Nowe mieszkanie i różowe jednorożce skaczące po tęczy miłości

metamorfoza mieszkania - napis

Mieszkamy razem od czterech lat. Z perspektywy moich znajomych ze studiów – strasznie długo. Z perspektywy naszych rodziców – tyle, co nic. Zamieszkaliśmy ze sobą 10 miesięcy po pierwszej randce. Szybko? Być może. U nas wszystko działo się szybko.

Pierwsze spotkanie – niby nic, a jednak coś. Później imprezie u wspólnego znajomego i już zdecydowanie coś. Po miesiącu intensywnego skajpajowania miała być romantyczna kolacja, która przekształciła się w weekend we dwoje.

I można było bronić się przed tym uczuciem rękami i nogami, wybijać sobie z głowy i brzucha wszystkie motylki, i nic. Zero w tym rozsądku, miejsca na chłodną analizę brak.

Trzecia randka? O północy na lotnisku w Katowicach, po tym jak o 18:00 znalazłam super ofertę last minute. Do dziś pamiętam dialog z tatą:

Ja: Tatku, zawieziesz mnie na lotnisko (w domyśle: bo chcę pierwszy raz polecieć samolotem na pierwsze zagraniczne wczasy z chłopakiem, którego tydzień temu widziałeś pierwszy raz w życiu)?
Tato (który nigdy wcześniej nie zgadzał się na podobne pomysły): Dobrze, pojechać Wam po krem z filtrem?

Nie trudno się domyślić, że z wakacji wróciliśmy jako para. Czy wszyscy wróżyli nam świetlaną przyszłość? A skądże!

Toć to wszystko za szybko, za krótko, za nie tak, jak powinno! Zobaczycie, za pół roku motylki wyfruną z brzucha i skończy się sielanka. 

Takich półroczy mamy za sobą dziewięć, a armia motyli zdaje się być jeszcze silniejsza, niż na początku.  4 lata wspólnego mieszkania wystarczyły nam, by przekonać się, że jesteśmy dla siebie możliwie najlepszymi współlokatorami.

20160214-_MG_4220

Może i denerwuję się na niego za to, że nie widzi kurzu na komodzie. Że jest typowym informatykiem, który mimo cieni pod oczami i pogłębiającego się skrzywienia kręgosłupa, chce spędzać przed komputerem kolejne godziny. Może mógłby lepiej gotować (choć zupki chińskie robi absolutnie najlepsze!). Może słuchać muzyki nieco ciszej. Może mieć trochę mniej kabli, pilotów, baterii i innych Arcypotrzebnych Rzeczy, które chciałabym wyrzucić do kosza.

Może i on nie cierpi blond włosów pod prysznicem. I w jego grzebieniu, bo ja akurat nie miałam pod ręką swojej szczotki. I na ubraniach. Ale i tak więcej jest szarości od Figi! Może denerwuje się, gdy z szafy wypadają kolejne buty, a ja jestem w trakcie wzdychania do kolejnej pary. Może nie rozumie dlaczego każda z moich trzech szminek musi jednocześnie znajdować się na toaletce. Może wolałby, żebym w szafce z herbatami znajdował się jeden słoiczek, zamiast kilkunastu kartoników, spośród których On nigdy nie potrafi znaleźć ulubionego.

Ale może wtedy nie byłoby tak dobrze, jak jest teraz?

Seria spontanicznych decyzji, poddania się nieprawdopodobnemu uczuciu, zaufanie intuicji zaowocowały niekończącym się uśmiechem, odkryciem najlepszego przyjaciela, towarzysza życia. Zaowocowały też pierścionkiem na palcu i datą ślubu :).

1,5 roku temu postawiliśmy pierwsze kroki w czymś, co po miesiącu miało stać się naszym nowym mieszkaniem:

2014-10-05_foto009_16-00

Sierpień 2014

living room flat

Wrzesień 2014

2014-10-05_foto011_16-03

Sierpień 2014

2014-10-18_foto017_01-12

Wrzesień 2014

Nasze mieszkanie nie jest docelowym miejscem zamieszkania, choć dziś nie mam pewności czy będę mogła tak powiedzieć o jakimkolwiek miejscu na świecie.

Urządzaliśmy je zgodnie z naszym gustem, ale też często po kosztach – nie wiemy jak długo tu zostaniemy, kiedy zaczniemy potrzebować większej powierzchni. Inwestowanie z perspektywą “na lata” nie miałoby racji bytu w przypadku mieszkania, które za kilkanaście miesięcy może znaleźć się pod opieką osób wynajmujących je.

Po 1,5 roku postanowiliśmy sprawić, by nasze mieszkanie stało się jeszcze bardziej nasze. Zobaczcie efekty wiosennej metamorfozy mieszkania.

