Jaki lajf, taki stajl – moja firma! nowe TU i TERAZ, urodziny, prezenty i fajna książka

drlifestyle dziewucha

Podróż poślubna była spełnieniem naszych marzeń. To była przygoda życia i najpiękniejszy czas w naszym wspólnym życiu, warty każdej złotówki. Moglibyśmy zmienić samochód, wpłacić wkład własny na kredyt pod większe mieszkanie albo zrobić inne odpowiedzialne rzeczy. Jednak produkowanie wspaniałych wspomnień jest dla nas cenniejsze niż cokolwiek innego. Nie dość, że na większe mieszkanie, lepsze auto, nowe ubrania (wstaw dowolny Obiekt Pożądania) mamy jeszcze czas, to tak czy siak – to tylko rzeczy. Rzeczy, które są znacznie mniej trwałe, niż wspomnienia. To była bardzo dobra inwestycja! Jesteśmy wdzięczni za to, że mieliśmy szanse na nią zapracować i przedłużyć ją do niemal 6 tygodni.

Półtoramiesiąc miodowy dobiegł końca. Dosłownie. Biegłam i biegłam, od jednego pocztówkowego widoczku, do drugiego punktu na mapie zwiedzania, zachwycając się również wszystkim, co miałam okazję zobaczyć po drodze (połowę powodów do zachwytów możecie zobaczyć na moim Instagramie). Na poszczególnych przystankach czytałam też książki z listy zbudowanej na podstawie Waszych propozycji i nie mogę nie podziękować za polecenie “Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął“. Co to była za książka! Świetna historia, (mój ulubiony) czarny humor i niesamowita inspiracja do częstszego mówienia życiu TAK. Serdecznie Wam polecam.

Ale przecież ja nie o tym. Miało być, że podróż dobiegła końca. No i tak sobie biegnę, aż tu nagle BENG! Jak nie padnę! Wstaję, otrzepuję kolana a przed oczami widzę szklaną ścianę z napisem rzeczywistość. Musicie wiedzieć, że zaczęliśmy z grubej rury, boooo…

Założyłam firmę!

Proszę Państwa, od poniedziałku Dr Lifestyle to pełnoprawne przedsiębiorstwo! Brzmi dumnie. I to by było na tyle :D.  W teorii nie zmienia się nic – nadal będę zajmować się tymi samymi rzeczami, ale w każdym działaniu będę miała znacznie większą dowolność, niż współpracując z inkubatorami przedsiębiorczości. Jestem trochę przerażona formalnościami i zobowiązaniami wynikającymi z prowadzenia działalności gospodarczej, więc jeśli macie jakiekolwiek źródła wiedzy dla początkujących przedsiębiorców, będe wdzięczna za komentarz. Interesują mnie:

  • wartościowe blogi na temat prowadzenia działalności i podatków
  • książki lub ebooki o pierwszych krokach z własną firmą
  • informacje na temat ważnych terminów i obowiązkach, których trzeba dopełniać każdego roku

Oczywiście zdobywam wiedzę na własną rękę, ale Wasze polecajki bardzo często okazywały się najlepszymi odpowiedziami na moje pytania. Z góry dziękuję za pomoc <3.

25-te urodziny

Wznoszę toast szpinakowo-bananowym smoothie z www.kohersen.pl – pamiętajcie, by szpinak blendować na bardzo wysokich obrotach (w przeciwnym razie koktajl nie uzyska idealnie gładkiej struktury)

Wiem, wiem. Powinnam zacząć od tego, że doszłam do bardzo ważnych wniosków, od tego jakie cele udało mi się zrealizować (a z jakich zrezygnować), jakie mam plany na przyszłość i jak się czuję będąc Naprawdę Dorosłą Kobietą (w czasach nastolernich wizja osiągnięcia 25 roku życia wbyła dla mnie równoznaczna z rozpoczęciem prawdziwie dorosłego życia w koczku i garsonce), ale … Muszę Wam opowiedzieć jakie cudne dostałam prezenty!

