Nasze nowe biuro dla dwojga (zdjęcia+kosztorys) i wrażenia po 3 miesiącach wspólnej pracy

domowe biuro dla dwojga drlifestyle

Gdy zaczęliśmy się spotykać (a było to ponad pięć lat temu) niektórzy wyrokowali, że to tylko zauroczenie. Że podejmuję pochopne decyzje (jak na przykład spontaniczna, trzecia randka na lotnisku i wylot na tygodniowy pobyt trzy tysiące kilometrów od domu). Później gadali, że wszystko się zmienia przy wspólnym mieszkaniu. A gdy zamieszkaliśmy razem, dowiedzieliśmy się, że jeszcze ze dwa lata i później już tylko rutyna. Mijają kolejne lata, my wciąż bezczelnie szczęśliwi. Ale ale! W końcu dowiedziałam się, kiedy nadejdzie prawdziwy armagedon, dokona się najczarniejsza przepowiednia i popełnimy zbrodnię na naszym uczuciu! Gdy tylko zaczniemy razem pracować.

Stało się dokładnie to, czego się spodziewałam, gdy w grudniu ubiegłego roku Ł. zrezygnował z pracy na etacie.

Nie tracimy czasu na sprzeczki, kłótnie, złośliwości. Nie robimy wielkiego larum z wkurzających nawyków drugiej strony. Tak, jak akceptowaliśmy je w codziennym życiu, tak samo akceptujemy je w pracy. Pomagamy sobie w codziennych zadaniach – zarówno domowych, jak i zawodowych. Szanujemy swój czas – żadne z nas nie obraża się gdy w odpowiedzi na pytanie usłyszy lakoniczne „pracuję”. Jeśli jednemu przeszkadza muzyka wybrana przez drugie, to po prostu oboje zakładamy słuchawki. Jeśli któreś z nas skończyło pracę wcześniej, nie przeszkadza drugiemu w pracy (a drugie nie obraża się za to, że kątem oka ogląda leniuchującego partnera 😉 ). W pracy stosujemy tą samą zasadę co w innych sferach: to, że jesteśmy razem, nie znaczy, że musimy być nierozłączni, lubić te same rzeczy, chcieć spędzać wolny czas w ten sam sposób. Mimo dzielących nasze biurka stu pięćdziesięciu centymetrów, każde z nas ma swoją przestrzeń, sferę prywatności i miejsce na indywidualne podejście do pracy.

Co się zmieniło? Odczuwam zwiększoną motywację – z jednej strony widok pracującego obok człowieka sam w sobie działa motywująco, a z drugiej strony im wcześniej kończymy pracę, tym szybciej oboje będziemy mogli zacząć „wolne”. Nadal szukamy swojego systemu działania. Przez chwilę byłam zafascynowana ideą stałych, odgórnie narzuconych godzin pracy, ale po zaledwie kilku dniach stwierdziliśmy, że to nie dla nas. Nie po to od wielu lat dążyliśmy do momentu, w którym oboje będziemy mogli pracować na własny rachunek, żeby teraz narzucać sobie to, co denerwowało nas w pracy na etacie. Nie o taki freelancing walczyliśmy! Znajdujemy czas na wspólne śniadanie na mieście, kawę w pobliskiej kawiarni, spacer gdy na chwilę wyjdzie słońce. Kiedy jest czas pracy, pracujemy na 100%, kiedy możemy pozwolić sobie na wolne, korzystamy z niego w 100%.

