Rozliczenia, plany i wirtualny przypominacz motywacyjny

Jest 1 stycznia 2015 roku. Wczoraj dałam się ponieść i spędziłam szaloną noc na planowaniu nowego szablonu i projektowaniu logo. Jestem szczęściarą, bo mam pełen komfort spędzenia Sylwestra sam na sam ze swoim facetem i bycia z tego faktu zadowoloną ;). Zdjęcia z tego wpisu zrobiliśmy własnie wczoraj. Skoro w głowie już nie szumi wypite wczoraj Martini, a palce niecierpliwie rwą się do wystukania na klawiaturze komendy kopiuj, wklej. Dokładnie rok temu wpatrywałam się w to samo białe pole (no dobra, nieco inne, w końcu WordPress miał sporo aktualizacji) i bawiłam się we wróżkę Samarę, próbując dojrzeć w szklanej kuli w jakim momencie życia znajdę się za rok. Za rok, czyli dzisiaj. Nad mieszanką z fusów, rozstawionym tarotem (a może to był pasjans?), przy świetle księżyca i z czarnym kotem (na pulpicie), wywróżyłam sobie tak:

Jestem jeszcze bardziej zadowolona ze swojego ciała. Do swobodnej rozmowy po angielsku nie potrzebuję kilku lampek wina. Przebiegnięcie 10 kilometrów to nie wyzwanie, a regularna przyjemność. Mam przepiękne zdjęcia z wakacji, bo przecież byłam na rajskiej plaży i kupiłam nowy obiektyw. Opublikowałam ponad 100 postów a blog cudownie się rozwinął – warto było spędzać nad nim 80% wolnego czasu, bo zgromadziłam wokół niego aktywną społeczność i udało mi się pomóc kolejnym osobom w walce z kilogramami. Jestem szczęśliwa. Tak po prostu.

2014-12-31_foto322_20-43

Wróżbito Macieju Twoja pozycja jest zagrożona! Poważnie myślę nad przebranżowieniem się. Z jeszcze większą przyjemnością uświadamiam sobie, że znakomitą większość postanowień na 2014 zrealizowałam, a miniony rok przyniósł znacznie więcej dobrych rzeczy, niż sobie zaplanowałam. Szczęśliwie nie należę do grona osób, których jedynym sensownym postanowieniem na 2015 jest realizacja planów z roku poprzedniego. Ostatnie 12 miesięcy pozwala mi odważnie patrzeć w przyszłość. Jeszcze bardziej niż w poprzednich latach jestem przekonana o tym, że wszystko jest w moich rękach. Od połowy roku będę miała więcej czasu na realizację postanowień i wykonywanie tych wszystkich małych kroczków, które mają mnie przybliżyć do realizacji większego celu. Mam nadzieję, że już w lipcu będę miała za sobą obronę na biotechnologii, a dzięki temu zyskam mnóstwo wolnego czasu. Wtedy z jeszcze większym zaangażowaniem będę mogła poświęcić się swoim planom na ten rok, które w dużym stopniu są też planami na resztę życia.