Zachwycam się tak bardzo, bo każdy totalnie do mnie pasuje i świadczy tylko o głębokiej znajomości moich potrzeb przez obdarowujących. Żeby było śmiesznie, jeden z trafionych prezentów dostałam od firmy, która obserwowała bloga jakiś czas. A konkretniej od tego zdjęcia :D. Nie zabrzmi to jak najlepsza reklama Perfekcyjnej Pani Domu i Początkującej Żony na Złoty Medal, ale… JAK JA SIĘ CIESZĘ, ŻE JUŻ NIE MUSZĘ NORMALNIE PRASOWAĆ.

steamaster opinie

Ekipa Steamaster oprócz prasowacza parowego dla mnie, przesłała kod rabtowy -10% na hasło: drlifestyle (kod ważny do 5.11). Kluczowa informacja dla osób zainteresowanych zakupem jest taka: to naprawdę prasuje. I jest łatwe w obsłudze, co jest z kolei kluczowe dla mnie. Nie znoszę sprzętów, które zanim ułatwią życie, wcześniej muszą je kilka razy utrudnić. Steamaster stoi rozłożony w kącie, zajmuje mało miejsca, a od momentu dokonania wyboru ubrania do rozpoczęcia prasowania mija jakieś 10 sekund. Trzeba go włączyć, ustawić moc (zgodnie ze skalą dostosowaną do rodzaju tkaniny) a po krótkiej chwili zaczyna lecieć para, którą można wyprasować ubranie.

Dobra. Skoro i tak zapracowałam już w konkursie na Leniwą Panią Domu, to przyznam się do tego, że niektórych ubrań nie nosiłam tygodniami tylko dlatego, że nie chciało mi się ich prasować [*]. Od wyciągnięcia deski, nalania wody do żelazka, nagrzania żelazko mijało zazwyczaj tyle czasu, że wolałam… Zmienić decyzję. Na szczęście nie jestem blogeriną modową i jest mi Całkiem Wszystko Jedno, co takiego zarzucę na grzbiet. Podsumowując: parownica chodziła za mną długi czas, ale nie byłam pewna czy sprawdzi się u mnie (precyzyjniej: czy sprawi, że będę miała ochotę korzystać z niej częściej, niż z żelazka). Gdyby ktoś miał podobne wątpliwości, to pozwolę sobie je rozwiać: to naprawdę fajny sprzęt i chętnie kupiłabym go wcześniej, żeby częściej nosić ulubione sukienki ;).

Mam jednak nadzieję (graniczącą z pewnością), że z kolejnego prezentu będę korzystać częściej. Dostałam też ekspres do kawy! Jest super prosty – to taki zwykły ekspres na filtry, który dobrze pamiątam z dzieciństwa w pierwszym mieszkaniu rodziców. Powiem tak: przesiadłam się z malucha do mercedesa! Nie ma porównania, ta sama kawa smakuje mi znacznie bardziej (a musicie wiedzieć, że kawa długo nie była moim ulubionym napojem).

Cudownie nieprzyziemne upominki to:

  • hamak! H-A-M-A-K! łałałiła jak się cieszę <3 nie do końca cieszą się z tego ścianki działowe i podwieszany sufit, ale Ł. twierdzi, że jako Prawdziwy Mąż to ogarnie i nie spadnę w trakcie jesiennych relaksacji
  • taśma Slackhouse – pamiętacie moją zajawkę z początku wakacji? Łukasz widział jaką radochę mi to sprawie i postanowił umożliwić mi częstsze praktykowanie. Dostałam własną taśmę! Teraz to już nawet nie wypada nie ćwiczyć :). Nie mogę się doczekać słonecznego dnia i wyjścia do parku – niskie temperatury mi nie straszne!

Prezenty miłym dodatkiem do celebrowania urodzin, ale jednak: tylko dodatkiem. Najważniejsze jest dla mnie to, że mam je z kim świętować, a moi bliscy życzą mi dobrze na co dzień – nie tylko z okazji urodzin. Dzień urodzin był dla mnie refleksyjny i symboliczny. Coś jak Nowy Rok, tylko dużo bardziej. Zrobiłam sobie solidny rachunek sumienia, zrewidowałam dotychczasowe oczekiwania, plany i cele, a wnioski, do których doszłam opisałam we wpisie “Lepiej późno niż później“.

