Jaki lajf, taki stajl #24

A gdybym Wam napisała, że pole widzenia blogerek sięga poza czubki ich nosów, że zdrowsze zamienniki niezdrowych produktów mogą być konkurencyjne smakiem dla pierwowzorów, że mam dla Was pomysł na super zdrowy koktajl, który nie tylko dobrze wygląda na Instagramie, ale też dobrze smakuje, że polecę Wam kolejną wpadającą w ucho piosenkę i poopowiadam co u mnie? Może przestanę gdybać, a zacznę pisać.

Jako tło do czytania rekomenduję powyższą piosenkę. Choć istnieje ryzyko, że będziecie woleli patrzeć na to co te Panie wyczyniają na wrotkach (a co wrotki zrobiły wcześniej z ich ciałami!). Dołóżmy do tego seksowny wokal Cheta i nie ma bardziej słusznej opcji na wieczór niż randka!

truskawki

Telewizja. Radio. Internet. Blogi. Wszędzie eksperci, jeden krzyczy przez drugiego, a jak przyjdzie do publikacji to i tak zostaną obaleni przez komentatorów w myśl zasady ?Polak ? naczelny ekspert ds. wszelakich?. Chcąc zastosować się do wszystkich zaleceń, nie można by jeść w zasadzie niczego, w związku z czym większość osób wybiera? jedzenie wszystkiego. Zapominając o tym, że zawsze jest coś pomiędzy. W przypadku odżywiania są to zdrowsze zamienniki niezdrowych produktów. W jednym miejscu zebrałam dla Was kilkanaście alternatyw dla słodkich napojów, przepis na zdrowy, niskokaloryczny majonez, kilka wariantów domowych mieszanek przypraw (typu vegeta, do kurczaka, chińska), propozycje zamienników cukru? Serio nadal muszę Was przekonywać, że musicie nadrobić ten wpis? Mam wrażenie, że umknął wielu czytelnikom, więc podrzucam: ?Zdrowsze zamienniki niezdrowych produktów?.

DSC_2419

A skoro jesteśmy przy jedzeniu? Nie mogę pominąć relacji z kilkudniowego, permanentnego foodgasmu. Kilkanaście blogerek, pyszne jedzenie, za dużo wina, kreatywne warsztaty i fotogeniczne przestrzenie ? to nie mogło się nie udać. Miejsce, w którym miłość do snu walczy z miłością do jedzenia (bo przecież łóżko takie wygodne, a śniadania takie pyszne), które jest idealnym tłem do selfie i gdzie gra świetna muzyka. Było nam tam dobrze! Istnieje ryzyko, że świetnie bawiłybyśmy się nawet w szopie, ale umówmy się, że Hotel Sound Garden znacznie lepiej prezentuje się na zdjęciach. Przepiękne miejsce ? stylowe, spójne, ekskluzywne, a jednocześnie pozbawione nadęcia (co nie jest normą w hotelach biznesowych). Z dziewczynami spałyśmy na Ladies Floor, czyli części przeznaczonej wyłącznie dla kobiet, z której roztaczał się najlepszy widok, gdzie miałyśmy nieograniczony dostęp do foteli z masażem i miłe babskie akcenty na każdym kroku. Dbałość o szczegóły to zdecydowany atut tego miejsca. Po raz kolejny okazało się, że blogerki to po prostu super babki. Gaduły z nas przeokrutne, co owocowało rozmowami do późnych godzin nocnych (a może to już wczesne poranne?).

DSC_2366
DSC_2373

Na kreatywnych warsztatach LEGO SPA your Mind zajmowaliśmy się drobiem. Powyżej nasza ferma. Moja kaczka ma otwartą paszczę, bo na pewno własnie jest głodna, a oprócz tego rzeczkę, bo przecież nie od dziś wiadomo, że kaczka lubi pływać.

DSC_2375
DSC_2385
DSC_2383
DSC_2382
DSC_2381
DSC_2377
DSC_2388

Doskonałość nad doskonałościami. Stek z antrykota – spróbujcie koniecznie, restauracja działa nie tylko dla gości hotelowych.

DSC_2389
DSC_2396

A tu kochana Kasia jest bardzo smutna, bo czasami spójność wizerunku jest kosztowna, jak ten minimalistyczny obiad mojej ulubionej minimalistki.

Jako fatalne blogerki nie mamy zbyt wielu zdjęć, stąd serwuję Wam powyższą pikselozę. Od lewej: Wasz Lajfstajl, Simplicte, Haart, Ania Maluje, Joanna Intresting Details – znacie, czytacie którąś z dziewczyn? Breaking news: na żywo są jeszcze fajniejsze niż na blogach!

DSC_2234
DSC_2410

Po mojej lewej Miłosz – opiekun szanownej wycieczki, a przede wszystkim Dyrektor Hotelu SG, a nad samym czubkiem głowy prześliczna i przezabawna Cammy, która ma szansę stać się jedyną czytaną przeze mnie regularnie blogerką modową.

DSC_2437

Rewelacyjnie spędziłam czas i tak sobie nieśmiało myślę, że chyba znalazłam idealne miejsce na warsztaty dla czytelników, które chodzą mi po głowie od kilku miesięcy. Zanim odważę się kontaktować w tej sprawie z innymi autorkami, które widzę w roli prelegentek, muszę wiedzieć czy chcielibyście poznać się ze mną w takich okolicznościach? Pytam serio! Bardzo luźna forma, bez zbędnej napinki, ale z częścią warsztatową, żeby oprócz popychania pierdół zaserwować Wam bardziej wartościowe treści. Byłby czas na pogaduchy, pytania, wspólne fotki i inne takie. Hotel Sound Garden ma do tego świetne warunki.

IMG_8275

Skoro już wiecie, że wracam z hiperwitaminozą (od liczby owoców) i połechtanym podniebieniem (przez każdy z posiłków) to zapraszam Was na zdrowy koktajl dla równowagi. Pietruszka, ogórek, limonka, miodek do smaku  i jeszcze jeden magiczny składnik o najbardziej prozdrowotnym wpływie. Żeby koktajl był koktajlem, a nie przecierem, dopełniamy wodą mineralną. Jeśli potrzebujecie proporcji odsyłam do oryginalnego przepisu. Przeglądając ostatnio gazetki trafiłam na taką okładkę i przyznam, że połączenie modelki XXL i promocji na kiełbasy uważam za trochę nietaktowne. Ale może niepotrzebnie się czepiam?

Cieszę się, że czas tak szybko płynie. Odhaczam kolejne zobowiązania, skreślam punkty z listy to do i dopinguję zegarek, by jego wskazówki krążyły jeszcze szybciej. Teraz musicie mi wybaczyć, że blog nie jest aktualizowany tak często jak bym chciała, ale muszę skierować większość swojej energii w stronę innych dziedzin życia. A później to będzie istne szaleństwo i blogowa eksplozja, daję słowo!