WIOSENNA METAMORFOZA MIESZKANIA

20160502-_MG_9454

20160502-_MG_9460

  • malowanie sypialni (turkus -> biel)
  • malowanie dużego pokoju (odświeżenie białych ścian, usunięcie szarych asymetrycznych pasów z jednej ściany, dodanie akcentu kolorystycznego)
  • malowanie sufitów
  • zakup praktycznych akcesoriów kuchennych
  • mapa świata
  • motywacyjne hasło na ścianę
  • nowe rośliny
  • tekstylia w różnych odcieniach niebieskiego

20160503-_MG_9505

20160503-_MG_9497

Akcent kolorystyczny: Śnieżka Satynowa Miętowe Orzeźwienie nr 532

20160502-_MG_9482

Chyba nie macie wątpliwości, kto był najaktywniejszym pomocnikiem w trakcie remontu? Czerwone szelki zabezpieczały Figę przed rzuceniem się w pogoń za gołąbkiem, muszką lub innym ciekawym żyjątkiem przelatującym za otwartym oknem.

figa-sniezka

Lepszej rekomendacji dla Śnieżki nie znajdziecie w całym Internecie.

sypialnia

Kupiliśmy 12,5 l białej farby (Śnieżka Satynowa kolor Śnieżnobiały nr 500), co okazało się ilością mocno przesadzoną. Producent deklaruje wydajność do 14 m2/L przy jednokrotnym malowaniu, więc 10 litrów wystarczyło na pomalowanie sufitów, salonu i sypialni (zmiana koloru z jasnego turkusu na biel).

Akcent kolorystyczny w salonie to Śnieżka Satynowa Miętowe Orzeźwienie nr 532.

Śnieżka Satynowa zawiera dodatek Teflon? surface protector, ułatwiający usuwanie plam i zabrudzeń. Czy obietnice producenta sprawdziły się w praktyce?

Śnieżka Satynowa kontra ketchup

sniezka satynowa

Śnieżka Satynowa kontra szminka

śnieżka satynowa test zmywalna

Śnieżka Satynowa kontra neonowy mazak

śnieżka satynowa test

Śnieżka Satynowa kontra kawa

śnieżka satynowa test

Testy zostały wykonane dwa tygodnie od malowania ścian, czyli w połowie okresu ?ochronnego? ? producent informuje, że farba nabiera pełnych właściwości po 28 dniach od zakończenia malowania. Jak widać już po dwóch tygodniach udało się usunąć plamy bez szkód dla samej farby.

śnieżka sartynowa miętowe orzeźwienie

Tak prezentuje się fragment ściany, poddany czterem rodzajom zabrudzeń.

NASZ DOM, KOCHANY DOM

20160511-IMG_9879

Dokładnie tak – mimo 35 metrów kwadratowych powierzchni, bardziej pasuje tu słowo dom, niż mieszkanie. To tu lubię czekać na Ł. z obiadem. Tu mogę wypocząć po ciężkim dniu, ale też ciężko pracować. Tu mieszka mój najukochańszy dziki zwierz (ten szary, przecież Łukasza nie nazwałabym tak pieszczotliwie!), do którego można się tulić w nieskończoność i grzać ręce po długim spacerze. Tu tańczę do Here I go again i fałszuję razem z Mandaryną, tu się śmieję, tu płaczę gdy trzeba. Tu snuję piękne plany na przyszłość, tu dbam o piękną teraźniejszość.

Jak widać w żadnej z powyższych czynności nie przeszkadza mała powierzchnia. Gdyby przyszło mi zmienić lokalizację o kilka tysięcy kilometrów w 24h, byłoby trochę przykro zostawiać nasze kochane małe mieszkanko, ale nie byłoby przykro, gdybym tylko mogła zabrać tych dwoje z powyższego zdjęcia ze sobą.

Wróćmy do metamorfozy mieszkania, bo zrobiło się ckliwie!

20160515-_MG_0140

Projektując mieszkanie (bez pomocy architekta) zdecydowaliśmy się na kuchnię w skali mikro na rzecz większego salonu. Powierzchnia robocza – maleńka. Miejsce do przechowywania – mocno ograniczone. Rozwiązaniem, które świetnie się u nas sprawdziło, jest listwa, na której wiszą przybory kuchenne, deska, świeże zioła i przyprawy.

20160515-_MG_0143

Przyprawniki w kształcie próbówek to mój kuchenny ulubieniec. Ich zawartość to autorskie mieszanki przypraw. Nie uświadczycie u mnie gotowych sosów, gotowych mixów przypraw czy innych produktów instant poprawiających smak. Kiedyś wydawało mi się, że gotowanie bez pomocników z papierowej torebeczki jest znacznie trudniejsze i mniej efektowne. Teraz wiem, że wystarczyło zaopatrzyć się w dużą ilość naturalnych przypraw. Suszone ostre papryki, pieprz ziarnisty, trawa cytrynowa, świeża bazylia, mięta, imbir, czosnek. Oprócz tego przyprawy mielone: oregano, bazylia, kurkuma, curry, kumin, papryka słodka, papryka wędzona, suszone pomidory, lubczyk, gałka muszkatołowa.

