziesięciu stopni i kręciła się jak szalona. To najfajniejszy lokal w jakim byłam! Jedną ze ścian zdobiła tapeta z plakatów amerykańskich filmów, stoły były zrobione beczek, siedziska z oryginalnych samochodowych foteli. W roli świeczników wystąpiły butelki Jacka Danielsa. Nawet podłoga idealnie pasowała do wnętrza. W Original burger nie było miejsca na przypadek. Wszystko było zaprojektowane z nienachalnym motywem przewodnim Ameryki – na próżno szukać tu charakterystycznej flagi, ale klimat i bez tego kojarzy się bezpośrednio! Zboczenie zawodowe Łukasza, którym mnie zaraził nie pozwoliło mi pominąć faktu spójnej, perfekcyjnej identyfikacji wizualnej – od szyldu, przez menu po witrynę – IDEALNIE! Nowoczesne, ale z klasą, która nie odstraszy klientów starszego pokolenia.

To wydawało się zbyt piękne by było prawdziwe. Bałam się momentu spróbowania burgera. Naprawdę się bałam.

Original Burger Gdańsk

w poszukiwaniu idealnego hamburgera
tak wyglądają frytki w original burger
IMG_8159
IMG_8161
IMG_8163

Jak dobrze, że niepotrzebnie! Idealnie wysmażona, soczysta wołowina o czystym, niezdominowanym przyprawami smaku. Rukola zamiast typowej w Łodzi sałaty lodowej. Pyszny bekon – najwyższa jakość i idealna chrupkość. Do tego brak nachalnego sosu BBQ a jedynie delikatna mieszanka, której smaku nie umiem opisać ale moje kubki smakowe szaleją do tej pory! Na dodatek idealnie chrupiące frytki i deser – Brownie, które zwaliło z nóg. To było jedno z tych 1500 kcal, za które warto zapętlić się na bieżni przez 2 h! (Oj, no dobra! Nie było żadnej bieżni, okres między świętami a Sylwestrem to czas żywieniowego karnawału :D). Jeśli kiedykolwiek będziesz w Gdańsku – pamiętaj o tym miejscu. Dadzą Ci dobrze zjeść, posłuchasz rewelacyjnej muzyki, zrobisz mega zdjęcie na fejsika. Czego chcieć więcej? 🙂

Ja i moje koneserskie zapędy nie możemy się doczekać wizyty w światowej stolicy burgerów!