Jaki lajf, taki stajl #97 – urodziny we Włoszech, prezenty, powrót optymizmu

drlifestyle bergamo

Moje dwudzieste czwarte urodziny zaczęły się od czerwonego wina w piątek, kilka minut po północy. Wstęp wyznaczył dniu (a jak się okazało nawet całemu weekendowi) bardzo przyjemny kierunek.  Po długiej nocy i krótkim śnie ruszyliśmy do obowiązków, by od razu po uczelni i pracy ruszyć na poszukiwanie dobrego wina.

bergamo sunrise

A gdzie mogłoby smakować lepiej, niż we Włoszech?

drlifestyle-20161022-8254

drlifestyle-20161022-8464

drlifestyle-20161022-8158

Z Anią, Krzysiem i Łukaszem spędziliśmy intensywny, prześmieszny, powodujący zakwasy na brzuchu i tycie przez przedawkowanie makaronu, pizzy i wina weekend. Spędziliśmy 48 godzin w Bergamo. To moja druga wizyta w tym mieście, ponownie zrobiło świetne wrażenie. Ale z nimi wszędzie byłoby fajnie :).

drlifestyle-20161022-8144

Bukiet urodzinowy pierwsza klasa!

drlifestyle-20161022-8198

Misja wyjazdu była prosta: nagadać się, najeść, pić tanie wino (a jak wiadomo tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie) i spacerować po pięknych okolicy. Zadanie wykonane w 100 %. Z takim widokiem z tarasu w naszym mieszkaniu nie było to niczym trudnym. Standardowo korzystaliśmy z Airbnb, równie standardowo jesteśmy zadowoleni a nasze mieszkanie bardzo, bardzo polecam. Duży apartament, piękny widok, wygodne materace, niska cena, świetna lokalizacja. Chętnie tam wrócimy. Jeśli planujesz rezerwację Airbnb, to za rejestrację z tego linku otrzymasz 85 zł zniżki na rezerwację o wartości wyższej, niż 300 zł.

untitled-design-1

Żadne winogrono nie smakowało mi tak bardzo, jak to pożyczone z krzaczka nad jeziorem Como, w deszczu i kilkoma euro na powrót do Bergamo w kieszeni.

drlifestyle-20161023-8488

Powerbank – obowiązkowy towarzysz każdego wyjazdu. Ten z Adata jest mały, ale bardzo pojemny.

drlifestyle-20161023-8501

Jezioro Como oglądaliśmy z perspektywy Varenny. Przepiękne, bardzo romantyczne miasteczko, zamieszkiwane przez niespełna 1000 osób. Można się do niego dostać pociągiem z Bergamo lub Mediolanu.

drlifestyle-20161023-8548

W końcu jakieś wspólne zdjęcie!

drlifestyle-20161023-8590

drlifestyle-20161022-8248

To mój drugi pobyt we Włoszech (Przeczytaj: Relacja z pięciodniowego wyjazdu do Mediolanu, Bergamo i Como za 800 złotych), z którego wracam z takim samym zachwytem i sympatią do tego kraju i jego przemiłych mieszkańców. Zachwyt okazał się na tyle silny, że zaowocował zapisem na kurs języka włoskiego. Zaczynam w listopadzie, zajęcia będą odbywać się dwa razy w tygodniu, a ja jestem spokojniejsza, bo będę znać język dominujący kraju, w którym cudnie byłoby spędzić spokojną, ociekającą oliwą z oliwek, pachnącą parmezanem i ciastem na pizzę, grubą starość.

kalendarz pani swojego czasu

Wśród totalnie trafionych prezentów od najbliższych (jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję <3), pojawiła się miła niespodzianka od Oli Budzyńskiej – Pani Swojego Czasu. Przyjechał do mnie pięknie zapakowany i jeszcze piękniejszy kalendarz ścienny. Dobrze przemyślany (ale jak mógłby nie być z taką autorką i ekipą, która za nią stoi?), ładnie zaprojektowany, estetycznie wydany. Brzmi jak dobry pomysł na prezent świąteczny? Słusznie.

