Jak wybrać ubrania na siłownię /zajęcia fitness

wybieramy ubrania na siłownię

Jeśli nie chcesz, żeby ktokolwiek ćwicząc za Tobą był w stanie określić czy akurat masz miesiączkę – koniecznie musisz przeczytać tego posta. Z racji ostatniego przestoju na blogu (musiałam zadbać o zdrowie, spędziłam kilka dni w szpitalu, padł mi laptop, a serwis może potrwać nawet miesiąc [*]) nie będę tworzyć kolejnego wstępu, który okaże się dłuższy niż zasadnicza część posta. Przechodzimy do rzeczy – dosłownie!

Jakie buty na siłownię?

wybieramy ubrania na siłownię - buty

Na siłownię lub zajęcia fitness potrzebujesz butów, które przede wszystkim nie będą utrudniać Ci zadania. Klapeczki odpadają (na mojej siłowni jest to główna zasada dress code’u). Wybierając uniwersalne buty na siłownię i do zajęć fitness trzeba kierować się ich wygodą – muszą być idealnie dopasowane do stopy dlatego najlepiej kupić je w sklepie stacjonarnym/przymierzyć dany model i dopiero po tym kupić go online. Warto wybierać buty o elastycznej podeszwie – takie, które można wyginać we wszystkich kierunkach. Tę cechę docenisz szczególnie podczas ćwiczeń grupowych, kiedy to instruktor proponuje ćwiczenia w różnych szalonych pozycjach – wówczas buty dostosują się do takiego ułożenia stóp, jakie jest koniecznie, podczas gdy zbyt sztywne buty ograniczyłyby swobodę Twoich ruchów. Na siłownię warto wybrać buty o pół rozmiaru większe niż na co dzień, gdyż stopa po około 45 minutach ciągłego wysiłku zaczyna puchnąć – zbyt małe buty mogą spowodować powstanie pęcherzy, bądź co gorsza doprowadzić do pozbycia się paznokci (bynajmniej nie poprzez ich skrócenie).

Ja korzystam z modelu Nike Free TR Fit 2 .0( i serdecznie go polecam, choć istnieją już dużo ładniejsze i ponoć jeszcze lepsze modele tej serii). Generalnie cała seria FREE od Nike jest warta uwagi. Warto poszukać starszych modeli na allegro (nie są tak popularne jak Roshe Run czy Air Max, więc jest znacznie mniejsze ryzyko zakupu podróbki). Przy okazji – nie każde buty wyprodukowane przez sportową markę (Reebok, Nike, Puma, Adidas) nadają się do uprawiania sportu! Sama dałam się zwieść na początku fitnessowej kariery i kupiłam rekomendowane przez ewidentne sportowe autorytety (Edytę Herbuś i Annę Muchę :D) Reebok easy tone. To, że są super do chodzenia nie znaczy, że nadają się do jakiejkolwiek innej formy aktywności fizycznej (ten konkretny model ma po prostu zbyt szczupłe czubki). O balerinkach czy innych wspomnianych tenisówkach nie wspomnę – w tym możecie co najwyżej dojść na siłownię, ale na pewno nie jest dobrym pomysłem pojawienie się w nich na zajęciach.

Pamiętaj, żeby (szczególnie!) na zajęcia fitness nie ubierać tych samych butów, w których biegasz w plenerze – to wątpliwa przyjemność, kiedy podczas niektórych ćwiczeń ziarenka piasku kleją się do dłoni czy ud. A co do biegania – powyższe rady nie dotyczą butów biegowych. Tutaj sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i złożona.

Jakie legginsy/spodnie na siłownię?

tumblr_n28h4ollW21s9sgkco1_500

Masz do wyboru kilka opcji: krótkie szorty, legginsy przed kolano, legginsy 3/4, dresy. Nieważne, na które się zdecydujesz musisz zwrócić uwagę na to czy nie mają żadnych niewygodnych elementów (jakieś sznureczki, zameczki, ozdóbki), czy materiał będzie mógł szybko schnąć po praniu. Każde, ale to każde spodnie musisz sprawdzić testem wypiętego tyłka. Kucaj, skacz, wypinaj się do lustra – zwróć uwagę czy materiał nie ulega rozciąganiu do tego stopnia, że staje się niemal przezroczysty… Jest to niesamowicie częsty i zazwyczaj strasznie nieapetyczny widok na siłowni – wszyscy mają możliwość obejrzeć Twoje pośladki, bieliznę i jej ewentualną zawartość. Szczególnie jest to widoczne w zwykłych, bawełnianych legginsach – w 90% nie nadają się do ćwiczeń na siłowni.

