Moje mieszkanie – 35 m2 w Łodzi, remont, koszty

Wbić gwózdek? A w życiu! Zmienić tapetę? Ale po co? Spać na starej kanapie z wystającymi sprężynami? Jak najbardziej! Mieć zamrażarkę wielkości szuflady na sztućce? Da się znieść! Kąpać się w wannie, choć wolisz prysznic? Normalka.

Wynajmować mieszkanie? Nie w Łodzi. Zobaczcie ile kosztuje mieszkanie w Łodzi.

Dlaczego kupiliśmy mieszkanie zamiast wynajmować?

Pewnie powinnam napisać, że w celach inwestycyjnych, ale to nie byłaby prawda. Tak dużą kwotę można ulokować w sposób, który przyniesie znacznie większy zysk, będzie charakteryzowało się wyższą stopą zwrotu i mniejszym ryzykiem inwestycyjnym. (Osoby zainteresowane tematyką zakupu mieszkania na wynajem odsyłam do wpisu specjalisty – Michała z Jak oszczędzać pieniądze?). Kupiliśmy mieszkanie w Łodzi też nie dlatego, żeby mieszkać w nim do końca życia – nie jestem pewna czy zostaniemy w Łodzi (póki co tak samo prawdopodobne wydają mi się wizje mieszkania w Singapurze i w Pieczyskach), a jestem za to przekonana, że nie spędzę życia w 35m2. Nie dla siebie i nie inwestycyjnie?

Żeby nie robić z siebie frajera. Nie znam się na inwestowaniu, bałabym się podjąć ryzykowną decyzję i postawić wszystko na jedną kartę. Mieszkanie kupili na kredyt moi rodzice (kto był dał kredyt studentce i informatykowi z półtorarocznym stażem pracy?), wykończone zostało za wolną gotówkę. Wynajem kawalerki (30 metrów i mniej) w Łodzi w niezłej lokalizacji (do 3 km od centrum) i całkiem OK standardzie (mieszkanie po remoncie o uniwersalnym wystroju, w starym budownictwie) to koszt około 1000 złotych. Do tego dochodzi około 200 złotych czynszu i podobna kwota na opłaty. To mieszkania w Łodzi kosztuje 114 000 złotych – w kredycie na 15 lat rata wynosi dokładnie 902 złote miesięcznie. Bank dostanie od nas 162360 zł, ale sam fakt wzięcia tego kredytu nie wpłynie nijak na zmianę poziomu życia. Będziemy ponosić wręcz niższe koszty utrzymania mieszkania (rata kredytu niższa niż najem, ze względu na nowy budynek niższy czynsz, ogrzewanie miejskie – niższe koszty utrzymania mieszkania zimą). Po nas do mieszkania może trafić moja siostra, a może ktoś zupełnie obcy, kto ma odmienne zdanie na temat zakupu mieszkania i zechce je od nas wynająć.

Mój tato nad tą decyzją zastanawiał się dwa lata – teraz jedynie żałuje, że “oddaliśmy” jakieś 20000 złotych obcej osobie (około 2 lata wynajmu dwóch mieszkań – jedno 1,5 roku drugie pół roku), zamiast być w 1/10 do własnego M. Ciekawa jestem jakie macie zdanie/doświadczenie na temat zakupu mieszkania?

Mieszkanie dwupokojowe 35 m2 w Łodzi – na co się zdecydowaliśmy, jak wybraliśmy?

Najpierw jasno określiliśmy swoje potrzeby:

  • mieszkanie dla pary i równie dobrze jednej osoby – na tyle małe, żeby nie kosztowało kroci i na tyle duże, żeby wygodnie żyło się w nim dwójce osób. Warunek konieczny: sypialnia (możliwość wydzielenia sypialni) i obecność piwnicy (po dwóch latach wynajmu mieliśmy po dziurki w nosie upychania wszystkiego w szafach)
  • mieszkanie w nowym/odnowionym budynku
  • prywatny parking
  • blisko (około 1 km) do ulicy Piotrkowskiej i Manufaktury, okolica uczelni była dodatkowym atutem
  • nie mogło być to mieszkanie “po kimś” – zbyt dużo przy tym pracy i ukrytych kosztów, z których moglibyśmy zdać sobie sprawę już w trakcie remontu (pewnie podchodzilibyśmy do tego inaczej, gdyby tata złota rączka był na miejscu)

To tak mniej więcej. Proces poszukiwań trwał około 2-3 miesięcy, aż znaleźliśmy to cudo.

2014-10-05_foto012_16-04

2014-10-05_foto011_16-03

2014-10-05_foto010_16-01

2014-10-05_foto009_16-00

Wygląda zachęcająco no nie?:)

Mieszkanie spełniało wszystkie nasze oczekiwania. Ma 35 m2, brak wydzielonych pomieszczeń, znajduje się w kompletnie odnowionym (uwzględniając instalacje) budynku z lat osiemdziesiątych z windą. Jakieś 800 metrów do ul. Piotrkowskiej, mniej niż kilometr do Manufaktury i 3 minuty na nogach do jednego z wydziałów Uniwersytetu Medycznego i jakieś 6 minut do kolejnego, 40 metrów do przystanku autobusowego (mam nocny i nawet na lotnisko dojadę bezpośrednio!), a 400 m do przystanku tramwajowego, z prywatnym parkingiem, piwnicą, stylowym korytarzem. Mimo, że na początku widać było tylko kupę kurzu, stary parkiet (który miałam cichą nadzieję odratować) i okrutny bałagan. A ja widziałam w nim nasze przyszłe mieszkanie :). Cholernie się cieszę, że rodzice zdecydowali się na taki krok, że mogli A PRZEDE WSZYSTKIM CHCIELI pozwolić sobie na niego.

Koszty remontu, koszty wykończenia mieszkania dla pary

Czyli jak od stanu, który widzicie na początkowych zdjęciach, doszliśmy do tego poniżej.

Prace porządkowe wykonaliśmy sami, a raczej z pomocą Ani i Krzyśka, którym bardzo pięknie dziękujemy :*!

2014-11-24_foto001_20-51

mieszkanie dwupokojowe w Łodzi

motivation poster double room flat

Stół, stolik, lampa – IKEA. Tutaj możecie przejrzeć aktualny katalog.

mieszkanie dwupokojowe remont koszt

ile kosztuje mieszkanie dwupokojowe w Łodzi

IKEA – katalog kuchnie (klik).

living room flat

remont mieszkania ile kosztuje

dressing room w Łodzi

Magiczna metamorfoza trwała łącznie 2 tygodnie. To nie byłoby możiwe, gdyby nie ekipa remontowa, na którą się zdecydowaliśmy. Tutaj możecie obejrzeć ich inne realizacje, chłopcy są mega – w 10 dni uwinęli się od stanu “przed” do skończonej łazienki, położonych płytek, podłóg, pomalowaniu ścian. Nie, nie współpracowaliśmy barterowo :). Tych dwóch przyjechało z mojej rodzinnej miejscowości do oddalonej o 110 km Łodzi i spędziło tu 10 dni, pracując po kilkanaście godzin dziennie. No i się udało. Ale nie tylko bez nich to nie byłoby możliwe – od stanu nieco ponad deweloperskiego pomagali nam rodzice Ł. (skręcenie mebli, montaż ostatnich elementów i inne pierdoły, którymi bez nich zajmowalibyśmy się pewnie nawet  do dzisiaj).

