Jaki lajf, taki stajl #102 – najlepszego na nowej drodze życia!

drlifestyle

To taki ładny symbol, czysta kartka, nowy początek, schludny, niezmącony przekreślonymi planami kalendarz. Tak. Tegoroczny Nowy Rok chyba nie mógł nadejść w lepszym momencie. A już na pewno ja nie mogłam spędzić go lepiej, niż czytając odpowiedzi na maila, którego wysłałam subskrybentom newslettera (jego treść poznali też Ci, którzy przeczytali podsumowanie roku, nim skasowałam pół tekstu). Zaskoczyły mnie wasze odpowiedzi. Dostałam kilkadziesiąt (!) maili wyrażających zrozumienie, pełnych wsparcia, motywacji i akceptacji. Za każdy z osobna bardzo dziękuję (za te, które pewnie do dziś tkwią w wersjach roboczych też).

Mam nadzieję, że uczucie z noworocznego poranka będzie mi towarzyszyć cały rok. To taka nadzieja granicząca z pewnością, bo już dawno w mojej głowie nie panował taki porządek. Zajęło mi to mnóstwo czasu, zabrało sporo energii, kosztowało wiele wysiłku. Teraz jest dobrze. Z trybu jadę na oparach przechodzę na stand-by, bo wiem, że jeszcze za wcześnie na utratę czujności.

Najlepszym paliwem ostatnich dni był fakt, że wraz z Nowym Rokiem nadeszła nowa era mojego dla mojego związku ;).

drlifestyle kot

Łukasz zaczął pracować z domu. A ja mam motylki w brzuchu, gdy to piszę! I średnio mnie interesuje ile osób pomyśli sobie „zobaczysz za parę miesięcy”. Gdy zaczęliśmy się spotykać 5 i pół roku temu straszyli, że to zauroczenie i podejmuje pochopne decyzje (jak na przykład trzecia randka na lotnisku i wylot na tygodniowy urlop). Później gadali, że wszystko się zmieni jak razem zamieszkamy. Zamieszkaliśmy, mieszkało się dobrze, więc śpiewka zmieniła się na zakochanie mija po dwóch latach, później jest już tylko rutyna.

No masz Ci los, a my dalej zakochani, wciąż szczęśliwi i jakoś nie bardzo chcemy się przejmować podobnymi teoriami. Przecież wiem, że wszystko się zmieni po ślubie. A później po dziecku. A po drugim to dopiero zobaczę!
drlifestyle bieganie

Tymczasem, to ja zaproszę Was na stronę główną, gdzie można zobaczyć pierwsze efekty dodatkowych godzin pracy Łukasza nad blogiem. Jak Wam się podoba nowy układ strony głównej?  Oprócz tego w pasku bocznym możecie zauważyć nową rubrykę „Przeczytaj w…” – każdego miesiąca będę dodawać tam trzy wartościowe teksty, których część z Was mogła nie znać. Również w pasku bocznym i w treści wpisów wyświetlane są reklamy Google – widoczne tylko dla osób, które mają wyłączonego adblocka. W tym miejscu chciałabym Was poprosić o dodanie bloga do zaufanych stron lub wyłączenie adblocka/ublocka na stałe dla tej witryny. Reklam nigdy nie będzie więcej, nie pojawią się tu żadne bannery, których nie da się wyłączyć, nie pojawi się nic, co przeszkadzałoby w czytaniu tekstów. Na reklamach Google nie zarabia się kokosów (wyświetlenia są rzadko płatne, zarabia się – dosłownie – grosze za kliknięcie banneru), ale powinno wystarczyć na pokrycie części kosztów utrzymania bloga.

nowogró bobrzański bóbr

Okres świąt i Nowego Roku miał być dla mnie czasem urlopu. Z pełną odpowiedzialnością dałam sobie wolne nawet od blogowania. Miałam spacerować, biegać, spędzać czas z rodziną, więcej spać, czytać książki, odpoczywać. Zrobione!

A co najlepsze, zrobione jest także kilkanaście wpisów na zapas. Nie zdarzyło mi się to nigdy wcześniej. Wszystkie teksty (oprócz współprac z markami – te wpisy zawsze wysyłam agencji do wglądu i sprawdzenia pod kątem merytorycznym, nim opublikuję wpis) pisałam bezpośrednio przed publikacją. Kończyło się to tak, że po paru dniach zaglądałam do wpisu ponownie i byłam zażenowana urwanymi w połowie zdaniami lub niedokończonymi wątkami. Co tu dużo mówić – wpisy bywały niedbałe, szczególnie jeśli Ł. nie miał akurat czasu ich przeczytać.

