Jaki lajf, taki stajl #14

Nie zajmę Wam dużo czasu. Sama mam go niewiele. Wystarcza co prawda na patrzenie w ścianę, bezwiedne scrollowanie bloglovin w oczekiwaniu na nowe wpisy ulubionych blogerów czy przyrządzanie wymyślnych koktajli, ale brakuje go na blogowanie, czytanie czy inne sensowne zajęcia. W zeszłym tygodniu miałam mocno pod górkę, a nie dość, że stromą to jeszcze oblodzoną.

winko

Kupiłam do obiadu, przecież reszta nie mogła się zmarnować!

trupy

Wbrew pozorom był to bardzo ważny wieczór (nie tylko dlatego, że po raz pierwszy w życiu uczestniczyłam w karaoke i również nie dlatego, że usiłowałam śpiewać piosenkę, której tekstu wcale nie znałam). Jedyną pamiątką nadającą się do publikacji jest uwiecznienie kierownika żywienia.

pizza

Z rukolą. Dla zdrowia.

picie
misia1

O macie dowód! Gulasz na winie – i to nie taki, że co się nawinie to do gara! Czerwone wino, suszone grzyby, wołowina, kasza gryczana i ogórki kiszone. Pychotka!

fitfabric2

Dr Lifestyle – kobieta o jednej łydce.

Walka z biurokracją i ludźmi, którzy nie dotrzymują obietnic sukcesywnie wyssała ze mnie resztki pozytywnej energii. Sesja trwająca od miesiąca wcale nie pomaga, a świadomość, że kończy się 22 lutego mogłaby być kroplą przelewającą kielich goryczy. Mogłaby, ale nie będzie, bo z szacunku do siebie i dla dobra związku robię sobie przerwę i przekładam jeden z egzaminów na drugi termin. We wtorek po ostatnim (w rundzie pierwszej) egzaminie na biotechnologii teleportuję się do miejsca o znacznie bardziej sprzyjającej aurze. Spodziewajcie się przypływu pozytywnej energii i mnóstwa zdjęć!

fitfabric
rury

Sale do crossfitu i pole dance mają ze sobą zaskakująco dużo wspólnego.

Dobrych wrażeń dostarczały treningi – w szczególności pole dance, którego zasmakowałam w zeszłym tygodniu po raz pierwszy i długo nie musiałam czekać na kolejne podejście. Gdyby nie to, że w przyszłym tygodniu większość czasu spędzę w kostiumie kąpielowym chodziłabym nawet częściej. Co ma piernik do wiatraka? Moje początki z pole dance zaowocowały setką lajków na fejsiku i to nie dlatego, że z gracją doświadczonej tancerki zaprezentowałam skomplikowaną, akrobatyczną figurę. Pokazałam dziesiątki siniaków, które nabyłam podczas treningu.

misia2

Zajęcia są super, najbardziej cieszę się, że wzmocnię dzięki nim mięśnie brzucha i znacznie poprawię gibkość. Dzięki treningowi siłowemu mam ułatwione zadanie, bo moje ręce są wystarczająco silne, by utrzymać ciało na rurce. To super urozmaicenie mojego planu treningowego, choć na tym etapie nie nazywałabym tego jego częścią. Zajęcia nie są dla mnie wyzwaniem siłowym czy kondycyjnym, raczej koordynacyjno – powabno – kobieco – taneczno – choreograficzno – gracjowym :D. Póki co czuję się tam jak słoń w składzie porcelany, a ilość siniaków na nogach doskonale odzwierciedla lekkość z jaką wykonuję wszystkie te figury.

Kilka wskazówek dla dziewczyn, które są zainteresowane tematem, ale nadal mają przed sobą pierwszy raz na pole dance:

  • koniecznie ubierzcie się w krótkie spodenki – nieważne czy jesteście zadowolone z wyglądu swoich nóg, czy nie. Na treningach na pewno pojawiają się osoby w różnym wieku czy różnie wyglądające, a nikt nie przychodzi tam po to, żeby krytykować czy wprawiać w zakłopotanie. Nie dość, że w lustrze na sali treningowej będziecie patrzeć na siebie bardziej przychylnym okiem niż przy ostrym, łazienkowym oświetleniu to ma to uzasadnienie praktyczne: będziecie lepiej kleić się do rurki, a dzięki temu utrzymanie się na niej będzie wymagało mniej siły.
  • nie bójcie się braku gibkości – na pierwszych zajęciach pole dance to właściwie nie ma znaczenia, bo uczycie się tego jak chwytać rurkę i wykonujecie bardzo podstawowe ruchy. Bycie drewnem (czy nawet betonem – jak ja) na pewno Was nie dyskwalifikuje.
  • nie bójcie się braku poczucia rytmu czy zdolności do zapamiętywania choreografii – fakt, prowadząca może zawstydzać lekkością ruchów i powabnością, ale od Was nie będzie to wymagane. Na początku uczycie się alfabetu, dopiero później czytania ;).

