Jak kochać, to księcia – 10 cech dobrego związku

nielykam kampania

Okazało się, że On nie jest moją drugą połówką. Marzenia z dzieciństwa, nastoletnie ochy i achy i na nic się zdały. Po fazie pierwszego zachłyśnięcia gorącym uczuciem przyszło wspólne mieszkanie, a wraz z nim pierwsze dorosłe problemy.

Mieliśmy dla siebie coraz mniej czasu i coraz poważniejsze sprawy na głowie. Mniej więcej po roku zrozumiałam, że nie jesteśmy swoimi drugimi połówkami.

Każde z nas jest cudowną w swojej indywidualności całością.

Czy do siebie pasujemy? Bardzo.

Czy jesteśmy do siebie podobni? Nie bardzo.

Spróbuję się powymądrzać na temat rzeczy, które sprawiają, że nasz niespełna pięcioletni związek jest tak udany. Choć co ja tam wiem, gdy moja Babcia odpali ten wpis na tablo (edukacja w kierunku słowa tablet nie miała większego sensu) uśmiechnie się tylko pod nosem i spojrzy z miłością na tego samego od ponad pięćdziesięciu lat męża.

Nie jestem ekspertem od związków. Ale od swojego związku, na pewno. Wspólnie z Łukaszem wytypowaliśmy dziesięć rzeczy, które pomagają w tworzeniu udanego, szczęśliwego i dobrze rokującego związku.

1 – SZCZEROŚĆ ABSOLUTNA

20160305-_MG_6065-Pano-Edit

Żadne tam półprawdy, żadne małe kłamstewka w myśl zasady mniej wie, lepiej śpi. Szczerość absolutna. Coś Ci się nie podoba? Mów o tym. Coś Ci się podoba? Mów o tym.

Nie masz ochoty wychodzić na miasto? Powiedz, zamiast siedzieć z obrażoną miną cały wieczór.
Nie chcesz kolejnego weekendu spędzać w domu? Zaproponuj wspólny wyjazd, a jeśli partner nie będzie mieć ochoty ? jedź sam/sama.

Jesteście dwojgiem dorosłych ludzi, niepołączonych ze sobą pępowiną i naprawdę możecie spędzać czas osobno.

2 – UCZCIWOŚĆ

Wiesz dlaczego Twoja uczciwość jest kluczowa w stworzeniu udanego związku? Bo jeśli sam nie będziesz mieć sobie nic do zarzucenia, nie będziesz podejrzewać o cokolwiek swojego partnera.

Flirtujesz ze znajomym w pracy? Podejrzewasz faceta o to samo.
Na imprezie, gdy tańczysz z inną dziewczyną, Twoje ręce wędrują zdecydowanie za nisko? Podejrzewasz, że tak bawi się Twoja dziewczyna, gdy wychodzi bez Ciebie.
Czytasz jego smsy? Jesteś pewna, że on czyta Twoje.

Nie jesteś fair? To chociaż daj spokój tej drugiej osobie, która swoim zachowaniem nie przyczynia się do Twoich obaw.

Jesteś obsesyjnie podejrzliwy i nieufny? W pierwszej kolejności przyjrzyj się sobie,  nie partnerowi.

3 – WSPÓLNA WIZJA RODZINY

Umówmy się, że ten podpunkt dotyczy związków z perspektywą na wspólną przyszłość ? a przecież nie każdy związek musi taki być! Jeśli jeden z partnerów marzy o gromadce dzieci, a inny nie wyobraża sobie, by mały człowiek mógł zaburzyć jego codzienną rutynę czy utrudnić realizację planów na przyszłość ? mamy problem.

Potrzeba posiadania dzieci może być na tyle silna, że nawet najlepszy związek nie przetrwa, jeśli dwoje jego twórców nie będzie miało podobnego podejścia do rodzicielstwa.

A tu okazuje się, że co czwarta Polka podejmuje decyzję o antykoncepcji bez udziału partnera:

nie lykam kampania

Chyba nie do końca tak powinno to wyglądać. Dzisiejszy wpis jest drugim, który powstał w ramach promowania kampanii ?Nie łykam, czyli wszystko, co powinnaś wiedzieć o antykoncepcji?. Kampania ma na celu promowanie alternatywnej dla tabletek antykoncepcyjnych czy prezerwatyw metodę antykoncepcji.

nie lykam kampania

Kampania nie dotyczy konkretnego produktu czy producenta, a właśnie metody antykoncepcji, która związana jest z przyjmowaniem znacznie mniejszych dawek hormonów, niż w przypadku tradycyjnych tabletek antykoncepcyjnych (tu szukajcie konkretów). Adresatkami akcji są kobiety nowoczesne, które wiedzą, czego oczekują od życia. Nie mam wątpliwości ? wśród moich czytelniczek są same takie! Odpowiedzi na pytania, które zadawałyście w poprzednim wpisie, zostaną udzielone pod koniec tego miesiąca ze względu na przełożenie spotkania z ekspertem.