2015-01-01_foto351_00-01
  • więcej spać – ostatnio godziny snu podporządkowywałam reszcie zajęć, co najczęściej kończyło się permanentnym niewyspaniem, worami pod oczami i drzemaniem na raty między jednym zobowiązaniem, a drugim. Po kilku miesiącach funkcjonowania w tym trybie organizm zaczął domagać się zmian (w święta objawiało się to tym, że gdyby nikt mnie nie budził, najprawdopodbniej spałabym cały czas), a skoro postanowiłam być dla siebie lepsza w tym roku, to odpowiadam na jego potrzeby. Planuję kończyć dzień o 23:30, a rozpoczynać o 7:00, dzięki czemu zyskam pełne 7 h snu. To powinno wystarczyć. A jeśli zdarzy się, że snu będzie brakować, zarządzę 20-minutowe drzemki, a co!
2014-12-31_foto330_21-05
2014-12-31_foto334_21-36
2014-12-31_foto331_21-30
2014-12-31_foto336_21-58
  • mniej kupować – bardzo się cieszę, że ta decyzja nie jest skutkiem przeczytanych o minimalizmie książek czy przejawem mody na… nieuleganie modzie 😉 czy raczej trendom. Ilość posiadanych rzeczy przytłaczała mnie i zdecydowanie zredukowałam ją podczas przeprowadzki do nowego mieszkania. Moja szafa nadal mogłaby wyglądać lepiej, więc idąc za Kasią z Simplicite postanawiam po zakupie jednej nowej rzeczy, pozbywać się dwóch starych z szafy. To nie tylko zapobiegnie wzrostowi liczby ubrań, ale też pomoże w bardziej świadomym kupowaniu – chcąc nabyć nową sukienkę, będę musiała wskazać dwie rzeczy, które pójdą do odstrzału.
2014-12-31_foto339_21-59
  • dbać o relacje – to chyba największa porażka 2014 roku. Sukcesywnie pielęgnuję już od początku 2012, kiedy to poszłam na studia. Rzadko bywam w domu rodzinnym, nie często wolny czas spędzam ze znajomymi – najczęściej wolę od tego kubek ciepłej herbaty i książkę. A później spotykam się z kumplem czy koleżanką po długiej przerwie i jestem zakłopotana, gdy słyszę pytanie “co u Ciebie”. Bo co odpowiedź skoro nie widzieliście się pół roku? Zamiast opowiadania o sukcesach, porażkach, udanych zakupach, nieudanych popisach kulinarnych odpowiadam “nie ma na co narzekać, a co u Ciebie”? Chciałabym temu zaradzić, bo wiem, że dużo mnie przez to omija. Prawdopodobnie większość z tych rzeczy zostaje bezpowrotnie zaprzepaszczona. Mam ogromną nadzieję, że ukończenie jednego kierunku studiów rozluźni nieco mój kalendarz. Relacje koleżeńskie to niejedyne, o które planuję zadbać. W ostatnich miesiącach czułam, że coś mi umyka. Coś, nad czym nie musiałam się zastanawiać przez ostatnie kilka lat, a jednocześnie coś, czego zaczęło mi straszliwie brakować. Mimo, że mieszkam z Łukaszem miałam wrażenie, że spotykamy się rzadziej niż gdy dzieliło nas 300 kilometrów ;). Niedzielne wieczory rezerwujemy więc dla siebie – od godziny 18:00 zajmujemy się już tylko sobą.
  • być swoją najlepszą wizytówką – od października będę szukać stażu/pracy w roli asystentki dietetyka. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że do końca roku będę zajmować się żywieniem “na poważnie”, zgodnie z powszechnie przyjętymi normami ;). Nie zrobiłabym manicure u Pani z obgryzionymi paznokciami czy nie zmieniłabym koloru włosów u Pani z pasemkami koloru blond na czarnej czuprynie. Do grubego dietetyka też bym nie poszła. Gruba nie jestem już dawno, ale do wymarzonej sylwetki nadal trochę brakuje. Od 6 stycznia zaczynam realizować plan treningowy bazujący na treningu siłowym. Dodatkowo dorzucam do tego rozpoczęcie przygody z pole dance, mam nadzieję, że uda mi się wystartować jeszcze przed końcem stycznia – póki co czekam na Multisport :). Mam też kilka ciekawych pomysłów na zmiany w jadłospisie, ale o tym będę pisać w oddzielnym poście. Ułożenie diety rotacyjnej zajęło mi kilka dni, zasłużyła na więcej niż krótki akapit.
  • uczyć się języka obcego – kontynuuję naukę online 2 x tygodniowo i wracam do regularnego używania Duo Lingo (bardzo polecam Wam tę aplikację!). Do końca tego roku zostanę przy angielskim :).
    skoncentrować się – wszystkie dotychczasowe obowiązki zamierzam wykonywać z większą koncentracją, by zyskać więcej czsu na sen z punktu pierwszego :). Ten punkt wydaje mi się póki co najtrudniejszy do zrealizowania, będę musiała sporo poczytać na temat sposobów zwiększenia efektywności pracy i nauki.
    mniej wymagać – od innych i od siebie. W 2014 roku wpadłam w sidła własnego perfekcjonizmu. Zamiast cudownie motywujący, okazał się paskudnie destrukcyjny. Ciągle chciałam więcej, byłam niezadowolona z rezultatów, a zamiast beztrosko cieszyć się sukcesem, zastanawiałam się co można było zrobić jeszcze lepiej. A jeśli dodać do tego manię porównywania się z innymi powstaje mieszanka wybuchowa z zadatkami na paranoję ;). Na szczęście w porę to sobie uświadomiłam, a Łukasz obiecał stać na straży przedsięwzięcia i nie pozwolić, by doszło do autodestrukcji.
2014-12-27_foto204_16-02
  • blogować – w 2014 zajmowałam się wieloma rzeczami. Zresztą, doskonale znacie moje obowiązki, opisałam je już kiedyś dość szczegółowo. Wśród moich obowiązków były również pozycje brzmiące bardzo poważnie i dumnie, były takie, które ma każdy dorosły człowiek i był też blog. Obowiązek, który dawał najwięcej satysfakcji ze wszystkich pozycji. Taki, który napędzał, dodawał sił i inspirował do codziennego bycia lepszą wersją siebie. To właśnie w bloga zamierzam inwestować jeszcze więcej energii. Ten – w oczach większości osób – banał stał się elementem mojego stylu życia, a ja zamierzam umacniać jego pozycję w 2015 roku. Mam nadzieję, że wraz z jego rozwojem będzie tu przebywać czytelników wyłącznie na takim poziomie, który reprezentujecie sobą Wy – moi aktualni czytacze :). Zamierzam większą uwagę poświęcić kanałowi na YouTube i mojemu Instagramowi.