Wyznaczenie tej granicy było (i wciąż bywa) największym wyzwaniem wspólnej pracy. Choć nasz duet nie ma w tym chyba dużego udziału, bo problem znałam już wcześniej, gdy Ł. pracował jeszcze w standardowym wymiarze godzin na etacie. Sporym utrudnieniem codziennego działania (i odpoczywania też) jest fakt, że większość codziennych czynności wykonujemy w tym samym pomieszczeniu. Mamy niewielkie, 35-metrowe mieszkanie z maleńką sypialnią, w której co prawda udało się zmieścić biurko, ale nie udało mi się jeszcze przy nim popracować. Mieszkamy tu już dwa i pół roku, więc nie mam złudzeń co do tamtego miejsca. Zdecydowanie wolę pracować przy stole w salonie.

drlifestyle mieszkanie łódź

W praktyce wygląda to tak: pracujemy w tym samym pokoju, w którym odpoczywamy, jemy i przygotowujemy posiłki (w aneksie kuchennym). Nie jest to wielki dramat i rzecz nie do ogarnięcia, bo udaje nam się z powodzeniem realizować kolejne projekty i wywiązywać się z obowiązków, ale nie są to też warunki sprzyjające komfortowej pracy. Szczególnie pracy kreatywnej, którą oboje się zajmujemy.

Najlepiej pobudza nas do działania zmiana otoczenia. Opcji jest mnóstwo! Napatrzyłam się na Instagramie jak fajnie jest pracować w kawiarni, jak świetnie sprawdzają się przestrzenie coworkingowe, sama wiem jak dobry wpływ ma na mnie podróż pociągiem i jak lekko pisze się artykuły w parku. Gdy testowałam różne opcje okazywało się, że wszystkie te rozwiązania mają mnóstwo wad, które z mojej perspektywy przewyższały zyski. Pojawił się pomysł wynajęcia biura. Niewielkiego, jasnego pokoju, w którym moglibyśmy zgromadzić część naszych narzędzi pracy, niezbędnych akcesoriów, a przede wszystkim gdzie moglibyśmy skupić się tylko na pracy.

Podekscytowana zaczęłam poszukiwania i szybko zeszłam na ziemię. Okazało się, że nasz kaprys kosztowałby nas około 1000 zł miesięcznie z koniecznością remontu/zakupu własnych mebli, które spełniałyby nasze oczekiwania. Określenie kaprys pada tu z pełną świadomością – tak właśnie postrzegam chęć posiadania biura, gdy nie potrzebujemy go do spotkań z klientami, mieścimy się z rzeczami w mieszkaniu, chcielibyśmy korzystać z niego okresowo a zyski z działalności nie są na tyle wysokie, by był to wydatek, którego nie odczujemy.

Rozwiązanie przyszło wraz z propozycją współpracy od marki Magnat. Moim zadaniem było przetestowanie nowej farby – Magnat Sypialnia Pokój Dziecka (ceramicznej farby do wnętrz z formułą anty-formaldehyd). Jak już wiecie nasze mieszkanie ma zbyt mało ścian, by przeprowadzić na nich kolejną metamorfozę (efekty ostatniej ze Śnieżką nadal sprawiają nam dużo radości na co dzień). Decyzja zapadła. Będzie biuro. A skoro farba ma sypialnię w nazwie, to może biuro z sypialnią?

Będzie biuro!

biuro dla dwojga

Widok na ogród (i możliwość pracy w ogrodzie). Dobra kawa. Na parterze najlepsi kucharze. Cisza absolutna. W okolicy świetne trasy biegowe. Dużo światła wpadającego do pokoju…

Do mojego pokoju w rodzinnym domu. Do naszego nowego biura. Łódzkie mieszkanie jest od niego oddalone o godzinę i 10 minut jazdy. Mamy zdrową relację z rodzicami, która pozwala na efektywną pracę w tym miejscu. Kiedy będzie czas na pogaduchy i wspólną kawę, to będziemy się nią delektować, kiedy będzie trzeba pracować, to będziemy zajmować się wyłącznie naszymi zadaniami, a kiedy rodzicom będzie potrzebna nasza pomoc, będziemy pomagać po skończeniu pracy.

Chcieliśmy stworzyć miejsce pobudzające kreatywność, jasne, przytulne z wyraźnie wydzielonymi strefami: biurową i sypialnianą. Takie, w którym przyjemnie będzie nam się pracować i regenerować przed kolejnym dniem pracy.