Jestem bardzo szczęśliwa, między innymi przez…

Małeżeńskie tu i teraz

Wiedziałam, że będę bardzo szczęśliwa w dzień ślubu. To dla mnie bardzo ważny moment i symbol. Jednak liczyłam się z tym, że ślub nie zmieni za wiele w naszym życiu. W końcu mieszkamy razem tyle lat, wspólnie pracujemy, dzielimy radości, troski (i nawet portfel!), więc niewiele może nas zaskoczyć.

A tu kurde masz babo placek! Miało nie zmienić się nic, a zmieniło się wszystko. Wszystko jest BARDZIEJ.  I jednocześnie jest tak cudownie normalnie.

Dobra informacja dla Was jest taka, że jesteśmy też bardziej zmotywowani do pracy :). Za często zapowiadałam już różne świetne rzeczy, które koniec końców nie miały okazji wyjrzeć na światło dzienne (lub robiły to znacznie później, niż planowałam), więc tym razem skupię się po prostu na działaniu. Ale efektami na pewno się pochwalę!

Zostaw komentarz

  1. Julia

    Uwielbiam te serie na Twoim blogu 🙂
    Zazdroszczę takiej podróży, widoki na insta skradły moje serce 🙂 A z firmą na pewno sobie poradzisz, powodzenia 🙂

  2. kasia.wojdak

    Monia, mój brat zakładał miesiąc temu firmę i też wspólnie uczyliśmy się wszystkiego z internetów 🙂 Polecam osobiście https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/ -> znajdziesz tam terminy, o których musisz pamiętać, najważniejsze sprawy dotyczące podatków, zusów srusów i innych chochlików czekających na młodego przedsiębiorcę 😉 zajrzyj też na https://6krokow.pl/warto-wiedziec/# – gdybyś miała jakieś pytania, może znajdziesz tam akurat odpowiedzi 🙂
    a tak btw, niesamowicie pasuje Ci ta obrączka na palcu ! 😀 😀 😀
    pozdrowionka!

      1. kasia.wojdak

        dokładnie, dlatego polecam te dwa linki, bo szczerze mówiąc mi się chyba najbardziej informacje od nich właśnie przydały 🙂 a potem to już wszystko z górki … 😛
        warto też w jakąś zaprzyjaźnioną księgową zainwestować, chociażby na pierwsze płatności, bo obliczanie wszytkich składek nie jest trudne – ale nie ma to jak ktoś Cię za rączkę poprowadzi chociażby na początku 😉

  3. mkowarska

    Parownica chodzi za mną odkąd zmieniłam pracę i codziennie noszę koszule 😉 Ale chyba jednak zdecyduję się w końcu na tą mniejszą wersję Philipsa, zajmuje zdecydowanie mniej miejsca 🙂 Tak myślałam, że slack się pojawi 🙂 Ciekawa jestem jak się będzie sprawdzał jesienią. No i zdecydowanie czekamy na te różne świetne rzeczy 🙂 Zdecydowanie da się odczuć tą motywację i gotowość do działania po urlopie 🙂

      1. mkowarska

        Mhm, myślałam własnie o tego typu opcji. Bo jest jeszcze wersja mini mini, ale to już zupełnie malutki pojemnik, starcza na jedno ubranie 😉

  4. Magda

    Aż mi się łezka zakręciła w oku. Pamiętam jak kończyłam też 25 lat i jak dopiero wtedy poczułam się dorosła (jakoś 18tka nie działa tak na moją wyobraźnię). Mam nadzieję, że z tej okazji i także założenia firmy, wszytko się będzie układać tak jak powinno 🙂 ścieżka już jest dobra, teraz tylko jak najmniej wyboi 😉
    A co do małżeństwa się zgadzam. To chyba jakaś taka psychologiczna kwestia ale faktycznie coś się zmienia 🙂
    Co do prasowania rozumiem – też tak mam. Poszłam o krok dalej – kupuje głównie takie rzeczy, których nie trzeba prasować :d

  5. Ann

    Powodzenia z własną firmą! 🙂
    świetna sprawa z tą parownicą, ale mnie teraz kusi żeby kupić! tylko kod zniżkowy niestety nie działa.. 🙁

  6. Agnieszka

    Początek małżeństwa… 25 lat… kiedy to było… firmy poza praktyką lekarską w miejscu wezwania nie miałam więc niestety nic nie doradzę…