A moich rodziców podziwiam za to, że płacąc za wszystko z własnej kieszeni pozwalali mi na realizację wizji – choć tato na początku bał się tej wszechobecnej bieli i szarości :). Koszty wyposażenia pewnie można by zminimalizować, ale raczej nieznacznie – myślę, że robiąc to na zasadzie “kupuję to, co jest w aktualnej promocji Leroy” można by uciąć z 20 %. Różnica w kwocie ogólnej byłaby nieznacznie, a już różnica w komforcie życia i wartości mieszkania dla potencjalnego wynajmującego jest wyraźna.

Ile kosztuje mieszkanie w Łodzi? Ile kosztuje dwupokojowe mieszkanie?

  • koszt zakupu mieszkania (35 m2 z piwnicą 3,5 m2) – 113788 zł
  • koszt wykupu miejsca parkingowego – 4900 zł
  • elektryk – przyłącze i licznik – 1025 zł
  • hydraulik – 2050 zł
  • hydraulika materiały – 725 zł
  • koszt remontu – 12400 zł
  • materiały remontowe – 4800 zł
  • parapety (3×230 cm) – 900 zł
  • fugi, farby, tapety – 1150 zł
  • grzejniki – 860 zł
  • łazienka (płytki, meble, toaleta, prysznic) – 3600 zł
  • AGD (piekarnik, płyta grzewcza, pralka, zmywarka, lodówka) – 4840 zł
  • meble kuchenne – 1800 zł
  • zlew z baterią – 300 zł
  • szafa zabudowana – 1000 zł
  • 2x drzwi wewnętrzne (kompletne) – 730 zł
  • narożnik (z funkcją spania i skrzynią na pościel) – 750 zł (cena regularna to aktualnie 2300 zł – zakup u znajomego)
  • kanapa (zamiast łóżka sypialnego, ze względu na ewentualny wynajem mieszkania w przyszłości) – 540 zł (cena regularna to 1600 zł, zakup j.w.)
  • meble (krzesła, komoda, szafa, biurko) – 3300 zł [IKEA, zobacz aktualny katalog]
  • rolety (w salonie dzień/noc, w sypialni zaciemniające) – 600 zł
  • głupstwa (zaworki, wiertełka, śrubeczki, pierdółeczki) – 500 zł
  • oświetlenie – 1000 zł
  • panele + podkład – 1000 (25 zł/m2 takich paneli to był hit!)

Suma: 162058 zł. O ile niczego nie pominęłam (jeśli widzicie tu ewidentny brak jakiegoś elementu wyposażenia dajcie znać, przejrzę paragony raz jeszcze) :). Taki jest koszt całkowity naszego mieszkania w Łodzi o powierzchni 35 metrów kwadratowych. Suma nie uwzględnia kosztów dodatków, które pochłonęły wszystkie nasze oszczędności, a nawet wymagały (i stale wymagają) wydawania bieżących pieniędzy. Mieszkaniu jeszcze wieeeeeele brakuje, ale sukcesywnie dodajemy kolejne rzeczy – może macie pomysł na zagospodarowanie mojego kącika (toaletko-biurka) i ściany nad łóżkiem? Piszcie co jeszcze dodać, śmiało wklejajcie linki do innych serwisów, w których są tak fajne rzeczy jak w Westwing, a jeśli macie upatrzone jakieś konkretne dodatki to tym bardziej!

I teraz mam tremę… Jak podoba Wam się efekt (prawie) końcowy?

Zostaw komentarz

  1. Anna Tabak

    Efekt jest super! I w ogóle na zdjęciach wygląda na większe niż 35m 🙂 Ehh, u mnie urządzanie i przeprowadzka przypadną pewnie na styczeń… z jednej strony mnie to przeraża, a z drugiej nie mogę się doczekać 😛

    1. Monika Gabas

      Może tak wyglądać, bo “zrezygnowaliśmy” z kuchni. Można powiedzieć, że zajmuje miejsce, które w innym wariancie pewnie przeznaczono by na korytarz (wchodząc do mieszkania od razu jest się w kuchni). Dodatkowo łazienka jest malutka – 3,5 m2. Stwierdziliśmy, że bardziej zależy nam na przestronnym salonie niż miejscu w kuchni… I tak nie gotujemy we dwoje 🙁 😀

  2. Agata

    Zawsze jak oglądam czyjeś mieszkanie, przede wszystkim szukam książek. Rozumiem, że wszystko nowocześnie: ibuki itd., ale ani jednej?

    1. Monika Gabas

      Na tym małym czarnym urządzonku leżącym na biurku mam więcej książek niż byłabym w stanie przeczytać w tym roku :). Książki zgromadzone do tej pory wywiozłam do rodziców, zostawiłam jedynie specjalistyczne, które są pochowane w szafkach. Nie lubię mieć na wierzchu wielu przedmiotów, to potęguje moje bałąganiarstwo :). Kiedyś też wydawało mi się, że trzeba mieć bogato wyposażoną biblioteczkę najlepiej w dumnie brzmiące tytuły – teraz już wyzbyłam się tej potrzeby, bo stwierdzam, że mój poziom lepiej świadczy o ilości przeczytanych książek niż wystawka-kurzołap.

      1. Świeczek

        Heh, z książkami mam akurat odwrotnie. Nasz agent został poinformowany, że mieszkanie musi mieć możliwość postawienia dużej ilości regałów (aktualnei szacujemy na 25 metrów bieżących, no ale rozwojowi jesteśmy). Z książkami jest mi po prostu przytulnie i domowo 🙂

  3. Weronika Młynarczak

    Też uważam, że lepiej wziąć kredyt niż płacić obcej osobie masę pieniędzy. Niestety, jak już napisałaś, nikt nie da takiego kredytu studentce. Osobom bez umowy na czas nieokreślony też chyba nie więc na razie marzę o swoim M. 😉
    Efekty końcowe w Twoim mieszkaniu są wspaniałe i nie pochłonęły aż takiej kwoty jakiej się spodziewałam w ogólnym rozrachunku. 🙂

  4. Marta

    Kto śpi z brzegu łóżka? 😀 Ja mam u siebie podobnie i to niestety ja śpię po drugiej stronie i muszę się zawsze gramolić przez mojego śpiocha. 😀 Jeśli ode mnie by zależało to w sypialni na jasnej ścianie przyczepiłabym jakąś półkę (albo nawet mini szafkę), coby tam trzymać świeczkę, książkę/Kindla, telefon, a w jakimś wiklinowym koszyku potrzebne rzeczy (krem, chusteczki, gumki, gumki, podręczne lekarstwa). Z własnego doświadczenia wiem, że parapet nie wystarcza, a wręcz stwarza wrażenie zagraconego jeśli zacznę tam gromadzić więcej niż kwiatka. 😉

    Fajową macie kuchnię, tak malutko miejsca, a wszystko tak skondensowane i zapakowane, że nie stwarza wrażenia przepełnienia i zabałaganienia. Powiedz, czy krzesła w jadalni i przy biurku w sypialni są wygodne? Niedługo sama będę urządzać nowe mieszkanie i chciałam właśnie takie krzesła, a mam problemy z bolącymi plecami.