O antykoncepcji nie tylko trzeba pamiętać, ale też trzeba rozmawiać. Warto poznać podejście partnera do tego tematu, zarówno  w kontekście planowania rodziny, jak i wyboru odpowiedniej metody antykoncepcji.

4 – Własne cele i plany

Związek to nie tylko MY. To nie wspólne konto na Facebooku, oklejone zdjęciem w tle z trzymaniem się za ręce i fotką dziecka w  roli profilowego. Każdy, nawet najwspanialszy związek jest wspaniały dlatego, że tworzą go wspaniali ludzie. I o tę własną wspaniałość trzeba dbać.

Rozwijać swoje pasje i zainteresowania, które wcale nie muszą być zbieżne z tym, co lubi robić partner.

5 – Wspólne cele i plany

20150929-_MG_5117

Paradoksalnie, wspólne cele i plany są równie ważne. Najfajniej, gdy udaje się znaleźć wspólny mianownik pozornie różnych zainteresowań. Tak było w przypadku moim i Łukasza. Łukasz jest grafikiem komputerowym, rekomendowanym fotografem Google (oprócz tego po prostu pasjonatą fotografii) i technologicznym geekiem. Ja całą sobą nienawidzę elektroniki i nowych technologii, boję się każdego nowego sprzętu, który pojawia się w mieszkaniu. Ale lubię pisać i dzielić się wiedzą.

Blog jest wypadkową naszych indywidualnych umiejętności i zainteresowań. Nie mógłby istnieć (w aktualnej formie) bez któregokolwiek z nas. To nasz wspólny projekt, wokół którego snujemy dużo dużych planów.

I właśnie taki wspólny projekt scala nasz związek. Równie dobrze mogłaby być to hodowla kotów rosyjskich niebieskich (oby kiedyś!), weekendowe wyjazdy w góry czy zdobycie korony maratonów.

Cokolwiek, co byłoby wspólnym celem, którego powodzenie zależy od naszego zaangażowania i wiary w jego powodzenie.

6 – Wsparcie

20150929-_MG_5005

To, co chyba najbardziej cenię sobie w moim partnerze, to wsparcie. Wiem, że co by się nie działo, jak dużego błędu bym nie popełniła, jaka wielka (bądź obiektywnie mała ? a dla mnie duża) tragedia by się nie stała, to kiedy wrócę do domu, siądę na kanapie, to za chwilę przy mnie będzie on, zastosuje na mnie te wszystkie swoje sztuczki i wielka tragedia zmieni skalę. A jeśli pozostanie wielką, to będzie łatwiejsza do zniesienia, gdy podzieli się ją na dwoje.

W związku trzeba pamiętać o sobie i swoich potrzebach, ale równie cenną umiejętnością jest zapewnienie drugiej osobie, że zawsze, ale to zawsze może na Ciebie liczyć.

7 – Podobne podejście do finansów

Mało romantyczny podpunkt, ale nie mógł nie pojawić się w tym wpisie.

Jeśli jedno z Was to dusigrosz, a drugie lekkoduch ? macie problem. Z pewnością da się znaleźć złoty środek, ale może być to sporym utrudnieniem. Do pewnego etapu (a dosadniej: stanu konta) ? nie można pozwolić sobie na odkładanie pożądanych ilości pieniędzy i jednoczesne ich wydawania.

Spory na tle finansowym mogą rozwalić nawet najlepszy związek, a z pewnością mogą być przyczyną częstych kłótni.

8 – Codzienna praca

Kocham swojego faceta na zabój, ale nie brakuje dni, w których najchętniej zamknęłabym się sama w pokoju, poszła spać i obudziła się dopiero drugiego dnia rano. Żeby była jasność ? to nie jest złe, jeśli zdarza się raz na jakiś czas. Ale zaczyna być problemem, gdy powtarza się często.

Gdy jej już nie chce się zakładać butów na obcasie, bo przecież chodniki krzywe, a nogi bolą.
Gdy jemu nie chce prasować się jej ulubionej koszuli, która tak bardzo się jej podoba.
Gdy w zasadzie nie ma potrzeby zakładać żadnych butów, ani żadnej koszuli, bo przecież i tak nigdzie nie wychodzicie.

O związek trzeba dbać. Czasami poprzez kwiatki, czekoladki, dobre wino i świece. Czasami przez rozmowy do świtu. Czasami przez nowy komplet bielizny. Czasami przez zarezerwowanie w kalendarzu czasu dla niej/niego.

Czasami, czyli często.

9 – TWÓJ NAJWAŻNIEJSZY CZŁOWIEK NA ŚWIECIE

Jak to jest, że swoim najbliższym potrafimy mówić rzeczy, których nie powiedzielibyśmy obcej osobie?