śnieżka satynowa miętowe orzeźwienie

Paski na ścianie: Śnieżka Satynowa Miętowe Orzeźwienie nr 532

sciana1

Po lewej widzicie wyraz upodobań Łukasza, a po prawej moich. Trochę tak, jak w życiu – on jest tym statecznym, odpowiedzialnym głosem rozsądku, a ja wariatką, która szybciej mówi, niż myśli.

śnieżka satynowa miętowe orzeźwienie

Efekt końcowy jest najlepszym dowodem na to, że jesteśmy duetem idealnym :D. Dopiero połączenie obu propozycji poskutkowało stworzeniem czegoś charakterystycznego, ale jednocześnie na tyle neutralnego, byśmy nie chcieli tego zmieniać po kilku miesiącach.

20160503-_MG_9502

Stworzenie pasków było bardzo trudne. Nie obyło się bez pomyłek przy pomiarach i konieczności odklejania kilku pasków.

20160503-_MG_9501

paski na ścianie malowane śnieżka satynowa miętowe orzeźwienie

śnieżka satynowa miętowe orzeźwienie

Ścianę w jadalnianej części salonu ozdobiła mapa świata malowana akwarelami. Oznaczyliśmy na niej wszystkie odwiedzone przez nas miejsca.

20160515-_MG_0148

Diani Beach w Kenii, Sharm el Sheikh, Hurghada, Madera, Lizbona, Barcelona, Ateny, Mediolan, Tarifa, Północna Chorwacja, Berlin, Praga, Kopenhaga, Malmö, Londyn, Paryż.

Wydaje się, że to kawał świata. Ale tylko się wydaje.

śnieżka satynowa miętowe orzeźwienie

Zerkając na mapę widzę, jak dużo przed nami. Nie mogę się doczekać momentu wbijania kolejnej szpilki!

20160515-_MG_0166

Stół jadalniany to również moje miejsce pracy. Planując mieszkanie, wydzieliliśmy dla mnie mały kącik w sypialni. Stoi w nim biurko, które aktualnie pełni rolę toaletki. Zdecydowanie wolę pracować w tym samy pomieszczeniu, co Łukasz.

20160515-_MG_0100_096_097_098_099_101_102

Jego kącik znajduje się między kanapą, a lodówką – idealnie! Biurko zostało wykonane z pozostałego fragmentu blatu kuchennego.

20160515-_MG_0114_0_1_2_3_5_6

20160515-_MG_0196

Uwielbiam nasz nowy blender, do którego można wrzucić pół ananasa, dwa banany i 3 pomarańcze jednocześnie, a on zmieni te owoce w supergładki koktajl w mniej niż minutę.

20160515-_MG_0142

20160515-_MG_0149

malowanie szablon malarski

Kolor napisu na ścianie: Śnieżka Satynowa Miętowe Orzeźwienie nr 532

To chyba mój ulubiony nowy akcent w mieszkaniu! 10 liter idealnie oddających nasze podejście do życia. Co prawda ja głosowałam za hasłem “Bądź Zuchem!”. Słyszę je od Łukasza za każdym razem, kiedy przestaję w siebie wierzyć, coś mi nie wychodzi, idzie pod górkę, nie spełnia oczekiwań. Muszę przyznać, że nasze niemożliwe jest bardziej uniwersalne i lepiej prezentuje się na ścianie. Jeśli ktoś byłby zainteresowany wzorem szablonu, który zaprojektował Ł., chętnie prześlemy go na maila.

20160515-_MG_0173

20160515-_MG_0107_3_4_5_6_8_9

20160515-_MG_0145

Tę ścianę pokrywały szare, asymetryczne paski. Teraz zdobią ją książki i roślinki. Czy raczej roślinka i kolejny umierający storczyk – nie potrafię obchodzić się z tymi kwiatami, może macie jakieś porady?

20160515-_MG_0204

Wiosenne zmiany w mieszkaniu zaowocowały wprowadzeniem nowego koloru – po kilkunastu miesiącach spędzonych wśród szarości, bieli i czerni, jest to całkiem miła odmiana. Decyzja o neutralnych kolorach bazowych mieszkania świetnie się sprawdziła, bo niskim nakładem kosztów można było nadać mu nowy charakter.

Jak podobają Wam się zmiany? My czujemy się w odnowionym wnętrzu prześwietnie. Nie ma to jak salon w kolorach bloga :).

Wpis powstał we współpracy z marką Śnieżka.