    1. Monika Gabas

      Pewnie, że on,przecież sama się nie obronię przed potworami spod łóżka! 🙂 Świetny pomysł z tą wiszącą szafką! Nawet są takie płaskie, wiszące szuflady w Ikea. A kuchnia byłaby jeszcze fajniejsza, gdybyśmy zrealizowali podstawowe założenie… 😀 Okazało się, że słupek z piekarnikiem nie może stać tam, gdzie planowaliśmy, bo o jakieś 3mm haczy o klamkę drzwi wejściowych… Także kuchnia to był spontan (dużo doradzili Łukasza rodzice i całe szczęście!)

  5. AgOl

    super! marzy mi się już urządzanie własnego mieszkania, ale jeszcze do tego czasu sporo wody upłynie.. a ciekawe dodatki są czasami w home&you 😉

  6. Karola Franieczek | Życie Me

    Urządzanie własnego gniazdka jest mega, mimo że potrafi być wnerwiające. 😉 U nas też jeszcze brakuje detali, dodatków, w łazience do tej pory zamiast normalnego oświetlenia wisi żarówka, ale jak się wprowadziliśmy, to cieszyliśmy się jak dzieci. Też mamy malutką łazienkę, ale nie ubolewam nad tym – w łazience w końcu nie mieszkamy. Bardzo mi się podoba Wasza kuchnia.

  7. Donia

    Bardzo fajnie Wam to wyszło. My w Poznaniu za 39 metrów musieliśmy zapłacić 219000 ale na szczęście mieliśmy trochę oszczędności wiec starczyło na wyposażenie i zaciągnięcie kredytu w kwocie jedynie 190000. Zgadzam się z Tobą co do bezsensowności wynajmowania mieszkania jeśli stać nas na wzięcie kredytu. Za taki sam metraż znacznie gorzej urządzony płaciliśmy do niedawna 1100 za wynajem plus czynsz, obecnie jesteśmy “do przodu” jakieś 200 zł a inwestujemy w coś co ma szansę być nasze 🙂 Kupno mieszkania to bardzo dobry pomysł 😀 Niech Wam się dobrze mieszka 🙂

      1. Donia

        50 metrów w Poznaniu w dobrym stanie i układzie za 219000 w całkiem dobrej dzielnicy (to znaczy nie na uboczu i z dobrym dojazdem) nie wydaje mi się 🙂 Mój kolega właśnie sprzedaje 47 metrów za 280000 😀

        1. Świeczek

          Wiem, co oglądam 😉 Za circa 200k można dostać 40-50 m. w stanie deweloperskim na Jeżycach. Ja aktualnie mam na oku poddasze 50kilka metrów na Jeżycach za 230k oraz 60m na Śródce (wyposażone) za 250. Takie ceny, jak podane przez Ciebie, to nawet nasz agent odrzuca, jako nierealne 😀

          No i poza wszystkim, jest różnica między 39m za 219k (jak napisałaś w pierwszym poście), a 50m za tę samą cenę (jak w drugim). Ta druga jest korzystna, oczywiście.

          1. Donia

            Deweloperskie może tak, nie orientuję się w tej kwestii – ja w swoim nie musiałam już kłaść tynków, płytek w łazience ani instalacji. Wiec całkiem spora kwota dodana do ceny deweloperskiego mieszkania w tym przypadku być musi. Dodatkowo wiele mieszkań deweloperskich posiada w tym zakresie metrażu salon z aneksem kuchennym i pokój osobny co mnie zupełnie nie interesowało – musiałam mieć dwa pokoje osobno i jasną kuchnię.

          2. Świeczek

            Mieszkanie deweloperskie (= rynek pierwotny) to nie to samo co mieszkanie w stanie deweloperskim (=kapitalny remont na rynku wtórnym) 😉 Oczywiście, że mieszkanie “do wprowadzenia się” będzie droższe, ale podałam Ci powyżej przykład takiej oferty, aktualnej, z tego tygodnia.
            Nie wiem, o jakim metrażu mówisz, bo jeśli na 39m wcisnęłaś tyle pomieszczeń, to muszą one być malutkie 😉

          3. Donia

            Z całym szacunkiem, niczego nie wciskałam. Pokoje i kuchnia już tam były. Jeśli piszesz, że 47 metrów za 280000 jest korzystniejsze niż 39 za 219000 to radzę przeliczyć i sprawdzić cenę za metr – 3 pokoje na 47 metrach dopiero są malutkie. Uwierz mi, że w zeszłym roku jak szukaliśmy mieszkania nie kupiliśmy najdroższego z całej puli tylko ceny były bardzo podobne, mieszkania różniły się wykończeniem i stanem techniczno-wizualnym. Na ceny mieszkań w tym roku na pewno wpływ maja zwiększone dopłaty z cyklu MdM oraz większy niż w zeszłym roku wkład własny – dlatego nieznacznie ceny mieszkań mogły spaść ale nie sądzę, że o takie kwoty jak piszesz. Z ciekawości przejrzałam jeszcze wczoraj oferty mieszkań podobnych do mojego i zbyt dużo w tej kwestii się nie zmieniło. Dodatkowo jeśli rozpiętość metrów (“Za circa 200k można dostać 40-50 m.”) czyli 10 nie ma wg Ciebie odzwierciedlenia w cenie to coś mi się tu nie zgadza z liczeniem zwłaszcza, że moje mieszkanie to prawie 5700 za metr. Kończę dyskusję bo zarówno Ty i ja mamy swoje racje a tak jak piszę cena 219000 za mieszkanie w stanie jakie ja kupiłam wraz z opłatami dla biura nieruchomości (to też jest oczywiście wliczone automatycznie w cenę) nie jest niczym dziwnym. Powodzenia w szukaniu wymarzonego mieszkania. Pozdrawiam z ciasnego mieszkanka…

          4. Świeczek

            W aktualnej edycji MdM nie ma dopłat do rynku wtórnego, to raz. Dwa – cena za metr faktycznie będzie najwygodniejsza do porównywania. 5,7 za metr to dla mnie dużo, i tyle. Trzy – nie wiem, jaki był wkład własny rok temu, wiem, że ma wzrosnąc od 2015, więc wtedy dopiero ceny spadną.