Wiecie już czego chcę, ale nie wiecie jeszcze jak zamierzam się do tego motywować. Mam nieco ułatwione zadanie, bo nie lubię robić z siebie idiotki i z reguły dotrzymuję danego sobie słowa, ale przyda mi się taki pozytywny przypominacz. W zasadzie nie powinnam przypisywać sobie tego rewolucyjnego pomysłu, bo wpadł na niego Łukasz, którejś nocy. Stwierdził, że powinniśmy stworzyć wirtualną wersję tablicy motywacyjnej, a przecież do tego świetnie nadaje się Pinterest. Żadne z nas nie miało wcześniej konta w tym serwisie, ale jego założenie jest banalnie proste – my zdecydowaliśmy się na powiązanie go z fejsikiem. Stworzyliśmy wspólną tablicę, na której zwizualizowaliśmy wszystkie swoje cele. Trening siłowy 3 razy w tygodniu? Pośladki Jen Selter obrazują go wyśmienicie! Pozbywanie się dwóch starych rzeczy w miejsce jeden nowej? Minimalistyczna garderoba rodem z tumblr będzie dobrze o tym przypominać.

pinterest wirtualna tablica motywacyjna

Wybieramy zdjęcia z Internetu, z serwisu, bądź z naszych dyskowych czeluści i opisujemy je krótko, precyzyjnie naszym celem. Następnie pinterestową tablicę ustawiamy jako stronę startową i otrzymujemy codzienny (a nawet częstszy!) przypominacz o naszych postanowieniach. Jeśli cel jest procesem/jest powtarzalny – wisi na tablicy do 31 stycznia 2015 roku, jeśli jest “jednorazowy” (np. zakup obiektywu) – przerzucamy go na nową tablicę “zrealizowanych”. Jeśli tak jak my, chcecie współdzielić z kimś swoją tablicę, możecie zaprosić go do współtworzenia – wtedy ta druga osoba może z dowolnego miejsca na świecie dodawać swoje czy Wasze wspólne cele. Jeśli postanowienia są dla Was zbyt intymne na dzielenie się nimi ze światem, nie ma problemu – możecie tak ustawić prywatność, byście tylko Wy mieli dostęp do swojego motywatora. Polecam z całego serca – zabawa przy tworzeniu jest przednia, a taka strona startowa nastraja znacznie lepiej niż pudelek czy onet ;).

Owocnego tworzenia, a w najbliższych miesiącach owocnych realizacji. Żyjcie w tym 2015 tak, byście za rok nie musieli deklarować realizacji zeszłorocznych postanowień!

I może po prostu, tak po ludzku – dużo szczęścia.

2015-01-01_foto410_00-19

PS. Blogerki! Jeśli macie ochotę spotkać się ze mną, Life Managerką, Kasią Simplicite i być może jeszcze kilkoma innymi dziewczynami  w najbliższy poniedziałek w Warszawie to dajcie znać do piątku w komentarzu lub na maila. Kiedy już będziemy wiedziały ile osób się pojawi, ustalimy godzinę i miejsce :). 