Ja na pewno zamierzam kontynuować przygodę z tym sportem, podejrzewam, że uda mi się trenować dwa razy w tygodniu. Mam duże szczęście, bo szkoła pole dance, do której chodzę jest 3 minuty od mojego mieszkania.

Dostałam mnóstwo wiadomości z pytaniami „gdzie informacja o udziale w Blog Roku?!”. Bardzo mi to schlebia, sprawia dużą przyjemność, ale za każdym razem odpisywałam, że zdecydowałam nie brać udziału w konkursie. Miałam wątpliwości co do formy głosowania w pierwszym etapie, a i wybór lauretów spośród finałowej dziesiątki budził we mnie sprzeciw – bo co Dorota Gardias (juror w mojej potencjalnej kategorii) ma wspólnego z blogosferą? Kiedy już byłam prawie zdecydowana, zdałam sobie sprawę, że konkurs wypada w kulminacyjnym punkcie mojej sesji egzamincyjnej. W tym tygodniu mam za sobą sześć egzaminów i naprawdę ostatnim co potrzebne mi do szczęścia, było ciągłe odświeżanie rankingu, zabieganie o Wasze głosy i stresowanie się całą negatywną atmosferą, która narosła wokół konkursu. Wiem, że wiele z Was chciało oddać na mnie swój głos – i to jest naprawdę super!

Umówmy się, że pomożemy dwóm dziewczynom z dwóch różnych kategorii, które zasługują na moje i Wasze wsparcie.

www.simplicite.pl
www.simplicite.pl

Kategoria Lifestyle: Kasia z Simplicite. Urocza kobieta, klasa sama w sobie. Emanuje od niej ciepło, spokój i profesjonalizm. Na swoim blogu staje w opozycji do bzdur, w które uwierzyliśmy aż za dobrze. Pokazuje, że szczęście nie jest uzależnione od zakupu kolejnej pary butów, a nowa sukienka nie poprawi humoru. Robi to wszystko z dużym wyczuciem i rozsądkiem, nie ma nic wspólnego z popieprzoną filozofią współczesnej ascezy – w jej działaniu przemawia głównie zdrowy rozsądek, a lekkie pióro zachęca do czytania kolejnych wpisów.

źródło: www.jestrudo.pl
źródło: www.jestrudo.pl

Kategoria Pasje i twórczość: Natalia z Jest Rudo. Ruda głowa Natalii jest pełna pomysłów, a jej wpisy to wypadkowa kreatywności, profesjonalizmu, pasji i dobrego smaku. Pisze o fotografii tak, że nawet ja, niewykraczająca poza ramy trybu auto, czytam o rawach czy innych przesłonach. To piekielnie zdolna bestia z interesującą osobowością. Ostrzegam: pierwsze odwiedziny na jej blogu skutkują godzinami czytania.

rudo_simplicite

Żeby zagłosować trzeba wysłać sms z kodem bloga (Simplicite – B11564, Jest Rudo – H11745) pod numer 7122. Ta przyjemność kosztuje 1,23, ale całkowity dochód z głosowania zostatnie przekazany na rzecz fundacji Dzieci Niczyje. Tych z Was, którzy chcieli oddać na mnie swój głos, zapraszam do wsparcia dziewczyn. Ręczę za nię!

Figa tygodnia

figa4
figa3


figa2

Uciekam do nauki, choć od kilku godzin ma to znacznie więcej z pustym gapieniem się w ekran niż z efektywnym przyswajaniem wiedzy. Trzymajcie się lajfstajle, ja też obiecuję być dzielna! Pójdę tam i zdam!

Bo zdam, no nie? Ostatnio Wasze słowa miały moc sprawczą, dziękuję!