Jaki lajf, taki stajl #32

drlifestyle kot

Jak to było z tym Panem Bogiem? Jeśli chcesz go rozśmieszyć to opowiedz mu o swoich planach, prawda?

Jak się okazuje – pozytywna afirmacja potrafi być zołzą. Jak inaczej wyjaśnicie otarcie się o próg zdawalności na ostatnim egzaminie? Po drodze jeszcze jakieś milion siedemset pięćdziesiąt pięć małych rzeczy, które wymagały natychmiastowej zmiany planów. Do tego doszedł mocno imprezowy weekend i proszę – spadek produktywności wręcz książkowy. Na szczęście bawiłam się wyśmienicie – na dwa dni zostałam nawet koneserką polskiego hip hopu, żeby szaleć na koncercie O.S.T.R.

Byłam w domu. Jadłam mielone, schabowe, mizerię, czereśnie prosto z drzewa i truskawki z krzaczka. Osiągnęłam pełnię kulinarnego szczęścia, nadrobiłam ploty z dziewczynami i piwa z chłopakami. Spędziłam trochę czasu z Martą i muszę się nią pochwalić ponownie.

zdjpost3

Dobrze widzicie. Na tym świadectwie nie ma ani jednej piątki. Można by powiedzieć – oj, to fatalnie, w podstawówce mogłaby jednak mieć choć jedną… Dlatego załączam zdjęcie dla lepszego zobrazowania sytuacji ;). Marta zapytana przeze mnie: „Jak to jest, że taki leń jak Ty, ma taką średnią” odpowiada: „Monia, to nie do końca tak, że jestem leniem. Na przykład muszę słuchać na lekcjach, żeby mieć te szóstki. A najgorzej jak nauczyciel nie umie uczyć! Bo wtedy to już muszę się nauczyć sama”. Zanim ktoś pomyśli, że jest strasznym kujonem to dodam, że własnie teraz szaleje gdzieś na wybrzeżu, bo wyjechała na obóz strażacki, zaraz po tym, jak na wyborach miss przygrywała dziewczynom na perkusji, niedługo po powrocie z ogniska podsumowującego ostatni rok w sekcji karate – bycie w kadrze karate kyokushin zobowiązuje! Kiełbaski same się nie zjedzą. Nie piszę tego w celu autopromocji czy wychwalenie siostry pod niebiosa. Jej przykład jest dla mnie swego rodzaju pocieszeniem. Tyle się słyszy o leniwej, znudzonej życiem młodzieży, która czas lubi spędzać przed monitorem. Już nie po to, żeby grać tylko oglądać, jak inni grają. Szkoda, że nikt nie mówi o tym, że takie, a nie inne zainteresowania dzieci są w dużej mierze generowane przez stosunek rodziców. Jeśli dziecko zamiast „chodź, pogramy w piłkę” słyszy „przestań jęczeć i zajmij się w końcu sobą” to nie możemy oczekiwać, że samo zda sobie sprawę z tego, że ścianka wspinaczkowa jest super. Dzieci wiedzą o życiu tyle, ile pokażą ich im autorytety. Jeśli rodzic czy rodzeństwo nie zbuduje w oczach dziecka pozycji autrytetu – dziecko znajdzie go gdzie indziej. Moją teorię potwierdza poniższe zdjęcie ;).

zdjpost2

Jak widać jestem tą mniej zdolną siostrą, bo na moim świadectwie ukończenia szkoły podstawowej jest piątka. Żeby było śmiesznie, jest to piątka z przyrody. Zaraz obok zwolnienia z wychowania fizycznego – z którego ocen nie powinno być w ogóle.