Zostaw komentarz

  1. sewilka

    Gratuluje dotrzymania postanowień:) Oby i z tegorocznymi Ci się udało. Szczególnie jeżeli chodzi o sen bo to jest bardzo ważne aby się wysypiać… Super pomysł na motywator;) choć w moim przypadku lepiej sprawdziłaby się lodówka i magnesy;) częściej się koło niej kręcę;) Do takich wirtualnych nowinek jestem trochę nastawiona sceptycznie bo boje się, że zabierały by mi za dużo czasu…
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    1. Monika Ciesielska

      Ja też długo nie mogłam przekonać się do wirtualnych ułatwiaczy, ale na szczęście Łukasz nie odpuścił i sukcesywnie wdrażał w moje życie kolejne nowinki. Teraz jestem mu za to wdzięczna, bo faktycznie umiejętnie wykorzystywane potrafią ułatwić życie, bądź jak w tym konkretnym przypadku po prostu je urozmaicić 🙂

      1. sewilka

        Tak jest kiedy spotka się dwoje pasjonatów;) Może i ja kiedyś się skuszę. Mam tylko jedno postanowienie noworoczne – więc na zapisanie go wystarczy mi puki co lodówka;) Ale kto wie;) Dziękuję za inspirację;)

  2. Anna Tabak

    Widzę, że podobnie spędzałyśmy Sylwestra – usłyszeć od swojego faceta “z każdym rokiem kocham Cię bardziej” bije na łeb wszystkie imprezy świata 😉 no i gratuluję dobrego roku! Podobają mi się Twoje postanowienia, nie są wyrwane z kosmosu i jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Na pewno Ci się uda 🙂 powodzenia!

    1. Monika Ciesielska

      Mój o północy był zbyt zajęty łapaniem fajarwerków na zdjęciach… Na szczęście nadrobił chwilę po :). Co do samych celów – chyba już wyrosłam z porywania się z motyką na słońce ;). Pewnie bardziej spektakularne byłoby obwieszczenie całemu światu, że chcę dołączyć do misji w jedną stronę na Marsa… Ale jak wtedy tworzyłabym bloga?:)

  3. Gocha

    W poście napisałaś o nauce angielskiego online, zdradzisz mi z jakich stron się uczysz? Moje postanowienie noworoczne brzmi podobnie do Twojego zeszłorocznego – nie bać się mówić i nadrobić braki, których nabawiłam się na studiach. 🙂

      1. Gocha

        Przerabiałam już duolingo i jakoś do mnie nie przemawia (porzuciłam po tygodniu), myślałam że masz jakąś inną ekstra stronę 🙂

  4. lifemaniaczka

    U mnie z postanowieniem dotyczącym snu zawsze jest problem bo ciągle jest od niego coś ważniejszego. Bardzo ciekawe i pomocne zestawienie, bo mi osobiście pomaga w uświadomieniu sobie jakie dziedziny życia zaniedbuję, odpychając w kąt “na później”, które nigdy nie nadchodzi. Czas więc coś z tym zrobić! Życzę więc wytrwałości, skoro konkretne plany już są:))

  5. ew

    Gratuluję i życzę powodzenia w spełnianiu kolejnych postanowień! I pisz, pisz, pisz bo jesteś moją największą motywatorką blogową:)

  6. Paulina S.

    Bardzo pozytywnie mnie nastrajasz, Ty i Twoje teksty 🙂 nie wiem o co chodzi ale codziennie ok 22.30 sprawdzam fb czy już dodalas post! 😀 życzę powodzenia i kibicuję.

    Co do wpisu, od dawna stosuję wspomnianą przez Ciebie metodę zakupów Kasi, tylko zawsze mam cholerny problem co robić z tymi starszymi ciuchami, powiedz kochana co Ty z nimi robisz? Oddajesz komuś?

    1. Monika Ciesielska

      Dotychczas sprzedawałam na Allegro, bo robiłam takie przeglądy szafy co 1,5 roku i zawsze zbierało się sporoooo ubrań. Cykałam fotki, wystawiałam w dużej paczce i wystawiałam na licytację. Jeszcze nie zdecydowałam co zrobię tym razem, zobaczę, co pokaże przegląd szafy tym razem i ilu rzeczy się pozbędę (planuję zakupy w ciągu tygodnia).

  7. Natalia Slawek

    Świetny, motywujący wpis! Cieszy mnie, że potrafisz spojrzeć wstecz i przyznać samej sobie “kawała dobrej roboty!”, choć, jak sama piszesz, często niełatwa to sprawa.

