Kupię sobie cycki – za dobre samopoczucie mogę zapłacić

Uwielbienie naturalności wydaje się być dla wielu osób powodem do dumy. Przecież to takie outsiderskie w dzisiejszych czasach, że się brzydzi efektami chirurgii plastycznej. I patrzy taka naturalna deska, na zdjęcie nienaturalnie cycatej i komentuje z pasją i pogardą jakie to żałosne kupić sobie cycki, bo przecież co naturalne, to naturalne (w domyśle: lepsze). Pisze to ta sama dziewczyna, która co rano wykonuje pełny makijaż, włosy farbuje od liceum, a i zdarzy jej się doczepić rzęsy.

Obrzydliwe sztuczne cycki, piersi które nie wyglądają w ogóle na naturalne
Tak, to nie wygląda jak piersi, a raczej jak okrągła narośl na klatce piersiowej.

Ładne cycki to ładne cycki

Byłoby świetnie, gdyby natura wyposażała nas w to, co chcemy. Prawda? Skoro to takie fajne, to czemu nie wykorzystywać możliwości, które roztaczają przed nami nowe technologie i postęp medycyny, żeby nieco pomóc naturze? Panuje głębokie przeświadczenie, że sztuczny biust bardziej niż naturalne piersi przypomina żyjące własnym życiem piłki do ręcznej. Owszem – jak chcesz głupia babo zaoszczędzić na OPERACJI to później możesz mieć niespodziankę. Ale przecież można znaleźć magika, który takie cuda ulepi, że tak naturalnie pięknych to i w naturze się nie spotka ;).

dyskusja o cyckach lifestyle

Jasne. Cycki nie sprawią, że nagle życie stanie się łatwiejsze, pozycja społeczna skoczy o kilka oczek w górę, a co rano będziemy roztaczać wokół siebie aurę zajebistości. Ale jeśli mogą sprawić, że właścicielka poczuje się lepiej z nimi, niż bez nich to czemu odbierać jej tą radość, pisząc uszczypliwe komentarze? Abstrahując od tego, po cholerę wpychać nos między czyjeś cyce (co powinno na zawsze pozostać domeną mężczyzn) pomyślcie tylko: to taka część ciała, której nie da się totalnie odmienić ćwiczeniami. Tak jak na garbaty nos nie pomogą brzuszki, a odstających uszu nie pozbędziemy się hantlami.

Wystarczy się przyjrzeć polskiemu showbiznesowi – operacje plastyczne w większości przypadków stanowią temat tabu. Maja Sablewska stosuje dietę zmieniającą rysy twarzy, Edyta Górniak pozywa Super Express, bo przecież jej twarz jest nietknięta skalpelem czy strzykawką. Dlaczego chirurgia plastyczna jest postrzegana jako zło wcielone, a nie szansa na zmianę? Czy to tych rzeczy, których nie można zmienić w inny sposób, czy tych, które można, ale komuś zwyczajnie się nie chce – jego sprawa.

Idealne sztuczne piersi. Czy takie cycki różnią się czymś od naturalnych?
A te mogłyby być równie dobrze wzięte za naturalne. Gdzie tu mowa o przesadzie?

Powinnam pewnie teraz napisać, że przecież mamy starać się być piękne dla siebie – własnego komfortu i samopoczucia. Ale niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nie chce podobać się swojemu facetowi. Darujmy sobie poprawność polityczną – większość facetów woli duże/ładne piersi (no właśnie – operacją nie tylko możemy je powiększyć, ale też zmienić ich kształt). Zresztą nieważne, co woli większość, ale ważne co woli ten konkretny. Jeśli to miałoby sprawić, że w jego oczach byłabyś już istnym uosobieniem kobiecości, a przy okazji Tobie podoba się to samo – to czemu nie? 

Uważam, że operacje plastyczne to dobrodziejstwo naszych czasów, ale jak ze wszystkim – trzeba umieć zachować umiar. Nie chodzi o to, żeby przestać przypominać samych siebie, ale jeśli mamy stać się lepszą wersją nas samych to czemu nie? Jeśli w przyszłości będę miała ochotę wyprasować sobie twarz, uwydatnić policzki, powiększyć usta czy piersi to jeśli nie będzie przeciwwskazań zdrowotnych czy finansowych to z największą przyjemnością wybiorę się na tuning.

Jeśli czujesz się tak dobrze w swoim ciele, że nie zmieniłabyś w nim nic – rewelacyjnie. To musi być super uczucie! Ale nie zatruwaj życia tym, które chcą osiągnąć ten stan z pomocą chirurga.

Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na dyskusję pod wpisem. To jak, zapisujecie się ze mną na generalny przegląd czy jesteście w drugim obozie? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na zjawisko poprawiania sobie urody.