Zamysł był taki:

  • będziemy korzystać z biura we dwoje, pracując przy większych projektach – to ma być miejsce, do którego przyjeżdżamy z zamiarem pracy nad określonymi zadaniami do wykonania w określonym czasie
  • w tym samym pomieszczeniu musimy wydzielić dwie strefy: biurową i sypialnianą
  • nie potrzebujemy dużo miejsca do przechowywania, ponieważ większość sprzętu czy potrzebnych akcesoriów będziemy przywozić z Łodzi w zależności od potrzeb
  • nie chcemy wydawać na metamorfozę dużych sum i kupować nowych mebli ani mnóstwa akcesoriów (albo przynajmniej ograniczyć te zakupy do minimum)

Materiały wykorzystane do metamorfozy

domowe biuro dla dwojga

  • farba Magnat Sypialnia Pokój Dziecka kolor Odważny Onyks – farba jest przeznaczona do sypialni i pokoju dziecka, czyli pomieszczeń, w których szczególnie ważną rolę odgrywa jakość powietrza; zastosowana technologia redukuje poziom szkodliwego formaldehydu i zamienia go w kropelki pary wodnej, które są usuwane z pokoju w trakcie wietrzenia
  • farba Magnat Sypialnia Pokój Dziecka kolor Szlachetna biel – po malowaniu okazało się, że farby z tej serii są wydajne, mają bardzo ładną strukturę, która nie tylko dobrze wygląda, ale pozwala również na łatwe czyszczenie ścian. Farba tworzy powłokę antystatyczną, co zabezpiecza ścianę przed rozwojem grzybów i pleśni.

domowe biuro dla dwojga

  • Śnieżka – lakier połysk metaliczny kolory: złoty i miedź; rozprowadzenie lakierów jest bardzo łatwe, spraye dobrze kryją malowaną powierzchnię, a zacieki nie powstają dopóki nie użyje się zbyt dużej ilości lakieru na jednym obszarze (koszt około 19 zł/szt.)
  • Śnieżka – lakier ogólnego stosowania kolor czarny (koszt około 10 zł)
  • druciany „klosz” (49 zł)
  • żarówka (29,99 zł)
  • 240 cm blatu kuchennego – kupiliśmy dłuższy, uszkodzony blat u lokalnego producenta i poprosiliśmy o docięcie i oklejenie (koszt około 100 zł)
  • 2 kozły pod blat (50 zł)
  • noga podtrzymująca blat (10 zł)
  • szara wykładzina (400 zł) – zdecydowanie najdroższy i najbardziej problematyczny element metamorfozy. Panele z pokoju nie pasowały do naszej wizji, nie byliśmy też przekonani do zmiany podłogi na zupełnie inny kolor, niż w pozostałych pomieszczaniach na piętrze. Padło na wykładzinę, która bardzo nie podobała mi się do momentu, w którym Ł. i tato skończyli ją montować. Teraz ją uwielbiam i bardzo, bardzo się cieszę, że dałam się na nią namówić.
  • listwy przypodłogowe (120 zł)
  • siatka zbrojeniowa (7 zł) – wykorzystana jako alternatywa dla tablicy korkowej w sklepie budowlanym poprosiliśmy o docięcie wystających drutów tak, by została sama kratka

IKEA HYLLIS diy

  • metalowy regał jak do piwnicy (49 zł) – przy użyciu okleiny i lakieru w sprayu ze Śnieżki przeszedł metamorfozę, z której jestem bardzo zadowolona
  • okleina marmurowa (30 zł) – wykorzystana do metamorfozy regału i oklejenia parapetu (dzięki mamo!)
  • 4 pudełka na dokumenty (26 zł)
  • 4 pudła kartonowe (16 zł)
  • firany (25 zł)
  • krzesła tymczasowo przewiezione z Łodzi
  • stare doniczki odświeżyłam z mamą lakierami i sprayami Śnieżki
  • robocizna: wkład własny Łukasza, Taty, Mamy, Siostry i mój 🙂

