Jaki lajf, taki stajl

obraz na prezent dla lekarza

Zostałam mecenasem sztuki, jestem o krok od operacji plastycznej, a niedługo będziecie mogli mówić do mnie per Pani Profesor.

A przynajmniej tak się czuję.

sahara sinai

24 h i 1600 slajdów dzieli mnie od wolności. Od postów na 2000 słów pisanych bez wyrzutów sumienia, od 7 h snu dziennie, od biegów na 20 kilometrów, od 40 kg w przysiadzie, od wystawnych śniadań, romantycznych kolacji. Powyższe zdjęcie z Sahary obrazuje ten stan idealnie.

Przede mną ostatni egzamin na biotechnologii. Zamierzam tam jutro iść, napisać i zdać. Innego scenariusza nie przewiduje. Zostanie jeszcze kilka zaliczeń i egzaminów na dietetyce, ale to już kosmetyka. Dokończę pracę licencjacką, we wrześniu się obronię, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to od października będę studiować już tylko jeden kierunek, z którym wiążę swoją zawodową przyszłość. Magisterka z dietetyki w trybie dziennym, na UMEDzie brzmi całkiem nieźle. Nie spodziewam się cudów ? po trzyletnich doświadczeniach ze szkolnictwem wyższym nie jestem już tak naiwna, jak byłam przed rozpoczęciem studiów. Na szczęście samo studiowanie na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi otwiera przede mną sporo furtek, przez które zamierzam się przeciskać tak intensywnie, jak tylko będzie to możliwe. Plany i cele mam bardzo odważne, a świadomość, że ich realizacja jest bardziej prawdopodobna niż kiedykolwiek wcześniej, jest super.

Jak na studentkę uczelni medycznej przystało, mam za sobą anatomię, fizjologię, histologię, biochemię i całą masę pomniejszych przedmiotów tłumaczących, jak działają poszczególne trybiki naszego organizmu, składając się w całkiem  funkcjonalną całość. Posiadanie wiedzy z tego zakresu ułatwia mi zrozumienie zasad odżywiania ? kumam nie tylko, że coś działa, ale dlaczego działa. No i nie łykam każdego newsa z Internetu jak pelikan. Mam wiedzę, która pozwala mi na odsianie ziarna od plew.

DSC_2382

Kiedy dwa miesiące temu integrowałam się z blogosferą w Sound Garden Hotel, na holu zobaczyłam wypadkową wszystkiego, co opisałam w powyższym akapicie. Zachwycałam się nad tymi obrazami w jednym z ?Jaki lajf, taki stajl?, aż w końcu pomyślałam sobie: przecież ja muszę mieć to na ścianie! Zadzwoniłam do hotelu, poznałam imię i nazwisko autorki i postanowiłam ją znaleźć. Okazało się, że autorką obrazów jest Maja Abgarowicz, która zgodziła się namalować dla mnie obraz zgodny z wystrojem mieszkania i? Tak przewodowo-pokarmowy jak to tylko możliwe.

20150621-IMG_0081
20150621-IMG_0096

Kiedy obraz był gotowy, obejrzałam jeszcze inne prace Mai wystawione w tej internetowej galerii. Przeraziłam się trochę cenami, ale z Mają można się dogadać ? ogromną część ceny obrazu stanowi prowizja dla serwisu. Oszalałam i zamiast nowych butów, kupiłam mózg. Tzn. tulipana. Jej prace można też zobaczyć na fanpage – ja kontaktowałam się przed zakupem  właśnie za pośrednictwem Facebooka.

obraz mai abgarowicz na prezent dla lekarza

Dziwi mnie brak popularności Mai Abgarowicz, przecież taki obraz to idealny prezent dla lekarza (czy też innych pracowników branży medycznej)! Ciężko jest kupić prezent komuś, kto ma wszystko. Obrazy Mai są do tego celu idealne ? ekskluzywne, polskiej, niszowej artystki, abstrakcyjne i w wyjątkowy sposób manifestujące fascynację ludzkim organizmem. Nie macie chyba wątpliwości, że nadają się na prezent dla lekarza?