Kupując krótkie spodenki zwróć uwagę na to czy możesz się w nich swobodnie rozkraczyć :). Czy nie wpijają się tam, gdzie nie powinny i czy nie są za krótkie – pamiętaj, że każdy trening grupowy kończy się rozciąganiem, a zbyt krótkie spodenki mogłyby spowodować, że pokazujesz zbyt dużo. Bardzo dobrym wariantem są krótkie spodenki z „bokserkami” wszytymi pod spód – takie jak na powyższym zdjęciu. Zapewnia to ogromną wygodę podczas ćwiczeń. Bardzo fajny model jest dostępny w H&M za około 60 zł w cenie regularnej.

Jaki stanik sportowy wybrać, jaka bielizna na siłownię?

lingerie-1950

Jeśli jesteś kobietką stanik sportowy być musi. Moim zdaniem równie ważna jak buty sportowe – weź pod uwagę, że większość kobiet gubiąc kilogramy gubi też piersi, chyba nie chcesz, żeby oprócz tego, że mniejsze były jeszcze mniej jędrne? Nie chcesz. No to kup stanik sportowy! Powinien być wygodny i bardzo dobrze dopasowany pod biustem – jeśli masz w tym miejscu 70 cm, stanik kup na obwód 65 cm. Można kupić staniki o różnym stopniu stabilizacji, najczęściej im lepiej trzymają piersi, tym są droższe. Jeśli biegasz lub chodzisz na cross fit czy tańczysz zumbę to nie oszczędzaj na staniku sportowym.

Niestety – stringi odpadają. A już superwerisexi koronki zupełnie. Najlepiej sprawdzą się bezszwowe bokserki. Myślę, że temat zamknęłam we wcześniejszych trzech zdaniach.

Jaka koszulka na siłownię?

Dobrze mieć koszulkę, która nie jest wykonana z bawełny, a z typowo „sportowego” materiału – taki materiał zdecydowanie lepiej wchłania pot przez co czujemy się bardziej komfortowo. Przyznam, że koszulka to w mojej opinii część garderoby zdecydowanie mniej wymagająca niż pozostałe ubrania na siłownię i wydaję na nie najmniej pieniędzy. Kiedy tak, jak w ostatnich tygodniach zdarzały mi się nawet 3 treningi dziennie nosiłam zwykłe luźniejsze bawełnianki i też dawało radę – zdecydowanie lepiej wybierać zwykły t-shirt i każdorazowo go zmieniać niż chodzić w swoim wypasionym tank topie Nike trzeci trening z rzędu. A fe!

Gdzie kupić ubrania na siłownię?

Takie marki jak Adidas, Nike, Reebok czy Puma to propozycje banalne, w których znajdziemy bardzo ładne i (zazwyczaj) porządne produkty, na które wydamy kupę kasy. A przecież zaczynając tak naprawdę nie mamy pewności czy nasza relacja z siłownią to chwilowy romans (oby nie) czy miłość aż po grób (już moja w tym głowa!). Żeby kupić wszystkie ubrania na siłownię i buty, w którymś z wymienionych sklepów to jednorazowo trzeba by wydać około tysiąca złotych. Ała. W Internecie można kupić te rzeczy taniej, ale jak już powinniście wiedzieć z lektury powyższego posta – nie warto robić tego za pierwszym razem. Zdecydowanie tańsze, a również warte polecenia rzeczy znajdziecie w następujących sklepach:

  • H&M
  • Cubus
  • Tk Maxx
  • F&F (marka własna Tesco)
  • 4F
  • Decathlon (marka własna)
  • Go sport (marka własna)

Niezależnie, na gdzie kupisz ubrania na siłownię, wybieraj te, które oprócz wszystkich wymagań funkcjonalnych spełniają też Twoje oczekiwania wizualne – im lepiej będziesz się czuć podczas ćwiczeń tym lepsze osiągniesz rezultaty. Serio, kolorowe buty i fajne legginsy od razu sprawią, że będziesz krok bliżej tytułu królowej fitnessu!

Macie ochotę na film/wpis, w którym pokazuję moje ubrania na siłownię i zawartość torby sportowej (wbrew pozorom mam kilka nieoczywistych trików, które usprawniają siłownią logistykę)? Jeśli tak to dajcie znać, która forma będzie dla Was przydatniejsza – nagranie czy standardowy post.