Kocham polskie morze zimą, czyli opinia o Marine Hotel *****

marine hotel ***** kołobrzeg plaża

Polskie morze zimą ma ogromną przewagę nad polskim morzem latem. Lubię mieć świadomość, że nie będę rozczarowana pogodą 😉 Ubiegłorocznej zimy zdecydowaliśmy się zasmakować luksusu dla ubogich, czyli skorzystać z oferty portalu zniżkowego na 4 dniowy pobyt w Marine Hotel ***** w Kołobrzegu. Ten wpis nie straci na aktualności, bo hotel bardzo często pojawia się na wspomnianym serwisie. Moja opinia o Marine Hotel będzie jak zwykle nieobiektywna, szczera i konkretna. Ten kto powinien dostanie po nosie.

Położenie i wystrój

marine hotel
kołobrzeg zimą

Już po zaparkowaniu samochodu hotel zrobił na mnie wrażenie. Pomógł mu trochę szum morza i obecność mew, ale wciągnijmy te zasługi na poczet hotelu. Faktycznie ? położenie jest idealne, a plaża przy hotelu bardzo szeroka. Sam hotel to całkiem kształtna, szklana bryła zwieńczona kawiarnią na najwyższym piętrze, która już z poziomu wejścia zachęcała do tego, by ją odwiedzić. Pokoje są piękne. Duże. Jasne. Przestronne. Z balkonami, w większości wychodzącymi na morze. Łazienki są eleganckie, błyszczące – no stworzone do selfie ;). Dywany czyste i mięsiste. Nawet poduszki chciałabym widzieć u siebie w mieszkaniu! Nie przyczepię się do niczego, choć naprawdę próbowałam. Na szczęście wystarczyło wybrać się piętro wyżej i zobaczyć obraz rodem z polisz arkiteczer. Korytarze ze skośnym stropem, wyłożonym falowaną boazerią i dywan w duże geometryczny wzory ? nie odgadłam co artysta miał na myśli, może zainspirował się chorobą morską.

SPA

IMGP4827

Wielki plus tego hotelu. Obsługa spa, jego wielkość w stosunku do liczby gości, czystość, zapachy – bomba! Wielki plus za zewnętrzne Jacuzzi!  Czysto, miło, ładnie i pachnąco – tak jak powinno być! Wybór pakietów spa naprawdę duży, choć ceny zdecydowanie bardziej dostosowane pod portfele niemieckich gości (którzy dominują w hotelu). Półgodzinny masaż i 200 zł mniej w portfelu to średni biznes. Do dyspozycji gości jest również siłownia i zajęcia fitness.

Rozrywka

IMGP4834

OOOOOO TAK! Po całodniowym lenistwie w SPA można naprawdę wskoczyć na inne obroty – Lobby Bar i Klub Marine Go! stwarzają ku temu świetną możliwość. Powiem więcej – drinki z Marine Hotel zrobiły na mnie takie wrażenie, że planuję kiedyś przyjechać do Kołobrzegu właśnie na drinka – rewelacja, niepowtarzalne połączenia smaków i bardzo fotogeniczne kompozycje (pół roku temu jeszcze tak tego nie doceniałam, ale blog zmienił moje postrzeganie rzeczywistości :D). Można zarówno dobrze bawić się ze znajomymi jak i umówić się na drinka z chłopakiem. Przyszłym chłopakiem. Potencjalnym chłopakiem. Planem na wieczór ;)?

Jedzenie

www.a-pk.pl

Fanfary przestają grać. Ludzie milkną. Zapada grobowa cisza. Turururur! FAIL! Totalne rozczarowanie jeśli chodzi o kuchnię. Wykupiliśmy pakiet śniadań i obiadokolacji co było wielkim, wielkim błędem. Jedzenie nie było nawet przeciętne. Było zwyczajnie słabe. Dziwię się, że ktokolwiek pozwala na taki spadek jakości w hotelu przy któreog nazwie występują gwiazdki w liczbie 5. Sztuczna jajecznica, chleb tostowy, kiepskie proporcje produktów dostępne na szwedzkim stole. Długi czas oczekiwania. NIE, NIE, NIE i jeszcze raz nie. Ok, może i jestem wymagająca i oczekuję foodgasmu. Ale cholera, przecież mogę! Od hotelu, który pretenduje do najlepszego na wybrzeżu szczególnie. Zdecydowanie polecam NIE WYKUPOWAĆ pakietu wyżywienia, dopłacić do każdorazowego posiłku w restauracji z kartą (która pozwala na zachowanie resztek szacunku do szefa kuchni), wybrać się na miasto do pobliskiej smażalni albo sklepiku po suche bułki. Każde z zaproponowanych rozwiązań będzie lepsze. Dania główne nie są mocną stroną hotelu, ale desery, koktajle i inne kaloryczne cuda wysuwają się na prowadzenie w moim osobistym rankingu! Pyszności, których smak podkręca świetny wystrój kawiarni, widok zza okna i uczciwe ceny. Warto tam zajrzeć nawet nie będąc hotelowym gościem.

Moja opinia o Marine Hotel ***** w Kołobrzegu

restauracja rewiński Kołobrzeg

To bardzo dobry hotel, którego spa, restauracja, bar, klub i bliskość do plaży wprawią w zadowolenie nawet najbardziej marudnych osobników. Pod warunkiem, że nie wykupicie pakietu z wyżywieniem. Ograniczcie się do restauracji ala carte, albo zupek chińskich. Tak, napisałam to ja, Dr Lifestyle, to nie jest atak hakerów. Wolę uczciwą zupkę chińską niż plastikowo-chemiczny twór udający jajko sadzone.