  7. LazyKiwi

    6 tygodni “miodowych” jak najbardziej śledziłam na IG i przyznaję sama przed sobą, że Islandia bardziej trafiła mi do serducha. Ale ja lubię aktywny wypoczynek, nawet jeśli na szlaku na jakiś szczyt umieram śmiercią męczeńską 😀
    Gratulacje założenia firmy! Też kiedyś chcę to zrobić, ale najpierw popracuję sobie w zawodzie, zdobędę doświadczenie, a później popróbuję coś na własną rękę. Do tego czasu będziesz doświadczoną bizneswoman i może powstanie przydatny wpis na ten temat 😀
    Uświadomiłaś mi, że za trzy miesiące też mnie czeka 25! Hm, może warto już zacząć coś organizować 😀

  8. Julka W

    Powiem szczerze, że Twoje zdjęcia z Islandii przekonały mnie do wyprawy w to miejsce, co prawda wycieczka będzie króciutka, ale mamy zasponsorowany z mężem lot “gdzieś”, więc jak rzucił Islandię to z mojej strony było 3 razy TAK 😀 a książka, którą polecasz, akurat leci u niego w samochodzie jako audiobook i też mi ją polecał, więc na pewno za jakiś czas przeczytam 🙂
    Co do księgowości, to może ja będę w stanie jakoś pomóc w razie pytań, więc jakbyś chciała to meila znasz 🙂

  9. Kosmetolog Marta

    Monia gratuluję firmy i zmiany nazwiska ! Ja tam zostałam przy dwóch 😉
    Jeśli przebrnęłaś już przez Inkubatory mogłabyś coś więcej o nich napisać ? Myślę intensywnie nad skorzystaniem z ich oferty ze względu na to że mam etat i nie chcę z niego rezygnować, a chciałabym prowadzić dodatkową “pracę po godzinach”.

    1. Monika Ciesielska

      Bardzo nie podobała mi się współpraca z inkubatorami. Zero decyzyjności, wydłużony proces od wykonanie zlecenia do realizacji zlecenia przez ich wewnętrzne ustalenia, wszelkie dodatkowe usługi płatne 123 zł, obowiązkowo musisz uwzględniać w swoich usługach VAT, nawet ejśli Twoja działalność mogłaby być zwolniona z podatku VAT.

      Generalnie nas to strasznie, strasznie, strasznie przedrożyło. No i mnóstwo nerwów zjadło, a tego już mi nikt nie odda.

  10. Marta Sobolewska

    Jak pięknie u Was! Chce się zaglądać na bloga, bo tak tu pozytywnie. A jak będziesz miała z działalnością problemy, to pisz! Pracuję jako księgowa, także polecam się na rozwianie Twoich wszelkich wątpliwości dot. firmy 🙂

  11. Justyna Janiuk

    Monika, jeśli masz jakiekolwiek pytania odnośnie DG, to wal w dym – jestem prawie pół roku na swoim. Przeszłam od bycia totalnie zieloną jak rzeżucha, do stadium “nawet ogarniam” i to nawet bez większych fakapów, więc chętnie Ci pomogę, jeśli tylko będę umieć! 🙂

      1. Justyna Janiuk

        Normalna sprawa! Pisz koniecznie, jeśli będziesz miała jakieś niejasności dotyczące tej “wewnętrznej” strony 😉
        A i powiem Ci jeszcze, że totalnie popieram Waszą decyzję dotyczącą wyjazdu poślubnego – zrobiłabym to samo. Samochody, mieszkania – to wszystko jest niczym w porównaniu z przeżyciami 🙂 My jeździmy starym hyundaiem, mieszkamy w wynajmowanym, ale tego co już widziałam i gdzie byłam, to nikt mi nie zabierze! 🙂