20150621-IMG_0083

Przy zakupie obrazów, zamieniłam z Mają parę zdań ? byłam ciekawa skąd inspiracja na podjęcie tego anatomicznego tematu. Maja mówi, że:

Powody były  bardzo pragmatyczne. Najlepiej malowalo mi sie kształty niereguralne, obłe, bardzo plastyczne. Jednocześnie dość zwyczajne i przyziemne, które dopiero przy pomocy koloru mogłabym przenosić do innego świata. I tak trafiło na anatomię.

obrazy na prezent dla lekarza

Nie, to nie jest współpraca. To żywa fascynacja czyimś talentem i zachwyt nad tym, co zdobi moją ścianę. Taki obraz to nie tylko idealny prezent dla lekarza ? mam nadzieję, że ktoś zachwyci się pracami Mai tak samo, jak ja i Maja przestanie być artystką niszową.

A czemu mówiłam, że jestem o krok od operacji plastycznej? A, bo jak zwykle wyolbrzymiam i przesadzam. Miałam drugi zabieg karboksyterapii w zaprzyjaźnionym łódzkim gabinecie. Wcześniej nie pomyślałabym, że z własnej, nieprzymuszonej woli pozwolę się nakłuwać drobną igiełką, za pośrednictwem której dwutlenek węgla będzie wtłaczany 1 cm pod powierzchnię skóry na udach i pośladkach, by rozbić cellulit. A skusiłam się, ba! Powiem więcej. Łukasz (jako najbardziej obiektywny i najlepiej zorientowany w stanie moich ud i pośladków) twierdzi, że widzi efekty. Jest to o tyle ciekawe, że zgodnie z obietnicami przemiłych Pań z Laserdelux najlepiej dać sobie szansę na 4 zabiegi. Jeśli będzie czym, to pochwalę się po zakończeniu kuracji.

Post ma się już ku końcowi (pamiętacie, wspominałam o 1600 slajdach), więc podrzucę jeszcze tylko kilka ciekawych rzeczy, które wyłapałam ostatnio w internecie:

Wbrew pozorom powyższy filmik zainteresuje nie tylko żądnych sławy gimnazjalistów. Włodek Markowicz (dawna 1/2 LekkoStronniczych) opowiada o tym, jak zotać YouTuberem, choć tak naprawdę to uniwersalny poradnik dla twórców.

Już jutro rano będziemy mieć okazję podziwiać te dantejskie sceny ponownie, bo Lidl znowu rzucił Crocsy. Ceny, kolory, rozmiary możecie sprawdzić w tej gazetce. A jak już będziecie w Lidlu, możecie zerknąć też na ofertę tygodnia amerykańskiego. To Masło orzechowe za niecałe 9 zł ma bardzo dobry skład, ale zazwyczaj jest wykupione w kilka godzin przez fitnesski i kulturystów :D.

A tutaj, dla równowagi – przyjemniaczek. Aż się wierzyć nie chce, że ma tylko 18 000 wyświetleń na YT (z czego osobiście nabiłam pewnie 1000).

Nikkie jest super, a to, co pokazała w powyższym filmie to totalny majstersztyk. No i uwielbiam jej słuchać, zaliczam na poczet nauki języka, a nie marnowania czasu na YT!

I na zakończenie optymistyczny filmik – Panie, oglądajcie, by odetchnąć z ulgą, Panowie – pokażcie Paniom, by nie obrażały się później na plaży!

Tym miłym akcentem żegnam się z Państwem, wracam do Molekularnych Przyczyn Chorób ([*]), a w przyszłym tygodniu widzimy się przynajmniej 3 razy  przy okazji następujących tekstów:

  • dieta dla włosów, skóry i paznokci
  • spa water – sprawdzone połączenia smakowe i sposoby na częstsze picie wody
  • jaki lajf, taki stajl

A jeśli jeszcze parę osób da znać, że dołączy do Wakacyjnej Akcji Motywacyjnej to pojawi się też post inauguracyjny!