Jak lajf, taki stajl #4

Choć dziś  4:00 obiecywałam koleżankom ze studiów, że zatytułuję posta nieco inaczej. Najpierw jednak wróćmy do początku tygodnia!

Mało lifestylowy tydzień dr Lifestyle

logo_akademickie

Na początku tygodnia miałam przyjemność uczestniczyć w dwóch bardzo inspirujących spotkaniach organizowanych z ramienia Akademickiego Forum Biznesu – stowarzyszenia, któremu prezesuję od dwóch miesięcy. Pierwsze z nich to warsztat nt. zakładania firmy i możliwości, jakie przed aspirującymi przedsiębiorcami roztaczają Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Mam nadzieję, że najdalej za dwa lata będę z nimi w ścisłej współpracy 🙂

Z kolei w środę spotkaliśmy się z profesorem Tadeuszem Pietruchą – zasłużonym dla polskiej biotechnologii biznesmenem i naukowcem, który zaszczepił w nas pomysł założenia stowarzyszenia. To, co osiągnął w połączeniu z jego niesamowitą skromnością i nieustanną wiarą w młodych ludzi tworzy taką mieszankę, która sprawia, że wcale nie przeszkadza Ci, ze jesteś od 13 h na nogach, masz za sobą dwugodzinne kolokwium i jesteś śpiący. Cholernie cieszę się, że mam na uczelni człowieka, który tak bardzo wychodzi poza standardy i pokazuje, że można inaczej.

W piątek kolejne rozczarowanie stanem polskiej służby zdrowia. Nie warte dodatkowego strzępienia sobie nerwów podczas pisania, odeślę Was do Ani, która świetnie podsumowała tę parodię, o której mówi się per NFZ. Ale skoro piątek to i szalone rzeczy! Zajęcia skończyłam około 20:00 i z racji, że Łukasz w sobotę wyjeżdżał (rozstawaliśmy się na całe 36 godzin helloł!) musieliśmy wybrać się po dodatkowe zaopatrzenie do Tesco, żeby spędzić wieczór przy filmie, winie, czekoladzie i lodach. Film okazał się bardzo dobrą produkcją, jeśli dotąd nie widzieliście Iluzji to polecam, dr Lifestyle.

IMG_7617

Dumnie wkraczając w weekend zaczęłam go od… szkoły rzecz jasna. Nawet od kolejnego kolokwium, które zdałam, bo zasłużyłam sobie na to ciężką pracą i wielogodzinną nauką (to nie ma absolutnie żadngo związku z łutem szczęścia). Aż słońce zaświeciło radując się litością Pana Anatoma!

Gdy kota nie ma, myszy harcują – no to zaprosiłam Krzyśka, zjedliśmy kolację, deser, wypiliśmy lampkę wina i… Uzupełniliśmy jakieś 200 stron dokumentów do KRS :D. Kiedy Krzysiu zaczął namawiać mnie na wspólne oglądanie KSW przyszło wybawienie – telefon od koleżanki. No to zadzieram kiecę i lecę! I tak poleciałam, czy może raczej: popłynęłam. Do domu wróciłam o piątej, a jeszcze do południa miałam problem z mówieniem – to wszystko ta dumka na dwa serca!

Wpisy na dr Lifestyle

  • drlifestyle.pl/lifestyle/przeciez-nikt-lubi-reklam/ – pod tekstem zostawiliście wartościowe komentarze o motywacji, dzięki którym postanowiłam wrócić na siłownię 🙂 Mimo bólu głowy po każdym treningu. Znalazłam na to całkiem sprytne rozwiązanie, ale opowiem o nim dopiero wtedy, kiedy się sprawdzi.
  • drlifestyle.pl/lifestyle/tari-bari-lodz/ – szybka migawka z kolejnej sprawdzonej przez nas restauracji. Największą wartością posta są cudowne ujęcia – naprawdę podoba mi się to co zrobił z naszym aparatem Łukasz tego dnia.
  • drlifestyle.pl/lifestyle/kochanie-wychodze/ – piątkowo-emocjonalne rozterki o relacjach damsko-męskich, które mój wykładowca podsumował jako przydatne nawet dla małżeństw. Niech ta rekomendacja wystarczy.

Wpisy na blogach + wywiad

  • Riennahera bardzo zgrabnie wyraziła się na temat zasadności podejmowania studiów. Obnaża smutną rzeczywistość i przekłuwa mydlaną bańkę, którą sobie tworzymy, żeby przedłużyć beztroski okres między dzieciństwem, a dorosłością.
  • Venila i jej świetne pióro po raz kolejny rozbawiły mnie do łez (czyt. rżenia w monitor). Jej rozprawa na temat kupowania bezużytecznych rzeczy jest wspaniałą opozycją do hołubionego na blogach minimalizmu. Na moim też, tylko nieco inaczej.

Ja już się wyspowiadałam, a co u Was? Zostawiajcie linki jeśli akurat blogujecie i też tworzycie takie podsumowania:)