Bolesna (ale skuteczna) metoda motywacji do odchudzania.

dr lifestyle kurs

Moje kursantki zazwyczaj buntują się już w okolicy drugiej lekcji (z dwudziestu). No bo wszystko wszystkim, ale:

Jak to możliwe, że niby samoakceptacja może wspierać podjęcie działań na rzecz zmiany, zamiast rozleniwiać?

Ano może.

Szczególnie wtedy, gdy zerwiemy z błędnym przekonaniem stawiającym znak równości między „samoakceptacją” a „miłością, samouwielbieniem i brakiem autokrytycyzmu”.

Samoakceptacja nie jest przyzwoleniem na nicnierobienie i podejściem „jaką mnie Panie Boże stworzyłeś, taką mnie masz”. Nie jest też wmawianiem sobie, że uwielbiamy absolutnie każdy element siebie i wszystko totalnie nam odpowiada.

Samoakceptacja jest szczerym, uczciwym przyznaniem się przed sobą jak się sprawy mają. Samoakceptacja jest uznaniem istnienia różnych rzeczy – zarówno tych, które nam się podobają, jak i tych, które nie wprowadzają w zachwyt. Jest przyjęciem rzeczy takimi, jakie są.

No to popracujmy nad akceptacją w kontekście odchudzania. Nie będzie miło, ale u wielu z Was z pewnością skutecznie.

Spójrz w lustro i odpowiedz – chcesz to tak zostawić czy chcesz coś z tym zrobić? Rozbierz się do bielizny. Nie zmieniaj oświetlenia. Stań przed lustrem. Nie wciągaj brzucha. Może nawet nagraj filmik? Spójrz lustro i UZNAJ ZA FAKT – to, co w nim widzisz. Nie oceniaj tego. Nie próbuj nazywać. Nie zastanawiaj się teraz jak do tego doszło, co chcesz zmienić, ani czy ten widok Ci się podoba czy nie.

Zaakceptuj – czyli uświadom sobie – że WŁAŚNIE TAK TERAZ WYGLĄDASZ. To jest teraz Twoje ciało. Nieważne jak mocno masz zakorzeniony w sobie obraz siebie sprzed 10 kilogramów. Teraz wyglądasz dokładnie tak, jak pokazuje to lustro. To ciało, które chwilę później zobaczysz na samodzielnie nagranym filmie, to Twoje ciało.

Pryzmat zniekształca rzeczywistość, lustro pokazuje prawdę

Niektóre z nas nie zauważają własnych postępów w lustrze, podczas gdy inne nie zauważają regresu.

Obie grupy łączy jedno – przywiązały się do swojego wizerunku z przeszłości na tyle mocno, że nadal postrzegają siebie przez jego pryzmat.

Tyle tylko, że widmo pryzmatu różni się od tego, co widzimy gołym okiem. Nie odzwierciedla rzeczywistości. Rzeczywistość w kontekście sylwetki pokazuje Twoje dzisiejsze odbicie w lustrze. Nie Twoja opinia na ten temat, nie Twoja ocena, nie Twoje wyjaśnienia. Teraz po prostu jest jak jest.

I kiedy już to wiesz, masz dwie opcje:

  • albo chcesz coś z tym zrobić – pracować nad poprawą wyglądu sylwetki w oparciu o mądre metody z naciskiem na samowsparcie w procesie
  • albo chcesz ten obecny stan wzmacniać – nie zmienić nic w swoich codziennych wyborach i wyglądzie (lub nasilić obecy stan)

Z tą pierwszą opcją mogę Ci pomóc – o ile Ty na tę pomoc będziesz gotowa. Bo moje Korepetycje z odchudzania (właśnie przyjmuję zgłoszenia do VI edycji) uczą pozytywnego odchudzania, ale wymagają też pracy.

Podejmij decyzję. Świadomą.

Świadoma decyzja wymaga uznania jej konsekwencji

Świadomia decyzja to taka, której konsekwencje jesteś w stanie ponieść.

Decyzja o nieodchudzaniu, też ma swoje konsekwencje (ich wystąpienie czy zakres zależy od stopnia nadwagi lub otyłości, a także kondycji psychicznej i mnóstwa innych indywidualnych czynników), na przykład:

  • w najlepszym wypadku zachowanie aktualnej sylwetki
  • częściej: dalsze tycie
  • pogorszenie stanu zdrowia
  • osłabienie kondycji
  • niechęć do podejmowania pewnych aktywności, korzystania z życia na maksa
  • obniżona samoocena

Decyzja o odchudzaniu wiąże się nie tylko z przyjemnymi wyobrażeniami o potencjalnych przyszłych efektach. Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoją decyzję

  • niemożność zaspokojania chwilowych zachcianek w imię realizacji długofalowego celu
  • w początkowej fazie wymaga większych nakładów czasu i energii na robienie zakupów, gotowanie -> nie dlatego, że ?zdrowe zawsze jest bardziej czasochłonne? – jest bardziej czasochłonne, bo jest nowe
  • chwilowo obniżony nastrój
  • spędzanie wolnego czasu w inny sposób niż dotychczas

Brak decyzji też jest decyzją

Wróćmy na chwilę do ćwiczenia z pierwszej części tekstu i Twojego prawdziwego odbicia w lustrze.

Decyzja o nieodchudzaniu, to zostawienie Twojej sylwetki taką, jaka jest lub przyzwolenie na dalsze tycie.

