Jaki lajf, taki stajl #93 – kolejna podróż, weekend w domu, wielkie szczęście!

Jest dobrze. Niby wrzesień, a jednak lato. Niby dużo na głowie, obowiązek goni obowiązek, a jednak jakoś łatwiej się oddycha. Głowa pełna pomysłów, terminów, obietnic do zrealizowania, a lekka jak nigdy. Ciało nie dopomina się o słodycze, mam ochotę na kulinarne kombinacje. Regularne treningi weszły w krew, a ja zamiast przejmować się fałdką na brzuchu, zachwycam się delikatnie rysującym się tricepsem i fajnie zaznaczonym mięśniem dwugłowym uda. Właśnie stuknęło mi 5 lat ciągłego szczęścia u boku tego samego faceta, za którym po dziś dzień szaleję.Teraz chyba nawet bardziej, niż na początku znajomości. Mówiłam już, że jest dobrze?

Chcieć mniej ? a ja chcę więcej!

chciec mniej simplicite

Chcieć mniej to pierwsza (choć mam nadzieję, że nie ostatnia) Kasi Kędzierskiej. Mojej serdecznej koleżanki i popularnego bloga o minimalizme ? www.simplicite.com. Powyższe zdjęcie jest jej najlepszą recenzją. Mogę napisać, że to książka, przez którą chce się coś zmienić. Mogę dodać, że w żadnym razie nie jest to książka o pierdołach. Kasia nie próbuje przez 200 stron tłumaczyć, jak efektywnie posprzątać szafę. To w ogóle nie jest książka o ubraniach. To pozycja o psychologicznym podłożu zmiany zachowań, budowania nawyku i swoisty podręcznik rozsądnego podejścia do życia. Nie znajdziecie w niej sugestii, by pozbyć się wszystkiego i żyć o chlebie i wodzie. Kasia wyraźnie rozróżnia minimalizm od ascezy, a całą ideę minimalizmu przedstawia w taki sposób, że Czytelnik wierzy, że minimalizm jest czymś dla niego dobrym.  Minimalizm jawi się jako coś, co można wdrożyć  w życie małym nakładem energii, czasu, sił, a dzięki czemu nie tylko poprawi aktualną, ale też przyszłą jakość życia (również pod względem finansowym).

Kasia zatytułowała swój Podręcznik Małego Minimalisty ?Chcieć mniej?. Kasiu, bardzo mi przykro. Chcę więcej! Pisz dłuższe formy, bo wychodzi Ci to świetnie.

Nie mogę powiedzieć, byśmy mieli za dużo przedmiotów czy ubrań (na pewno zauważyliście, że na zdjęciach ciągle mam na sobie te same ciuchy, zakupy robię bardzo rzadko i stoją za nimi przemyślane decyzje), ale wciąż było ich więcej, niż potrzebowaliśmy. Zrobiliśmy porządny przegląd i odzyskaliśmy kolejne cenne centymetry powierzchni naszego małego mieszkania.Prawdziwe wyzwanie dopiero przed nami ? nie doprowadzić do kolejnych dostaw niepotrzebnych rzeczy. Jesteśmy na dobrej drodze. 

Chcieć mniej czytam równolegle z podręcznikiem oszczędzania autorstwa Michała Szafrańskiego (z www.jakoszczedzacpieniadze.pl), co zapewne nie było bez znaczenia w procesie radykalnego wyzbywania się resztek niepotrzebnych rzeczy z naszego mieszkania.

Barcelona

drlifestyle-20160904-001

Miałam wielką nadzieję, że Barcelona na drugi rzut oka nie będzie tak piękna, interesująca, intrygująca i pociągająca jak przy okazji pierwszej wizyty. Otóż nie ;). Plan wybijania sobie Barcelony z głowy odszedł do lamusa. Po niecałym roku od poprzedniej wizyty, to miasto rozkochało mnie w sobie na nowo, jeszcze gorętszym uczuciem. Nie tylko się nie nudziliśmy, ale nabraliśmy jeszcze większego apetytu na to miejsce. Mnogość małych kawiarni, restauracji, barów, sklepów z owocami, warzywami, super przyprawami, ziołami, sympatyczni uśmiechnięci ludzie, ciepłe morze, szeroka plaża, palmy, mnóstwo atrakcji, piękna architektura, bogactwo kolorów. Jak tu się nie zakochać? 🙂  W 72 h zrobiliśmy około 50 km na piechotę (poruszając się również metrem), setki zdjęć i tysiące ochów i achów. W przyszłym tygodniu spodziewajcie się fotorelacji.

