Jaki lajf, taki stajl #79 – wspólne treningi, newsletter, kolejny kurs

drlifestyle

Jak przyjemnie siada się do przygotowywania tego wpisu, kiedy w końcu mogę Wam napisać o czymś, co się udało! I to nie o jednej, a o trzech super rzeczach. Dziś skoncentruję się na tym, co dało mi największą satysfakcję w zeszłym tygodniu.

Odchudzanie – treningi i (nie)dieta

Moja metamorfoza trwa najlepsze, a tą największą przechodzi głowa. Z każdym kolejnym tygodniem widać coraz lepsze efekty pracy nad sobą. Jeszcze bardziej uzdrowiłam swoje podejście do diety i treningów i mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że tak dobrze, to jeszcze nie było.

Moja aktualna dieta bazuje na kilku głównych założeniach

  • bez laktozy – ze względu na jej nietolerancję; widzę rewelacyjne efekty decyzji o odstawieniu nabiału i wszelkich produktów zawierających mleko krowie (nie eliminuję produktów zawierające śladowe ilości laktozy); jeśli będziecie zainteresowani tym tematem, napiszę więcej o moim przypadku (pierwsze objawy nietolerancji, diagnostyka, wprowadzone zmiany w diecie i ich efekty)
  • posiłki o średnim i niskim ładunku glikemicznym – ze względu na PCOS i wysokie zagrożenie insulinoopornością –  nazwa tego punktu jest robocza, bo nie liczę ŁG każdego posiłku, ale na oko oceniam tę wartość i kieruję się nią przy komponowaniu posiłków
  • 4 posiłki dziennie – sprawdzają się u mnie znacznie lepiej, niż 5
  • co najmniej 1,5 l wody dziennie + płyny dodatkowe na treningu

Treningi z zeszłego tygodnia

  • razem z Ł. każdego ranka wstawaliśmy po 6:00, żeby pojechać na siłownię (czasami rowerem miejskim) i wykonać 30 minut ćwiczeń aerobowych (ergometr, intensywność pozwalająca na prowadzenie swobodnej konwersacji, nie mamy dwóch pulsometrów, by móc ocenić aktualne tętno precyzyjnie)
  • wykonałam moje dwa, tradycyjne treningi siłowe z trenerem personalnym; w poniedziałki ćwiczę z Dominiką (której oczywiście nie pozdrawiam, bo wcale się nie lubimy) „górę”, a w czwartki z Zuzią (której oczywiście również nie pozdrawiam pod żadnym pozorem!) „dół”; widzę bardzo duże postępy w treningach siłowych – zwiększyła się siła, ale też znacznie poprawiła technika

Kolejny kurs – psychodietetyka

Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na rozpoczęcie kursu psychodietetyki (finisz pod koniec września) i stażu w Instytucie Psychodietetyki. Te zajęcia zmieniają moje wyobrażenie o roli dietetyka, otwierają oczy, tłumaczą wiele mechanizmów, z których istnienia nawet nie zdawałam sobie sprawy.

Podczas kursu uczymy się o tym jak rozmawiać, aktywnie słuchać, jak motywować, jak diagnozować przyczyny niepowodzeń w odchudzaniu z przeszłości, jak przygotowywać plan wyjść awaryjnych. Jak sprawić, by pacjent nie tylko wiedział co ma jeść, ale jak ma sprawić, by chciał to jeść.

Kolejny kursowy weekend zaowocował zamówieniem kilku książek z tej dziedziny, a ja zamierzam pochłonąć je wszystkie jak najszybciej. Wyciągnąć wnioski, spisać, wdrożyć życie i przekazać je Wam.

Ciekawa strona

  • strona funderandfounders.com z pięknymi, inspirującymi grafikami i biografiami – ja zaczytałam się ostatnio w historii Elona Muska; szczególnie podobała mi się część punktująca jego nawyki, cechy osobowości i propozycje wdrożenia poszczególnych technik, sposobów w nasze życie; na stronie znajdziecie również infografiki i materiały dotyczące twórcy Facebooka, Einsteinazałożyciela Apple, czy Microsoftu

Blogowy newsletter – dużo prezentów dla pierwszych subskrybentów!

Mi spadł kamień z serca, a Wam może spaść po kilka kilogramów (choć nie to jest głównym celem stosowania Planu Działań!). Po kilku nieudanych podejściach udało mi się uruchomić blogowy newsletter.

W zamian za zapisanie się na listę mailingową, otrzymasz Plan działań, składający się z 4 jadłospisów w nowej szacie graficznej, 4 list zakupów, 22 propozycji treningów i miesięcznej karty pracy. Jeśli nie jesteś pewien czy to dobry pomysł, zapoznaj się z podstroną poświęconą blogowemu newsletterowi.

Subskrybenci newslettera będą otrzymywać ode mnie przede wszystkim:

  •  dodatkowe, niepublikowane na blogu materiały dotyczące odchudzania, zdrowego odżywiania i psychodietetyki
  • zestawienia najbardziej interesujących wpisów (uwzględniających również teksty z przeszłości)

Wysyłka mailingów nie będzie regularna – będę pisać tylko wtedy, gdy faktycznie będę mieć Wam coś ciekawego do przekazania (m.in. sporadycznie informacje o konkursach lub konkursy tylko dla subskrybentów, przepisy, przeglądy sportowych ciuchów i akcesoriów z wyprzedaży, motywujące materiały do druku.

Zapisz się nawet jeśli wpisywałeś już swój adres email na listę oczekujących – tamta metoda okazała się fatalna, dlatego proszę, byś powtórzył swoje imię i adres email:

Twój adres e-mail jest u mnie bezpieczny, nikomu go nie udostępnię. Nie będę wysyłać żadnego spamu!