Jaki lajf, taki stajl #6

Czeeeeeść dzieciaki! Pamiętajcie, że „cząstka dziecka w każdym z nas” to nie frazes. Ono jest – czyha na Was niczym wewnętrzna bogini z 50 twarzy Greya. I dzisiaj jest ten dzień, w którym ma pełne prawo zaatakować! Możecie jeść watę cukrową, szaleć w wesołym miasteczku, zrobić coś nieodpowiedzialnego. Ja i moje wewnętrzne dziecko będziemy się dziś uczyć do jutrzejszego egzaminu z bioetyki, ale na szczęście nasza relacja jest na tyle bliska, że współpracujemy częściej niż wyłącznie pierwszego dnia czerwca 🙂 Tym przydługim wstępem zapraszam Was na przegląd tygodnia.

Przegląd tygodnia

IMG_0725

To był intensywny tydzień. Ponownie było trochę nauki (tym razem genetyka drobnoustrojów – zrzućmy na to zasłonę milczenia), ale to nie ona zdominowała miniony tydzień, choć pewnie niektórzy tak właśnie by to ujęli. W środę brałam udział w wielkiej imprezie zrzeszającej ludzi zainteresowanych rozwojem nauk biomedycznych z całego świata – Łódź na dwa dni stała się centrum światowej biotechnologii.

IMG_0731

W ramach BioForum współorganizowanego przez najbardziej postępowego profesora mojego wydziału mieliśmy okazję uczestniczyć w wykładzie Stevena Burrilla, założyciela oraz dyrektora generalnego amerykańskiej firmy, działającej w obszarze life science, Burrill & Company. Dowiedzieliśmy się, że lekarz nie będzie już pełnić rolę współczesnego Boga, bo w dobie dzisiejszych technologii pacjent sam będzie monitorować swój stan zdrowia – podczas wykłaud pokazywał apkę, która wykonała jego EKG :). Świetny, zabawny facet, który w przyswajalny sposób potrafi sprzedać swoją wiedzę. Oby więcej tak charyzmatycznych osób w świecie nauki!

ada
Tak. Ta Pani jest noblistką, a to jest slajd z jej prezentacji. Owszem, przedstawia ją i rybosomy na jej głowie.

W piątek miał miejsce póki co największy sukces Akademickiego Forum Biznesu (słuchajcie! jeśli Wy też nie chcecie przebimbać okresu studiów to wpadajcie na nasz dopiero rozwijający się Fanpage – obserwujcie, krytykujcie, lajkujcie). Poprowadziliśmy dyskusję z Adą Yonath… Laureatką Nagrody Nobla. To super uczucie, kiedy myślisz, że za chwilę spotkasz się z czymś na miarę ożywionej postaci z podręczników, kimś zupełnie innym niż ludzie, których przyszło Ci poznać do tej pory, z kimś na miarę hologramu, a okazuje się, że przychodzi do Ciebie człowiek z krwi i kości, który śmieje się tak samo jak Ty, ma takie same słabości i jego życie nie zawsze było usłane różami. Profesor Yonath jest wspaniałym naukowcem, ale okazała się także wspaniałym, zdystansowanym do siebie i całego blichtru, który spłynął na nią po otrzymaniu nagrody – człowiekiem. Podczas niemal dwugodzinnej rozmowy padło wiele zdań wartych zapamiętania, ale tą jedną rzecz powtarzała kilka razy. Można to sparafrazować mniej więcej tak:

Dążąc do czegokolwiek nie rób tego dla nagrody/nie przeliczaj tego na profity. Znajdź radość w samym procesie dążenia do celu – bo gdy już osiągniesz laur, braknie Ci motywacji do dalszej pracy. Ciesz się drogą. Nagroda będzie przyjemnym skutkiem ubocznym.

W tym momencie nieważne czy wasz związek z chemią skończył się w gimnazjum i dzisiaj nie potraficie narysować podstawowego wzoru. Nieważne w jakiej dziedzinie chcecie być ekspertem, jaka jest wasza aktualna pozycja. Ta wypowiedź jest warta wbicia do głowy. Na zawsze.

IMG_0793_blog
IMG_0784
IMG_0788
IMG_0789

Wczoraj cheatowaliśmy z Łukaszem, co cieszyło mnie niezmiernie! Dzień bez gotowania #chujowapanidomu level master! Łukasz całkiem cierpliwie towarzyszył mi w zakupach, spacerowaliśmy i cieszyliśmy się powrotem pięknej pogody. To takie banalne i takie super jednocześnie… 🙂 To właśnie przykład mojego małego szczęścia.

Co się działo na blogu?

10396410_10201924913756233_522318640_n
  •  post o roślinnych źródłach białka jest konieczny do nadrobienia przez wszystkich tych, którzy zarzucają mi odchodzenie od głównej tematyki bloga – statystyki mówią wyraźnie, że zdrowy styl życia interesuje Was zdecydowanie mniej niż moje (pożal się boże) refleksje i przemyślenia. No to nie pozostaje Wam nic innego jak klikać i się edukować, bo w sumie to dobrze wiedzieć jak nadgonić niedobory białka w diecie, nie dostarczając tym samym tabunów tłuszczu, a co za tym idzie – kalorii
  • ćwiczenie na dostrzeganie małych powodów do radości i konkurs z Vision Express, w którym do zgarnięcia są dwa bony podarunkowe o wysokości 250 złotych każdy. Super sprawa, sama wzięłabym udział w konkursie, gdybym go nie współorganizowała 🙂 Z resztą! Brałam udział w podobnym: na Szafa Sztywniary możecie zobaczyć kto wygrał i może nawet trochę się zasugerować zwycięzcami…?:) Nawet jeśli nie chcecie brać udziału w konkursie, koniecznie powinniście zobaczyć komentarz mojej mamy <3
  • jeśli jesteście ciekawi moich zmian lokalowych i informacji o nowym mieszkaniu to łapcie posta poduchowego
  • no i najpopularniejszy post poprzedniego tygodnia czyli ten o mojej mamie. Mimo, że dzień matki był już tydzień temu to ten wpis jest codziennie tak samo aktualny. A może nawet z dnia na dzień bardziej?

Co w blogosferze?

Dziś mam dla Was tylko jedno polecenie – to właśnie na blogu Anny Tabak spędziłam kilka godzin w minionym tygodniu. Bardzo ciekawa forma i treść, polecam na długie wieczory.

Co u Was? Standardowo zachęcam do zostawiania własnych linków z przeglądami tygodnia i komentowania przez czytelników nieblogujących 🙂 Chcecie, żebym jutro podsumowała mój tydzień pod względem diety i treningów?:>