  8. FashandRoll

    Jest pięknie! Czerń, biel i szarości – to co lubię. Gdzie kupiłaś tą zygzakowatą tapetę? Właśnie kończę moją szaro-szarą sypialnie i myślę, że przydałby mi się taki mocny wzór na ścianie. 🙂
    Jeśli chodzi o dopieszczanie, to radziłabym dorzucić coś kolorowego (jedna-dwie poduszki, jakieś ramki, wazon itp.) w jednej gamie kolorystycznej, np. pastele, albo wręcz przeciwnie energetyczne żółcie. Jeśli całe mieszkanie jest w szarościach, a te elementy kolorystyczne są “ruchome”, z każdą porą roku możesz zmienić tylko dodatki i mieszkanie nabierze zupełnie innego charakteru, np. latem dodatki granatowo białe w stylu marynarskim, jesienią rudo-pomarańczowe, a zimą czerwono-białe – świąteczne.

    P.S. Krzesła są boskie, potrzebuję czegoś takiego do biurka. Skąd są?

  9. Toss

    Mieszkanie urządzone fantastycznie! Ubolewam strasznie nad tym, że w stolicy za mieszkanie w analogicznej lokalizacji i parametrach – trzeba zapłacić dwa razy tyle 🙁

  10. Karolina

    Przed wyborem “kupić czy wynająć” stanęłam jakiś rok temu. A od 7 miesięcy już mieszkam na swoim 🙂 W ciągu właściwie miesiąca kupiliśmy mieszkanie, na “wsi” ale 5 minut samochodem od Koszalina (gdzie studiuję, a B. pracuje). W około 2 miesiące samodzielnie wyremontowaliśmy mieszkanie (znaczy ściany i kładzenie paneli, elektryka). Jedyne do czego mieliśmy “ludzi” to przerabianie hydrauliki troszkę, łazienka i płytki w korytarzu. Mieszkanie kupiliśmy za pieniądze (oszczędności własne) pożyczone od rodziców, więc kredyt na 0% mamy 🙂 (co nie zmienia faktu że spłacić trzeba). Płacimy za nie co miesiąc o połowę mniej niż wyniosło by nas wynajęcie czy wzięcie kredytu w banku. Wykończenie robiliśmy już z własnych oszczędności i oczywiście to jeszcze nie koniec wykańczania, ale decyzja o kupnie mieszkania była najlepszą jaką mogliśmy podjąć 🙂 I to uczucie, że wiesz na co pracujesz, na swoje, a nie żeby komuś do kieszeni ładować. 🙂

  11. Natalia Slawek

    Gratuluję takiego pomysłowego rozwiązania niewielkiej przestrzeni! Tapeta w graficzne wzory – kupiłaś mnie tym absolutnie! Nie da się ukryć, że wynajmując- zawsze nadpłacamy, dobrze zrobiliście!

  12. Wiola

    Właśnie jestem na etapie poszukiwania Kuchni do nowego mieszkania i Twoja pasuję idelanie do moich wymagan!
    Czy możesz mi powiedzieć gdzie ją kupowałać? tak Samo Agd jakich firm i w jakich mniej więcej cenach? będę bardzo wdzięczna, bo kompletnie nie znam się na tym:D
    Btw jestem w szoku jak dużo taniej wychodzi kupno mieszkania w Łodzi, we Wrocławiu metraż niecałe 10 mb więcej od 240 tys…..

    z góry dziękuję i pozdrawiam!

    1. Monika Gabas

      Link do kuchni już wstawialam w komentarzu, a co do AGD – większość Whirlpool, a wszystko kupione na OleOle (naprawdę najtaniej w sieci i w ogóle). Nie pamiętam dokładnych cen, a nie mam dostępu do segregatora z fakturami 🙁

  13. sewilka

    gratki;) Mieszkanko jak z katalogu;) już kiedyś zauważyłam, że ceny wynajmu niekiedy przerastają koszty ewentualnego kredytu… więc jeżeli ktoś może takowy uzyskać po co dawać komuś zarobić;) choć z drugiej strony słysząc co ludzie potrafią zrobić z wynajmowanym mieszkaniem nie dziwie się że tak dużo się za to żąda… nam na szczęście ten dylemat puki co nie grozi bo mieszkamy w domu… choć czasami rozważam plusy mieszkania w bloku a w domu … ale to już zupełnie inna bajka;)
    ps.
    mnie teraz pochłania urządzanie kącika dla maleństwa… już od paru dni odliczam dni bo planuje wyprawę do Ikea i o ile mąż nie cierpi tego sklepu o tyle powiedział, że samej mnie nie puści… ktoś musi mieć nade mną kontrolę bo uwielbiam ich sklep a rzadko tam bywam (co pewnie jest ulgą dla portfela;))

  14. Katsunetka

    Gratulacje, na swoim jest znacznie lepiej i koszta jednak mniejsze.
    Tak czytając Twoje podsumowywania kosztów przeraża mnie obraz małego miasta. Odległość około 50 km od 2 dużych miast z jakąś szansa na pracę. Co prawda mieszkanie około 60 m, kawałek drogi od ośrodka, sklepów – koszt trochę ponad 200 000 zł. Mieszkanie własnościowe z czynszem 800 zł plus reszta opłat. Nie ma nic kontra mieszkanie w dużym mieście, gdzie masz więcej możliwości zarobkowania. Przepraszam, że rozpisałam się trochę nie na temat, ale jestem w szoku. 🙂

  15. Gosia Skrajna

    Super. Naprawdę. Widać dusze w tym mieszkaniu 🙂 i jak na takie małe mieszkanko super zagospodarowana przestrzeń.
    Urzekły mnie krzesła, sama chciałabym po remoncie takie mieć..a do portali typu Westwing mam na razie “zakaz” od małża. Zacznę zaglądać gdy będziemy po… pzdr

    1. Monika Gabas

      Bardzo mnie to rozsmieszylo, bo jak wołam Łukasza i mówię “Kochanie, muszę Ci coś pokazać ” to słyszę “ale nic z Westwing? “:)

  16. WhitePointeShoes

    Zaraz, chwila, moment. To są panele? To nie jest drewno? Albo w tekście jest błąd, albo zrobiliście biznes życia…:D

    Mieszkanie pięknie, w bardzo podobnym stylu jest u nas:) Uwielbiam taki minimalizm;)

    1. Monika Gabas

      Biznes życia – ponadto klasa ścieralności AC5 :)! Ale kupione 2 miesiące przed remontem, na szczęście od początku byłam do nich przekonana i kupiłam :). Później widziałam takie po 60 złotych.