    Dziś pokażę Tomaszowi pomysł z tablicą – mnie bardzo przypadł do gustu, więc u siebie zastosuję na pewno! Dzięki za to :*

  8. Kira Kowalska

    Przeczytałam podsumowanie i wnioskuję, że jesteś szczęśliwa, o to właśnie chodzi! Bardzo dojrzały tekst, powinien obiec szybko internet i trafić do potrzebujących, bo wiara czyni cuda! Pozdrawiam Cie Cieplutko:)

    1. Monika Ciesielska

      Bardzo dziękuję za ten komentarz <3. A jeśli chcesz pomóc tekstowi w światowej ekspansji 😉 to wyślij jednej osobie, która może być tą potrzebującą 🙂

  9. Ania Legenza

    Gratulacje! Pinterest i dla mnie jest ogromnym zbiorem motywacji i inspiracji 🙂 Świetnie, że realizowałaś swoje zeszłoroczne plany. Ja do tej pory ich nie spisywałam, ale to jak wiele dobrego zdarzyło się w tym roku i jak wiele marzeń zrealizowałam kierując się intuicją i słuchaniem siebie, powoduje że też jestem z siebie mega zadowolona 🙂

    Życzę dużo motywacji i niech lista z 2015 będzie rozbudowana o nieplanowane, ale równie wspaniałe osiągnięcia 🙂

  10. Dorota Zalepa

    To wcale nie takie proste być zadowolonym i dumnym ze swoich sukcesów. Mam czasem tendencję, chyba wiele osób ma podobnie, do zaniżania wartości własnych osiągnięć. Jest to jednak BARDZO WAŻNE! Dlatego super, że zrobiłaś takie budujące podsumowanie. Życzę Ci realizacji wszystkich planów w Nowym Roku.
    PS No chętnie bym się z Wami dziewczyny spotkała! Gdybym tylko mieszkała bliżej. Może jakąś konferencję na Skype? 🙂

  11. magda

    Uwielbiam Twoje wpisy! To, że potrafisz ocenić sama siebie. Też muszę pozbyć się niektórych rzeczy, niektóre są nawet nieużywane a niektóre bluzki założyłam 3 razy i leżą w szafie. Myślę że nawet za 10 zł opłaca się sprzedać ubrania, po pierwsze robi się wolne miejsce w szafie a po drugie uzbieraja się pieniądze na jedną rzecz może nawet i droższa ale która będziemy nosić co 2 dzień:) koniecznie zrób wpis z wymiany ciuchów w Twojej szafie

  12. Maja Sieńkowska

    Świetny pomysł z tablicami motywacyjnymi <3

    Jako blogerka z Warszawy chętnie się z wami spotkam, nie mam wymówki, że za daleko czy coś 🙂

      1. Maja Sieńkowska

        O nie, ale ze mnie gapa! Dopiero przeczytałam twoją odpowiedź i jest już za późno, żebym zdążyła 🙁
        Bardzo żałuję, ale mam cichą nadzieję, że jeszcze będzie okazja.

  13. Eveline

    Już ściągam tą aplikację do ang. Dzięki za motywację! Co do spotkania to ja bardzo chętnie 🙂

      1. Eveline

        Ja niestety pracuje do 17, więc nie dam rady. Udanego spotkania! Może innym razem się uda 🙂

  14. Katsunetka

    Od razu mam ochotę podzielić się swoimi planami, które po części są podobne. Dostałam po przeczytaniu Twoich słów takiego kopa do działania. 🙂 Dziękuję. Musze na jutro przegotować mała “spowiedź”, nie wypada wprowadzać zmian nie informując o nich.

  15. Aleksandra eM.

    Osobiście poleciłabym Memrise ale, że piszesz o angielskim, to trochę się to wyklucza, bo tam nauka odbywa się właśnie w tym języku 😉 Ale jakbyś planowała kiedyś inne języki, to bardzo, bardzo, bardzo mocno polecam, bo to najlepszy portal na jaki dotąd udało mi się trafić. Duolingo jakoś do mnie nie przemawia 😉

    Gratuluję minionego roku, i życzę wszystkiego chcianego w tym Nowym 🙂

  16. Olfaktoria

    Chciałabym mniej wymagać od siebie, ale nie da rady – perfekcjonizm to moje drugie imię. W chwilach zwątpienia pocieszam się myślą, że lepiej jest sięgać gwiazd, bo w przypadku, jeśli coś mi się nie uda, przynajmniej dosięgnę nieba (którego nie dosięgną wszyscy ci, którzy chcieliby tylko sięgnąć… czubka własnego nosa) 😉

    1. Monika Ciesielska

      Z drugiej strony upadki z wysokości bolą bardziej… Ale na szczęście nadal bardziej przemawia do mnie “kto nie ryzykuje, ten nie ma”! Znacznie bliżej mi do Twojego punktu widzenia, ale muszę nauczyć się akceptować to, że pewien odsetek niepowodzeń jest wpisany w ambitne podejście do życia, wysokie aspiracje. W przeciwnym razie zje mnie to od środka.