Weekend

drlifestyle-20160911-004

Sobotnie popołudnie i wieczór (a nawet kawałek niedzieli) upłynęły nam pod znakiem domowych drożdżówek z malinami, tarty z jabłkami, super grilla i domowego obiadku. Brzuchy pełne, szczęśliwe, to i my również! Takie cuda nigdzie nie smakują lepiej, niż u babci czy u mamy. Z każdym rokiem coraz bardziej ciągnie mnie w rodzinne strony, doceniam tę ciszę, spokój, możliwość chodzenia po trawie na bosaka, czytania książki w hamaku?

drlifestyle-20160911-005

Aż się rozmarzyłam, bo siedzę teraz w samochodzie, przed sobą mam trasę do Łodzi i perspektywę wieczoru (a nawet trzech najbliższych dni) w notatkach, bo czeka mnie ważny egzamin. Wasze kciuki już nie raz pomogły mi wyjść z opresji, więc w środę rano ślijcie pozytywną energię w stronę łódzkiego UMEDu i zlęknionej blondynki czekającej na konfrontację ze pytaniami na poprawce ;).

Najpopularniejsze na Instagramie

Wrzesień to dla mnie miły miesiąc, pełen sentymentów. 5 lat temu Łukasz zaprosił mnie na randkę i tak sobie randkujemy do dziś. Kiedy myślę o tym, że za rok o tej porze, będę mogła mówić o nim ?Mój Mąż?, uśmiecham się od ucha do ucha i czuję ciepło rozlewające się od serducha, po czubek głowy i wszystkie kończyny. Gdybym nie bała się, że zanudzę Was na śmierć, mogłabym tak opowiadać, opowiadać i opowiadać. Ale ujmę to po prostu tak: jestem szalenie szczęśliwa!

http://www.instagram.com/p/BKJG8GvBUUH/

Podrzucam kilka propozycji (linki afiliacyjne) ubrań i butów w stylu tych, które najbardziej interesowały obserwatorów lajfstajlowego insta.
sukienki-ze-sznurowanym-dekoltem

1 – moja sukienka ze zdjęć (139,00 ->83,40) | 2 – 129,00 -> 90,30 | 3 (dekolt nieco krótszy, a sukienka nieco dłuższa, niż moja – 129,00 -> 64,50)

czerwone-wiazane-szpilki

1 – 209,00 -> 104,50 | 2 – 419,00 -> 209,50 | 3 – 179,00 | 4 – 129,00

https://www.instagram.com/p/BKIJ5y5BjvC/?taken-by=drlifestyle.pl

sukienki-koszulowe-w-paski

1 – 269,00 | 2 – 269,00 | 3 – 419,00

skorzane-sandalki

1 – 259,00 -> 181,30 | 2 – 269,00 -> 183,30 | 3 – 269,00 -> 183,30| 4 – 249,00 – 174,30 | 5 – 299,00 -> 209,30

Do końca dnia jest ważny kod rabatowy -12% do Zalando, o którym pisałam w poradniku zakupowym, dotyczącym praktycznych, sensownych ubrań i akcesoriów sportowych.

Wpisy na blogu

Jeszcze raz wspomnę kolejnych wiadomości newslettera ? od przyszłego tygodnia subskrybenci będą otrzymać bonusowe materiały, nowe wiadomości, przypomnienia o wpisach mniej więcej raz w tygodniu. Przerwa była spowodowana zaskakująco dużym odezwem i stale rosnącą liczbą subskrybentów. Aktualnie koszty utrzymania newslettera to dla mnie kilkaset złotych miesięcznie, co wraz z opłatą za blogowy serwer stanowi już sporą kwotę.

Postanowiłam dodać  w kilka miejsc reklamy Google, żeby choć część kosztów pokrywać z zarobków z (mam nadzieję nienachalnych) reklam. Oczywiście, zebym ja mogła na nich zarobić, Wy musicie je widzieć ? będę wdzięczna za dodanie www.drlifestyle.pl do zaufanych witryn (tutaj szczegółowa instrukcja na przykładzie LinkedIn). Nigdy nie będzie tu wyskakujących, wkurzających, dużych reklam – o to możecie być spokojni. Dodam, że Google dobiera reklamy na podstawie wcześniej wyszukiwanych treści, oglądanych witryn, więc to, co będziecie widzieć u mnie na blogy, będzie zależeć w głównej mierze od tego, czego wcześniej szukaliście w Internecie. Bardzo dziękuję każdemu, kto wykona te parę kliknięć! 

Wrzesień będzie bardzo intensywnym miesiącem. Zamierzam zdać paskudny egzamin, zrealizować staż z psychodietetyki, ukończyć kurs psychodietetyki, odwiedzić najmłodszego członka Rodziny, liczącego sobie na dzień dzisiejszy całe 3 dni i 3500 gramów : ), a co najważniejsze zrobić porządek ze zdrowiem (w związku z czym czeka mnie kolejna wizyta  w szpitalu).

Mimo wszystko na blogu będę częściej, niż w lipcu i sierpniu, bo po wymianie z Wami kilkudziesięciu komentarzy i wiadomości prywatnych znów poczułam się w tym miejscu dobrze. Wiem o czym chcę pisać i wiem, co chcę dzięki temu osiągnąć. Jestem u siebie i chce mi się dbać o to miejsce.

Fajnie, że zostaliście ze mną mimo gorszej formy w ostatnich tygodniach. Nadrobimy! 🙂