Jaki lajf, taki stajl #23 + tabelki motywacyjne do pobrania

Całkiem sobie chwalę życie w pogoni za słońcem. Chwilę temu wróciłam z Aten, a pogoda zdążyła się cudownie poprawić w porównaniu do stanu sprzed świąt. Przyznajcie, gdy świeci słońce, jakoś łatwiej się żyje. Z pozoru nie zmienia się nic, a tak naprawdę zmienią się wszystko – #wyznaniameteopatki. Skoro już wiecie, że proporcjonalnie do rosnącego słupka na termometrze polepsza się moje samopoczucie, możecie się spodziewać samych fajności. Nie przedłużajmy.

Piosenka na dziś

Świetny bit, przyjemny wokal, cudny teledysk. Kiedy słucham tego utworu, wyobrażam sobie realizację mojego wielkiego marzenia – objazdówki po Bałkanach. Widzę dokładnie taki kadr: siedzę na fotelu pasażera, ubrana w nieprzyzwoicie krótkie dżinsowe spodenki i górę od bikini, a przez otwarte okno samochodu wystawiam nogi ubrane w białe, krótkie conversy.

Nie, w mojej wyobraźni nie łapie nas policja i nie wlepia mandatu za utrudnianie ruchu drogowego. Mam nadzieję, że niebawem będę miała możliwość przygotowania relacji na bloga z takiego tripu. Dajcie mi tylko trzy tygodnie i ruszam! W najbliższym czasie na blogu pojawi się krótki post podsumowujący nasz pobyt w Atenach – z filmem, zdjęciami i garstką porad dla osób chcących odwiedzić to miasto.

Akcja charytatywna www.dlaschroniska.pl

IMG_8146

Kiedy przedstawiciele portalu www.dlaschroniska.pl zaproponowali mi bycie twarzą akcji, szybko skonsultowałam się z Figą i wspólnie zdecydowałyśmy, że użyczymy naszego wizerunku w imię tego szczytnego celu. Tak naprawdę wiedziałam, że tylko z Figą akcja może przynieść planowany efekt. Na zdjęciu powyżej widzicie małego, szarego grubasa, świeżo po codziennej porcji tuńczyka. Nie widzicie tego na zdjęciu, ale jest rozmruczana, szczęśliwa i spokojna. Futerko lśni, uszy wygłaskane, grzbiet wydrapany. Nie każdy zwierzak ma tyle szczęścia. Na przykład taki Kaktus. Siedmioletni szaroburak, który nie ma swojej prywatnej pary rąk do głaskania i drugiej, która zajmuje się zaopatrzeniem miseczki w coraz to nowe pyszności. Takich jak Kaktus w schroniskach jest wiele.

Nie możemy zbawić całego świata i sprawić, że takie rzeczy jak porzucanie zwierzaków, nie będą się działy. Ba, nie możemy przygarnąć wszystkich mieszkańców schronisk i sprawić, że pewnego dnia zaczną tak po prostu świecić pustkami. Ale możemy zrobić jedną bardzo prostą, a jednocześnie wymierną rzecz. Wejść na stronę www.dlaschroniska.pl, wybrać parę oczu, która najbardziej złapie za serce (polecam zjechać na dół strony do tych bardziej zapomnianych podopiecznych) i sprezentować wybrańcowi co nieco. Można wrzucić do koszyka trochę karmy, zabawek czy akcesoriów. Już równowartość jednego piwa na mieście będzie pomocna. A z racji na tematykę bloga proponuję zasponsorowanie prezentów o równowartości powiększonego mac zestawu czy dużej pizzy ;). Wiecie, co macie robić!

#30dnifit odsłona II

min

Ostatnia edycja #30dnifit zakończyła się ogromnym sukcesem. Z wieloma z Was nawiązałam kontakt na Instagramie (moje konto @monikagabas), kilkanaście osób odnotowało zrzucenie kilku kilogramów i chęć kontynuowania wyzwania, a ja na nowo odkryłam w sobie pasję do kombinowania w kuchni i regularnie trenowałam. Po ostatnich życiowych turbulencjach dotychczasowa rutyna posypała się na łeb na szyję. Wyzwanie jest mi potrzebne, a z tego co zgłaszacie w mailach i komentarzach – Wam również.

Tym razem damy sobie większą dowolność. Łukasz (naczelny grafik bloga, fotograf Google Business View, mój współlokator – czy jak kto woli chłopak) przygotował dla nas śliczniutkie tabeleczki, które pomogą nam wytrwać w postanowieniach. A jakie są założenia?