  17. Emilia Zęgota

    Uwielbiam tutaj zaglądać, jesteś super motywacją, cudowną i ambitną dziewczyną! Niesiesz naprawdę cenne wartości i treści dlatego szczerze życzę Ci powodzenia i realizacji postawionych celów! Wszystko co teraz robisz zaprocentuje w przyszłości! Super! 🙂

    Ps. Spotkałyście się wczoraj czy zostało to przesunięte w czasie?

  18. Postelectric

    Powodzenia w postanowieniach. Ja właśnie tworzę swoją tablicę na Pinterest. xD

  19. Sonja

    kiedy czytałam o relacjach z ludźmi, zdałam sobie sprawę że i mnie dopada ten problem…
    z tą różnicą, że jestem za granicą a moje przyjaciółki w Polsce
    i czasem jeśli ja nie napiszę, to i one się nie odezwą i jakoś tak rozmowa się nie klei

    a potem na żywo, raz do roku, ciężko wszystko streścić, niestety…

  20. Karoliiina

    Ja również dołączam do grona czytelników bloga. Wszystkiego co najlepsze w 2015! 😉

  21. Nela

    Bożee…dlaczego ja dopiero dzisiaj na Ciebie trafiłam?!
    Pięknie piszesz, tak że chce się czytać dalej i dalej i dalej…:)
    Poza tym to co piszesz jest mądre i przemyślane a do tego masz wiele świetnych pomysłów.

    Na pewno tu zostanę ! 🙂
    Pozdrawiam. 🙂

  22. Karola

    Trafiłam przypadkiem, zostanę na długo. Jesteś niesamowita, roześmiana, pozytywna, aż chce się Ciebie czytać! Powodzenia w realizacji planów, trzymam kciuki! 🙂

  23. Anna Tabak

    Widzę, że podobnie spędzałyśmy Sylwestra – usłyszeć od swojego faceta “z każdym rokiem kocham Cię bardziej” bije na łeb wszystkie imprezy świata 😉 no i gratuluję dobrego roku! Podobają mi się Twoje postanowienia, nie są wyrwane z kosmosu i jak najbardziej możliwe do zrealizowania. Na pewno Ci się uda 🙂 powodzenia!

    1. Monika Ciesielska

      Mój o północy był zbyt zajęty łapaniem fajarwerków na zdjęciach… Na szczęście nadrobił chwilę po :). Co do samych celów – chyba już wyrosłam z porywania się z motyką na słońce ;). Pewnie bardziej spektakularne byłoby obwieszczenie całemu światu, że chcę dołączyć do misji w jedną stronę na Marsa… Ale jak wtedy tworzyłabym bloga?:)

  24. sewilka

    Gratuluje dotrzymania postanowień:) Oby i z tegorocznymi Ci się udało. Szczególnie jeżeli chodzi o sen bo to jest bardzo ważne aby się wysypiać… Super pomysł na motywator;) choć w moim przypadku lepiej sprawdziłaby się lodówka i magnesy;) częściej się koło niej kręcę;) Do takich wirtualnych nowinek jestem trochę nastawiona sceptycznie bo boje się, że zabierały by mi za dużo czasu…
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    1. Monika Ciesielska

      Ja też długo nie mogłam przekonać się do wirtualnych ułatwiaczy, ale na szczęście Łukasz nie odpuścił i sukcesywnie wdrażał w moje życie kolejne nowinki. Teraz jestem mu za to wdzięczna, bo faktycznie umiejętnie wykorzystywane potrafią ułatwić życie, bądź jak w tym konkretnym przypadku po prostu je urozmaicić 🙂

      1. sewilka

        Tak jest kiedy spotka się dwoje pasjonatów;) Może i ja kiedyś się skuszę. Mam tylko jedno postanowienie noworoczne – więc na zapisanie go wystarczy mi puki co lodówka;) Ale kto wie;) Dziękuję za inspirację;)

  25. ew

    Gratuluję i życzę powodzenia w spełnianiu kolejnych postanowień! I pisz, pisz, pisz bo jesteś moją największą motywatorką blogową:)

  26. Gocha

    W poście napisałaś o nauce angielskiego online, zdradzisz mi z jakich stron się uczysz? Moje postanowienie noworoczne brzmi podobnie do Twojego zeszłorocznego – nie bać się mówić i nadrobić braki, których nabawiłam się na studiach. 🙂

      1. Gocha

        Przerabiałam już duolingo i jakoś do mnie nie przemawia (porzuciłam po tygodniu), myślałam że masz jakąś inną ekstra stronę 🙂

  27. Paulina S.

    Bardzo pozytywnie mnie nastrajasz, Ty i Twoje teksty 🙂 nie wiem o co chodzi ale codziennie ok 22.30 sprawdzam fb czy już dodalas post! 😀 życzę powodzenia i kibicuję.