Decyzja o odchudzaniu w oparciu o mądrą metodę, to danie sobie szansy na poprawę tych aspektów wyglądu, na które masz wpływ.

Podejmij decyzję

Zrób to teraz.

Masz?

I zanim stwierdzisz, że ?pomyślisz o tym jutro?, przeczytaj proszę jeszcze jedno niewygodne zdanie: brak świadomie podjętej decyzji w przypadku odchudzania też jest decyzją. Już tłumaczę.

Załóżmy, że od pięciu lat masz w głowie pomysł „schudnę”. Na przemian próbujesz coś zmienić, później olewasz temat, zajadasz wyrzuty sumienia, w końcu mówisz sobie stop i znowu próbujesz coś zmienić. I tak w kółko. A waga na przestrzeni lat rośnie.

To do czego innego miałby prowadzić brak decyzji, niż do dalszego tycia?

Jeśli od pięciu lat stale próbujesz się odchudzać i dziś ważysz 10 kilogramów więcej niż wtedy, gdy zaczynałaś, to brak decyzji przyniesie konsekwencje w postaci kolejnych kilogramów na plusie.

Dopóki nie zmienisz czegoś w swoim sposobie na odchudzanie (nastawieniu do procesu, zastosowanej metodzie), dopóty nie uzyskasz satysfkacjonujących rezultatów.

Albo chcesz to zmienić, albo chcesz to wzmacniać

Co tak naprawdę chcesz dla siebie zrobić? Chcesz olać temat odchudzania czy zająć się nim na poważnie?

A teraz daj sobie kilka minut i spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: co czujesz (nie ?co myślisz? -> co ?CZUJESZ?) teraz w związku z tą podjętą decyzją? Stres, napięcie, ulgę, nadzieję, zaciekawienie, radość, ekscytację?

Nie czekaj na przypływ motywacji i przełączenie jakiegoś magicznego, cholera wie gdzie leżącego pstryczka w głowie, który miałby sprawić, że pyszniutka (jeszcze ciepła) chrupiąca pszenna bułeczka przestanie smakować, a czekolada zacznie zalatywać krowią kupą.

Znacznie lepiej sprawdzi się dyscyplina i sumienna praca w oparciu o dobrze dobraną strategię – nową lub zmodyfikowaną wersję Twoich poprzednich podejśc.

Największa trudność w odchudzaniu…

… to fakt, że możemy bardzo łatwo oszukiwać same siebie. Ponieważ reakcja sylwetki na to, co robimy, nie pojawia się natychmiast.

Czeka Cię DŁUGA PRACA BEZ SZYBKIEJ, WYMIERNEJ „NAGRODY” (w postaci zauważalnego schudnięcia)

A jednocześnie gdy odpuścisz NIE DOSTANIESZ NATYCHMIASTOWEJ, NAMACALNEJ „KARY” ZA ODEJŚCIE OD POSTANOWIEŃ (nie tyje się przecież od jednego wieczoru z pizzą i piwem, nie budzisz się gruba nazajutrz – to dzieje się… w międzyczasie)

Skoro nie możemy kontrolować efektów na bieżąco, a efekty zależą wlaśnie od tych pojednyczch godzin każdego dnia, to skupmy sie na działaniu.

Co zrobić, jeśli zadecydujesz, że chcesz coś zmienić w wyglądzie sylwetki?

dr lifestyle korepetycje z odchudzania

Jeśli nie wiesz od czego zacząć, nie wiesz jaka dieta byłaby najlepsza dla Ciebie, jak połączyć dietę i treningi (albo czy w ogóle trzeba trenować), dieta jawi Ci się jako pasmo wyrzeczeń, a cały ten mętlik powoduje frustracje i zniechęcenie, rozważ dołączenie do Korepetycji z odchudzania.

Dziś wysartował nabór do VI edycji, która rozpocznie się 16 września (dostęp do materiałów dostajesz na zawsze). Sprzedaż kończy się 12 września. Kolejna edcyja najwcześniej we wrześniu 2020.

Gdy wejdziesz na stronę www.korepetycjezodchudzania.pl po zazponaniu się z moją metodą, zajrzyj również do zakładki ?STATYSTYKI I WYNIKI ANKIET? – znajdziesz tam prawie 100 opinii kursantek poprzednich edycji.

Weź se pomóż!

Robisz to dla siebie.

Dopóki tego nie zrozumiesz – czy raczej: nie poczujesz (każdą komórką ciała, bez poddawania tego pod wątpliwość), będziesz podatna na bodźce utrudniające proces.

A jeśli zrobisz coś, co w Twojej ocenie nie powinno było się stać, zaczniesz generować wyrzuty sumienia i zadręczać się niepowodzeniem.

Tymczasem, igranie ze zdrowiem psychicznym nie ma nic wspólnego ze zdrowym stylem życia – nawet, jeśli efektem tych działań miałaby być chwilowa redukcja wagi.

W oparciu o moją metodę uczymy się odchudzania z poszanowaniem do samych siebie. Nie każemy się za błędy z przeszłości (jedynie analizujemy je i wyciągamy potrzebne wnioski), doceniamy małe postępy i uczymy się, jak polubić siebie już w trakcie procesu – jeszcze zanim pojawią się efekty.

Bo żeby osiągnąć sukces, trzeba nauczyć cieszyć się drogą.

I możemy zrobić to razem.