30dni_podglad
  • #30dnifit Bez Słodyczy -> umówmy się, że ta nazwa to nieco na wyrost ;). Wszyscy tu obecni lubimy sobie dogadzać, a nie lubimy psujących humor ograniczeń. Robimy więc inaczej – między nami to wyzwanie „5 razy w miesiącu jem słodką pyszność”. Tworzymy listę pięciu występków (w razie potrzeb możecie ulokować tu też fast foody), które zamierzamy popełnić w ciągu trzydziestu dni wyzwania. Wszystko z głową – duża pizza z podwójnym serem nie mieści się w ramach wyzwania, ale już kawałek tortu u cioci na imieninach czy deser lodowy z bitą śmietaną jak najbardziej. Umieszczamy pięć planowanych uczt w naszej tabelce. Kto zje wszystko w pierwszym tygodniu, temu cieknie ślinka przez kolejne trzy! Po upływie każdego dnia z trzydziestki stawiamy piękny, wyraźny, dosadny, tłuściutki krzyżyk, który pokaże jak blisko do końca.
    Kliknij i pobierz tabelkę: #30dnifit bez słodyczy A4
    Kliknij i pobierz tabelkę: #30dnifit bez słodyczy A5
  • #30dnifit Plan Treningowy – podobnie jak w powyższym punkcie, robimy sobie 5 dni lenistwa. W pozostałe dni podejmujemy jakąkolwiek, trwającą co najmniej 30 minut aktywność fizyczną. Każdy musi odpowiedzieć w zgodzie z własnym sumieniem czy 30 minutowy spacer to wyraz szczytu lenistwa czy pierwsza tak długa wycieczka od kilku miesięcy. Proponuję planować aktywność z wyprzedzeniem maksymalnie kilku dni – w dłuższej perspektywie często wypadają rzeczy, których nie dało się przewidzieć, a trening idzie w odstawkę.
    Kliknij i pobierz tabelkę: #30dnifit plan treningowy A4
    Kliknij i pobierz tabelkę: #30dnifit plan treningowy A5

Wyzwanie #30dnifit można podjąć wybierając jedną tabelkę lub obie. Obie gwarantują jeszcze lepsze efekty. Punkt dla chętnych (cała reszta obowiązkowa dla wszystkich czytelników ;)): zdjęcie wydrukowanych tabelek (przypiętych na tablicę korkową, włożonych w kalendarz, wiszących na lodówce czy gdzie Was fantazja poniesie) wstawiamy na insta z dopiskiem @monikagabas i #30dnifit. Ja przywołana stawiam się na Waszym profilu, przybijam wirtualną piątkę i sprawdzam czy po 30 dniach pojawi się zdjęcie uzupełnionej i pięknie pokreślonej tabelki z podsumowaniem wyzwania :)! Kto ma ochotę, niech odlicza dni również dodając fotki z treningów czy zdrowych posiłków na swoich instagramowych profilach. Kto się pisze?

Koktajl owocowy

koktajl owocowy z truskawami i brzoskwiniami

Trzy rodzaje owoców, odrobina natki pietruszki (nie miałam szpinaku, spróbuję następnym razem) i otrębów. Porcja ma 120 kcal B:3,2 g T:0,9 g, W: 31,2g. Nie będę więcej przepisywać, zobaczcie cały przepis, a ja idę po dolewkę.

Jeśli jesteśmy przy pysznościach to nie mogę nie polecić ostatniego odcinka ZdrowoManii, w którym bardzo sympatyczna Pani Dietetyk z jeszcze sympatyczniejszą Agą rozmawiają m.in. o zdrowym śniadaniu. Są również porady dla osób, które nie wyobrażają sobie jedzenia śniadań zaraz po przebudzeniu, polecam serdecznie.

Co u mnie?

congressus dietetica 2015

Dwudniowa konferencja dietetyczna, która ugruntowała wiedzę o żywieniu dzieci i dietach bezmięsnych, wykład motywacyjny Łukasza Jakóbiaka, spotkanie z prof. Markiem Belką, szkolenie z HRowcami z pracuj.pl. Byłam dla siebie dobra, nie ma to tamto :).  Systematycznie uczę się angielskiego, czytam branżowe czasopisma i blogi… A! Za dwa tygodnie spędzę weekend na warsztatach w jednym z warszawskich hoteli (koleżanki blogerki – spotkam się na miejscu z którąś z Was?!).

Ostatnio bardzo wiele rzeczy poszło nie po mojej myśli. Rzeczy na tyle poważnych, że mogących zaważyć na całej mojej zawodowej przyszłości. Bardzo boleśnie. Miałam do wyboru: siąść i płakać, albo wziąć się w garść. Wyjazd do Aten i kilkudniowy pobyt w domu zrobiły swoje, a ja stwierdziłam, że pora oddzielić rzeczy, na które nie mam wpływu od tych, które zależą wyłącznie ode mnie. To jak pójdzie mi kolejny egzamin poprawkowy z tego samego przedmiotu wbrew pozorom nie zależy wyłącznie ode mnie, a fakt czy pójdę na trening to już tylko i wyłącznie moja sprawa. Postanowiłam nie zadręczać się rzeczami, na które nie mam wpływu i skoncentrować się na tych, za które mogę rozliczać tylko i wyłącznie siebie. Od razu lepiej :).