    Co do wpisu, od dawna stosuję wspomnianą przez Ciebie metodę zakupów Kasi, tylko zawsze mam cholerny problem co robić z tymi starszymi ciuchami, powiedz kochana co Ty z nimi robisz? Oddajesz komuś?

    1. Monika Ciesielska

      Dotychczas sprzedawałam na Allegro, bo robiłam takie przeglądy szafy co 1,5 roku i zawsze zbierało się sporoooo ubrań. Cykałam fotki, wystawiałam w dużej paczce i wystawiałam na licytację. Jeszcze nie zdecydowałam co zrobię tym razem, zobaczę, co pokaże przegląd szafy tym razem i ilu rzeczy się pozbędę (planuję zakupy w ciągu tygodnia).

  28. lifemaniaczka

    U mnie z postanowieniem dotyczącym snu zawsze jest problem bo ciągle jest od niego coś ważniejszego. Bardzo ciekawe i pomocne zestawienie, bo mi osobiście pomaga w uświadomieniu sobie jakie dziedziny życia zaniedbuję, odpychając w kąt “na później”, które nigdy nie nadchodzi. Czas więc coś z tym zrobić! Życzę więc wytrwałości, skoro konkretne plany już są:))

  29. Kira Kowalska

    Przeczytałam podsumowanie i wnioskuję, że jesteś szczęśliwa, o to właśnie chodzi! Bardzo dojrzały tekst, powinien obiec szybko internet i trafić do potrzebujących, bo wiara czyni cuda! Pozdrawiam Cie Cieplutko:)

    1. Monika Ciesielska

      Bardzo dziękuję za ten komentarz <3. A jeśli chcesz pomóc tekstowi w światowej ekspansji 😉 to wyślij jednej osobie, która może być tą potrzebującą 🙂

  30. Natalia Slawek

    Świetny, motywujący wpis! Cieszy mnie, że potrafisz spojrzeć wstecz i przyznać samej sobie “kawała dobrej roboty!”, choć, jak sama piszesz, często niełatwa to sprawa.

    Dziś pokażę Tomaszowi pomysł z tablicą – mnie bardzo przypadł do gustu, więc u siebie zastosuję na pewno! Dzięki za to :*

  31. Ania Legenza

    Gratulacje! Pinterest i dla mnie jest ogromnym zbiorem motywacji i inspiracji 🙂 Świetnie, że realizowałaś swoje zeszłoroczne plany. Ja do tej pory ich nie spisywałam, ale to jak wiele dobrego zdarzyło się w tym roku i jak wiele marzeń zrealizowałam kierując się intuicją i słuchaniem siebie, powoduje że też jestem z siebie mega zadowolona 🙂

    Życzę dużo motywacji i niech lista z 2015 będzie rozbudowana o nieplanowane, ale równie wspaniałe osiągnięcia 🙂

  32. Olfaktoria

    Chciałabym mniej wymagać od siebie, ale nie da rady – perfekcjonizm to moje drugie imię. W chwilach zwątpienia pocieszam się myślą, że lepiej jest sięgać gwiazd, bo w przypadku, jeśli coś mi się nie uda, przynajmniej dosięgnę nieba (którego nie dosięgną wszyscy ci, którzy chcieliby tylko sięgnąć… czubka własnego nosa) 😉

    1. Monika Ciesielska

      Z drugiej strony upadki z wysokości bolą bardziej… Ale na szczęście nadal bardziej przemawia do mnie “kto nie ryzykuje, ten nie ma”! Znacznie bliżej mi do Twojego punktu widzenia, ale muszę nauczyć się akceptować to, że pewien odsetek niepowodzeń jest wpisany w ambitne podejście do życia, wysokie aspiracje. W przeciwnym razie zje mnie to od środka.

