Jaki lajf, taki stajl #11

2015-01-18-12.00
2015-01-18-12.04
2015-01-18-12.08

Nie wiem, kto zrobił cytrynie tak dobry PR, ale zdecydowanie musiała mieć dobrego menadżera. W końcu to ona ląduje na opakowaniach witaminy C, mimo swoich 53 miligramów tejże witaminy w 100 g produktu, co jest wartością wręcz krępującą, kiedy porównamy ją ze 178 miligramami w setce pietruszki. Na dzisiejsze śniadanie postanowiłam zamanifestować swój sprzeciw wobec tego kłamliwego zwyczaju i do koktajlu z pomarańczy, miast cytryny dodałam pietruszki. Natki, nie korzenia. Radzę Wam strajkować w ten sam sposób, bo już jedna szklaneczka takiego napoju pokryje Wasze dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, a jeśli będziecie hojnie dorzucać natki to przekroczy je nawet dwukrotnie.

Te słowa piszę do Was chwilę po niedzielnym śniadaniu, gdyż dzisiejsze popołudnie poświęcę na naukę angielskiego (chcecie przeczytać więcej na temat mojej nauki angielskiego?), a wieczór i noc na udawanie, że uczę się do jutrzejszego egzaminu. Z proteomiki, gdyby miało to komuś z Was zrobić różnicę.

No dobrze, ale jaki był moj lajf i stajl w minionym tygodniu?

http://instagram.com/drlifestylepl
http://instagram.com/drlifestylepl

Ruszyło wyzwanie #30DNIFIT i okazało się totalnym strzałem w dziesiątkę <3. Od poniedziałku ukazało się 245 zdjęć z tym tagiem! Nadal możecie dołączyć do wyzwania, a ja po pierwszym tygodniu potwierdzam, że okazało się ono jeszcze bardziej motywujące, niż mi się wydawało :). Chce mi się zrobić ciekawszy obiad, żeby pokazać Wam go na fotce, chce mi się iść na kolejny trening, żeby wstawić nowe zdjęcie, z którego będziecie mogli się pośmiać… 😀 Tak. Stwierdziłam, że na insta jest za dużo ślicznych, poprawnych zdjęć ze ślicznymi, słodziutkimi minami i serwuję Wam co jakiś czas opozycję godną Make Life Harder :D. Także – dołączajcie do wyzwania, jest ku temu świetna okazja: jutro możecie zacząć jednocześnie od jutra i od poniedziałku :). Spośród uczestników wybiorę osobę, której sprezentuję 2 książki „Zamień chemię na jedzenie” i przepiśnik tej samej autorki oraz super bidon z Nike :). Warunki są proste: codziennie, przez 30 dni dodajemy fotkę potwierdzającą zrobienie czegoś „fit”. To może być zdjęćie z treningu, zdjęcie posiłku, butelki wody, cokolwiek, co kojarzy Wam się ze zmianą stylu życia na zdrowszy. Dla jednej z uczestniczek było to np. sfotografowanie 2 czekoladek merci, zamiast całego pudełka – i super! Do zdjęcia dodajemy hashtah #30DNIFIT, wołacie mnie poprzez oznaczenie @monikagabas, a ja lajkuję, komentuję i wspieram. O szczegółach możecie poczytać w dużej notce na temat moich fit planów.

2015-01-13-12.52
Niestety nie zdążyłam jeszcze przeczytać rodzeństwa dla Bloga i Blogera. Ktoś z Was już po lekturze?
2015-01-16-21.49

W związku z wyzwaniem i moimi postanowieniami dużo trenowałam i jeszcze więcej jadłam ;). Z tą różnicą, że zrezygnowałam z chipsów zapijanym piwkiem, na rzecz pietruszkowo-pomarańczowych koktajli, wędzonego łososia i grillowanego kurczaka. O i jeszcze granata, zamiast popcornu – a dotychczas były to jedyne akceptowane przeze mnie kuleczki do filmu. Jestem z siebie dumna, bo od 7 dni nie wprowadziłam do swojego przewodu pokarmowego ani grama słodyczy, fast fooda czy nawet produktów z białej mąki. Ten stan rzeczy spróbuję utrzymać do urlopu w lutym, choć jeśli będę głęboko nieszczęśliwa nieco zmienię to postanowienie ;).

2015-01-12-15.38

Poniedziałek: 40 minut na bieżni i rozciąganko.

2015-01-13-23.04

We wtorek dawno nie praktykowana aktywność w domu – już się odzwyczaiłam… Zdecydowanie wolę ćwiczyć na siłowni.

