Jaki lajf, taki stajl – odsłona zdjęciowa

Poniedziałków z zasady się nie lubi. Bo szef menda, bo wstać ciężko, bo pooglądałoby się Suits. W te poniedziałkowe popołudnie zorganizujmy sobie małą niedzielę – skoro jest Jaki lajf, taki stajl, to i reszta może stać się isćie niedzielna.

polaczone

Powyżej widzicie jak wygląda twarz kilka minut po zabiegu mezoterapii. Pani Olga (przyjmująca w łódzkim Laser Delux) nakłuła mnie więcej razy, niż wszyscy lekarze i pielęgniarki przez całe życie razem wzięci. Mezoterapia bez wątpienia nie należy do relaksujących zabiegów, ale jest znacznie przyjemniejsza niż pobieranie krwi czy zastrzyki. Zazwyczaj na widok igły kierującej się w moją stronę robi mi się słabo (no co, nie lubię jak mi ktoś narusza ciągłość tkanek!), tutaj się nie skompromitowałam ;). Efekty zadowalające – po drugim zabiegu cienie pod oczami są wyraźnie rozjaśnione.

3
2
1
5
4

Weekend spędziliśmy w rodzinnym domu Łukasza. Super 30 h!

20150727-IMG_2223

A oto nasz dzisiejszy obiad i jednocześnie moja ulubiona propozycja na cheat meal. Zaraz obok pizzy, spaghetti, czekolady i lodów. Różnica między tą potrawą, a resztą ekipy jest taka, że produkty do przygotowania “tajskiego” są trudno dostępne w małych miejscowościach. My (ku zaskoczeniu) zaopatrzyliśmy się w nie w Biedronce.

Jak zrobić nasze ulubione “tajskie” (upieram się przy cudzysłowie, bo o tajskości tego dania przekonam się dopiero po odhaczeniu podróży po Azji z listy marzeń ;)?

Wszystkie podlinkowane produkty przekierują Was do gazetki, gdzie będziecie mogli sprawdzić ich ceny.

Kurczaka (około 300g) pokroić w cienkie paski, podsmażyć. Dodajemy sok z 1 limonki, imbir, suszone papryczki chilli (lub przyprawę ostra papryka), sól, kurkumę. Podsmażyć na oleju kokosowym. Pokroić w paski 2 czerwone papryki, dorzucić do kurczaka. Dusić około 4-5 minut. Dodać puszkę mleczka kokosowego, wyciśnięty sok z drugiej limonki, 2 łyżki ostrej pasty curry i słoiczek pędów bambusa. Porcja (mniej więcej połowa tego przepisu) dostarcza około 480  kcal, 30 g białka, 12 g węgli (większość złożonych), 15 g tłuszczu. Można podawać z ryżem basmati lub jaśminowym.

Ja na pewno kupię wymarzonego woka, z którym dotychczas nie było mi po drodze. 3 lata gwarancji i taka cena rzadko idą ze sobą w parze.

Posty z ostatnich 7 dni

2015-01-29_foto140_22-44

Jak minął mi ostatni tydzień? Piszę, piszę, piszę. W wolnym czasie piszę. Pracę licencjacką, choć wolałabym posty. Trzymajcie kciuki, bym zdążyła przed godziną zero.

Wtedy to już tylko sława, pieniądze i wielka kariera.

Trzymajcie się zdrowo i koniecznie przetestujcie tajskie! No i moglibyście poopowiadać co u Was – chętnie pożyję cudzym życiem, w którym nie ma aktualnie pracy dyplomowej ;).

Zostaw komentarz

  1. Dezorek

    Hej, w trakcie Twojego pobytu we Włoszech pisałam do Ciebie maila, nawet ‘wykrzyczałam’ capslockiem temat, co byś go nie przeoczyła. Czekam na odpowiedź, niezależnie czy twierdzącą czy przeczącą.. liczę, że znajdziesz na to czas . 🙂

    Pozdrawiam gorąco!