  17. Świeczek

    Ogólnie się zgadzam, że lepiej kupić, niż wynajmować 😉 Rozumiem, że deal jest taki, że rodzice zaciągnęli kredyt, a wy go spłacacie? W sumie uczciwy układ, i dobrze, że można się tak w rodzinie dogadać i sobie pomóc 🙂

    Sama szukam czegoś większego – przede wszystkim kuchnia musi być duża, bo to moje centrum dowodzenia i serce domu 🙂 No i jednak na trochę dłużej, więc przyszłościowo planuję 😉 Ale fajnie przeczytać, jak innym idzie (i jak w Łodzi jest tanio, wow!).

  18. Karola K

    A ja proponuję w sypialni na miętowej ścianie lustro. Wydaje mi się, że ciekawie wyglądały by lusterka z Ikei HÖNEFOSS. Ściana ze wzorem jest bardzo wyrazista dlatego ta druga wydaje się być pusta. A salo mnie urzekł :)))

  19. meg

    Super, bardzo fajnie, mam takie nieromantyczne pytanie: jak ogarnelas kwestie wziecia kredytu (bo w zasadzie rodzice wzieli ale Ty splacasz) z facetem z ktorym… no wlasnie. Nasuwa sie pytanie jak w dzisiejszych czasach kiedy generalnie ludzie sie nie zenia a zwiazki uznaje sie za stabilne dopiero po 5 latach bierze sie z kims zobowiazania finansowe na nastepne 15 lat. Nie jest to troche sytuacja ‘gdyby nie moi rodzice nie mial bys tego meiszkania wiec nie rozmawiaj z tamta zdzira na imprezie’? wiem, ze przekoloryzowuje, ale naparwde bardzo jestem ciekawa jak teraz sie do roznych takich spraw podchodzi. Nie jestem tu jakims takim singlem hejterem, sama jestemw zwiazku juz pare lat, ale w pewnym sensie Twoj przyklad jets dla mnie conajmniej zagwozdka. MOze jestescie malzenstwem z dzieckiem, nie czytam bloga od poczatku,a le zdaje mis ie wlasnie ze chyba tak od 2 lat jestescie para? Mam nadzieje ze tu nikogo nie obrazam, jestem zwolenniczka wiazania sie i podejmowania decyzji zamiast sypiania z kim popadnie w nowym yorku. To bardziej pytanie o zwiazek a nie mieszkanie. I jak sie maja zwiazki do meiszkan.

    1. Monika Gabas

      Skoro zdecydowałam się na transparentność w kwestii dokładnych kwot, nie mogę postąpić inaczej i w tym komenatarzu. Sprawa ma się dokładnie tak: kredyt wzięli moi rodzice i to oni są jego jedynymi właścicielami (zgodnie z aktem notarialnym). Moje i Łukasza (w związku 3 lata 2 miesiące i 14 dni) finanse domowe wyglądają tak: mamy wspólne konto, na które oboje przelewamy określone kwoty – z niego się utrzymujemy, opłacamy rachunki, wspólne wyjścia, odkładamy na wakacje itp. Moim głównym źródłem utrzymania są rodzice, którzy do tej pory przelewali mi kwotę X, a którą teraz pomniejszyli o równowartość kredytu. Ja przelewam swoją porcję na wspólne konto pomniejszoną o kwotę kredytu, Łukasz taką samą jak do tej pory. Tak, jak napisałam – mieszkanie jest moich rodziców, nie mamy z nimi spisanej żadnej umowy cywilno prawnej, że kiedykolwiek będzie inaczej :). Pewnie po ślubie pojawi się pomysł cesji na nas kredytu oficjalnie, a wtedy pomożemy rodzicom kupić drugie mieszkanie, bo stać ich na to, żeby w razie czego spłacić kredyt. I to jest chyba swego rodzaju clue i zabezpieczenie – choćbym rozstała się teraz z Łukaszem to nie stanie się dramat i tragedia (pod tym konkretnym aspektem), bo rodzice przewidzieli zapewne i taką sytuację. Nawet jeśli rodzice nie zdecydują się na cesję kredytu to przynajmniej teraz mamy ten komfort, że mieszkamy w mieszkaniu urządzonym zgodnie z naszymi oczekiwaniami, w którym czujemy się jak u siebie :). Biorąc pod uwagę Twoją opinię na temat związków (o tym, ze 5 lat to jakiekolwiek minimum) dodam, że mam taką relację z rodzicami, która jest dla mnie gwarancją, że ani oni nie będą chcieli, żebym stratna była na tym ja, ani w drugą stronę :). A co do tego porównania “Nie jest to troche sytuacja ‘gdyby nie moi rodzice nie mial bys tego meiszkania wiec nie rozmawiaj z tamta zdzira na imprezie’? wiem, ze przekoloryzowuje, ale naparwde bardzo jestem ciekawa jak teraz sie do roznych takich spraw podchodzi. ” to nie wiem co miałoby tu zmienić zalegalizowanie związku? Ba! Nie wiem nawet jakim zabezpieczeniem w jakiejkolwiek sytuacji miałaby legalizacja związku. I sprawia mi ogromną radość, że mogę z pełnym przekonaniem napisać to zdanie: życzę każdej kobiecie, stojącej przed ołtarzem była choć w połowie tak pewna tego, że chce poślubić tego faceta, jak pewna jestem ja kładąc się spać co wieczór i myśląc o tym, że nie chciałabym mieć przy swoim boku kogokolwiek innego.

      1. meg

        Wow, dzieki za odpowiedz. Teraz lepiej rozumiem sytuacje. Nie uwazam ze legalizacja zwiazku zmienia cos w zwiazku, ale raczej w tym jak postrzegany jest przez spoleczenstwo (czyt. rodzice), mam wrazenei ze dla rodzicow wielu moich znajomych gotowosc do slubu to taki gwarant ze dzieci w zwiazku zachowuja sie powaznie, obie strony. To jest ten etap kiedy ‘chlopak ze studiow’ zmienia sie w partnera na zawsze i zastanawiasz sie jak to sie stalo 😛 Zycze wielu milutkich chwil w meiszkaniu, slicznie urzadzone i w zaadzie naparwde tanio a efekt wow.