  33. Karola

    Trafiłam przypadkiem, zostanę na długo. Jesteś niesamowita, roześmiana, pozytywna, aż chce się Ciebie czytać! Powodzenia w realizacji planów, trzymam kciuki! 🙂

  34. Postelectric

    Powodzenia w postanowieniach. Ja właśnie tworzę swoją tablicę na Pinterest. xD

  35. Sonja

    kiedy czytałam o relacjach z ludźmi, zdałam sobie sprawę że i mnie dopada ten problem…
    z tą różnicą, że jestem za granicą a moje przyjaciółki w Polsce
    i czasem jeśli ja nie napiszę, to i one się nie odezwą i jakoś tak rozmowa się nie klei

    a potem na żywo, raz do roku, ciężko wszystko streścić, niestety…

  36. Emilia Zęgota

    Uwielbiam tutaj zaglądać, jesteś super motywacją, cudowną i ambitną dziewczyną! Niesiesz naprawdę cenne wartości i treści dlatego szczerze życzę Ci powodzenia i realizacji postawionych celów! Wszystko co teraz robisz zaprocentuje w przyszłości! Super! 🙂

    Ps. Spotkałyście się wczoraj czy zostało to przesunięte w czasie?

  37. Karoliiina

    Ja również dołączam do grona czytelników bloga. Wszystkiego co najlepsze w 2015! 😉

  38. Nela

    Bożee…dlaczego ja dopiero dzisiaj na Ciebie trafiłam?!
    Pięknie piszesz, tak że chce się czytać dalej i dalej i dalej…:)
    Poza tym to co piszesz jest mądre i przemyślane a do tego masz wiele świetnych pomysłów.

    Na pewno tu zostanę ! 🙂
    Pozdrawiam. 🙂

  39. Eveline

    Już ściągam tą aplikację do ang. Dzięki za motywację! Co do spotkania to ja bardzo chętnie 🙂

      1. Eveline

        Ja niestety pracuje do 17, więc nie dam rady. Udanego spotkania! Może innym razem się uda 🙂

  40. Maja Sieńkowska

    Świetny pomysł z tablicami motywacyjnymi <3

    Jako blogerka z Warszawy chętnie się z wami spotkam, nie mam wymówki, że za daleko czy coś 🙂

      1. Maja Sieńkowska

        O nie, ale ze mnie gapa! Dopiero przeczytałam twoją odpowiedź i jest już za późno, żebym zdążyła 🙁
        Bardzo żałuję, ale mam cichą nadzieję, że jeszcze będzie okazja.

  41. Katsunetka

    Od razu mam ochotę podzielić się swoimi planami, które po części są podobne. Dostałam po przeczytaniu Twoich słów takiego kopa do działania. 🙂 Dziękuję. Musze na jutro przegotować mała “spowiedź”, nie wypada wprowadzać zmian nie informując o nich.

  42. magda

    Uwielbiam Twoje wpisy! To, że potrafisz ocenić sama siebie. Też muszę pozbyć się niektórych rzeczy, niektóre są nawet nieużywane a niektóre bluzki założyłam 3 razy i leżą w szafie. Myślę że nawet za 10 zł opłaca się sprzedać ubrania, po pierwsze robi się wolne miejsce w szafie a po drugie uzbieraja się pieniądze na jedną rzecz może nawet i droższa ale która będziemy nosić co 2 dzień:) koniecznie zrób wpis z wymiany ciuchów w Twojej szafie

  43. Aleksandra eM.

    Osobiście poleciłabym Memrise ale, że piszesz o angielskim, to trochę się to wyklucza, bo tam nauka odbywa się właśnie w tym języku 😉 Ale jakbyś planowała kiedyś inne języki, to bardzo, bardzo, bardzo mocno polecam, bo to najlepszy portal na jaki dotąd udało mi się trafić. Duolingo jakoś do mnie nie przemawia 😉

    Gratuluję minionego roku, i życzę wszystkiego chcianego w tym Nowym 🙂

  44. Dorota Zalepa

    To wcale nie takie proste być zadowolonym i dumnym ze swoich sukcesów. Mam czasem tendencję, chyba wiele osób ma podobnie, do zaniżania wartości własnych osiągnięć. Jest to jednak BARDZO WAŻNE! Dlatego super, że zrobiłaś takie budujące podsumowanie. Życzę Ci realizacji wszystkich planów w Nowym Roku.
    PS No chętnie bym się z Wami dziewczyny spotkała! Gdybym tylko mieszkała bliżej. Może jakąś konferencję na Skype? 🙂