Aż tu nagle, kiedy powiedziałam sobie: babo, nie pisz nawet wpisów, właśnie pisania chciało mi się najbardziej! Zasada, która sprawdza się w podejściu do treningów i diety, sprawdziła się i tutaj. Po raz kolejny CHCĘ okazało się być skuteczniejsze, niż MUSZĘ.

drlifestyle pies

CHCĘ > MUSZĘ

Ta prosta zmiana jest jedną z najlepszych rzeczy, którą możemy zrobić dla realizacji dowolnego celu. Muszę jest nacechowane negatywnymi emocjami i dużą porcją presji. A nikt nie lubi presji i przymusu. Czasami zwolnienie się ze zobowiązań może zaowocować nabraniem ochoty na realizowanie tych zadań. Może spróbujesz tego w tym tygodniu w kontekście zdrowego jedzenia i treningów?

  • Muszę przestać jeść słodycze – chcę jeść zdrowe jedzenie, bo czuję, że to dla mnie dobre
  • Muszę zrobić mocny trening, bo to sobie postanowiłam – chcę choć pół godziny poświęcić na trening, bo wtedy mam lepsze samopoczucie

Ta niewielka zmiana może przynieść naprawdę duże efekty.

Rzuć okiem na…

  • Kanał Pascala Brodnickiego na YT – przystępne przepisy na smaczne, szybkie dania, które można przygotować z łatwo dostępnych produktów; Pascal świetnie odnalazł się w internetowej rzeczywistości, kanał utrzymuje bardzo wysoki poziom
  • magiczny zeszyt Ani – czyli sposób na dostawanie od życia tego, na co kiedyś miała ochotę; linkuję z pewnym sentymentem, bo od kilku lat sama prowadzę taki zeszyt. Z sentymentem i dozą ironii, bo kilka miesięcy temu wyrwałam większość kartek i skreśliłam większość celów, które chciałam zrealizować przed dwudziestymi piątymi urodzinami. Ta sytuacja nauczyła mnie, że nie zawsze jestem w stanie określić, co będzie dla mnie najlepsze za kilka lat. Znacznie lepiej pozwolić sobie na elastyczność i korzystać z sytuacji, które spotka się po drodze. Nawet wtedy, gdy wiąże się to z zejściem z wcześniej wyznaczonej ścieżki.
  • trening Kettlebell – rekomendacja lokalna, bo mówię konkretnie o Centrum kettlebell Lubsko z Radkiem Bandziakiem na czele. To znajomy Łukasza z treningów karate, który wymęczył ostatnio Łukasza, a treningiem i tym, co o nim mówił, zainspirował nas oboje do wypróbowania tej formy aktywności fizycznej. Znaleźliśmy łódzkie centrum kettlebell i 14 stycznia czeka nas kurs wprowadzający. Osobom z Lubska lub okolic serdecznie polecam Centrum Kettlebell Lubsko.

Jeśli ktoś z Was miał doświadczenie z treningiem kettlebell, będę wdzięczna za opisanie wrażeń w komentarzu. Może powinnam się na coś szczególnie przygotować?

Najciekawsze wpisy na blogu

drlifestyle

  • przewodnik po aparatach – zaktualizowany wpis autorstwa Łukasza, w którym przedstawia najlepsze aparaty fotograficzne w różnych przedziałach cenowych
  • czy mleko nasila trądzik? – przegląd aktualnych artykułów na temat związku picia mleka (i spożywania jego przetworów) na stan cery; nie ukrywam, że research do tego artykułu ostatecznie przekonał mnie do wyeliminowania mleka z jadłospisu (dotychczas, sporadycznie, jadłam produkty bezlaktozowe)
  • 4 smaczne, zdrowe i tanie produkty i pomysły na ich zastosowanie
  • sycąca zupa krem – wpis opublikowany w piątek, a już zebrał kilkanaście pozytywnych recenzji czytelników! Nie dziwię się – ta zupa jest po prostu pyszna
  • przepis na sałatkę Cezar – to jeden z najstarszych, a jednocześnie najpopularniejszych wpisów na blogu; dziś postanowiliśmy odświeżyć zdjęcia (bardzo mi się podobają! chciałabym, by zdjęcia  w kolejnych przepisach utrzymywały podobny poziom), dodałam jedno na Instagram i okazało się, że część z Was pamięta i lubi ten przepis 🙂

By pomóc noworocznym postanowieniom, których postanowiłam nie postanawiać, idę pomachać trochę kończynami parodiując trenerkę z Fitness Blender. Życzę Wam udanego tygodnia!