        1. Monika Gabas

          Wiesz, ja mieszkam z Łukaszem od 2,5 roku to też zmienia postać rzeczy :). Zresztą, każdy kto zna jego i wie, jak mnie traktuje jest o nasz związek spokojniejsi niż w przypadku niektórych, którzy mieli za sobą ślub, kredyt i trójkę dzieci :). Mamy to szczęście, że moi rodzice szanują decyzję o niespieszeniu się ze ślubem – ja po prostu traktuję tę ceremonię jako symboliczne przejście w dorosłość, a dorosłość zaczyna się dla mnie między innymi po tym, gdy skończy się życie na koszt rodziców (to oczywiście tylko jeden z wielu czynników składających się na tę definicję). W sumie moja relacja z Łukaszem i podejście do wspólnego życia to chyba temat na osobnego posta… 🙂

          1. Wiktoria Kowalska

            Mało która blogerka jest tak szczera, mi się to podoba 🙂

          2. Magda

            Również podoba mi się Twoje podejście. Uważam, że jest przejawem dojrzałości i wkraczania w tę dorosłość 🙂 ślub powinien być krokiem, na który się decydujemy, bo mamy taką potrzebę, a nie dlatego, że czas, bo kredyt, czy milion innych czynników. Również uważam, że moment skończenia studiów ma duże znaczenie. Trochę się wtedy zmienia w mentalności, pewne rzeczy się przewartościowują. Z doświadczenia wiem, że potrafi to być bardzo poważna próba dla związku, więc chyba lepiej decydować się na ślub w bardziej ustabilizowanej sytuacji życiowej? 🙂 W każdym razie jeszcze raz gratuluję – i podejścia, i rodziców, i co najważniejsze mieszkania 🙂

          3. Monika Gabas

            Jestem dziwnie spokojna, bo moje życie studenckie jest nieco inne od typowego… na co często narzekają moi znajomi :). Łukasz pracuje normalnie, ja zdalnie, a same studia stanowią może 1/3 moich wszystkich aktywności, mamy wspólne konto, plany na przyszłość. Oboje podchodzimy do tego w taki sam sposób: moglibyśmy choćby i zaraz, bo nigdy nie będziemy bardziej pewni, że z kimkolwiek chcemy spędzić resztę życia. Ja wiem jak to błaho brzmi, wiem, że “zawsze”, “nigdy”, “do śmierci” może trącać banałem, ale też po prostu wiem jak wygląda nasza relacja, nasz związek i na jakich podstawach go zbudowaliśmy. Jeśli nie udałoby mi się z Łukaszem to nie umiałabym uwierzyć, że uda się “na zawsze” z kimś innym, bo skoro tutaj przez ponad 3 lata jest idealnie a coś by się spieprzyło to nawet gdyby idealnie było z kimś innym przez 5, 10 czy 15 lat to znów wszystko mogliby diabli wziąć ;).

            Zdecydowanie muszę napisać o tym moim podejściu do związku, bo cały czas mam ochotę dodawać kolejne akapity w drugim już komentarzu pod tym tekstem 😀

          4. Magda

            że tak to ujmę – sama przecież wiesz najlepiej 🙂 bynajmniej nie twierdzę, że ma być inaczej. po prostu zgadzam się z tobą w punkcie, że bycie “na swoim” jest jakimś etapem przejścia 🙂

            a co do związków, to nie staż świadczy o jego sile i nazwijmy to prawdziwości. a jeśli coś wypływa z naszej wiary i przekonania, to nie może być banałem 😉 więc do mnie akurat trafia, bo za niecałe 9 mcy powiem “tak” 😉

  20. Króliczek Doświadczalny

    Bardzo podoba mi się efekt końcowy 🙂 Mamy podobny metraż, 36 m2 i było trochę gimnastyki i wysiłków, żeby to wszystko wygodnie urządzić. Nadal jeszcze parę rzeczy czeka na dopieszczenie, ale jesteśmy zadowoleni.

    PS – też jestem w związku z Łukaszem, od 3 lat i paru miesięcy 😉

  21. Ewelina Mierzwińska

    Gratulacje, niech Wam się dobrze mieszka! Bardzo ciekawie zagospodarowaliście tak niewielką przestrzeń! 🙂 Westing to zło, mają same cudowne rzeczy 😀

    Sami właśnie kończymy formalności związane z kupnem niecałych 50m2 więc w połowie roku czeka nas wykańczanie i urządzanie własnego kawałka podłogi po trzech latach wynajmowania.
    Będzie to miła odmiana, bo choć wszystkie meble były nasze (tak sobie założyliśmy, że wolimy puste mieszkanie z własnym wyposażeniem) to jednak przelewanie niemałej kwoty co miesiąc trochę w próżnię zaczynało już doskwierać 😉
    Nie uważam jednak by wynajem zawsze był zły, to dobra opcja na pewien czas, czasem spowodowana koniecznością a czasem wyborem, a czasem niezdecydowaniem – jednak nie ma jej co tak demonizować 🙂

  22. Julia Ż-t

    Pięknie! Całość bardzo mi się podoba, taka fajna baza- i kolorystyczna i stylowa. Jeśli mogłabym coś zasugerować: nad biurkiem powiesiłabym niewielką tablicę ( zwykłą czarną albo korkową- obite materiałem wyglądają fajnie) albo pokusiła się o stworzenie czegoś w tym stylu.
    http://www.popsugar.com/smart-living/How-Make-French-Memory-Board-26708082

    Nad łóżkiem rzeczywiście przydałaby się jakaś półka czy bardzo płytka szafka ale ja bym ją zawiesiła w nogach bo tam będzie mniej przeszkadzać- także wizualnie. Na tej dużej ścianie proponuje jakąś galerię zdjeć czy plakat ale lepiej użyć do tego tych plastikowych ramek z IKEA -seria NYTTJA – coś lekkiego i nietłukącego się- w razie gdyby zechciało nagle spaść. Albo rozwiesić tam kawałek jakiejś fajnej tkaniny
    np. ta będzie w sam raz na święta;-)
    http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60289852/

  23. purin

    Rozumiem wasza decyzje chociaz dla mnie kredyt ma wiecej minusow niz plusow (zwlaszcza dlugoterminowy).. Osobiscie wynajmuje mieszkanie w tym samym miescie, w dobrej lokalizacji, o podobnym metrazu i standarcie, co twoje (1300zl ze wszystkimi rachunkami) i ciesze sie, ze w kazdej chwili moge zrezygnowac, wyprowadzic sie itd. bez martwienia sie o to, co sie z tym mieszkaniem stanie, komu wynajac itd. Jesli sytuacja finansowa mi sie pogorszy, w kazdej chwili moge szukac czegos tanszego a kredyt jest swego rodzaju zobowiazaniem zaciagnietym na x lat, ktore trzeba realizowac miesiac w miesiac bez wzgledu na wszystko. A nawet jak go splacisz a sie wyprowadzisz, to pozniej i tak zostaje ta cala robota zwiazana z wynajmem, cyklicznymi remontami itd. A sprzedac latwo nie jest biorac pod uwage, ze Lodz jako miasto bardziej sie zwija niz rozwija. Czyli place komus ale za to zyskuje spokoj i wolna glowe.

