Spacerem przez Londyn

Po tym wyjeździe jestem pewnie z miesiąc w tył z efektami ćwiczeń, mam deficyt snu na poziomie co najmniej kilkunastu godzin (przez 4 noce moja średnia to 2,5h!), pustkę w portfelu i masę zaległości. Ale mam też coś, co sprawia, że wszystkie te wcześniejsze rzeczy wydają się błahe i tak bardzo nieistotne – wspomnienia!

Harry Potter złamał mi serce, gdy okazało się, że bilety do planu filmowego są wyprzedane. Na trzy kolejne (ostatnie) dni naszego pobytu. Może nie zaliczyłam każdego muzeum, ani pewnie nawet większości must to see, ale jestem zachwycona. Paradoksalnie przez te 4 dni, po których dopiero piątego miałam zbiorczego kaca, wypoczęłam bardziej niż zrobiłabym to w spa. Taki totalny reset był mi mega potrzebny, przede mną tak gorący okres, jakiego jeszcze w życiu nie miałam. Czuję się rewelacyjnie mogąc dodać, że jestem z tego tytułu bardzo szczęśliwa, bo choć zmęczona to w pełni usatysfakcjonowana i przekonana o zasadności podejmowanych działań.

2014-11-22_foto181_16-27

Zupełnie przypadkowe zdjęcie, wykonane przez obcego paparazzi (znalazłam w agencji prasowej, oczywiście).

2014-11-21_foto269_17-01
2014-11-21_foto267_15-48

Zapomniałam aparatu. Ups, skłamałam. Aparat, dwukilogramowego bydlaka wzięłam. Akumulatora już nie. Wszystkie zdjęcia zrobione są moją Z trójką, której jestem absolutną psychofanką i jak tylko w moim kalendarzu pojawi się trochę białego pola to nagram filmik z wrażeniami.

2014-11-21_foto251_13-56

Smuteczek, nie wie chłopak co traci!

2014-11-24_foto009_19-51

Nawet spełniłam blogerski obowiązek i wybrałam się do Harrodsa! Obkupiłam się jak szalona. W herbaty i gorącą czekoladę. Obiecuję, że kiedyś kupię jedną z tych torebek wartych więcej niż nasz samochód, sprzedawanych przez kobiety i mężczyzn wyglądających, jakby dopiero co zeszli z wybiegu! Pamiętałam też o kubku ze Starbucksa (co z tego, że nie piję kawy, czekolada świetnie udaje!), no i wybrałam zagraniczny tytuł do poczytania. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że mógłby go czytać mój roczny chrześniak! Całe szczęście, że chociaż ładne te reklamy.

2014-11-20_foto204_14-11
2014-11-20_foto207_14-15
2014-11-20_foto215_14-37
2014-11-20_foto217_14-42
2014-11-20_foto219_14-46

Po zobaczeniu powyższych zdjęć pokochałam moje białe maleństwo miłością bezgraniczną!

2014-11-20_foto126_13-23
2014-11-20_foto121_12-42

To jedno z tych zdjęć, które wcale nie dziwi moich znajomych, ale może być zaskoczeniem dla Was… 🙂 Tak zachowuję się na co dzień. Żanetka uwieczniając mnie przedrzeźniającą konia złapała na zdjęciu bardzo zabawne zjawisko, które obserwowałam na każdym kroku: spójrzcie jak ubrana jest Pani po mojej lewej, jak ja, a jak Pan po prawej.

2014-11-20_foto118_12-39
2014-11-20_foto103_16-29
2014-11-20_foto029_14-20
2014-11-20_foto025_14-15

Łukasz twierdzi, że powyższe zdjęcie najlepiej oddaje to, jak wyglądam na co dzień. Sama nie wiem czy to dobrze, psuje mi wizerunek pewnej siebie, zorganizowanej, żelaznej damy w garsoneczce, który tak usilnie staram się kreować! 😀

2014-11-20_foto100_16-28

A to zdjęcie idealnie sprawdzi się jako puenta. Londyn to nie jest skansen, to nie wielka makieta dla turystów (a takie wrażenie towarzyszyło mi w Paryżu). To miasto do życia, rozwoju, pracy, codzienności. I po tych kilku dniach mam ogromną nadzieję, że kiedyś uda mi się tego doświadczyć.

Buzi lajfstajle, bukujcie tanie bilety!

Zostaw komentarz

42 komentarze w “Spacerem przez Londyn

  1. Kasia Pszonicka

    A jak przyjedziesz następnym razem to pokażę Ci co lepsze nieznane atrakcje i wtedy to już przepadniesz i nie będziesz chciała wrócić do domu 😀

  2. Agnieszka

    Lecę do Londynu w lutym, już nie mogę się doczekać, bo to mój pierwszy raz 🙂 Twoje zdjęcia jeszcze bardziej mnie nakręciły na tę wyprawę 😀

  3. Julia Ż-t

    Uwielbiam Londyn, muszę sobie znów zorganizawać jakąś wyprawę 😉 A jak sprawuje się Twoja Torebka?