2015-2016-porownanie

Mówiąc o prezentach nie mogę pominąć jeszcze jednego, który nieświadomie sprawiła mi część z Was. Odbiór wpisu z moją roczną metamorfozą przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Fajnie było zobaczyć, że mam wokół siebie tak dużo dobrze życzących mi osób na co dzień. Jeszcze raz dziękuję! Czytelnicy sprawili mi nie tylko chwilową przyjemność, ale po prostu zmotywowali do wkładania jeszcze więcej pracy (a przede wszystkim serca) w blogowanie.

W minionym tygodniu działo się bardzo dużo, a ilość planów na najbliższy wcale nie jest mniejsza. A ja, zamiast drzeć szaty i narzekać czuję się, jakby wszystko wracało do normy. Nadmiar wolnego czasu powodował, że cackałam się z sobą i wykonywanymi zadaniami. Zamiast uwinąć się z czymś w kilka godzin, ja spędzałam kilka dni na dopieszczaniu pierdół, na które nikt oprócz mnie nie zwrócił uwagi przy ocenie efektów końcowych. Robiłam wszystko wolniej, bo wydawało mi się, że dokładniej i precyzyjniej znaczy lepiej.

Nie twierdzę, że perfekcjonizm jest w 100% negatywny. Cieszę się jednak, że uczę się oceniać, w których sytuacjach warto dać z nim sobie spokój. Gdy tego przekonania nie było, to zamiast skupiać się na działaniu, koncentrowałam uwagę na tym, jak powinien wyglądać proces tworzenia, by jego efekty  były jak najlepsze. I to mnie zgubiło. Zaczynało mnie po prostu nudzić to, co robię. Kolejne pomysły zamiast cieszyć, przytłaczały (bo wiązały się z kolejnymi tygodniami poświęconymi na realizację ich w ślimaczym tempie). A najlepsze plany nie będą lepsze, niż nawet nieidealne rozpoczęcie działania.

Jeszcze w czerwcu wydawało mi się, że możliwość skupienia się wyłącznie na blogowaniu będzie genialna i pozwoli mi rozwinąć skrzydła. Praktyka pokazała, że trochę je podcięła. Choć miałam najwięcej wolnego od czasów drugiej połowy liceum, to moja produktywność poleciała na łeb na szyję. Wraz z nią poczucie sprawczości i motywacji. Kilka tygodni temu wróciłam na uczelnie, weszłam w okres intensywnego planowania wesela, pracuję nad rodzinnym projektem, trenuję, bloguję, podróżuję, czasami realizuję dodatkowe projekty i czuję się świetnie. Znowu mi się chce! W połączeniu z mozolnie wypracowywanym nawykiem regularnego snu (całe życie wydawało mi się, że jestem typem sowy, wolę pracować w nocy, a później spać do południa – dopiero, gdy wymusiłam na sobie wcześniejsze kładzenie się spać i wstawanie, przekonałam się, jak bardzo się myliłam), treningów i zdrowej diety jest to stan, który bardzo mi odpowiada. Uświadomiłam sobie, że problemem nie jest nadmiar zajęć, a ich nieodpowiedni dobór. Kiedy robię to, co jest zgodne z moimi celami, poglądami, zainteresowaniami, coś, co po prostu daje satysfakcję i sprawia przyjemność, nie przejmuję się, że wypełnia to większość mojego czasu.

drlifestyle-20161022-8322

Kiedy jest czas pracy, pracuję. Kiedy jest czas odpoczynku, odpoczywam. Mam dużo siły i energii, jestem po prostu głęboko wypoczęta. Czasami zdarzają się dni czy nawet tygodnie, kiedy wszystko muszę rzucić w kąt, zarwać noc, dwie czy nawet trzy i zrobić coś, na co nie mam większej ochoty, ale (uwaga, uwaga Krzysztof Kolumb nie powstydziłby się takiego odkrycia) nie wszystko da się zaplanować i przewidzieć. To ostatnie zaakceptowałam dopiero niedawno ;). Na przykład najbliższe trzy dni będą ciągiem przekleństw nad notatkami z patofizjologii (tak, TA poprawka będzie miała miejsce dopiero w czwartek) i z pewnością nie wyrobię dziennej dawki snu, treningów i relaksu. No i okej, biorę to na klatę, zdaję egzamin i wracam na dobre tory.