    Inna sprawa, ze jesli u was mieszkanie ma charakter inwestycji bardziej rodzinnej – ze teraz wy pomieszkacie pare lat, pozniej siostra a jeszcze pozniej np. kuzynka, ktora bedzie chciala mieszkac w nim na stale i nie posiadacie innych mieszkan wlasnosciowych w Lodzi, to moze sie to oplacic. Zwlaszcza, ze kredyt wzieli rodzice, ktorzy nie beda wam kazali sprzedac nerki, tylko dlatego ze sytuacja finansowa jest gorsza 😀

  24. Gosia

    Bardzo fajnie urządziliście to mieszkanko.
    Szkoda, że tak mało zdjęć.
    Fajna kuchnia, taka prosta, elegancka.

  25. fitmum

    bardzo ładne mieszkanie, fajnie je urządziliście. co do słuszności
    decyzji to nie ma co dyskutować. super sytuacja, że rodzice mogli pomóc.
    ja się śmieję, że wynajmuję mieszkanie od banku 🙂 niestety aż przez 30
    lat, ale po remoncie mojej starej ruderki, na który czekałam 6 lat,
    jestem szczęśliwa, ciasne ale własne(patrz wynajem od banku).

    zdradź proszę skąd plakat w salonie? kupiony gotowy? czy drukowany?

    bardzo mi się podoba:)

    1. Monika Gabas

      Dziękuję za miłe słowa! Plakat zrobiliśmy sami :)… Nie wykluczam, że w najbliższej przyszłości będzie można kupić coś podobnego od Nas w bardzo rozsądnych cenach!

  26. niezlomny

    a dom w Szwecji z dzialka 300 tys kto teraz mieszkania kupuje…mi się nie podoba,klitka taka

    1. Monika Gabas

      Gratuluję przedsiębiorczości, mnie nie stać na zakup domu, a już tym bardziej na urządzenie go. Super, że czytają mnie takie osoby – trzeba ciągnąć w górę!

    2. vegaWawa .

      Taaak? Jakoś ja się z takimi cenami nie spotkałam. Chyba, że to jakaś ruina, gdzie koszta remontu będę olbrzymie.

  27. Olfaktoria

    W pierwszej chwili pomyślałam, że w miseczce koło lodówki jest mleko. Ale potem uzmysłowiłam sobie, że masz przecież “rasowca”, w związku z czym na pewno wiesz, że w ich przypadku lepiej sprawdza się woda 😉

    1. Monika Gabas

      Nie tylko w przypadku rasowych kotów – zdecydowana większość tych sierściuchów nie posiada laktazy (enzymu trawiacego laktozę, główny cukier mleka). Podobnie jak i większość dorastających /dorosłych zwierząt. Opinia, że to rasowce są bardziej wrażliwe wzięła się pewnie stąd, że koty rasowe częściej są domowymi niż wychodzacymi i cóż… Właściciel jest lepiej zorientowany w przemianie materii pupila ;). U wychodzącego dachowca po prostu można przeoczyć pewne objawy.

      Choć brak laktazy nie przeszkadza Fidze w próbach kradzieży mleka z miski ze stygnącą owsianką 🙂

      1. Asia

        na nutritionfacts.org dowiedzialam sie ze my ludzie rowniez nie powinnismy pic mleka od zwierzat bo po pierwsze to inny gatunek, a po drugie my tego nie trawimy dobrze. A na marginesie, mleko to z punktu fizjologicznego napoj na wzrost dla dziecka (czy to cielak, czy niemowle) i dziwnym wydaje mi sie poic niemowlaka mlekiem, ktore ma zbudowac silna krowe/ byka z cielaka. Teoretycznie byloby nam lepiej pic mleko malp bo sa blizsze gatunkowo

        1. Monika Gabas

          To już któryś z kolei komentarz w ciągu dwóch dni, w którym pojawia się link do tej samej strony. Bardzo proszę o zaprzestanie linkowania 🙂

  28. Marta

    Świetne mieszkanie 🙂 Pochwal się też łazienką!
    Ja w czerwcu kupiłam w Łodzi swoje 32m2 w stanie deweloperskim, w odnowionej kamienicy za 90 000zł- w kredycie oczywiście. Remont i wyposażanie zajęło dużo czasu i energii, ale to cudowne uczucie mieć coś swojego 🙂

  29. Agnieszka - Kornatkowo.pl

    Wow! Wygląda super! 35m2 to dla pary chyba idealny metraż 😉 Jedyne co, to nie mogłabym chyba mieć kuchni przy drzwiach wyjściowych. Co prawda nigdy nie miałam do czynienia z takim rozwiązaniem, ale jakoś to się kłuci z moim ja 😉

  30. Ewel

    czy mogę zapytać gdzie kupiłaś tak tani narożnik? a mieszkanie świetne, sama niestety wynajmuję, przez 5 lat studiów wydałam już ok. 50 tys. złotych na wynajem niestety kredytu nie odstane i nikt go dla mnie nie weźmie, pozdrawiam

  31. TimidSmile

    Wspaniale to wszystko zaplanowaliście, dzięki czemu całość wygląda bajecznie i tak … spójnie. Obecnie mieszkam na około 40 kilku metrach (plus 2×2 m. schowka) i wiem jak trudno jest zaplanować funkcjonalny układ, utrzymując ład i porządek na co dzień.

  32. Kasia

    Świetny pomysł, żeby kupić mieszkanie, zamiast go wynajmować – jeśli tylko ma się taką możliwość, to jest to najlepsza opcja. Ja niestety nie miałam możliwości wzięcia żadnego kredytu ani nikogo, kto wziąłby taki kredyt za mnie, dlatego przez 5 lat mieszkania na studiach w Krakowie wydałam na czynsz i opłaty kilkadziesiąt tysięcy złotych i nie mam z tego zupełnie nic (poza dyplomem ukończenia studiów) 🙁

  33. doubleespresso

    1400 zł wynajem kawalerki w Łodzi? To chyba lekka przesada i jakiś zbędny luksus. My wynajmujemy mieszkanie 45 m2 w Łodzi, dwa pokoje, oddzielna kuchnia, balkon- bardzo ładne, przytulne, zadbane i nasz koszt całkowity to 1300 zł ze wszystkim a i tak uważam, że jest to całkiem sporo. Jedyne co wyniosłam z tego posta to fakt, że rzeczywiście fajnie jest mieć rodziców którzy z radością wezmą na siebie kredyt hipoteczny. Jednak wydaje mi się, że ludzie dorośli, którzy decydują się na wyprowadzkę z domu od rodziców powinni radzić sobie sami. Wynajmujemy mieszkanie i owszem oddajemy część naszej wypłaty obcemu człowiekowi, ale radzimy sobie sami i jest to powód do dumy a nie frajerstwo;-)

    1. Monika Gabas

      Wszystko zależy od oczekiwań – kawalerki w interesującej nas lokalizacji i standardzie kosztowały właśnie tyle, u znajomych sytuacja jest bardzo podobna. Owszem, bardzo się cieszę, że rodzice mogli sobie na to pozwolić, bo mnie samej pewnie jeszcze długo żaden bank nie udzieliłby kredytu :). Nie czuję, żebym wykorzystywała w ten sposób rodziców i wykazywała się jakąś szczególną niesamodzielnością, ale rozumiem Twoje stanowisko. Życzę dużo szczęścia, nieważne czy we własnym, czy w wynajmowanym mieszkaniu jest ono najważniejsze :).