    1. Monika Ciesielska

      Rewelacyjnie 🙂 nie oszczędzam jej wcale, noszę kilka razy w tygodniu często wypchaną do granic możliwości (lustrzanka, portfel, telefon, notes). A ona nie narzeka :). Jestem baaaaaaaardzo zadowolona i wierzę, że posłuży mi długie lata. A nawet nie myślę o zakupie innej mniejszej niż A4, ta w zupełności wystarcza.

        1. Monika Ciesielska

          Ja kupiłam “używaną” na Allegro, nie pamiętam już dokładnej kwoty, ale coś koło 500 złotych – warto obserwować, Pilewicz jeszcze nie podrabiają 🙂

          1. Julia Ż-t

            Nooo, to już bardziej znośna cena- dobrze radzisz;-)

  4. Kasia Pszonicka

    A jak przyjedziesz następnym razem to pokażę Ci co lepsze nieznane atrakcje i wtedy to już przepadniesz i nie będziesz chciała wrócić do domu 😀

  5. Agnieszka

    Lecę do Londynu w lutym, już nie mogę się doczekać, bo to mój pierwszy raz 🙂 Twoje zdjęcia jeszcze bardziej mnie nakręciły na tę wyprawę 😀

  6. Dorota Zalepa

    Coraz większą ochotę mam na ten Londyn. Byłam tam wiele lat temu i tylko na 30 minut!
    PS. Oczywiście na zdjęciach cała Ty! Uśmiechnięta i trochę zwariowana 🙂 W pozytywnym sensie oczywiście!

  7. Dorota Zalepa

    Coraz większą ochotę mam na ten Londyn. Byłam tam wiele lat temu i tylko na 30 minut!
    PS. Oczywiście na zdjęciach cała Ty! Uśmiechnięta i trochę zwariowana 🙂 W pozytywnym sensie oczywiście!

  8. Anka

    Tylu moich znajomych było ostatnio w Londynie, teraz wchodzę sobie na jeden z ulubionych blogów i co? Londyn! o nie, chyba nie da się oszukać przeznaczenia 😉 pora szukać tanich biletów! Mam do Ciebie pytanie – masz absolutnie geeenialny szalik, czy mogłabyś zdradzić, gdzie go kupiłaś?

  9. Anka

    Tylu moich znajomych było ostatnio w Londynie, teraz wchodzę sobie na jeden z ulubionych blogów i co? Londyn! o nie, chyba nie da się oszukać przeznaczenia 😉 pora szukać tanich biletów! Mam do Ciebie pytanie – masz absolutnie geeenialny szalik, czy mogłabyś zdradzić, gdzie go kupiłaś?

    1. Monika Ciesielska

      Ha, ale urosłam! 🙂 No i cieszę się, że telefon daje radę pod względem technicznym, bo jeszcze nigdy nie wydałam takiej kwoty na sprzęt dla własnego uzytku (nawet laptopa mam tańszego!).

    1. Monika Ciesielska

      Ha, ale urosłam! 🙂 No i cieszę się, że telefon daje radę pod względem technicznym, bo jeszcze nigdy nie wydałam takiej kwoty na sprzęt dla własnego uzytku (nawet laptopa mam tańszego!).

  10. Gosia

    No to fajnie miałaś;) Wsapniałe wrażenia i jak widać fajna była zabawa!! I pogoda dopisała;)
    Ja byłam w Londynie tylko na weekend i przez tak krótki czas nie za dużo udało mi się zwiedzić, ale zawsze to coś;)
    A teraz szykuję się na wycieczkę do Paryża, którą tata podaruje mi i mojej siostrze na Gwiazdkę- pojedziemy we dwie. Już nie mogę się doczekać. Na początku było mi smutno, że zostawię na tydzień męża i córcię, ale z drugiej strony zrobię sobie wakacje też od obowiązków rodzicielskich;)

  11. Gosia

    No to fajnie miałaś;) Wsapniałe wrażenia i jak widać fajna była zabawa!! I pogoda dopisała;)
    Ja byłam w Londynie tylko na weekend i przez tak krótki czas nie za dużo udało mi się zwiedzić, ale zawsze to coś;)
    A teraz szykuję się na wycieczkę do Paryża, którą tata podaruje mi i mojej siostrze na Gwiazdkę- pojedziemy we dwie. Już nie mogę się doczekać. Na początku było mi smutno, że zostawię na tydzień męża i córcię, ale z drugiej strony zrobię sobie wakacje też od obowiązków rodzicielskich;)

  12. Julia Ż-t

    Uwielbiam Londyn, muszę sobie znów zorganizawać jakąś wyprawę 😉 A jak sprawuje się Twoja Torebka?

    1. Monika Ciesielska

      Rewelacyjnie 🙂 nie oszczędzam jej wcale, noszę kilka razy w tygodniu często wypchaną do granic możliwości (lustrzanka, portfel, telefon, notes). A ona nie narzeka :). Jestem baaaaaaaardzo zadowolona i wierzę, że posłuży mi długie lata. A nawet nie myślę o zakupie innej mniejszej niż A4, ta w zupełności wystarcza.

        1. Monika Ciesielska

          Ja kupiłam “używaną” na Allegro, nie pamiętam już dokładnej kwoty, ale coś koło 500 złotych – warto obserwować, Pilewicz jeszcze nie podrabiają 🙂

          1. Julia Ż-t

            Nooo, to już bardziej znośna cena- dobrze radzisz;-)