A po weekendzie w Bergamo nawet jesień już mi nie straszna.

Zostaw komentarz

54 komentarze w “Jaki lajf, taki stajl #97 – urodziny we Włoszech, prezenty, powrót optymizmu

  1. Mademoiselle Polonaise

    Przepiękne miejsce na spędzenie urodzin! miłość do pizzy, makaronów łączy wiele ludzi:) Gdyby wszyscy skupili się na tym, żeby razem biesiadować najlepiej w winnicy to zapanował by pokój na świecie ;)Wszystkiego dobrego, owocnego kolejnego roku i samych radosnych postów;)

  2. Dominika Rau

    Piękne zdjęcia.. urocze miejsce. W Bergamo mnie jeszcze nie było. Skutecznie mnie do wizyty zachęciłaś!
    Powiedz mi proszę, jak się przestawiłaś ze spaniem? Chciałabym wstawać wcześnie (np 6-7), ale nie potrafię. Serio. Czuję się rano, jakby łóżko było jednym ogromnym magnesem, a ja przed 8-8:30 nie potrafię się z niego zwlec. Do tego dochodzi chroniczna senność, brak siły… mam wrażenie, że chodzenie spać wcześniej (tj. 23-23:30) nic mi nie daje. Jestem w kropce 🙁

  3. madziarebowiecka

    Wspaniale spędzone urodziny 🙂 Muszę wreszcie zakupić powerbank, bo ciągle zapominam o tym sprzęcie, a ostatnio w wielu sytuacjach by pomógł 😉 Dobrego dnia 🙂

  4. Cytrus

    Bergamo jest super, chyba nawet ładniejsze niż sam Mediolan. Naprawdę warto odwiedzić, szczególnie, że można dorwać bilety w okazyjnej cenie. Też byłam w tym roku, Włosi są super, bardzo podoba mi się ich podejście do zwierząt. Z psami można wejść niemalże wszędzie (poza kościołem). Poza tym w tym kraju mieszka największy odsetek wegetarian w całej Unii Europejskiej, nawet w McDonaldzie mają wege zestaw 🙂

  5. Jola (Yolsh)

    Tak powinno się spędzać urodziny. 🙂 A kalendarz chyba sobie sprezentuję.

  6. krettko

    O jezusie, patofizjologia… ._.
    Przyznam, że miałam podobne odczucia, po osiągnięciu w sierpniu stanu “nic nie muszę na już” (no, nie licząc zwykłej pracy :)) i… już mam dość! 🙂
    Także do pracy rodacy! I wszystkiego najlepszego, skoro miałaś urodziny 🙂

  7. sewilka

    Piękny sposób na spędzenie urodzin… Tak czasem czytam te Twoje mądrości życiowe, (które są tak oczywiste że aż żal że ktoś musi o tym pisać) i nie wierzę. Taka młoda dziewczyna (tak tak dwa tygodnie temu pękło mi 29 a piszę z perspektywy starszej pani;)) ma taką mądrość życiową. Zazdrosne bo ja wciąż dopiero dojrzewam do tego że czasem trzeba poprostu odpuścić, trochę obniżyć wymagania wobec siebie bo tak naprawdę nikt nie wymaga od nas nawet połowy tego;) Ps. jesień nas dopadła, drugi tydzień siedzę z zasmarkanym małym w domu i stwierdzam że jak chodziłam do pracy byłam w stanie zrobić więcej.. To jest właśnie ta klęska wolnego czasu, bo przecież jutro też jest dzień…do tego dochodzą bardzo jesienne i deszczowe myśli… Za dużo myślenia… Trochę się wycofałam, ale powoli liczę że wszystko się ułoży. Pozdrawiam rodziców, chciałbym mieć połowę ich mądrości by wychować tak fajne dziecko jak ich;)

  8. Maria Sułkowska

    Hej, ja również uwielbiam Włochy i zazdroszczę Ci wyjazdu urodzinowego, ale jeszcze nic nie przesądzone, bo ja mam urodziny w połowie grudnia! 🙂 W związku z tym piszę do Ciebie z zapytaniem: ile Was wyniósł taki wyjazd, jak wybraliście transport i wyżywienie? Pozdrawiam:)