Zostaw komentarz

72 komentarze w “Nowe mieszkanie i różowe jednorożce skaczące po tęczy miłości

  1. Kasia Mıstaçoğlu

    ale ekstra!!! 🙂 i zmiany, i kolory, i to hasło, i tyyyyyyyyle zdjęć! No to teraz będzie Wam się jeszcze przyjemniej mieszkać 😀
    A te pierwsze akapity tekstu, to tak jakbym czytała o sobie 😉 plus, wróć przepraszam – przecież na dodatek trzeba by dodać komentarze typu “ale to przecież [chwila grozzzzzy] turrrrrrrek, to się źle skończy” 😛

  2. Monika

    Monia, uwielbiam Twojego bloga :)) Zwłaszcza te wpisy z kategorii lifestyle 🙂 Wiadomo, to co pokazujesz, to jakaś część Twojego życia, ale bije od Ciebie tyle energii, że mogłabyś obdarzyć nią połowę świata conajmniej! :))

  3. Milena Kubańska

    Piękne zmiany 🙂 Muszę przyznać, że “po cichutku” przyglądam się Twojemu blogowi od jakiegoś czasu i czerpie z niego bardzo dużo inspiracji 🙂 nie wiem jak to zrobiłaś, ale dopiero Ty potrafiłaś mnie zmotywować do ruszenia 4 liter i wprowadzenia pewnych zmian w życiu, mimo że motywacyjnych i pro zdrowotnych kont na fb czy instagramie śledzę już całkiem sporo 🙂 Twoje teksty są szczere, pogodne ale jakie trafne 🙂 dlatego bardzo dziękuję, że poświęcasz czas nam, czytelnikom 🙂 <3

    P.S Jeśli chodzi o storczyka, to sama też nigdy nie miałam ręki do kwiatków (wszystkie umierały :P) ale dowiedziałam się, że storczyki łapią słońce korzeniami, więc najlepiej byłoby go wyciągnąć z doniczki i po prostu zostawić w tej plastikowej doniczce, w której został kupiony i postawić na parapecie, gdzie będzie mógł złapać troszkę światła. Ja do tego mojego storczyka moczę raz w tyg przez jakieś 30 min aż korzenie nabiorą intensywnie zielonego koloru w misce z wodą i rośnie jak szalony 🙂 Powodzenia 🙂

  4. Małgorzata

    Najbardziej urzekły mnie te półeczki i zdjęcia na nich, czegoś takiego szukam sama… Mieszkanie małe, ale śliczne, ale najważniejsze i tak, że jesteście ze sobą razem i się kochacie, a to, że za szybko czy za wolno… kogo to obchodzi… Wy się liczycie i to, że Wam ze sobą dobrze 🙂

  5. Julia

    Przepiękne mieszkanie i super metamorfoza! Zazdro że mieszkanie razem, teraz mam 23 lata i już mi się marzy chociażby wynajęte mieszkanie z moim Kamilem, niestety jeszcze rok do wspólnego mieszkania;)

    Pozdrawiam 🙂

  6. Lexie

    Co do storczyka to powinien on stać w przezroczystej doniczce (osłonce), jego korzenie potrzebują dostępu do światła 🙂 Podlewa się go 1x/tydzień w ten sposób, że pomiędzy obie doniczki (plastikową w której był po zakupie i tą przezroczystą osłonkę) wlewa się wodę – tak żeby był trochę zanurzony, a po 24 h się tą wodę wylewa. Co do światła to chyba najlepiej jak stoi w półcieniu – nie może mieć za dużo słońca, ale też i nie całkiem ciemno. Powinno pomóc, jeśli nie to możesz spróbować jakiejś odżywki do storczyków 🙂 Pozdrawiam!

  7. baja.g

    Bardzo ładne mieszkanie 😉 ja jestem w trakcie remontu, który ze względów finansowych bardzo się przedłuża. I tak mieszkanie, w którym mieszkam nie jest na lata i dużo bym w nim zmieniła, ale to niemożliwe. Moim marzeniem jest właśnie takie nieduże, zgrabne, bo jestem minimalistką stawiam też na praktyczne rozwiązania. Póki co staram się nie myśleć o negatywach tego w którym mieszkam, chociaż czasem doprowadza to do szału.