2015-01-15-01.56
2015-01-15-02.51

W środę, a w sumie już w czwartek, bo było to między 1:00 a 3:30 pompowałam pośladki. Ćwiczenia siłowe – przysiady ze sztangą 20/25 kg, wchodzenie na wysoką skrzynię, wykroki, wypychanie bioder ze sztangą, wymachy nogami na boki z talerzem opartym o udo (wiem, wiem pełna profeska w nazewnictwie), ćwiczenia na maszynach. Było wspaniale i choć pośladki skatowałam to byłam zadowolona.

IMG_5018

W czwartek: aeroby, 45 minut na orbitreku. Większość na najwyższym poziomie, przy obciążeniu na poziomie 12/15.

2015-01-17-19.25

Sobota: klateczka (rozpiętki, wyciskanie, pompki), bareczki (rączki na boczki, rączki przed siebie, i rączki przed siebie leżąc na boku) i bicepsik (hantelki na zmianę prawa lewa, sztanga).

2015-01-13_foto035_16-33
2015-01-13_foto045_16-36
A co jeśli nikt nie weźmie udziału i będę musiała suszyć głowę dziesięcioma suszarkami jednocześnie?!

AAA! Bardzo ważna sprawa :). Nadal możecie wziąć udział w konkursie, w którym do zgarnięcia jest 10 zestawów: suszarka, suszarko-lokówka i prostownica (w każdym!). Wystarczy dodać śmieszny obrazek lub użyteczny komentarz pod tym postem. Póki co jest niewiele więcej uczestników niż nagród do zgarnięcia, więc śmiało! 🙂

Dzisiaj będą plecy, brzuch i triceps :). A tymczasem rzućmy okiem na papu z zeszłego tygodnia.

2015-01-14-23.25

Pyszne połączenie papryki (zielonej i czerwonej), kukurydzy, czerwonej fasoli i pieczarek – lekko meksykańskie klimaty i zdecydowanie miła odmiana dla warzywnych mrożonek. Łukasz właśnie gotuje <3

2015-01-16-17.33
2015-01-16-17.34

Zupy z Biedronki. Szparagowa i farmerska – obie bardzo smaczne (wolę krem ze szparagów) i o zaskakująco dobrym składzie. To dobra alternatywa dla zupki chińskiej czy innego gotowego dania – wiecie, co kupujecie. Jedyne co mnie rozbawiło to informacja na pudełku o ilości porcji ;). Zdecydowanie jedno opakowanie=porcja dla jednej osoby. Kosztuje około 6 złotych i uratowała mnie w tym tygodniu, kiedy nie wyrobiłam się z obiadem.

2015-01-16-21.22

Dwie zmory dzieciństwa na jednym talerzu: brukselka i kasza gryczana.

2015-01-17-20.22

Sałatki owocowe jako element posiłku potreningowego – uwielbiam!

W międzyczasie miałam dwie lekcje angielskiego z lektorem na Skype, egzamin z nowych generacji leków biotechnologicznych, załatwiałam turbo skomplikowane sprawy w wydziale ksiąg wieczystych (serio w XXI wieku nie można załatwiać tego online?!) i brałam udział w rewelacyjnym warsztacie ze sztuki autoprezentacji. Warsztat zorganizowało Akademickie Forum Biznesu, a przeprowadził go jeden z profesorów wykładających na naszej uczelni, który jednocześnie jest ekspertem w zakresie HRu i autoprezentacji. Zrobiłam tyle notatek, że może nawet przygotuję wpis na ich podstawie :).

Figa tygodnia

2015-01-16-12.22
IMG_5077
Kocham ten uśmiech <3
30dnifit

Także dołączajcie do #30dnifit (jako pierwsze zdjęcie możecie dodać to powyższe), szukajcie mnie na Instagramie, bierzcie udział w konkursie (uprzejmie proszę o więcej zabawnych obrazków rodem z Painta! :D), trzymajcie się zdrowo i wesoło :). W przyszłym tygodniu czekają mnie kolejne egzaminy i zaliczenia (łącznie 4), ale nie poddaję się. Wbrew pozorom nie mam problemu ze znalezieniem czasu na treningi – wychodzę z założenia, że one przynajmniej dają gwarancję efektów, czego nie można powiedzieć o nauce do egzaminów ;). Jak tam, Wy w trakcie sesji, przed czy może po? Przejmujecie się czy nie za bardzo? Ja skutecznie wyleczyłam się z tego w poprzednim semestrze. To po prostu nie jest warte mojego zdrowia! Jeśli jesteście studentami i przejmujecie się egzaminami zróbcie sobie prosty test: spróbujcie sobie przypomnieć dokładny harmonogram sesji sprzed trzech semestrów łącznie z uzyskanymi przez Was ocenami.

Widzicie, to nie może być takie ważne, skoro już nie pamiętacie ;).