    1. Monika Ciesielska

      Cześć Marysiu 🙂

      Wszystkie koszty to około 700 zł / osobę w tym:
      * loty Warszawa – Bergamo
      * dojazd na lotnisko z Łodzi i parking przy lotnisku
      * 2 noclegi
      * kolacja z winem w restauracji
      * bilety na pociąg nad Jezioro Como, kolejkę w Bergamo, transfer lotnisko – mieszkanie (w jedną stronę odbiór przez gospodarza – zależało nam na czasie,w drugą stronę miejski autobus)
      * wino m.in na mieście 😉
      * kilka razy kawa i ciasto na mieście (czasami kawa + croisant to 2 euro, a czasami 5)
      * duuuuuże zakupy obiadowo – śniadaniowo – winne 😉 z wysokiej jakości lokalnymi produktami

      Na wydatki na miejscu mieliśmy po około 90 euro na osobę

      Rok temu z przyjaciółkami zrobiłyśmy podobną wycieczkę z 3 noclegami w Mediolanie (o duuuużo niższym standardzie) z większą ilością zwiedzania, a mniejszym stopniem rozpieszczania podniebień i zamknęłyśmy się w 800 złotych. Szczegóły: https://www.drlifestyle.pl/lifestyle/podroze/3-dni-w-mediolanie-bergamo-como-czesc-i/

      Mam już szkic wpisu o organizacji pierwszego, niskokosztowego wyjazdu na własną rękę, za przykład posłuży mi własnie Bergamo jako baza wypadowa 🙂

      1. Siri

        Dokładnie. Plus pochodzę ze Śląska i u nas równiez wyżyny, wzniesienia i jakoś taki widok zawsze kojarzy mi się z domem 🙂

  9. maja

    Trzymam kciuki za egzamin i przy okazji rzucam ciekawskie pytanie: Jeśli masz poprawkę egzaminu z 3 roku to bez problemu mogłaś się bronić bez zaliczenia?

      1. maja

        Ah tak , pomyliłam się z rokiem Twoich studiów 🙂 To powodzenia raz jeszcze, spóźnione wszystkiego najlepszego i oby wszystko dalej tak super się układało!

  10. Kropka

    Wspaniałe świętowanie urodzin! 🙂 Doskonały pomysł, chyba z niego skorzystam, i spędzę tak moje 23 urodziny na początku przyszłego roku 😀
    Gratuluję metamorfozy, bardzo motywująca! :))

  11. purin

    Najlepsze zyczenia <33 Jak tak patrze to zazdroszcze facetom, ze chudna na luziku 😛 Co robil Lukasz, ze schudl, bo w innych postach pisalas, ze nie jest maniakiem fit zycia? Moze mi sie uda uwolnic moj testosteron i tez schudne <33

    Im dluzej ogladam twoje fotki tym bardziej uwazam, ze wyglad ktory promuje fit-kultura jest zaburzony – tak samo jak wyglad modelek. Wygladasz na tyle, ile robisz – jak osoba wysportowana, cwiczaca, lekkoatletka. Nie wiem czego oczekujesz 😛 albo czego moga oczekiwac twoi normalni klienci. Nie wygladasz jak sucha masa miesniowa ale po co ci to jak nie startujesz w zawodach. ani to ladne ani zdrowe.

    To ogromne nieporozumienie, ze monopol na zdrowy styl zycia maja kulturysci i ludzie od ciezarow, ktore zawodowo sa najbardziej urazowym sportem i najbardziej podatnym na koksowanie i doping. Czy to oznacza, ze np. plywaczki sa niewysportowane i zatluszczone? Maja brzydkie ciala? Szczerze mowiac bardziej szanuje zawodowych sportowcow, ktorzy trenuja swoje ciala, by osiagnac konkretne rezultaty niz po to by swiecic tylkiem na zawodach.

    Niezaleznie od wszystkiego standardy fitnessowe sa tak samo zle jak standardy dla modelek i nie nalezy sie nimi kierowac jesli nie zamierzasz robic kariery na zawodach.