  12. Alina

    Jeśli nie masz żadnych faktur zagranicznych to prowadzenie księgowości samemu nie jest takie trudne 🙂 Jeśli zdecydujesz się na księgową zapytaj co możesz wrzucać w koszty przy Twoim typie działalności. Warto pamiętać o płaceniu składek do ZUS do 10 a nie dzień później bo inaczej jeśli płacisz chorobowe (a przy składkach dla nowego przedsiębiorcy warto) przepadnie Ci możliwość skorzystania z chorobowego. Niestety jest tak że jeden dzień zwłoki robi im różnicę 🙂 Warto wyrobić sobie podpis kwalifikowany. Tanie wizytówki są na stronie voogo, a pieczątkę najlepiej robić na allegro bo najtaniej 🙂 Mam rok więcej od Ciebie. Moja firma jest 2, którą ogarniam pod względem papierkowym (mamy była pierwsza 🙂 ). To wcale nie jest trudne. Trzeba się tylko odważyć, a urzędnicy wcale nie są tacy straszni 😀 Trzymam kciuki. Śledziłam uważnie zdjęcia z Islandii, ale tych z Dominikany nie mogłam przeżyć…. Tam tak ciepło i pięknie, a u nas typowa jesień…. Sama rzuciłam pracę w korpo i pojechałam w podróż poślubną do Indii na miesiąc. Tak kolorowego, pokręconego ale i brudnego kraju w życiu nie widziałam 🙂 Taj Mahal robi niesamowite wrażenie na żywo 🙂

  13. Kachna

    Gratuluję! A odnośnie “informacje na temat ważnych terminów i obowiązkach, których trzeba dopełniać każdego roku”, to najważniejszą radą dla świeżego przedsiębiorcy jest – zatrudnij księgowego. Koszt to żaden, a dopilnuje papierków i podpowie, gdy będziesz miała wątpliwości

      1. Zasady ogólne

        Jeśli chodzi o prowadzenie własnej firmy to polecam mój blog Zasady Ogólne o prowadzeniu działalności gospodarczej w Polce. Jeden z ostatnich wpisów dotyczy właśnie ważnych terminów dla
        osób prowadzących działalność gospodarczą: http://www.zasadyogolne.info/2017/10/wazne-terminy-dla-osob-prowadzacych.html Niby jak się zatrudnia księgowego to połowę stresów mamy z głowy, ale nie zawsze tak jest. 😉 Dlatego jak księgowy to tylko z polecenia (nie wszyscy są rzetelni), a i tak lepiej wiedzieć “co w trawie piszczy”. No niestety, ale taka jest prawda. Do niektórych urzędów w Łodzi można też spokojnie dzwonić i pytać jeśli chcemy by nam coś bardziej szczegółowo wytłumaczyli – raczej przychylnie podchodzą do petenta. Życzę powodzenia na nowej drodze – zawodowej i osobistej.

  14. Julia

    Monika na wstępie gratuluję odniesionych sukcesów i dojścia do zamierzonych celów 🙂 Czytam Twojego bloga od dawna i ten wpis bardzo mnie ucieszył, to jak przeżywanie Twojego szczęścia razem z Tobą 🙂
    Dodatkowo Twoje zdjęcia z różnych stron świata, pokazały mi że nie ma rzeczy niemożliwych i zapaliły we mnie jeszcze większą chęć podróżowania 😉
    Z innej beczki, mam do Ciebie pytanie.
    Od października zmagam się na nowo z ulubionym przeze mnie tematem odchudzania. Kiedy w sierpniu zobaczyłam na swoim brzuszku upragniony zarys mięśni tak dzisiaj nie został po nim ślad… Mam 21 lat i ważę ok 63-64 kg. Kiedy miałam ten ukochany brzuszek ważyłam 59-60 kg.Od zawsze kochałam sport i aktywność fizyczna jest u mnie codziennością. Wykonuję codziennie jeden albo dwa treningi cardio (ćwiczę z Martą Henning) Ale to chyba nic nie daje przy moim siedzącym trybie życia( na uczelni często jestem od rana do wieczora 🙁 ) Niestety nie potrafię wyliczyć ile procentowo czego mam jeść i jak to rozłożyć…Tyle już kombinowałam i tyle już czytałam, że mam kompletny mętlik w głowie
    W grudniu wyjeżdżam na Sylwestra do Malezji ( tak apropo zainspirowania mnie podróżami 😉 )Bardzo chciałabym zobaczyć wtedy ten brzuch ponownie 😉 Myślisz że jest to możliwe? Co mogłaby zrobić aby tak się stało?
    Z góry dziękuję za odpowiedź ;*

  15. IPM

    Duże gratulacje. Jeżeli chodzi o własny biznes to nie pozostaje życzyć nic innego jak wielu stałych klientów 🙂