      1. dezorek

        Pisałam z adresu: [email protected].
        Pisałam za pośrednictwem Twojego bloga (w zakładce kontakt). Nie zrobiłam kopii tego maila aczkolwiek temat był cały CAPS LOCKIEM – żeby nie umknął. a jednak 🙂

  2. Dobre Geny

    W ramach wakacyjnej akcji motywacyjnej zamiast zumby poszłam dzisiaj pobiegać 🙂 po półtora rocznej przerwie zrobiłam 5 km w 40 min – wiem, że nie ma się czym chwalić, ale tak jakoś mi dobrze i szczęśliwie. Miałaś w tym swój mały udział 🙂 Pozdrawiam!

    też chodzę na mezo i najbardziej nie lubię eye contour… ale jestem dzielna, #bezznieczulenia cały zabieg 🙂

    1. Monika Ciesielska

      Ja pod oczami miałam znieczulenie – nie czułam momentu wkłucia, ale już rozchodzenie się preparatu delikatnie tak. Mimo dyskomfortu, to mój ulubiony zabieg na cerę.

      A z wyniku jestem dumna! Tak -nomen omen- z marszu to naprawdę rewelacyjny wynik :). Ale jestem przekonana, że jesli będziesz częśćiej powtarzać przebieżki, to 40 minut bardzo szybko zmieni się w 35 😉

      1. Dobre Geny

        Monika, chciałabym żeby się z tego zrobiło 35 – bardzo, bardzo! Przebieżki będę powtarzać, tak sobie planuję 2-3 razy w tygodniu bieg + zumba + rower z pracy (ok.22km).

  3. sewilka

    Tajskie brzmi smacznie ale wole nie ryzykować… Choć dziś będąc w biedronce ( o ironio zaatakowanej przez plagę stonki) obkupiłam się w składniki do sajgonek. Poza tym korzystam z uroków sezonu czyli mroże borówki które są u nas tańsze od jagód oraz przerabiam ogórki 😉 miałam robić tylko sałatkę i kiszone ale z chilli domowej roboty są unikalne a i po żydowsku trudno dostać. A Ty pisz dziewczyno, pisz dzielnie… Nim się obejrzysz będzie po obronie.

  4. eve

    Zapewne głupio to zabrzmi ale wczoraj spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Ludzie uprawiający sport i żyjący fit są po prostu szczęśliwi i pozytywni! Ty Monia, moja przyjaciółka która jest instruktorką fit – chodzący optymizm, radość i uśmiech. Też jestem adhdowcem, uwielbiam się wygłupiać ale zdecydwanie czułabym się milion razy lepiej ze zdrowszym ciałem i lepszym wyglądem. Wieeele razy próbowałam się zmienić, być “spokojną”, “bardziej dorosłą” ale cóż – natury nie oszukasz! Kolejnym (oczywiście chyba nawet po pierwsze) poznałam kogoś kto żyje ze sportu. Zrobił na mnie ogrooooomne wrażenie (pomijając fakt że jest przystojny) i postanowiłam zawalczyć żeby roznosiło mnie jeszcze więcej energii i dużo pozytywnego podejścia do życia. Tak… piszę jak Prus co najmniej w Lalce 😀 Zacznę od wprowadzania diety, zmieniania nawyków i uprawiania sportów. Trzymajcie kciuki bo moja akcja motywacja zaczyna się co prawda w polowie wakacji ale lepiej póżniej niż wcale 😀

    A dyplomówką się nie martw. Po będzię veni – vidi – vici – parti po obronie!
    xxx

  5. Martyna Sterczewska

    Jeśli cudze życie ma przynieść Ci choć odrobinę pocieszenia, to ja obecnie piszę dwie prace dyplomowe – magisterkę z prawa i licencjat ze stosunków międzynarodowych ^_^

    P.S. ‘Tajskie’ wygląda przepysznie! 🙂

  6. eve

    Zapewne głupio to zabrzmi ale wczoraj spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Ludzie uprawiający sport i żyjący fit są po prostu szczęśliwi i pozytywni! Ty Monia, moja przyjaciółka która jest instruktorką fit – chodzący optymizm, radość i uśmiech. Też jestem adhdowcem, uwielbiam się wygłupiać ale zdecydwanie czułabym się milion razy lepiej ze zdrowszym ciałem i lepszym wyglądem. Wieeele razy próbowałam się zmienić, być “spokojną”, “bardziej dorosłą” ale cóż – natury nie oszukasz! Kolejnym (oczywiście chyba nawet po pierwsze) poznałam kogoś kto żyje ze sportu. Zrobił na mnie ogrooooomne wrażenie (pomijając fakt że jest przystojny) i postanowiłam zawalczyć żeby roznosiło mnie jeszcze więcej energii i dużo pozytywnego podejścia do życia. Tak… piszę jak Prus co najmniej w Lalce 😀 Zacznę od wprowadzania diety, zmieniania nawyków i uprawiania sportów. Trzymajcie kciuki bo moja akcja motywacja zaczyna się co prawda w polowie wakacji ale lepiej póżniej niż wcale 😀