  34. Łukasz

    Miało być łazienki gdzie są zdjęcia łazienki 🙂 jestem w bardzo podobnej sytuacji, staramy się z żoną o kredyt mamy do kupienia mieszkanie 35 m 🙂

    1. Monika Gabas

      Łazienka na etapie publikacji posta nie była wykończona :). My po pół roku nadal jesteśmy bardzo zadowoleni i ten metraż jest całkiem OK. Czasami brakuje mi “normalnej” kuchni, ale cieszę się, że dzięki temu salon jest większy, bo spędzamy tam najwięcej czasu.

      1. Łukasz

        No właśnie w kuchni człowiek nie spędza aż tak dużo czasu u nas ustawienie mieszkania jest inne i chcielibyśmy przenieść kuchnia na inna ścianę tak samo jak u was przy wejściu do mieszka i od razu kuchnia 🙂 i salon jest juz większy

        1. Monika Gabas

          To zasugeruję CI jedną rzecz, o której my nie pomyśleliśmy (czy raczej pomyśleliśmy, ale w końcu porzuciliśmy pomysł w obawie, że to za duży problem) – niech drzwi wejściowe koniecznie otwierają się na zewnątrz mieszkania.

          1. Łukasz

            Może i coś w tym jest 🙂 ja się zastanawiałem ze mogłyby się otwierać do wewnątrz ale z drugiej strony 🙂 tak jakby zawiasy przenieść na razie jesteśmy na etapie starania się o kredyt mam nadzieje ze wszystko będzie w porządku :), na pewno coś podpatrzylem i to mieszkanie wygląda rewelacyjnie jak dla mnie 🙂 pozdrawiam i życzę więcej sukcesów

          2. Monika Gabas

            Dziękuję :). Życzę powodzenia w załatwianiu formalności, a później dużo radości i cierpliwości przy wykończeniówce 🙂

  35. Justyna

    Post – marzenie 🙂 I śliczne mieszkanie! 🙂
    Ostatnio słyszę dookoła głosy jakim bezsensem jest kupowanie mieszkania bo przecież życie na bombie zegarowej i to, że nigdy nie wiesz kiedy właściciel powie, że za dwa tygodnie masz opuścić mieszkanie, niesie za sobą tyle niespodzianek… A kredyt na tyle lat to ryzyko, to nie wiadomo, to uwiązanie itd. Wybieram kredyt, poczucie bezpieczeństwa (nikt mnie nie wyrzuci), swobodę, spłatę WŁASNEGO mieszkania, możliwość jego urządzenia jak chcę, wiercenia dziur gdzie chcę, inwestowania w nie (bo to wreszcie ma sens i daje ogromną radość!), korzystania z własnych mebli i urządzeń. I mogłabym tak wymieniać bez końca 🙂 Niestety, remont u nas trwa dłużej bo wszystko od stanu deweloperskiego robimy sami. Ale kto jak nie my? 😉
    P.s. moja kotka też ma na imię Figa 😀

  36. jacek

    Mojego ostatniego remontu a w zasadzie sprzatania po nim nie przetrwał mój ulubiony stolik kawowy 🙂 Niby detal ale potrafi zirytować, więc radzę uważnie dobierać środki do czyszczenia. Myślałem, że zrobie to lepiej niz profesjonalna firma… :/

  37. Karol

    Właśnie oglądam co mają deweloperzy we Wrocławiu do zaoferowania, bo czeka mnie zakup własnego kąta i Twój wpis pokazuje, że małe mieszkanko wcale nie oznacza tego, że nie może byc przytulne i dobrze urządzone 🙂

  38. maksiu432

    Cudowne wykończenia!!! kocham taki design. Mam tak wykończony dom w sensie taki styl, nowoczesny ale delikatny. Znajomi zawsze chwalą mnie za pomysły, zawsze zasięgam Waszych porad. Dziękuję !!!
    http://www.budom-market.pl/

  39. Greg

    Polując na okazje i robią wiele rzeczy samodzielnie można sporo zaoszczędzić 🙂 Ja np. robiłem sam meble do kuchni i jeszcze się okazało, że z materiału, który został po blatach wyszło kilka desek do krojenia. Udało się też zaoszczędzić, kupując tanie drzwi wewnętrzne. Po prostu mają być, nie trzeba żadnych bajerów ani nic takiego.

  40. Magda Namysłowska

    Ceny w Łodzi wysokie, ale nie tak, jak we Wrocławiu. Szukamy jakiegoś mieszkania i w grę wchodzi chyba tylko deweloperskie. Przeglądałam Internet i zainteresowały mnie inwestycje PCG: http://pcg.pl/ . Mieszkania dość małe, ale widzę u Was, że da się je urządzić funkcjonalnie, no i jak ładnie! Kosztorys bardzo nam się przyda! Dzięki! Zawsze to duże ułatwienie. 🙂

  41. Miss Hanna

    MOŻLIWOŚĆ DOTYCZĄCEGO WŁASNOŚCI I BOGA

    Cześć wszystkim, mówię to dlatego, że nie mogę tego zatrzymać już teraz, że jestem lepszy i silniejszy, przeprowadziłem operację w Indiach dwa miesiące temu, kiedy przyjaciel skierował mnie do szpitala specjalistycznego UBTH, który kupuje ludzką nerkę nie wierzyłem mu, dopóki nie skontaktowałam się z nimi, aby potwierdzić moje ja, nawet nie uwierzyłem ich od razu dlatego, że powiedziano mi, aby zarejestrować się w NKF z pewną ilością pieniędzy, której nie miałem nawet wtedy, po dostarczeniu im wszystkie moje informacje, aby wiedzieć, jak poważny jestem, Dają mi pewność, że zapłaciłem mi 400.000 dolarów dolarów, które zostały wypłacone połowę pieniędzy, zanim udałem się do Indii na operację, która jest
    suma 400.000,00 dolarów dolarów po zapłaceniu prowizji rejestracyjnej ich NKF. Mówię to dlatego, że chcę, aby wszyscy tam, którzy naprawdę chcą być darczyńcą nerek, skontaktuj się z nimi pod poniższym adresem e-mail: ([email protected]). Nazywam się Catherine Taylor, skontaktuj się z nimi, a zobaczysz dobry wynik tego, co chcesz wiedzieć, o czym mówię.
    Skontaktuj się ze szpitalem przez e-mail: [email protected] lub whatsapp phone number: +17208200126 …. Powodzenia