  8. DietoNatka

    Piękne wnętrze, świetnie prezentują się te półeczki na ramki do zdjęć nad kanapą 🙂

  9. Karolina

    pięknie! a najlepsze jest to,że to Wasze,od serca, wspólne. i Figa jak zwykle wspaniała:D

  10. Alicja Ulanicka

    Jest ślicznie! 🙂 Mieszkanko wspaniale się prezentuje. Super wyglądają te probówki na przyprawy! 🙂 No i ta mapa – bajeczna:) Co do storczyków, to mogę Ci napisać żebyś się nie poddawała. My swojego kupiliśmy około roku temu. Zaraz na początku po przyniesieniu ze sklepu był piękny z dużą ilością różowo-fioletowych kwiatów, które zaczęły opadać dzień po dniu aż nie został ani jeden po kilku tygodniach. Zostały same liście i jeden badyl. Było mi przykro, że tak się dzieje, miałam wyrzuty, że za mało o niego dbam. Podlewałam go mniej więcej raz na dwa tygodnie (czasem się zapomniało) w ten sposób, że zalewałam całą doniczkę, w które stoi storczyk w osłonce aż pod czubek i zostawiałam na kilka godzin w wodzie. Potem wodę wylewałam i kiedy kwiat dobrze się osuszył odstawiałam z powrotem. Przez niemal rok wyglądał tak samo – tylko liście i jeden badyl aż do dzisiaj. Biorąc go na podlewanie zauważyłam, że na badylu pojawiło się kilka pąków, co dało mi wiarę, że jednak nie jest z nim tak źle. 🙂

  11. Maja

    Lubiłam wasze wnętrze, ale efekt końcowy jest całkiem przyjemny! 🙂
    Storczyk musi siedzieć w specjalnej doniczce – przezroczystej. Światło powinno docierać do korzeni 🙂

  12. Edyta Tarnowska

    Piękna historia i piękne mieszkanie! i Figa ze Śnieżką! 🙂
    Mój mężczyzna jest programistą także totalnie rozumiem problem z kablami i superważnymi gadżetami w całym domu 🙂
    Co do mieszkania to bardzo podoba mi się stojak na przyprawy, i paski na ścianie, i mapa, i napis i w ogóle wszystko 🙂 Tylko jak dla mnie za mało miejsca w kuchni, jak zaczynam tam szaleć to potrzeba mi dużo przestrzeni 😉
    Życzę Wam dużo szczęścia 🙂

  13. sewilka

    Cudo;) oczywiście przyprawy rządzą;) chętnie poznam Twoje przepisy na domowe mieszanki;) bo kostka rosołowe z Twojego przepisu już na stałe gości w mojej kuchni razem z domowa wegette 😉 a te paski na ścianie super;) jakieś taśmy używałaś? Bo moja przy remoncie obchodziła razem z farba;/ patrząc na te fotki aż zaczęła mi się marzyć kawalerka 😉

  14. Olga Płaza

    Przepiękna metamorfoza, mieszkanie wygląda cudnie!

    A my zamieszkaliśmy ze sobą po tygodniu, więc 10 miesięcy to kawał czasu 😉

  15. ania

    Super jest to na przyprawy! Moja kuchnia tez mini mini, bo nie mam górnych szafek tylko półki. Zdradzisz gdzie znalazłaś taki przyprawnik?

  16. Kosmetolog Marta

    Wpis jest świetny ! 🙂
    Ja natomiast potrzebuję kilku praktycznych rad. Pisałam do Śnieżki w tej spr na oficjalnego maila ale niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi, może Ty znasz tajemne dojścia ?
    Mnie w przyszłym roku czeka remont mojego “pokoju” 🙂

  17. Magda

    Zmiany rewelacyjne. Widzę że też jesteś fanką poduszek 😉 my z kolei postawiliśmy na uniwersalne meble, bo ściany zawsze można przemalować. Ale szarości też trochę mamy 😉
    A na zdjęciach widzę trochę produktów, które i u nas można wypatrzeć – łącznie z twoim laptopem 😀
    A co do związku, to mój mąż oświadczył mi się po 14 mcach spotkania (a licząc od tych prawdziwych spotkań to po roku) i to tylko dlatego że musiał skombinować kasę na pierścionek 🙂 ślub wzięliśmy po kolejnych 17 mcach (bo terminy w lokalach..) i zamieszkaliśmy ze sobą dopiero po ślubie. Też mnie czasem denerwują jego zwyczaje, pewnie już go nie nauczę inaczej, ale i tak nie zamieniłabym go na innego współlokatora 🙂 mimo, że w głowie milion razy sobie obiecywał, że następnym razem nie poskładam jego porozwalanych w artystycznym nieładzie ubrań 😉

  18. Joanna Śleboda

    Kipię z zazdrości! Mieszkanie piękne. Pamiętam, jaka byłam szczęśliwa, kiedy wyremontowałam kuchnię według swojego pomysłu. Cieszy oko nawet po roku, choć panuje tam wieczny bałagan. Nie mów, że Ty masz taki żurnalowy porządek non stop 😉
    Co do związków to mój też był taki szybki. Nagły wyrzut motylków do brzucha. Wspólne mieszkanie po dosłownie 5 miesiącach. Po pół roku wspólna podróż zimą do Chorwacji. Ale każdy, kto nas razem widział mówił nam potem, że mamy tego nie spieprzyć bo jesteśmy idealni. Jesteśmy razem 1,5 roku i motylki i jednorożce fruwają dookoła aż miło 🙂

  19. Ola

    Ufff, dotarłam do nowego wpisu. Znalazłam Twojego bloga dzięki artykułowi o witaminie D i tak mnie wciągnął, że przeczytałam wszystkie wpisy… Baaardzo podoba mi się Twoje podejście do życia, diety, zdrowego życia. Zmotywowałaś mnie do ruszenia się z kanapy, wyrobiłam Multisporta w pracy i 3 razy w tygodniu na zumbę chodzę. Dla mnie jako kanapowca-leniwca to wielki sukces.