  12. Iri Sunshine

    Super urodziny, spóźnione, ale szczere sto lat i trzymam kciuki za włoski:)

  13. purin

    Najlepsze zyczenia <33 Jak tak patrze to zazdroszcze facetom, ze chudna na luziku 😛 Co robil Lukasz, ze schudl, bo w innych postach pisalas, ze nie jest maniakiem fit zycia? Moze mi sie uda uwolnic moj testosteron i tez schudne <33

    Im dluzej ogladam twoje fotki tym bardziej uwazam, ze wyglad ktory promuje fit-kultura jest zaburzony – tak samo jak wyglad modelek. Wygladasz na tyle, ile robisz – jak osoba wysportowana, cwiczaca, lekkoatletka. Nie wiem czego oczekujesz 😛 albo czego moga oczekiwac twoi normalni klienci. Nie wygladasz jak sucha masa miesniowa ale po co ci to jak nie startujesz w zawodach. ani to ladne ani zdrowe.

    To ogromne nieporozumienie, ze monopol na zdrowy styl zycia maja kulturysci i ludzie od ciezarow, ktore zawodowo sa najbardziej urazowym sportem i najbardziej podatnym na koksowanie i doping. Czy to oznacza, ze np. plywaczki sa niewysportowane i zatluszczone? Maja brzydkie ciala? Szczerze mowiac bardziej szanuje zawodowych sportowcow, ktorzy trenuja swoje ciala, by osiagnac konkretne rezultaty niz po to by swiecic tylkiem na zawodach.

    Niezaleznie od wszystkiego standardy fitnessowe sa tak samo zle jak standardy dla modelek i nie nalezy sie nimi kierowac jesli nie zamierzasz robic kariery na zawodach.

  14. Iri Sunshine

    Super urodziny, spóźnione, ale szczere sto lat i trzymam kciuki za włoski:)

  15. madziarebowiecka

    Wspaniale spędzone urodziny 🙂 Muszę wreszcie zakupić powerbank, bo ciągle zapominam o tym sprzęcie, a ostatnio w wielu sytuacjach by pomógł 😉 Dobrego dnia 🙂

  16. krettko

    O jezusie, patofizjologia… ._.
    Przyznam, że miałam podobne odczucia, po osiągnięciu w sierpniu stanu “nic nie muszę na już” (no, nie licząc zwykłej pracy :)) i… już mam dość! 🙂
    Także do pracy rodacy! I wszystkiego najlepszego, skoro miałaś urodziny 🙂

  17. Mademoiselle Polonaise

    Przepiękne miejsce na spędzenie urodzin! miłość do pizzy, makaronów łączy wiele ludzi:) Gdyby wszyscy skupili się na tym, żeby razem biesiadować najlepiej w winnicy to zapanował by pokój na świecie ;)Wszystkiego dobrego, owocnego kolejnego roku i samych radosnych postów;)

      1. Siri

        Dokładnie. Plus pochodzę ze Śląska i u nas równiez wyżyny, wzniesienia i jakoś taki widok zawsze kojarzy mi się z domem 🙂

  18. Dominika Rau

    Piękne zdjęcia.. urocze miejsce. W Bergamo mnie jeszcze nie było. Skutecznie mnie do wizyty zachęciłaś!
    Powiedz mi proszę, jak się przestawiłaś ze spaniem? Chciałabym wstawać wcześnie (np 6-7), ale nie potrafię. Serio. Czuję się rano, jakby łóżko było jednym ogromnym magnesem, a ja przed 8-8:30 nie potrafię się z niego zwlec. Do tego dochodzi chroniczna senność, brak siły… mam wrażenie, że chodzenie spać wcześniej (tj. 23-23:30) nic mi nie daje. Jestem w kropce 🙁

  19. Maria Sułkowska

    Hej, ja również uwielbiam Włochy i zazdroszczę Ci wyjazdu urodzinowego, ale jeszcze nic nie przesądzone, bo ja mam urodziny w połowie grudnia! 🙂 W związku z tym piszę do Ciebie z zapytaniem: ile Was wyniósł taki wyjazd, jak wybraliście transport i wyżywienie? Pozdrawiam:)

