Jaki lajf, taki stajl #78 – treningi, migrena i weselne FOMO

drlifestyle

Okres od poniedziałku do czwartku mogę spowić zasłoną milczenia. Moje największe zdrowotne przekleństwo skutecznie uniemożliwiało normalne funkcjonowanie. Do południa był spokój, a od południa do kolejnego ranka – droga przez mękę. Po zastosowaniu terapii niekonwencjonalnej i odstawieniu laktozy długi czas miałam spokój. Odnoszę wrażenie, że to jedzeniowe szaleństwo zeszłego weekendu, gdzie nie unikałam produktów zawierających laktozę (posiłek poprzedzałam tabletką z enzymem). Wpływ laktozy na migrenowe bóle głowy nadal jest dla mnie niejasny, ale próbuję znaleźć wyjaśnienie tej zależności. Na pewno podzielę się z Wami odkryciami!

W przerwach od nienawidzenia głowy za to, że boli, odświeżałam z Ł. diety do pobrania. Mam nadzieję, że nowa forma przedstawienia jadłospisów Wam się podoba. Kolejny etap (już na finiszu!) to opracowanie list zakupów. Listy nie będą publikowane na blogu, a będą stanowić bonus dla osób, które zapiszą się na blogowy newsletter.

20160721-DSC_0689

Mimo, że migrena sprawiło mi sporo kłopotów, zrealizowałam plan treningowy. Bo chciałam, tak po prostu. Zrozumienie tego zajęło mi kupę czasu (kupę, mierzoną w latach), ale było warto! Tok działań osoby początkujących spisałam na podstawie własnych doświadczeń:

1. Obserwujesz znajomych, bądź ludzi z internetu, którzy coś robią
2. Przechodzi Ci przez myśl, że Ty też chciałbyś to robić
3. Zaczynasz przygotowania – kupujesz potrzebny sprzęt, sprawdzasz ofertę siłowni, porównujesz dostępne karnety
4. Podejmujesz decyzję, że od jutra zaczniesz trenować 7 razy dziennie i jeść wyłącznie zdrowe produkty w małych ilościach
5. Idziesz na pizzę i piwo, żeby pożegnać stare życie i mieć co wspominać, jedząc ryż z kurczakiem i warzywami
6. Idziesz na pierwszy trening, stwierdzasz, że nawet Ci się podobało
7. Ale skoro zrobiłeś trening, to chyba zasługujesz na nagrodę?
8. Idziesz w kierunku szafki ze słodyczami (i tak trzeba je zjeść, żeby jak najszybciej przestać je jeść ?#?logika?)
9. Zżerasz czekoladę i chipsy, żeby nie kusiły
10. A skoro i tak zawaliłeś dietę, to już dzisiaj nie będziesz jej trzymać, zaczniesz jutro

Jutro najczęściej nie nadchodzi. 95 % podejmowanych prób odchudzania kończy się porażką.

Wnioski, rady?

20160720-_MG_1538

Nie oczekuj niemożliwego. Zamiast mozolnych przygotowań, zacznij działać – od najmniejszych kroczków. Już 15 minut marszobiegu jest znacznie lepsze, niż 15 minut przełączania kolejnych kanałów w telewizji, w której i tak nie znajdziesz nic ciekawego.

Możemy się umówić, że w przyszłym tygodniu zrealizujesz tylko jeden, jedyny krótki trening? Kto obieca :)?

people-woman-coffee-meeting-large

Wraz z kolejnym lipcowym weekend przyszła pora na kolejne szkolenie. Tym razem padło na Warszawę i szkolenie z dietoterapii insulinooporności, PCOS i cukrzycy. To było bardzo ciekawe, merytoryczne spotkanie, ale nie dało mi zbyt wielu „gotowych rozwiązań”. Czeka mnie kilka dni nad notatkami i książkami, by móc sformułować dla Was jak najbardziej przydatny i jednocześnie łatwy wpis.

20160724-_MG_1689

W sobotni wieczór Ł. odebrał mnie z dworca (uwielbiam połączenie pociągowe Łódź – Warszawa!) i ruszyliśmy prosto do mojego rodzinnego domu, gdzie czekali już na nas rodzice Łukasza.

20160724-_MG_1692

W ciągu kilkunastu godzin wywróciliśmy dotychczasową koncepcję wesela do góry nogami. Odkąd angażuję się w organizację tej imprezy, zrozumiałam dlaczego ludzie korzystają w tym zakresie z usług profesjonalistów. To bardzo angażujące i (przynajmniej dla mnie) stresujące zajęcie. Dopada mnie coś, czego nie znam z innych sfer życia – tak bardzo boję się podjęcia złej decyzji (całe szczęście, że odpowiedzialność dzielimy na sześć osób), że dopadają mnie wątpliwości w niemal każdej kwestii.

Na szczęście nie mam wątpliwości co do Pana Młodego ;).

Przyszłe Panny Młode, drogie mężatki – podzielcie się ze mną radami, które uchronią mnie od masy wątpliwości związanych z organizacją przyjęcia! 🙂 Jak do tego podchodziłyście? Może to normalna reakcja, bo po prostu za bardzo mi zależy, żeby wszystko wyszło dobrze?

Dziennik Obserwacji Organizmu – blogowy produkt Agnieszki

dziennik obserwacji organizmu lifemanagerka

Jeśli Agnieszka wypuszcza własny produkt, wiedz, że powinieneś się nim zainteresować. Co o Dzienniku Obserwacji Organizmu mówi sama autorka?

Dziennik Obserwacji Organizmu to produkt dla każdego, komu zależy na dobrym samopoczuciu, a kto nie może odnaleźć się w gąszczu sprzecznych informacji dotyczących zdrowia i różnego rodzaju diet. Prowadzenie dziennika pozwala lepiej poznać własny organizm i przyjrzeć się swojemu stylowi życia z dystansu.

A w praktyce? Ten produkt jest dla Ciebie, jeśli:

  • od lat zmagasz się z wypryskami i kolejny dermatolog, przepisujący kolejne porcje kremów i tabletek nie pomagają
  • często borykasz się ze wzdęciami, zaparciami, problemami trawiennymi
  • jesteś chronicznie zmęczony
  • często boli Cię głowa

To zbiór kart, które pomogą Ci poznać siebie. Do końca lipca Agnieszka oferuje Dziennik Obserwacji Organizmu za (zdecydowanie zbyt mało!) 19 zł. W sierpniu cena (na szczęście!) wzrośnie, więc warto podjąć szybką decyzję o zakupie.

drlifestyle

Życzę Wam wszystkim aktywnego tygodnia. Może jutro będzie ten poniedziałek, na który od wielu lat przekładasz treningi i zdrowszą dietę?