    Metamorfoza mieszkania bardzo udana, podobają mi się szczególnie turkusowe poduchy i świeczki. A co do tematu “to za szybko” – ja zamieszkałam z moim obecnym mężem po 3 tygodniach znajomości i 1 tygodniu bycia parą. To było prawie 10 lat temu – w tym czasie dorobiliśmy się własnego mieszkania, ślubu i 2 dzieci. Czasami po prostu się wie, że to jest ta właściwa osoba i nie ma sensu czekać, aż minie akceptowalna przez innych ilość czasu 🙂

    Pozdrawiam i czekam na kolejne posty o zmianach, a tym czasem lecę przeglądać jadłospisy do pobrania.

  20. Kinga Augustyniak

    Jestem właśnie na etapie remontu mieszkania i szukam wszelkich inspiracji – super jest to Twoje mieszkanie 🙂 Szczególnie zauroczył mnie jeleń na ścianę – napisz proszę gdzie go nabyłaś 🙂
    Kinga

  21. Michalina

    piękne mieszkanko:) niedawno z kawalerki przeprowadziłam się do 3 pokojowego mieszkania ale z dużym sentymentem wspominam tamto 33 metrowe mieszkanko. Było przytulne i wszystko pod ręką 😉 Do mojego Michała wprowadziłam się praktycznie po jakiś 2 tygodniach znajomości, to było niemal dokładnie pół roku temu i motylki zamiast opadać to latają coraz wyżej 🙂 Wracając do tematu mieszkania, bardzo podobają mi się miętowe i turkusowe akcenty. Ożywiają wnętrze i wprowadzają wakacyjny klimat. Sama kupiłam do nas nowe pasiaste poszewki na poduszki w kolorach morskich właśnie i niesamowicie odmieniły klimat całego pokoju:) Teraz ogarniam balkonik – kwiatki, latarenki itp. Uwielbiam dbać o swoje najbliższe otoczenie 🙂

  22. Malwina Reszczyńska

    Akurat jestem na etapie tworzenia projektu swojego mieszkania, czekamy na przeniesienie własności i hulaj dusza 🙂 Bardzo podobają mi się te pasy i napis, a mapa jest genialna i być może się nią zainspiruje, bo bardzo mi się spodobała! 🙂

  23. Małgorzata Sarwińska

    Piękne macie to mieszkanko 🙂 We wcześniejszych komentarzach zauważyłam, że radzono podlewać storczyki raz na tydzień. Zależy to od pogody, ale najlepiej wyczuć to patrząc na korzenie. Moment, kiedy wiemy, że przyszedł czas podlewania nadchodzi wtedy, gdy korzenie są już wyraźnie białe/szare. Wtedy namaczamy storczyka tak długo, aż staną się one ponownie zielone. Bardzo polecam stosowanie odżywek. Te do liści nie są konieczne, ale bardzo dobre efekty uzyskuje się gdy stosuje się odżywki do korzeni, np. firmy agrecol (ja osobiście używam i polecam tych w małych dozownikach, które “wbija” się w podłoże a następnie porcja odżywki zostaje powoli dozowana bez konieczności naszej kontroli 🙂 ). A co do stanowiska, ogólnie lubią jasne pomieszczenia. Poza latem, kiedy stanowisko parapetowe narażone jest na intensywne światło, bardzo dobrze na nim się czują. Latem najlepiej przenieść w stanowisko trochę bardziej oddalone od parapetu. Storczyki po przekwitnięciu należy przyciąć (o ok. 3-4 oczka, czyli miejsca skąd wyrastał kwiat na pędzie). W okresie zastoju odpoczywają od 2 do 3 miesięcy, następnie ponownie kwitną, jeżeli warunki są ku temu sprzyjające. Ta wiedza myślę, jest wystarczająca, by dobrze pielęgnować się tym kwiatem, który przy spełnieniu paru tych warunków jest kwiatem bardzo wdzięcznym 🙂 Polecam jako florystka 🙂