    A dyplomówką się nie martw. Po będzię veni – vidi – vici – parti po obronie!
    xxx

  7. purin

    A to tajskie curry nie moze byc stosowane jako normalny, nie-cheatmealowy obiad? o.o

    1. Monika Ciesielska

      W moim przypadku (z woreczkiem ryżu, bo tak zazwyczaj jem) to za dużo kcal, jak komuś się bilansuje to na zdrowie(no chyba, że ktoś się stara jeść bez stabilizatorow i emulgatorow to wtedy mleczko kokosowe i pasta curry odpadają ;).

      1. purin

        No kumam, ja obcinam ryz do polowy woreczka przy 3 posilkach dziennie, by sie zmiescic. Innymi slowy to produkt w tej samej kategorii co orzechy – dobre parametry, zdrowy ale kaloryczny i trzeba go sobie wydzielac.

  8. czmiel

    Ooooch gotowana kukurydza! I zaraz wakacje nad morzem mi się przypominają i łezka w oku kręci 😉

  9. Ewa

    Rok temu byłam w podobnej sytuacji – całe szczęście później człowiek zapomina jaki to był ból 🙂

    Mam zapytanie: jak to jest z omletami z samych białek? Czy to dobre źródło białka? Nigdy wcześniej ich sobie nie robiłam, a teraz mam na nie fazę – ubijam białka, dodaję warzywa i smażę na odrobince oleju. Czy można zjeść ich kilka w tygodniu?

  10. purin

    A to tajskie curry nie moze byc stosowane jako normalny, nie-cheatmealowy obiad? o.o

    1. Monika Ciesielska

      W moim przypadku (z woreczkiem ryżu, bo tak zazwyczaj jem) to za dużo kcal, jak komuś się bilansuje to na zdrowie(no chyba, że ktoś się stara jeść bez stabilizatorow i emulgatorow to wtedy mleczko kokosowe i pasta curry odpadają ;).

      1. purin

        No kumam, ja obcinam ryz do polowy woreczka przy 3 posilkach dziennie, by sie zmiescic. Innymi slowy to produkt w tej samej kategorii co orzechy – dobre parametry, zdrowy ale kaloryczny i trzeba go sobie wydzielac.

  11. czmiel

    Ooooch gotowana kukurydza! I zaraz wakacje nad morzem mi się przypominają i łezka w oku kręci 😉

  12. Świnka

    o super! Lubię azjatycką kuchnię! Ugotuję coś dla Rodzinki w tym tygodniu 🙂 Wiesz, bardzo lubię Twój uśmiech! Jest taki szczery i prawdziwy! 🙂

  13. Świnka

    o super! Lubię azjatycką kuchnię! Ugotuję coś dla Rodzinki w tym tygodniu 🙂 Wiesz, bardzo lubię Twój uśmiech! Jest taki szczery i prawdziwy! 🙂

  14. Gosia

    Ja też uwielbiam takie “tajskie”- my robimy coś w podobie. A najlepsze “tajskie” i “chińskie” robi oczywiście mój mąż;)

      1. purin

        Jak te cwiczenia + zdrowa dieta nie zadziala i po miesiacu nie bedzie efektow na wadze i w obwodach to nie wiem co mi pomoze 🙁

        Odchudzanie w trybie “slow” jest niestety bardzo slow. Jak trafilam tu na bloga to jakis rok, 1,5 roku mi zajelo calkowite wyeliminowanie nalogu jakim bylo podjadanie w czasie stresu badz w nagrode. Mniej wiecej tyle samo zajelo mi calkowite przestawienie sie na zdrowe, racjonalne odzywianie. Przyzwyczajona do efektow diet-cud oraz sluchajaca historii o tym jak ktos odstawia slodzone napoje i chudnie w oczach, mialam nadzieje ze tak sie stanie w moim przypadku i te 2-3kg beda lecialy co miesiac dzieki samej diecie. Przestalam tyc w oczach ale ze schudnieciem gorzej 😛

        Zastanawiam sie, ze skoro ty schudlas 7kg w rok systematycznej diety z cwiczeniami to moze i ja powinnam zalozyc podobny okres czasu? Podobno zbyt szybki spadek masy ciala zawsze konczy sie jojo niezaleznie czy zrobilismy to na dukanie czy krecac aeroby 5h dziennie. Tez zaczynam od 70kg lecz jestem 10cm nizsza od ciebie, wiec licze na spadek chociaz 10kg.

