Jak zostać kulturystą?

Kulturystą w rozumieniu człowieka kulturalnego, oczywiście. Więc moi drodzy, wyjątkowo nie będę proponować Wam wyjścia na siłownię, ale za to w parę innych miejsc już tak.

Przy okazji kulinarnego zawodu pisałam Wam o tym, że jestem prostym człowiekiem. Nie lubię kombinowanych dań, najbardziej cieszą mnie pieczone ziemniaki, spaghetti czy kanapki z żółtym serem i pomidorem. Podobnie jest z moim poczuciem humoru. Bawią mnie suchary i sceny, w których główny bohater się poślizgnie. Generalnie cenię sobie jasny przekaz, proste formy i szeroko rozumianą bezpośredniość.

A tu przychodzą z Groupona i mówią, że mam iść do teatru. No to idę!

2014-10-10_foto100_22-37-jako-Obiekt-inteligentny-1

Zaproszenie było tym bardziej kuszące, że ostatni raz w teatrze byłam (w tym momencie purpura pojawia się na mojej twarzy)… w gimnazjum. Jako aktor (uff, chociaż to brzmi dumnie!). Zanim zaczniecie się śmiać, że na pewno grałam drzewo to wyprowadzę Was z błędu – była to sztuka dyplomowa prowadzącej kółko teatralne, którego byłam członkiem. To były naprawdę poważne sprawy. O tak jak tu na przykład:

426072_592113924138927_21158911_n

Poznalibyście mnie? 🙂

2014-10-10_foto134_23-21-jako-Obiekt-inteligentny-1

Po tym jak spaliłam się ze wstydu, uświadamiając sobie ile lat nie byłam w teatrze, zgodziłam się. Akimudy w Teatrze Nowym w Łodzi nagrodzone Złotą Maską zrobiły na mnie tak piorunujące wrażenie, że wraz z osobą towarzyszącą musiałyśmy rozładować emocje przy butelce wina ;). Łukasz stwierdził, że większe wrażenie zrobiłaby na mnie Złota Korona Burgerkinga i śmiał się ze mnie cały weekend, więc ze zwykłej kobiecej przekorności stwierdziłam, że udowodnię mu, że było warto iść na spektakl, mimo że nie wyszłam z niego zachwycona (nieznajomość rosyjskiego nie ułatwiała odbioru).

Całkiem dobrze na tym wyszłam, bo przy okazji przekonałam też siebie, że było warto dla:

  • grzania się w blasku wyobrażenia o teatrze, jako miejsca dla ludzi wykształconych, kulturalnych i odczuwających świat głębiej, niż tych, którzy rechoczą przy American Pie
  • ciarek na plecach przy ekspresyjnych monologach aktorów
  • bardzo głośnych, uporczywie świdrujących umysł myśli nad obejrzaną sztuką – podświadomie starałam się tłumaczyć sobie kolejne sceny, co nigdy nie zdarzyłoby się po obejrzeniu filmu, w którym zazwyczaj wszystko podane jest na tacy
  • zachwytu nad grą… świateł – to było doświadczenie, jakiego nie uraczyłabym w kinie (nawet IMAXowe 3D się chowa!)
  • okazji do ubrania się inaczej niż na co dzień – choć ubolewam nad tym, że w swojej granatowej marynarce i czarnej spódniczce byłam odosobniona, a już Ania w eleganckiej małej czarnej wyglądała w gronie widzów bardziej szokująco niż pan w dresowych spodniach (niestety ta postać nie została stworzona na potrzeby tekstu, a naprawdę istniała)
  • tu zaskoczenie: nabrania apetytu na więcej – w planach mam Szalone Nożyczki i Mayday 2 (jedynką byłam zachwycona!)
2014-10-10_foto105_22-39-jako-Obiekt-inteligentny-1

Swoje bilety (zazwyczaj za połowę ceny regularnej) możecie kupić bezpośrednio na Grouponie, pełną ofertę teatrów zobaczycie po kliknięciu tutaj. To dobra okazja, tak dla wyjadaczy, jak dla tych, którzy w końcu chcieliby przekonać się na własnej skórze nad czym się tu zachwycać.

2014-10-10_foto127_23-15-jako-Obiekt-inteligentny-1

Domyślam się, że wśród Was są dużo bardziej doświadczeni kulturyści ;), którzy polecą mi coś lekkiego i przyjemnego do obejrzenia? Jeśli tak, to proszę o podanie jednej, jedniutkiej absolutnie ulubionej sztuki. Będę miała motywację do kontynuacji mojego kulturystycznego treningu.

2014-10-10_foto090_20-13-jako-Obiekt-inteligentny-1

A zdjęcia do tego tekstu niech będą moją odpowiedzią dla wszystkich, którzy nazywają Łódź szarym miastem! Podczas Festiwalu Świateł błyszczała aż miło!

To jak, kto potowarzyszy mi przy najbliższym sptekaklu? Dajcie znać, może jeszcze załapiemy się na grouponową pulę biletów. Nie żartuję! Może na Pod niemieckimi łóżkami? Po wczorajszym meczu na pewno znalazłyby się tam tony zasmarkanych chusteczek ;).