Nasze biuro dla dwojga

 Strefa pracy

  • wykorzystana farba: MAGNAT SYPIALNIA POKÓJ DZIECKA, kolor: Szlachetna Biel (A1)
  • regał był w pokoju przed metamorfozą, dokupiliśmy jedynie pudełka i organizery na dokumenty, żeby zwiększyć powierzchnię przechowywania
  • biurko to bardzo długi kawałek blatu kuchennego o pięknej strukturze, do którego Ł. przykręcił kozły i nogę
  • tablica wisząca nad biurkiem to pomalowana sprayem siatka zbrojeniowa
  • zwierzaki wiszące nad tablicą wyjściowo miały różne odcienie niebieskiego, również zostały potraktowane sprayem (Śnieżka lakier metaliczny połysk)

biuro dla dwojga

  • na tablicy: zdjęcia z weekendu panieńskiego, kalendarz od Jest Rudokreatywne karty Worqshop – zawartość będzie się rozrastać wraz z kolejnymi miesiącami pracy
  • rozważamy zamontowanie listwy (takiej, których używa się w kuchni) pod tablicą, na której można by zawiesić kilka mniejszych organizerów na pendrive, karty do aparatu, długopisy czy inne przydatne rzeczy, które prędzej czy później zaczną tworzyć bałagan na biurku

Strefa odpoczynku

  • wykorzystana farba: MAGNAT SYPIALNIA POKÓJ DZIECKA, kolor: Odważny Onyks (A18); nie jest to ani czarny, ani grafitowy, a właśnie onyksowy. Farba na żywo wygląda przepięknie, ma ładną, subtelnie błyszczącą strukturę i delikatnie wyczuwalną pod ręką fakturę. Bardzo podoba nam się ten efekt. Kryła tak, jak można się było spodziewać – w zasadzie wystarczyłaby jedna warstwa, drugą położyliśmy dla formalności 🙂

  • plakaty My Pink Plum
  • w tym kąciku miały się pojawić również drobne, ledowe lampki, ale po zawieszeniu zrobiło się zbyt świątecznie – zostawię ten akcent na sezon jesienno-zimowy

Już miałam zamiar rozpłynąć się nad metamorfozą piwniczanego regału, a później zauważyłam, że stelaż został pomalowany tylko z jednej strony. Proszę jednak, byśmy postrzegali to jako finezyjny performance na temat DIY, a nie porażkę! Srebrny pasuje do „marmuru”. A sukulenty i nasze nowe-stare doniczki ratują sytuację.

Jest pięknie!

Jestem szczęśliwa. Cieszę się, że mój narzeczony okazał się być najlepszym kompanem do wspólnej pracy. Cieszę się, że oboje mamy bardzo dobry kontakt z moimi rodzicami i możemy nie tylko bez obaw, ale też z radością zdecydować się na więcej okazji do spotkań. Cieszę się, że nasze biuro podoba mi się bardziej, niż to, które sobie wymarzyłam! Mam fatalną wyobraźnię przestrzenną i dopiero obserwując efekt końcowy jestem w stanie stwierdzić czy całość mi się podoba, czy też nie. Uff, na szczęście się podoba! Nie mogę doczekać się pisania i pracy w tym miejscu.

Czy ja właśnie napisałam, że nie mogę doczekać się pracy? 🙂 Chyba czas już kończyć! Bardzo dziękuję marce Magnat za inspirację do metamorfozy oraz za współpracę.

A do Was mam dwa pytania: jak Wam się podoba efekt końcowy i jakie macie doświadczenia z pracą we dwoje? Chętnie przyjmę wszystkie wskazówki i porady, szczególnie te dotyczące oddzielania czasu pracy od czasu wolnego. To pytanie otwarte do wszystkich pracujących zdalnie, posiadających firmy czy freelancerów. Jeśli ktoś ma pomysł na zagospodarowanie czarnej ściany lub pustego komina, to chętnie się zainspiruję – sama nie wiem czy coś dodać w te miejsca, czy zostawić je bez kolejnych dodatków?