Oceny nie są najważniejsze, ani nawet ważne. Ale to, co jest istotne to fakt, że zdobycie wysokich stopni wymaga pewnego zaangażowania, umiejętności zarządzania czasem, trenowania metod szybkiej nauki, a przede wszystkim stawiania sobie wysokich celów i świadomości co trzeba zrobić, by te cele osiągnąć. I choć teraz moja średnia jest dwukrotnie niższa niż w momencie ukończenia podstawówki, to nie ma najmniejszego znaczenia. Stopnie nie powinny być celem samym w sobie, ale środkiem do celu. Dlatego nie zgadzam się z opinią „oceny nie są ważne”. Owszem – nie zawsze (czy wręcz często) świadczą o rzeczywistej wiedzy, ale mówią dużo o ich posiadaczu. Jaki jest Wasz stosunek do tego tematu?

Kiedy publikowałam powyższe zdjęcie na moim Fanpage większą furorę niż świadectwo zrobiła bielizna. No tak, niby intelekt jest najważniejszy, a jak przychodzi co do czego to i tak sprawy sprowadzają się do cycków ;).

zdjpost1

To cudo to produkt łódzkiej marki BraBijou. Najpierw zobaczyłam go na jakimś zdjęciu w Internecie, później ucieszyłam się, że jest dostępny w łódzkiej Szyfonierze (którą bardzo lubię, tam po raz pierwszy spróbowałam brafittingu), a na koniec nie mogłam uwierzyć, że to produkt własny, zaprojektowany i wyprodukowany własnie przez przemiłą Panią, z którą rozmawiałam w Szyfonierze. To dopinane ramiączka, które pasują do każdego stanika (oczywiście z opcją odpinanych ramiączkach), kosztują uwaga uwaga: 24 złote i robią furorę nie tylko w social media ;). Nasłuchałam się komplementów aż miło! Polecam ten produkt z całego serducha! Dodam, że mierzyłam parę tygodni temu stanik z wbudowaną ozdobą dekoltu, ale nie leżał dobrze, a dodatkowo kosztował prawie 400 zł. Tutaj sprawa jest o tyle ułatwiona, że możemy wpiąć je do dowolnego, dobrze dobranego stanika. Nie, nie dostaję milionów monet za zachwalanie tego produktu 😉 – po prostu cieszę się, że coś tak kreatywnego powstaje w Łodzi. Choć może popełniam błąd, bo za chwilę insta zostanie zalane falą BraBijou!

Trzymam kciuki, żeby tak właśnie się stało, bo ten produkt absolutnie na to zasługuje. Dostawałam dużo pytań o samą koszulkę: to bawełniany t-shit z theodderside, można go nosić z dekoltem na plecach i z przodu.

zdjpost4
kokopelia.pl

Jeśli jesteśmy przy konsumcyjnym tonie, to daję Wam cynk, że tego typu cudo jest aktualnie dostępne w jednym ze sklepów, który prawie każdy ma w pobliżu domu.

jezioro como
www.hdwallpapersinn.com

A w tym miejscu będę dumnie spacerować już za dwa tygodnie. Pod warunkiem, że ktoś z Was będzie umiał mi pomóc i doprecyzować lokalizację tego uroczego pomostu. To jezioro Como, nad którym zbiję piątkę z Madonną i Georgem Clooneyem już za dwa tygodnie przy okazji babskiego wypadu do Mediolanu. Jeśli ktoś z Was był i może polecić miejsca obowiązkowe do zobaczenia i potrawy konieczne do spróbowania, to przyjmuję wszystko! Historia pokazuje, że Wasze wskazówki są znacznie cenniejsze niż to, co można przeczytać w przewodnikach. Mogę na Was liczyć i tym razem?

figa dr lifestyle

Jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam Was na mój Instagram. Dużo tam ostatnio prywaty (choć to i tak nic w porównaniu ze snapem – kto mnie obserwuje wie o czym mówię :D), ale odnoszę wrażenie, że to nas do siebie zbliża. Jeśli nie macie Instagrama możecie z powodzeniem podglądać to, co na nim publikuję to możecie robić to poprzez Fanpage – mam specjalną instagramową zakładkę, by wszyscy chętni mieli dostęp do publikowanych przeze mnie pierdół.