    1. Monika Ciesielska

      Cześć Marysiu 🙂

      Wszystkie koszty to około 700 zł / osobę w tym:
      * loty Warszawa – Bergamo
      * dojazd na lotnisko z Łodzi i parking przy lotnisku
      * 2 noclegi
      * kolacja z winem w restauracji
      * bilety na pociąg nad Jezioro Como, kolejkę w Bergamo, transfer lotnisko – mieszkanie (w jedną stronę odbiór przez gospodarza – zależało nam na czasie,w drugą stronę miejski autobus)
      * wino m.in na mieście 😉
      * kilka razy kawa i ciasto na mieście (czasami kawa + croisant to 2 euro, a czasami 5)
      * duuuuuże zakupy obiadowo – śniadaniowo – winne 😉 z wysokiej jakości lokalnymi produktami

      Na wydatki na miejscu mieliśmy po około 90 euro na osobę

      Rok temu z przyjaciółkami zrobiłyśmy podobną wycieczkę z 3 noclegami w Mediolanie (o duuuużo niższym standardzie) z większą ilością zwiedzania, a mniejszym stopniem rozpieszczania podniebień i zamknęłyśmy się w 800 złotych. Szczegóły: https://www.drlifestyle.pl/lifestyle/podroze/3-dni-w-mediolanie-bergamo-como-czesc-i/

      Mam już szkic wpisu o organizacji pierwszego, niskokosztowego wyjazdu na własną rękę, za przykład posłuży mi własnie Bergamo jako baza wypadowa 🙂

  20. Cytrus

    Bergamo jest super, chyba nawet ładniejsze niż sam Mediolan. Naprawdę warto odwiedzić, szczególnie, że można dorwać bilety w okazyjnej cenie. Też byłam w tym roku, Włosi są super, bardzo podoba mi się ich podejście do zwierząt. Z psami można wejść niemalże wszędzie (poza kościołem). Poza tym w tym kraju mieszka największy odsetek wegetarian w całej Unii Europejskiej, nawet w McDonaldzie mają wege zestaw 🙂

  21. Jola (Yolsh)

    Tak powinno się spędzać urodziny. 🙂 A kalendarz chyba sobie sprezentuję.

  22. sewilka

    Piękny sposób na spędzenie urodzin… Tak czasem czytam te Twoje mądrości życiowe, (które są tak oczywiste że aż żal że ktoś musi o tym pisać) i nie wierzę. Taka młoda dziewczyna (tak tak dwa tygodnie temu pękło mi 29 a piszę z perspektywy starszej pani;)) ma taką mądrość życiową. Zazdrosne bo ja wciąż dopiero dojrzewam do tego że czasem trzeba poprostu odpuścić, trochę obniżyć wymagania wobec siebie bo tak naprawdę nikt nie wymaga od nas nawet połowy tego;) Ps. jesień nas dopadła, drugi tydzień siedzę z zasmarkanym małym w domu i stwierdzam że jak chodziłam do pracy byłam w stanie zrobić więcej.. To jest właśnie ta klęska wolnego czasu, bo przecież jutro też jest dzień…do tego dochodzą bardzo jesienne i deszczowe myśli… Za dużo myślenia… Trochę się wycofałam, ale powoli liczę że wszystko się ułoży. Pozdrawiam rodziców, chciałbym mieć połowę ich mądrości by wychować tak fajne dziecko jak ich;)

  23. maja

    Trzymam kciuki za egzamin i przy okazji rzucam ciekawskie pytanie: Jeśli masz poprawkę egzaminu z 3 roku to bez problemu mogłaś się bronić bez zaliczenia?

      1. maja

        Ah tak , pomyliłam się z rokiem Twoich studiów 🙂 To powodzenia raz jeszcze, spóźnione wszystkiego najlepszego i oby wszystko dalej tak super się układało!

  24. Kropka

    Wspaniałe świętowanie urodzin! 🙂 Doskonały pomysł, chyba z niego skorzystam, i spędzę tak moje 23 urodziny na początku przyszłego roku 😀
    Gratuluję metamorfozy, bardzo motywująca! :))