  24. Panna Nika

    Przepiękne mieszkanie! Mega mi się podoba kuchnia – my mamy problem z szafką na przyprawy, wszystko na mnie wypada jak ją otwieram. Musze pogadać z moim, może by się zgodził na taką listwę, chociaż jest zdecydowanym przeciwnikiem przechowywania rzeczy na wierzchu. Super sprawa z tą farbą – u nas niestety przy zmywaniu plam schodzi kolor, a ja że jestem pierdołą, to blendując truskawki potrafię nimi upieprzyć pół kuchni i korytarza :3. Jeśli zdecydujemy się na przemalowanie ścian to na pewno będę optować za farbę, którą można zmywać. Co do storczyka – jak go podlewasz? Bo one wymagają innego podlewania niż normalne kwiaty – trzeba go powiedzmy raz w tygodniu (ale to lepiej doczytaj) wstawić na pół godziny do wody, a potem z niej wyjąć. I potrzebuje odpowiedniego nasłonecznienia – ale to też lepiej doczytaj, bo ja to piszę z doświadczenia mojej mamy, sama morduję wszystkie kwiatki 😛

    A odnosząc się do pierwszego zdania z tego tekstu – my zamieszkaliśmy ze sobą po dwóch miesiącach 🙂 Dopiero teraz nam stuknęło 10. I nie wyobrażam sobie, żeby cokolwiek mogło być inaczej 🙂

  25. Iri Sunshine

    Nie dość, że piękna historia, to jeszcze piękne zakończenie i ta metamorfoza- super! Pozdrowienia dla pomocnika:))

  26. Angie Wu

    Przepięknie! Jestem pod ogromnym wrażeniem 🙂 Jeśli możesz, Moniko, prześlij mi projekt napisu na maila: [email protected]. Tylko koniecznie napisz mi gdzie go potem wydrukować! 😉

    PS. Wybierasz się może na Łódź bloguje? 🙂

      1. Angie Wu

        Moniko, podaję link: 🙂 Koniecznie się zapisz, bardzo bym Cię chciała poznać! 🙂

        Za maila pięknie dziękuję! :*

  27. Immenseness bloguje!

    Ciekawa jestem, salon pełni też funkcję sypialni? 🙂 ciekawa też byłam łazienki 😀 ja jak z moim mężem mieszkałam na 29m2 to mieliśmy pokój, kuchnię, łazienkę i korytarzyk – wszystko osobno 🙂

      1. Otylia

        w sypialni trzymacie się podobnych kolorów? nasz czeka malowanie (korytarz + salon + sypialnia) . przepadłam ostatnio za turkusem ale trochę boję się że “turkusowy szał” moze minąć i ze takie akcenty kolorystyczne w calym wnętrzu szybko nam się “przejedzą”.

        1. Monika Gabas

          Akurat w sypialni wszystko jest białe (ściany, meble, pościel) , a jedyne akcenty kolorystyczne to dwa obrazy :). W gruncie rzeczy jedyna turkusowa (czy Raczej mietowa) rzeczą trudna do zmiany jest u nas ściana w pasy, więc nie ma tragedii :). Jestem zwolenniczką neutralnych kolorów bazowych, wtedy można sobie pozwolić sobie na zmiany kolorów tekstyliów i akcesoriów, i zmienia się cały charakter salonu 😉

          1. Otylia

            to chyba najlepsze rozwiązanie – trzymać się takich bazowych kolorów a zaszaleć np z kolorem dodatków, które łatwo można wymienić. do wakacji jeszcze trochę czasu – zbieram wnętrzarskie inspiracje gdzie się tylko da 🙂

  28. Lena

    Bardzo trafiłaś mi w moment tym wpisem o związku. Mój chłopak ekstrawertyczny informatyk bałaganiarz, ja introwertyczna perfekcjonistka, przyszły dietetyk. Nieco odwrotnie niż u Ciebie, ale problem podobny. Dużo pracy ode mnie wymaga zaakceptowanie, że dla Grześka wieczór ze znajomymi/w kinie/przy grze jest dużo ważniejszy niż pozmywane naczynia. Czasem mam poczucie, że to nie jest sprawiedliwe, że robię więcej. Ale staram się pamiętać, że to jest moja decyzja, nikt poza mną samą tego ode mnie nie wymaga.
    Bardzo podoba mi się Wasze mieszkanie, to faktycznie miejsce w którym chce się mieszkać.
    PS. Jako urodzona w tym samym roku co Ty, była studentka biotechnologii, a obecnie dietetyki oraz posiadaczka kotów widzę pewne podobieństwa między nami 😀

  29. Sylwia

    Bardzo fajnie wyszły te pasy.Jedyne do czego się przyczepię to te czarne ramki na zdjęcia. Tacy jesteście na nich uśmiechnięci, kolorowi, a te czarne ramy trochę przytłaczają i zdjęcia i cały wystrój, który jest lekki, morski. Może ew. cieńsze ramki a większy odstęp między ramką a zdj, tzw passpart-out coś w ten deseń: http://prints.maartenvis.com/wp-content/uploads/2012/06/20120620_7787.jpg można też dodać jakiś kolor;) ew. szare.