        1. Estetka1

          Tak masz rację, szybki spadek, to i szybki wzrost wagi. Schudniesz, schudniesz, ale daj sobie czas. Wiesz ile czasu tyłaś??? To nie było z dnia na dzień, więc tyle samo potrzebuje organizm, aby zdrowo to zredukować.
          Te wszystkie szybko, to nic dobrego nie wróżą, wiem, bo i walczyłam z bulimią sześć lata temu. Doszedł mobbing w pracy, byłej pracy, i poszło. Był psycholog, psychiatra, a i durne myśli, że nie chcę tu żyć….. postanowiłam usiąść w samochodzie w garażu, odpalić go, i tam już zostać. Kiedy przyszła ta myśl, wystraszyłam się siebie!!!! CAŁE SZCZĘŚCIE!
          Kiedy wchodził do pokoju mąż z pytaniem “co Ci jest”, odpowiadałam “NIC” i zwijałam się w kłębek, płacząc z bezsilności. To był straszny stan. Wymioty mi pomagały, przynosiły ulgę, tak mi się wtedy wydawało…………………. Cieszę się, że myśl o dzieciach, dzieciach które kocham nad życie, przyniosła zdrowe myślenie. Bo to co robiłam, to zwykły egoizm. Gdzie była moja odpowiedzialność? Dzieci same się nie pchały na świat!!!!! To pozwoliło mi na powiedzenie DOŚĆ, psychiatra, to nie wstyd. Dziś cieszę się, że trafiłam na
          tak wspaniałą panią doktor, która pozwoliła mi, a bardziej przypomniała, że
          wszystko czego chcę, i co powinno sprawiać mi przyjemność jest we mnie. Mam wspaniałe dzieci, które mają miłość w oczach, widzą we mnie królową ich życia, pomimo, że czasami było ciężko, to wiem, że nasze życie jest piękne. Mąż jest obok, tu zaraz za moimi obawami, wystarczy powiedzieć, i jest. Pracę zmieniłam, jest suuuuuper, ba przekwalifikowałam się z pedagoga w nadzorującego spółki ;-)(rozpiera mnie duma, i jestem dobrym partnerem do rozmów) Miałam…..MAM wspaniałe koleżanki, które okazały się niezwykle pomocne w tym okresie, i wysłuchały, wypłakały to ze mną, a i łaciną podwórkową razem dla uwolnienia emocji krzyczałyśmy. Biegam, chodzę razem z nimi, a i dieta Moniki nam towarzyszy 😀 Nie chcę być smutna, a tak wtedy było, chcę zdrowo jeść, ruszać się i UŚMIECHAĆ !!!!!!……………….. łooooo matko, ale się rozpisałam

  15. (upierdliwy) dezorek

    Z Twoich ostatnich wpisów/postów wynika, że masz cięższy okres, może stresujący, może pracowity… pamietaj, że czasem czas rozwiązuje problemy, a on ma to do siebie, że i tak upłynie. Poza tym, jak ktoś mądrze kiedyś napisał: jak się nie da z czegoś wyjść to trzeba przez to przejść. (czy coś w ten deseń).
    Trzymaj się ciepło Moniko, powodzenia !

    a odnośnie maila o którym Ci pisałam – niech nie stresuję lub frasuje Cię fakt, że mi nie odpowiadasz. rozumiem, ze nie masz czasu pewnie nawet go odnależć w tonie maili jaką dostajesz. Proszę tylko, pamiętaj o tym, choćby to miało być i za miesiąc. Będę mimo wszystko czekać na odpowiedź

    Pozdrawiam 🙂

  16. The Idea Box

    A my polecamy na ciężkie poniedziałki podjęcie próby nastawienia się na wdzięczność. Brzmi strasznie, bo jak można być wdzięcznym za poniedziałek po leniwej niedzieli. 🙂 Ale to działa, może nie od razu, bo we wszystkim trzeba mieć trochę treningu… Jak byś chciała dowiedzieć się ciut więcej na ten temat, to wpadaj do nas. My w ogóle szerzymy slowlife’owe podejście do życia i poniedziałki nam niestraszne! 🙂 Pozdrawiamy!