Nie krzyczelibyśmy na Panią w sklepie tylko dlatego, że mamy zły dzień. Nie strzelilibyśmy focha na Szefa, bo powiedział coś, co się nam nie spodobało. Nie zrobilibyśmy awantury przechodniowi, by wyładować swój stres.

Więc dlaczego potrafimy robić to najbliższym?

Ok, możecie mówić, że to kwestia norm społecznych, że osobom na pewnym szczeblu nie wypada, że praca to inne zobowiązanie i trzeba zagryźć zęby w imię kolejnego przelewu na konto i tak dalej, i tak dalej. I ja się z tym wszystkim zgodzę. Ale nie zgodzę się z tym, żeby traktowanie partnera jak fantom, na którym można się wyżyć, było czymś normalnym.

JAK TO Z NAMI JEST?

20150930-_MG_5228

Tak, to też jest ważne. Gdyby było po 22:00, dodałabym jeszcze jeden bardzo istotny podpunkt!

Mamy dla siebie mało czasu ? tak, jak niemal wszyscy w dzisiejszych czasach. Dlatego tym bardziej zależy mi, by to ?mało? wykorzystywać jak najlepiej. Codziennie staram się serwować Łukaszowi najlepszą wersję siebie. Kiedy się nie udaje, ochoczo korzystam z wspierającego ramienia (czy rękawa do zasmarkania, gdy wszelkie inne metody zawodzą).

Staramy się być dla siebie dobrzy. Każdy kolejny dzień spędzony razem jest czymś totalnie super i mam ogromną nadzieję, że nigdy nie stanie się smutną normą. Cieszy mnie wspólne picie kawy, gdy Łukasz wróci z pracy i gotowanie dla niego obiadu przed powrotem. Cieszą mnie banały i kolejne wspólnie realizowane duże cele.

Nie żyjemy od podróży do podróży, od urodzin, do świąt. Nasze pomiędzy jest równie super. Wspólne spędzanie czasu stawiamy równie wysoko, co pracę czy rozwój osobisty. Nie pozwalamy na to, by spędzać razem tyle czasu, ile zostanie po wykonaniu wszystkich zadań ? takie podejście zbyt często prowadziłoby do tego, że spędzilibyśmy cały dzień odwróceni do siebie tyłkami, każde wpatrzone w swój komputer. Często rezygnujemy z dodatkowego zlecenia, a tym samym zarobku, by móc spędzić razem cały dzień. Każde z nas daje siebie bardzo dużo, by to drugie było szczęśliwe.

Ja mam łatwiej, Łukaszowi wystarcza micha spaghetti ;).

Odkąd prowadzę bloga, dostałam kilkanaście wiadomości od zatroskanych czytelników: a co jeśli się rozstaniecie? Kto będzie zajmował się kwestiami technicznymi? Tak ochoczo mówisz o Waszej miłości, a co jeśli się rozstaniecie, nie będzie Ci głupio? Pokażesz kolejnego chłopaka?

Nazywajcie mnie jak chcecie. Mogę być idealistką, mogę być naiwniaczką, mogą być głupią laską, która nie zna życia. Ja naprawdę wierzę, że można spędzić życie z jednym człowiekiem, będąc u jego boku bardzo szczęśliwym przez wszystkie te lata.

Czy mam pewność, że będziemy razem do końca życia? Nie.
Czy zrobię wszystko, żeby tak było? Tak.
I chyba to jest najlepsza rzecz, jaką można zrobić dla swojego związku. Każdego dnia starać się o to, by był jeszcze lepszy.
Co jeśli się nie uda? Pęknie mi serce i świat się zawali. Ale będę miała po co żyć, bo równie dużo, co w związek, inwestuję w siebie.

To przedostatni wpis realizowany w ramach kampanii ?Nie łykam??. Zajrzyjcie na stronę www.nielykam.pl, by poznać więcej ciekawych statystyk na temat podejścia Polek do antykoncepcji, ale przede wszystkim by poczytać o tym, co oprócz prezerwatyw i tabletek antykoncepcyjnych jest warte uwagi przy podejmowaniu decyzji o wyborze metody antykoncepcji. I pamiętajcie, żeby pogadać o tym ze swoim partnerem!

Dla części z Was treść tego wpisu to oczywiste oczywistości. Inni będą kręcić nosem, myśląc sobie ?Co ona tam wie, zobaczy jak pojawią się dzieci!?. Kolejni stwierdzą, że moje metody pracy nad związkiem to banały, bo sami są na znacznie wyższym levelu.

Dlatego proszę Was o wytypowaniu w komentarzu jednej rzeczy, która jest według Was najważniejszym czynnikiem w tworzeniu zgodnego związku. A może zastanowimy się też nad tym czym właściwie jest udany związek?