    Czy to krzesło jest z jyska? Jak się sprawuje? Mam ochotę wielką na takie krzesła, ale nie mam póki co przestrzeni na nie;)

    1. Monika Gabas

      Wybór ramek podyktowala 1,5 roku cena, pewnie zostaną z nami jeszcze długo :). Krzesło kupilam na allegro, często trzeba dokręcac nogi, bo śruby lubią się luzować.

  30. Joanna

    Mieszkanie piękne, idealne kolory i funkcjonalność – trafiłaś w mój gust:) A co do związku….My byliśmy równie szybcy jak wy (jeśli nie szybsi), bo w drugą rocznicę związku stanęliśmy na ślubnym kobiercu:)

  31. Gosia

    Piękna przemiana i mieszkanie urządzone naprawde ze stylem a jednoczenie bardzo przytulne 🙂 Kusi mnie, zeby spytac skąd wytrzasnełas tego genialnego jelenia (?) z żółtymi rogami, który wisi na ścianie? 🙂

  32. Otylia

    fajnie ze pojawil sie nowy szablon, ale wedlug mnie jest on niewygodny w czytaniu – po prawej
    stronie jest dosyc szeroki (w stosunku do szerokosci pola zajmowanego
    przez tekst) pasek z jakimiś reklamowymi śmieciami. jak zjeżdzamy w dół to w efekcie 10% szerokosci strony z lewej strony to margines, 50% to wlasciwy tekst a 40% to pusty pasek po prawej stronie. mam wrazenie ze poprzednia czcionka byla bardziej czytelna (a moze to byla ta sama?:) ) – chociaz to pewnie kwestia przyzwyczajenia 🙂 lubię tu zagladać i po prostu zastanawiam się czy to tylko moje wrazenia czy może kwestia ustawień przeglądarki

    1. Monika Gabas

      W sypialni wszystko jest białe, a jedyne akcenty kolorystyczne to dwa obrazy :). W gruncie rzeczy jedyna turkusowa (czy Raczej mietowa) rzeczą trudna do zmiany jest u nas ściana w pasy, więc nie ma tragedii :). Jestem zwolenniczką neutralnych kolorów bazowych, wtedy można sobie pozwolić sobie na zmiany kolorów tekstyliów i akcesoriów, i zmienia się cały charakter salonu 😉

    2. Monika Gabas

      Jeśli wyświetlają Ci się reklamowe gówna, to znaczy, że takie treści przeglądasz w Internecie :D. Adwords wyświetla użytkownikom reklamy powiązane z frazami wpisywanymi w Google i przeglądanymi stronami ;). Narazie testuję tę formę zarabiania na blogu, za miesiąc się okaże czy warto, czy nie 🙂

      1. Otylia

        reklamowe “śmieci” to standard na blogach i ich obecność jest
        zrozumiała. po prostu przy długich tekstach po prawej stronie jest duża
        ilość niewykorzystanego miejsca, które mogłoby być zajęte przez kolejne reklamy lub jakąś inną treśc – rzuciło mi się to w oczy przy nowym
        szablonie. to jedynie sugestia, która może być pomocna przy
        udoskonalaniu nowej wersji 😉

  33. Asia

    Genialny wpis i fantastyczne zdjęcia:) Naprawdę przyjemnie się to czyta i jeszcze przyjemniej ogląda!

  34. Joanna Wąsik

    Ale pięknie <3 Uwielbiam takie delikatne połączenie kolorów. I tak już marzę o własnym mieszkanku, że normalnie mnie skręca. No ale jeszcze troszkę poczekamy z Szarookim.

  35. Karolina Jachimowicz

    Jak tu PIĘKNIE ♥ Nie mogę przestać wzdychać do tego uroczego mieszkanka 🙂

  36. Aleksandra

    Powiem tak… mieszkanie piekne, ale nie nie o tym 🙂 jesli chodzi o strzaly amora, to wiesz… tak to mialo byc 🙂 ja z moja polowa poznalam sie w pracy, przez zupelny przypadek (!), po dwoch tygodniach zapytal czy chce byc jego zona (choc nieoficjalnie ;)), po miesiacu zamieszkalismy razem. Dzis (a w sumie to za 1.5 miesiaca), po ponad 8 latach wspolnego zycia oficialnie powiemy sobie TAK 🙂

  37. Angela Siadaczka

    A gdzie można dostać takie genialne pojemniki na przyprawy? Cudowne są!

  38. Kinga

    Świetna metamorfoza. Bardzo podoba mi się dobór kolorów w salonie i kuchni. Ja również mam u siebie pasy tyle że szaro-bordowe.

  39. Adzia

    “Jeśli ktoś byłby zainteresowany wzorem szablonu, który zaprojektował Ł., chętnie prześlemy go na maila.” Poproszę! 🙂
    Z góry dziękuję 😀 Z góry dziękuję 😀