  17. The Idea Box

    A my polecamy na ciężkie poniedziałki podjęcie próby nastawienia się na wdzięczność. Brzmi strasznie, bo jak można być wdzięcznym za poniedziałek po leniwej niedzieli. 🙂 Ale to działa, może nie od razu, bo we wszystkim trzeba mieć trochę treningu… Jak byś chciała dowiedzieć się ciut więcej na ten temat, to wpadaj do nas. My w ogóle szerzymy slowlife’owe podejście do życia i poniedziałki nam niestraszne! 🙂 Pozdrawiamy!

  18. Dezorek

    Hej, w trakcie Twojego pobytu we Włoszech pisałam do Ciebie maila, nawet ‘wykrzyczałam’ capslockiem temat, co byś go nie przeoczyła. Czekam na odpowiedź, niezależnie czy twierdzącą czy przeczącą.. liczę, że znajdziesz na to czas . 🙂

    Pozdrawiam gorąco!

      1. dezorek

        Pisałam z adresu: [email protected].
        Pisałam za pośrednictwem Twojego bloga (w zakładce kontakt). Nie zrobiłam kopii tego maila aczkolwiek temat był cały CAPS LOCKIEM – żeby nie umknął. a jednak 🙂

  19. Dobre Geny

    W ramach wakacyjnej akcji motywacyjnej zamiast zumby poszłam dzisiaj pobiegać 🙂 po półtora rocznej przerwie zrobiłam 5 km w 40 min – wiem, że nie ma się czym chwalić, ale tak jakoś mi dobrze i szczęśliwie. Miałaś w tym swój mały udział 🙂 Pozdrawiam!

    też chodzę na mezo i najbardziej nie lubię eye contour… ale jestem dzielna, #bezznieczulenia cały zabieg 🙂

    1. Monika Ciesielska

      Ja pod oczami miałam znieczulenie – nie czułam momentu wkłucia, ale już rozchodzenie się preparatu delikatnie tak. Mimo dyskomfortu, to mój ulubiony zabieg na cerę.

      A z wyniku jestem dumna! Tak -nomen omen- z marszu to naprawdę rewelacyjny wynik :). Ale jestem przekonana, że jesli będziesz częśćiej powtarzać przebieżki, to 40 minut bardzo szybko zmieni się w 35 😉

      1. Dobre Geny

        Monika, chciałabym żeby się z tego zrobiło 35 – bardzo, bardzo! Przebieżki będę powtarzać, tak sobie planuję 2-3 razy w tygodniu bieg + zumba + rower z pracy (ok.22km).

  20. Ewa

    Rok temu byłam w podobnej sytuacji – całe szczęście później człowiek zapomina jaki to był ból 🙂

    Mam zapytanie: jak to jest z omletami z samych białek? Czy to dobre źródło białka? Nigdy wcześniej ich sobie nie robiłam, a teraz mam na nie fazę – ubijam białka, dodaję warzywa i smażę na odrobince oleju. Czy można zjeść ich kilka w tygodniu?

  21. sewilka

    Tajskie brzmi smacznie ale wole nie ryzykować… Choć dziś będąc w biedronce ( o ironio zaatakowanej przez plagę stonki) obkupiłam się w składniki do sajgonek. Poza tym korzystam z uroków sezonu czyli mroże borówki które są u nas tańsze od jagód oraz przerabiam ogórki 😉 miałam robić tylko sałatkę i kiszone ale z chilli domowej roboty są unikalne a i po żydowsku trudno dostać. A Ty pisz dziewczyno, pisz dzielnie… Nim się obejrzysz będzie po obronie.

  22. Martyna Sterczewska

    Jeśli cudze życie ma przynieść Ci choć odrobinę pocieszenia, to ja obecnie piszę dwie prace dyplomowe – magisterkę z prawa i licencjat ze stosunków międzynarodowych ^_^

    P.S. ‘Tajskie’ wygląda przepysznie! 🙂

      1. purin

        Jak te cwiczenia + zdrowa dieta nie zadziala i po miesiacu nie bedzie efektow na wadze i w obwodach to nie wiem co mi pomoze 🙁

        Odchudzanie w trybie “slow” jest niestety bardzo slow. Jak trafilam tu na bloga to jakis rok, 1,5 roku mi zajelo calkowite wyeliminowanie nalogu jakim bylo podjadanie w czasie stresu badz w nagrode. Mniej wiecej tyle samo zajelo mi calkowite przestawienie sie na zdrowe, racjonalne odzywianie. Przyzwyczajona do efektow diet-cud oraz sluchajaca historii o tym jak ktos odstawia slodzone napoje i chudnie w oczach, mialam nadzieje ze tak sie stanie w moim przypadku i te 2-3kg beda lecialy co miesiac dzieki samej diecie. Przestalam tyc w oczach ale ze schudnieciem gorzej 😛

        Zastanawiam sie, ze skoro ty schudlas 7kg w rok systematycznej diety z cwiczeniami to moze i ja powinnam zalozyc podobny okres czasu? Podobno zbyt szybki spadek masy ciala zawsze konczy sie jojo niezaleznie czy zrobilismy to na dukanie czy krecac aeroby 5h dziennie. Tez zaczynam od 70kg lecz jestem 10cm nizsza od ciebie, wiec licze na spadek chociaz 10kg.

        1. Estetka1

          Tak masz rację, szybki spadek, to i szybki wzrost wagi. Schudniesz, schudniesz, ale daj sobie czas. Wiesz ile czasu tyłaś??? To nie było z dnia na dzień, więc tyle samo potrzebuje organizm, aby zdrowo to zredukować.
          Te wszystkie szybko, to nic dobrego nie wróżą, wiem, bo i walczyłam z bulimią sześć lata temu. Doszedł mobbing w pracy, byłej pracy, i poszło. Był psycholog, psychiatra, a i durne myśli, że nie chcę tu żyć….. postanowiłam usiąść w samochodzie w garażu, odpalić go, i tam już zostać. Kiedy przyszła ta myśl, wystraszyłam się siebie!!!! CAŁE SZCZĘŚCIE!
          Kiedy wchodził do pokoju mąż z pytaniem “co Ci jest”, odpowiadałam “NIC” i zwijałam się w kłębek, płacząc z bezsilności. To był straszny stan. Wymioty mi pomagały, przynosiły ulgę, tak mi się wtedy wydawało…………………. Cieszę się, że myśl o dzieciach, dzieciach które kocham nad życie, przyniosła zdrowe myślenie. Bo to co robiłam, to zwykły egoizm. Gdzie była moja odpowiedzialność? Dzieci same się nie pchały na świat!!!!! To pozwoliło mi na powiedzenie DOŚĆ, psychiatra, to nie wstyd. Dziś cieszę się, że trafiłam na
          tak wspaniałą panią doktor, która pozwoliła mi, a bardziej przypomniała, że
          wszystko czego chcę, i co powinno sprawiać mi przyjemność jest we mnie. Mam wspaniałe dzieci, które mają miłość w oczach, widzą we mnie królową ich życia, pomimo, że czasami było ciężko, to wiem, że nasze życie jest piękne. Mąż jest obok, tu zaraz za moimi obawami, wystarczy powiedzieć, i jest. Pracę zmieniłam, jest suuuuuper, ba przekwalifikowałam się z pedagoga w nadzorującego spółki ;-)(rozpiera mnie duma, i jestem dobrym partnerem do rozmów) Miałam…..MAM wspaniałe koleżanki, które okazały się niezwykle pomocne w tym okresie, i wysłuchały, wypłakały to ze mną, a i łaciną podwórkową razem dla uwolnienia emocji krzyczałyśmy. Biegam, chodzę razem z nimi, a i dieta Moniki nam towarzyszy 😀 Nie chcę być smutna, a tak wtedy było, chcę zdrowo jeść, ruszać się i UŚMIECHAĆ !!!!!!……………….. łooooo matko, ale się rozpisałam

  23. Gosia

    Ja też uwielbiam takie “tajskie”- my robimy coś w podobie. A najlepsze “tajskie” i “chińskie” robi oczywiście mój mąż;)

  24. (upierdliwy) dezorek

    Z Twoich ostatnich wpisów/postów wynika, że masz cięższy okres, może stresujący, może pracowity… pamietaj, że czasem czas rozwiązuje problemy, a on ma to do siebie, że i tak upłynie. Poza tym, jak ktoś mądrze kiedyś napisał: jak się nie da z czegoś wyjść to trzeba przez to przejść. (czy coś w ten deseń).
    Trzymaj się ciepło Moniko, powodzenia !

    a odnośnie maila o którym Ci pisałam – niech nie stresuję lub frasuje Cię fakt, że mi nie odpowiadasz. rozumiem, ze nie masz czasu pewnie nawet go odnależć w tonie maili jaką dostajesz. Proszę tylko, pamiętaj o tym, choćby to miało być i za miesiąc. Będę mimo wszystko czekać na odpowiedź

    Pozdrawiam 🙂